Obiecywałam, że pokażę jak skończyła się moja walka z białym kordonkiem.
Nasza córeczka tak była wystrojona w dniu chrztu (na fotce brak bucików, które są u Mamusi w torebce):
na głowie miała frywolitkową opaskę:
a na zmianę jeszcze jedną sukieneczkę
Moja pierwsza praca frywolitkowa to wyżej pokazana opaska a druga to ozdoba na świecę
Każdy z gości dostał aniołka z podziękowaniami
Pogoda była cudna. Małgosia w kościele spała i otworzyła oczka tylko podczas polewania wodą, czyli w najważniejszym momencie.
p.s. Jak tylko upiorę sukienki to wystroję Małgosię i obfotografuję z każdej strony.