Pokazywanie postów oznaczonych etykietą organizacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą organizacja. Pokaż wszystkie posty

piątek, 30 stycznia 2015

Projekt na popołudnie

Niektóre, nawet drobne projekty muszą swoje odczekać. Tak po prostu jest. W kwestii mojej rękodzielniczej pasji jestem praktyczna, nie lubię rzeczy nieprzydatnych, więc zawsze staram się zrobić coś na konkretną okazję lub pod określoną potrzebę. Nie zawsze wystarczy, że coś jest po prostu ładne. Jeśli robię coś dla siebie, to raczej staram się, aby spełniało jakąś funkcję :) Może niektórzy pomyślą, że zabijam w ten sposób potrzebę swobodnej twórczości..?

Podobnie było z projektem małej kosmetyczki. Ten prosty pomysł znalazłam kiedyś na Pintereście, ale długo coś takiego nie było mi potrzebne. W torebce - przepraszam torbie, w ogromnym torbiszczu, który taszczę ze sobą wszędzie - mam wbrew pozorom porządek, bo nie byłabym sobą, gdybym oprócz samej torby, nie uszyła do niej kieszeni organizujących wszystkie potrzebne przedmioty. Osobną przegródkę ma w niej nawet parasol. Oprócz tej przegródki w torbie, w moim życiu nie ma miejsca na aż taką organizację, więc sama się sobie dziwię :)

Materiały w 100% z recyklingu, sposób na uszycie zgrabnej kosmetyczki z jednego kawałka materiału znajdziecie >>tutaj<<. Naprawdę polecam. Wystarczy pomyśleć, co chcecie w niej trzymać i dostosować wymiary. Nawet podszewka to prościzna!



A Wy macie porządek w torbach?

środa, 30 kwietnia 2014

Miesiąc czwarty: projekt w projekcie

Oj, zabierałam się za to... bardzo długo! A było mi to niezwykle potrzebne. Po pierwsze, z mojej szafy, w której gromadzę różne dobra związane z rękodziełem, po prostu się wysypywało. Dosłownie. Upchane różne dziwne przedmioty, zbierane, bo mogą się przydać... Znacie to? Tymczasem te wszystkie skarby leżały, leżały.. i chyba nigdy nie doczekałyby się wykorzystania. Ilość wycinków, drobiazgów przeznaczonych do recyklingu po prostu mnie przerosła. Nie pamiętałam, co mam, a najgorzej, że wielu rzeczy nie mogłam znaleźć. Końcówka kwietnia, a więc czwarta odsłona 12 projektów dla domu sprawiła, że znalazłam w sobie mobilizację, by zmierzyć się z problemem szafy.

Spójrzcie jak wyglądało to z zewnątrz (a im głębiej, tym gorzej...):
 


Wyrzuciłam górę makulatury, mnóstwo drobiazgów, o których istnieniu całkowicie zapomniałam i których wartości po długim czasie przechowywania już wcale nie dostrzegałam. Początkowo planowałam stworzenie kupki z rzeczami do oddania, ale uwierzcie mi - tym co zbierałam, nikt by się nie zainteresował :) Taki ze mnie chomik! Ostatecznie wylądowały na niej tylko tusze do drukarki, której już nie mam i turystyczne szachy (skąd to w mojej szafie???).

Jest jeszcze kilka szczegółów do dopracowania, ale sporo miejsca się zwolniło i jest przestrzeń na kolejną falę zbieractwa. Żartowałam :)


Zachęcam Was do podjęcia takiego wyzwania i urzeczywistnienia własnego projektu, związanego z porządkowaniem rękodzielniczego kącika. To naprawdę oczyszcza umysł, pobudza wyobraźnię i ręce do działania. Polecam!

http://asia-majstruje.blogspot.com/2014/01/srodowy-myk-wasciwie-nowy-projekt.html



środa, 1 maja 2013

Środowe myki: organizacja wstążek i sznurków


W tym poście uraczę Was dużą ilością pomysłów na przechowywanie :) Pamiętacie środowy myk o stojaku na szpulki z chińskich pałeczek? Stosuję go, ale nadaje się wyłącznie do tych sznurków czy wstążek, które umieszczone są na szpulce lub krążku. Mam jednak sporo tasiemek w kawałkach i te trzymam w słoikach ustawionych jeden na drugim - przynajmniej od razu widać gdzie co jest. Oczywiście, w niektórych miejscach znajdziecie u mnie istną plątaninę :) Ale duża część wstążek jest "spięta" za pomocą kawałka taśmy klejącej. Aby taśma nie przyklejała się do wstążki składam jej kawałek na pół, klejącymi stronami do siebie. Przy sklejaniu zostawiam dosłownie kawałeczek taśmy tak, żeby klejąca strona wystawała - to posłuży mi za spoiwo całej konstrukcji. W ten sposób uzyskuję przezroczysty pasek taśmy, którym spinam zwiniętą tasiemkę, a klejącą końcówką zamykam całość. Wygląda to mniej więcej tak:


Sposób przechowywania jest uwarunkowany tym, jaką przestrzenią dysponujemy. A jeśli macie jej więcej albo po prostu jest to przestrzeń nietypowa, może przyda Wam się któryś z poniższych pomysłów..?

Przy okazji moich kłopotów z komputerem natknęłam się na dawno zapomniane opakowania płyt, tak zwane cake boxy. Nie wiem, dlaczego tak się na to mówiło, przecież to w ogóle do ciastka nie jest podobne :) W każdym razie - ja dysponuję jedynie tymi najniższymi, na 10 płyt, ale pamiętam, że były też egzemplarze bardzo wysokie, które mieściły chyba ze 100 płyt! A one, jak się domyślacie, byłyby idealne do przechowywania wstążek na krążkach! Niech te zdjęcia posłużą Wam jako demonstracja,choć do mojego cake'a mieści się tylko jedna wstążka :)


A teraz pomysł, który chodził mi po głowie od jakiegoś czasu, ale musiałam zaczekać, aż skończy mi się nitka dentystyczna :) Pudełko bez problemu można otworzyć, chociaż być może potrzeba będzie czegoś do podważenia (w środku znajdują się dwa zaczepy działające na wcisk). Po otwarciu wystarczy usunąć metalową część, bo ona raczej nie nada się do urywania wstążki. No chyba, że nawijać będziecie sznurek.


Tasiemkę możecie nawinąć na dwa sposoby - albo na kółko, które wyjęliście ze środka opakowania po nitce (na poniższym zdjęciu po lewej), albo na dwa palce (po lewej). Ten sposób jest zdecydowanie łatwiejszy.


Tasiemkę umieszczamy z powrotem w opakowaniu, pamiętając, by końcówkę przeciągnąć przez jedną ze szczelin. Zamykamy pudełko, a jeśli zostawicie kawałek wstążeczki i przytrzaśniecie ją wieczkiem, będzie wiadomo bez otwierania, jaki kolor znajduje się w środku! Ten pomysł sprawdzi się przy niezbyt szerokich wstążkach. Nic, tylko zużywać duuużo nici dentystycznej :)


Zobaczcie jeszcze, co znalazłam dla Was na Pintereście (mnie szczególnie zachwycił sposób z pudełkami po tiktakach, a myk z klamerkami jest wyjątkowo przydatny jeśli chodzi o plączące się końcówki!):

  
    
 

Ależ się napracowałam, przygotowując ten post! 2 godziny, chyba pobiłam swój rekord! Tym sposobem uczciłam już święto pracy, a Wy?

W poprzednich środowych mykach:

Wszystkie środowe myki