... to się ma, czego się nie lubi :/
Czyli recenzja zmywacza.
Trafiłam na niego w Rossmannie, bo moje ukochane Silcare zrobiło mi psikusa i było otwarte tylko do 15 (kiedy ja właśnie do 15 pracowałam). Sięgnęłam po niego wiedząc, że wszystko zmywaczowe co z Rossa to złe.
I się nie pomyliłam.
Po pierwsze: wydajność. Cieniutko, użyłam go raptem kilka razy i jest na końcówce. W sumie to dobrze, bo szybko się go pozbędę.
Po drugie: nalot. Zostawia na paznokciach biały nalot. Nie wiem od czego jest to zależne, raz jest intensywny, raz tylko delikatny, ale jest. Identycznie mam ze zmywaczami Isana oraz paskudami z Biedry. NIENAWIDZĘ!
Po trzecie: słaby. Jasne kremy to pikuś (zresztą dla większości zmywaczy), ale już mocniejszy kolor to nie lada wyzwanie i ilość płynu oraz wacików potrzebna do usunięcia lakieru jest zdecydowanie za duża.
Na brokatach nie odważę się go użyć.
Ze względu na szybkość zużycia nie jestem w stanie powiedzieć, czy zmywacz działa dobrze na moje paznokcie. I czy ekstrakt z korzenia lukrecji oraz witaminy A, E, F mi pomogły. Ostatnio borykam się ze złym stanem moich paznokci, dlatego przemilczę tę kwestię.
Szału nie ma, tyłka nie urywa. Z radością powracam do pasujących mi zmywaczy Silcare.
Krótka, niezobowiązująca przygoda kończy się rozstaniem na zawsze.
Buziaki!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zmywacz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zmywacz. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 8 czerwca 2014
poniedziałek, 30 grudnia 2013
Tonik do zmywania paznokci
Zużyłam go już dawno, ale nie miałam czasu na napisanie notki...
Tonik ma bardzo ładny zapach. Delikatny ale przyjemny. Kolor płynu jest jasno pomarańczowy. Ma wygodny atomizer, dzięki któremu nic się niepotrzebnie nie wyleje.
Zmywa dobrze, choć nie miałam okazji przetestować go na brokatach - w tym czasie ich nie nosiłam. Jednak z kremami i shimmerami sobie radził. Dla osoby, która jak ja, zmienia lakier bardzo często (czyt. codziennie), jest on niewydajny. Za mała pojemność, za szybko się kończy.
I najważniejsze:
1). nie wysuszył mi skórek
2). nie pozostawia białego nalotu
Czy kupię go ponownie? Nie.
Z bardzo prostej przyczyny: za 1ooml trzeba zapłacić ok.7,-
Tak się składa, że mam "pod nosem" sklep stacjonarny Silcare i tam za 15oml płacę 5.9o,- (bez kosztów wysyłki - dodam). Za 6ooml płacę 12.9o,- Rachunek jest prosty, prawda?
Była to miła, aczkolwiek jednorazowa przygoda. Do tego pana już nie wrócę. :)
Ale mimo to polecam wypróbować :)
Buziaki!
Tonik ma bardzo ładny zapach. Delikatny ale przyjemny. Kolor płynu jest jasno pomarańczowy. Ma wygodny atomizer, dzięki któremu nic się niepotrzebnie nie wyleje.
Zmywa dobrze, choć nie miałam okazji przetestować go na brokatach - w tym czasie ich nie nosiłam. Jednak z kremami i shimmerami sobie radził. Dla osoby, która jak ja, zmienia lakier bardzo często (czyt. codziennie), jest on niewydajny. Za mała pojemność, za szybko się kończy.
I najważniejsze:
1). nie wysuszył mi skórek
2). nie pozostawia białego nalotu
Czy kupię go ponownie? Nie.
Z bardzo prostej przyczyny: za 1ooml trzeba zapłacić ok.7,-
Tak się składa, że mam "pod nosem" sklep stacjonarny Silcare i tam za 15oml płacę 5.9o,- (bez kosztów wysyłki - dodam). Za 6ooml płacę 12.9o,- Rachunek jest prosty, prawda?
Była to miła, aczkolwiek jednorazowa przygoda. Do tego pana już nie wrócę. :)
Ale mimo to polecam wypróbować :)
Buziaki!
sobota, 23 listopada 2013
Haul/kolekcja
W październiku troszkę poszalałam, ale że większość trafiła w moje łapki w listopadzie, więc pokazuję je teraz.
Uzbierało się tego całkiem sporo. Rzekłabym, że nawet przesadziłam... -.-
Oczywiście zapomniałam napisać o najważniejszym: wzięłam udział w zbiorowych zakupach organizowanych przez Diunay :* (wybacz, że pominęłam to ważne info) Razem z Zosią zaszalały w GR, dzięki czemu lakiery ze swojej chciejlisty kupiłam taniej. Zresztą nie tylko ja, część lakieromaniaczek również na tym skorzystała :)
Trochę tego jest. 18 lakierów zasiliło moją małą armię :D
Do tego cudowności do zdobień.
Mam nadzieję, że szybko uda mi się zrobić małe centrum dowodzenia, żebym mogła w spokoju malować paznokcie i je zdobić :)
A przy okazji pochwalę się, że udało mi się posegregować kolekcję.
Nie ma sensu pisać osobnej notki.
Kolekcja wylądowała w dwóch szufladach. Ułożona firmami.
Dla własnego zdrowia psychicznego podzieliłam je na buteleczki kanciaste i o zaokrąglonych kształtach.
A Wy gdzie przechowujecie swoje skarby?
Buziaki! :*
Uzbierało się tego całkiem sporo. Rzekłabym, że nawet przesadziłam... -.-
| 3 holosie od Colour Alike z najnowszej kolekcji PZN. 496 "bamberka/495 "maltanka"/497 "jeżyce" Tonik, który podobno jest hitem, sprawdzimy, sprawdzimy... :) |
Jedyne jakie znalazłam w Netto: 142 "tango/140 "royal red"/138 "heavy metallic"
|
| Wiem, że nielakierowe, ale spójrzcie, jakie gumeczki dorwałam w swoim chińczyku! 1,-/szt.! (oczywiście przemilczymy, że K.O.T. obecnie nosi krótkiego boba...) |
| W stacjonarnym sklepie AllePaznokcie kupiłam ćwieki kolce, na które czaiłam się od dawna. Niestety, mocowane na Poshe długo nie przetrwały. :( |
| Rossmann: Lovely odżywka o strasznej nazwie: Nail Hardener for Weak Nails (NHWN), odżywka Nail Growth i dwa piaseczki, które już gościły na blogu: CZERWONY i GRANATOWY |
| Folie transferowe zamówione na Allegro. |
| I gratisy (co ja się nadenerwowałam i nasprawdzałam, bo myślałam, że pomylili i mi nie takie przysłali) |
| Naklejki od PROMOTO-PROMOTO |
| I gratis od nich :) |
| Moje skarby: Carnival 14/2/5/15/11 |
| Nowości, które mnie urzekły: 11o/111/112 |
| Płytki zakupione na Allegro. U beauty_ck. Jedno zdobienie już miałyście okazję oglądać -> TUTAJ |
| Orliki kupione u Antii :D pretty-ugly i passionfruit ♥ |
| I jeszcze naklejki kupione na Allegro u beauty_ck. Maki i różowe cosie ale bardzo ładne, szczegółowe :) |
| Wzorki/ornamenty bardzo w stylu K.O.T.a |
| Dzikie kiciambry na całe paznokcie. Czy kiedyś je wykorzystam? Wątpię, są za ładne :D |
| Kolejne kotki. Myślę, że komentować nie muszę :D |
| Takie słodki, dziecinne i różowe ale... kotki! :D Do tego zamówienia jak i do płytek dostałam gratisy: |
Do tego cudowności do zdobień.
Mam nadzieję, że szybko uda mi się zrobić małe centrum dowodzenia, żebym mogła w spokoju malować paznokcie i je zdobić :)
A przy okazji pochwalę się, że udało mi się posegregować kolekcję.
Nie ma sensu pisać osobnej notki.
Kolekcja wylądowała w dwóch szufladach. Ułożona firmami.
Dla własnego zdrowia psychicznego podzieliłam je na buteleczki kanciaste i o zaokrąglonych kształtach.
| Na początek mój uroczy pomocnik ^^ |
| całość wygląda mniej więcej tak i zajęła mi chyba z 2o minut |
| prawda, że kanciaste lepiej się przechowuje? na dole 3 rzędy MIYOwych dropsików ^^ |
| okrągłe buteleczki, no cóż, jest z nimi problem, ale w grupie wyglądają całkiem nieźle |
Buziaki! :*
Etykiety:
brokatowy,
Colour Alike,
ćwieki,
folia transferowa,
Golden Rose,
Haul,
holograficzny,
Lovely,
MIYO,
naklejki wodne,
piasek,
płytki,
Wibo,
zmywacz
niedziela, 29 września 2013
Zmywacz Douglas
Dziś recenzja zmywacza. Ot, maleńki oddech od lakierów, ale nie tematów około paznokciowych.
Zmywacz przede wszystkim zainteresował mnie przez swój kolor (jestem wzrokowcem i uwielbiam turkusy :D)
Zdecydowałam, że go wypróbuję, choć cena jest odstraszająca.
Jego minusem jest duża dziura bez dozownika. Może właśnie dlatego wydawał mi się mało wydajny i naprawdę szybko go zużyłam.
Co do zmywania, czyli jego zadania, jest słabo. Owszem, z kremami sobie radzi, natomiast co do reszty, musiałam używać go dużo, np. 3 waciki na dłoń. Miałam też wrażenie, że na waciku szybko wysycha. Hm...
Destrukcyjnych efektów na skórkach nie zauważyłam.
Jednak szału nie zrobił i więcej po niego nie sięgnę.
Jako najważniejszy argument wymienię cenę. Stanowczo za dużo jak na zmywacz.
A czy Wy go miałyście i używałyście?
Co o nim sądzicie?
Buźki!
Zmywacz przede wszystkim zainteresował mnie przez swój kolor (jestem wzrokowcem i uwielbiam turkusy :D)
Zdecydowałam, że go wypróbuję, choć cena jest odstraszająca.
Jego minusem jest duża dziura bez dozownika. Może właśnie dlatego wydawał mi się mało wydajny i naprawdę szybko go zużyłam.
Co do zmywania, czyli jego zadania, jest słabo. Owszem, z kremami sobie radzi, natomiast co do reszty, musiałam używać go dużo, np. 3 waciki na dłoń. Miałam też wrażenie, że na waciku szybko wysycha. Hm...
Destrukcyjnych efektów na skórkach nie zauważyłam.
Jednak szału nie zrobił i więcej po niego nie sięgnę.
Jako najważniejszy argument wymienię cenę. Stanowczo za dużo jak na zmywacz.
A czy Wy go miałyście i używałyście?
Co o nim sądzicie?
Buźki!
poniedziałek, 17 czerwca 2013
Recenzja zmywacza Isana "różowy"
1). Spieszę donieść, że nie kupiłam żadnego lakieru już od 37 dni! Póki co jest dobrze i jestem z siebie dumna.
Jednak istnieje ogromne prawdopodobieństwo, że w lipcu spotkam kochanego "diabełka" i nie oprę się pokusie lakierowych zakupów. Cóż, życie - nikt nie mówił, że będzie łatwo :D
2). O dziwo wyrobiłam się ze wszystkim, na moich paznokciach 3 dni gościł kameleon zmalowany w takt Poloneza (w gimnazjum próby trwały :D).
Dlatego dziś recenzja zmywacza. Taka trochę zapchajdziura :) Zapraszam
Wiele z Was polecało właśnie zmywacze Isany, więc będąc w Rossmannie sięgnęłam po różowy.
Dane techniczne:
Nazwa: Isana zmywacz do paznokci bez acetonu
Pojemność: 125ml
Cena: ok. 4.99,-
Opakowanie: plastikowa butelka z plastikową zakrętką
Kolor: różowy
Zapach: normalnego zmywacza
Konsystencja: płynna
Zmywacz dobrze sobie radził z lakierami kremowymi i shimmerami.
Gorzej, gdy w lakierze były drobiny typu flejksy.
Słabo sobie radził z brokatami, ale to raczej norma.
Pod tym względem zmywacz jak zmywacz.
Niestety ostatnio bardzo pogorszył się stan moich skórek i codzienne wielokrotne smarowanie dłoni kremem i olejkami nie przynoszą żadnych rezultatów.
Podejrzewam o to właśnie zmywacz.
Teraz wróciłam do papai i kokosa od Essence i zobaczymy, czy skórki wrócą do siebie.
To podejrzenie ma decydujący wpływ na moją opinię i jeśli się potwierdzi, zmywacze Isany przestaną dla mnie istnieć.
EDIT:
Bardzo szybko przychodzę do Was z nową wiadomością.
To niesamowite, że po odstawieniu Isany, przerzuceniu się na zmywacz Essence oraz intensywnemu wcieraniu olejków i kremów moje dłonie a przede wszystkim skórki, czują się lepiej!
Oczywiście wciąż jest źle, to co zepsuł ten dziadowski zmywacz, teraz przez dłuższy czas będę ratować, ale już wiem, że to on zawinił.
Isanę kupiłam zachęcona Waszymi komentarzami, sama jakoś nigdy nie zwracałam na nią uwagi (przeczucie?), ale teraz wiem, że idealnie sprawdzają się słowa: to co jednym pomaga, innym może szkodzić.
Zmywacz Isana przestaje dla mnie istnieć, nie chcę mieć z nim nic wspólnego.
Teraz wróciłam do Essence, a kiedy je skończę, będę testować kolejne zapachowe zmywacze od Silcare :)
Buźki!
Jednak istnieje ogromne prawdopodobieństwo, że w lipcu spotkam kochanego "diabełka" i nie oprę się pokusie lakierowych zakupów. Cóż, życie - nikt nie mówił, że będzie łatwo :D
2). O dziwo wyrobiłam się ze wszystkim, na moich paznokciach 3 dni gościł kameleon zmalowany w takt Poloneza (w gimnazjum próby trwały :D).
Dlatego dziś recenzja zmywacza. Taka trochę zapchajdziura :) Zapraszam
Wiele z Was polecało właśnie zmywacze Isany, więc będąc w Rossmannie sięgnęłam po różowy.
Dane techniczne:
Nazwa: Isana zmywacz do paznokci bez acetonu
Pojemność: 125ml
Cena: ok. 4.99,-
Opakowanie: plastikowa butelka z plastikową zakrętką
Kolor: różowy
Zapach: normalnego zmywacza
Konsystencja: płynna
Zmywacz dobrze sobie radził z lakierami kremowymi i shimmerami.
Gorzej, gdy w lakierze były drobiny typu flejksy.
Słabo sobie radził z brokatami, ale to raczej norma.
Pod tym względem zmywacz jak zmywacz.
Niestety ostatnio bardzo pogorszył się stan moich skórek i codzienne wielokrotne smarowanie dłoni kremem i olejkami nie przynoszą żadnych rezultatów.
Podejrzewam o to właśnie zmywacz.
Teraz wróciłam do papai i kokosa od Essence i zobaczymy, czy skórki wrócą do siebie.
To podejrzenie ma decydujący wpływ na moją opinię i jeśli się potwierdzi, zmywacze Isany przestaną dla mnie istnieć.
EDIT:
Bardzo szybko przychodzę do Was z nową wiadomością.
To niesamowite, że po odstawieniu Isany, przerzuceniu się na zmywacz Essence oraz intensywnemu wcieraniu olejków i kremów moje dłonie a przede wszystkim skórki, czują się lepiej!
Oczywiście wciąż jest źle, to co zepsuł ten dziadowski zmywacz, teraz przez dłuższy czas będę ratować, ale już wiem, że to on zawinił.
Isanę kupiłam zachęcona Waszymi komentarzami, sama jakoś nigdy nie zwracałam na nią uwagi (przeczucie?), ale teraz wiem, że idealnie sprawdzają się słowa: to co jednym pomaga, innym może szkodzić.
Zmywacz Isana przestaje dla mnie istnieć, nie chcę mieć z nim nic wspólnego.
Teraz wróciłam do Essence, a kiedy je skończę, będę testować kolejne zapachowe zmywacze od Silcare :)
Buźki!
czwartek, 30 maja 2013
Recenzja zmywacza do paznokci Essence/ TAGx2
Jejku, jejku! Tydzień ma zdecydowanie za mało dni!
Nie mam czasu na normalne notki z lakierami, a co dopiero na recenzje np. zmywaczy...
Ale dziś się spinam i przychodzę do Was z wrażeniami o zapachu truskawki i marakui.
Dane techniczne:
Nazwa: nail polish remover
Pojemność: 150ml
Cena: ok. 5-6,- (?)
Opakowanie: plastikowa butelka z plastikową zakrętką
Kolor: różowy
Zapach: truskawka i marakuja
Konsystencja: płynna
Zapach jest bardzo przyjemny.
Tak jak "papaya i kokos" sprawiał, że miałam lodowate dłonie, tak tutaj niczego takiego nie ma.
I najważniejsze:
Zmywa bardzo dobrze, wiadomo, że brokaty potrzebują specjalnego potraktowania, ale reszta dawała radę.
Nie pozostawia białego nalotu, którego strasznie nie lubię.
Tu również niestety mamy wielką dziurę i przyznam szczerze, że jest to dość stresujące (już mi się udało wylać za dużo).
Nie zauważyłam żadnych właściwości nawilżających, co do skórek - też tragicznie ich nie wysuszył.
Zdecydowanie do niego wrócę, ale póki co testuję dalej. :)
A czy Wy go miałyście?
Co o nim sądzicie?
Pozdrawiam :)
Nie mam czasu na normalne notki z lakierami, a co dopiero na recenzje np. zmywaczy...
Ale dziś się spinam i przychodzę do Was z wrażeniami o zapachu truskawki i marakui.
Dane techniczne:
Nazwa: nail polish remover
Pojemność: 150ml
Cena: ok. 5-6,- (?)
Opakowanie: plastikowa butelka z plastikową zakrętką
Kolor: różowy
Zapach: truskawka i marakuja
Konsystencja: płynna
Zapach jest bardzo przyjemny.
Tak jak "papaya i kokos" sprawiał, że miałam lodowate dłonie, tak tutaj niczego takiego nie ma.
I najważniejsze:
Zmywa bardzo dobrze, wiadomo, że brokaty potrzebują specjalnego potraktowania, ale reszta dawała radę.
Nie pozostawia białego nalotu, którego strasznie nie lubię.
Tu również niestety mamy wielką dziurę i przyznam szczerze, że jest to dość stresujące (już mi się udało wylać za dużo).
Nie zauważyłam żadnych właściwości nawilżających, co do skórek - też tragicznie ich nie wysuszył.
Zdecydowanie do niego wrócę, ale póki co testuję dalej. :)
A czy Wy go miałyście?
Co o nim sądzicie?
Zostałam zaskoczona kolejnymi nominacjami. Prawdę powiedziawszy, nie sądziłam, ze ktoś jeszcze mnie wytypuje.
Mam nadzieję, że nie będzie wielkiej afery, że odpowiadam w jednej notce ze zmywaczem :)
| się naszukałam banera, ale znalazłam :D |
Zasady:
"Nominacje otrzymujemy od innego bloggera. Przeważnie nagrody otrzymują blogi o małej ilości obserwujących (do 200), co pozwala na ich rozpowszechnianie. Jest to „nagroda” za nienaganne prowadzenie bloga. Odpowiadasz na 11 pytań otrzymywanych od osoby nominującej następnie TY masz za zadanie nominować 11 osób i podać pytania.
UWAGA: Nie nominujemy osoby, która Ciebie nominowała !!!"
Zostałam nominowana przez:
little frog
http://nailsandkitchen.blogspot.com/
Pytania:
1. Dlaczego założyłaś bloga?
naoglądałam się blogów Spooky Nails i Bottle of Happiness - to ich wina ;P
2. Jak wyglądają Twoje wymarzone wakacje?
Póki co, chciałabym pojechać do mojego ukochanego Pobierowa, do przemiłych Państwa z Myśliwskiego Dworku i odpocząć od ludzi i tego wszystkiego... z dalekich marzeń to chciałabym pojechać do Hiszpanii albo na wyspy Bali.
3. Kosmetyk, bez którego nie wyobrażasz sobie makijażu?
kredka do oczu, bez niej sama siebie się boję :)
4. Co jest Twoim polepszaczem humoru?
Moje kocię, malowanie paznokci i 3xK: kawa, koc i książka :)
5. Masz swoja ulubioną książkę? Jeśli tak to jaką?
jednej jedynej nie, ale kocham serię Świat Czarownic Andre Norton, lubię książki Chmielewskiej
6. Jakie miejsce chciałabyś zwiedzić?
Pierwsza myśl to Skalne Miasto ale nie chce mi się szukać, gdzie leży :)
7. Co robisz w wolnym czasie?
Maluję paznokcie bez względu na pogodę, a w słoneczne dni wyżywam się na rowerze :) a w pochmurne i deszczowe 3xK
8. Kto jest Twoim życiowym idolem?
Nie jestem pewna czy dobrze zrozumiałam pytanie, ale idolem/wzorem jest dla mnie moja Babcia. Bardzo wiele w życiu przeszła, sporo wycierpiała, a mimo to wyszła obronną ręką. Ma swój charakterek, ale i tak wszyscy do Niej lgną :) A ja "jestę Jej najpierwsiejszą wnusią" i do tego najukochańszą (sama tak powiedziała :)) i strasznie do Niej podobną. :)
Wyobraźcie sobie, że choć dzielą Nas 43 lata różnicy, miałyśmy taką samą metodę pisania sprawdzianów z matematyki (obie jesteśmy gamonie): siadałyśmy z koleżankami, które to kumały i one za Nas wypełniały Nasze kartki z zadaniami :) dopiero 2 lata temu wyszło to na jaw - ale miałyśmy ubaw! :D
9. Kto Cię zachęca do pisania bloga?
WY! <3
10. Co uwielbiasz jeść?
Słodkie!!! Tylko bez czekolady musi być bo po niej mam problemy z cerą :(
11. Co masz teraz na paznokciach?
Colour Alike nr486 "goldenwasser"
Zostałam nominowana przez:
Pomaluj Mnie
http://pomalujmnie.blogspot.com/
Pytania:
1. Błyszczyk czy pomadka?
pomadka
2. Idealnie miejsce do zamieszkania?
domek na moim polu w Przylepie (wieś k. ZG)
3. Bieganie czy leniuchowanie?
leniuchowanie (nie mogę biegać ze względów zdrowotnych ;p)
4. Ulubione danie?
mięcho! najlepiej zrobione przez mojego Tatusia albo Dziadka - są w tym mistrzami :D
5. Miejsce, które chcesz koniecznie zobaczyć?
Skalne Miasto
6. Samochód czy rower?
rower! (nie mam prawka)
7. Twoje hobby? [oprócz blogowania oczywiście:D]
zbieram wszystko co z kotami, kolczyki (również handmade), manga
8. Czego się boisz?
pająków i pijawek
9. Twój pupil?
kotka Lili
10. Rzecz bez której nie możesz żyć?
niestety telefon no i lakiery do paznokci, oraz rower :)
11. Ulubiona piosenka?
nie mam takiej, bo co chwila mnie się zmienia
obecnie z Rihanny "right now" przerzuciłam się na Alex Heburn "under"
Jak już pisałam, nikogo nie nominuję, bo już wszystkie blogi to zaliczyły, ale dziękuję za zabawę :)
niedziela, 14 kwietnia 2013
A KYSZ TY WSTRĘTNY K.O.cie OD SKLEPÓW!!!
K.O.T. dostał ban od siebie samej na zakupy.
No jak tak można wyjść do bardzo złego ale za to cieplutkiego miejsca jak solarium, a wrócić z całą torbą kosmetyków?!
Wstyd, K.O.cie, wstyd...
No, to oficjalna część za Nami. Teraz czas na te małe paskudy, które trafiły w K.O.cie łapki:
Po udanej współpracy ze zmywaczem o zapachu kokosa i papai z chęcią wypróbuję jego brata, choć znalazłam ostatnią butelkę...
I nielkierowo:
Więcej grzechów nie pamiętam...
No jak tak można wyjść do bardzo złego ale za to cieplutkiego miejsca jak solarium, a wrócić z całą torbą kosmetyków?!
Wstyd, K.O.cie, wstyd...
No, to oficjalna część za Nami. Teraz czas na te małe paskudy, które trafiły w K.O.cie łapki:
Po udanej współpracy ze zmywaczem o zapachu kokosa i papai z chęcią wypróbuję jego brata, choć znalazłam ostatnią butelkę...
| Jestem strasznie ciekawa zapachu |
| polerka i lakier z najnowszej kolekcji nr381 |
| wreszcie trafiłam na lakiery H&M za 5,-! no i znów złoto... |
| mój pierwszy z tej serii |
| nie wiem, czemu wcześniej się nim nie zainteresowałam a w lokalnej drogerii kosztował 11.9o,- |
| w lokalenej drogerii za 6.99,- i kolorek, który mi się podoba! |
| kolejny zmywacz - dużo dziewczyn go zachwalało |
| pamiętacie jak kiedyś były popularne? zmywacz z gąbką :) |
| Mój pierwszy żel z Isany maki :) |
| szukałam czegoś żywego i zdecydowałam się na wypróbowaną wodę. Choć koleżanka mnie kiedyś dobiła bo stwierdziła, że pachnie jej ogórkiem >.< |
piątek, 1 marca 2013
Zmywacz Cien
Po zmywaczu od Silcare czas na Cien - markę Lidla.
Zobaczymy jak się spisze, jego pierwsze zadanie jest dość karkołomne, bo przygotowuję pracę konkursową na Dzień Kobiet.
Testowanie czas START!
Zobaczymy jak się spisze, jego pierwsze zadanie jest dość karkołomne, bo przygotowuję pracę konkursową na Dzień Kobiet.
Testowanie czas START!
Subskrybuj:
Posty (Atom)