Kilkanaście zaczętych ale nie ukończonych postów czeka na zdjęcia i publikację. Kiedy? Nie mam pojęcia.
Brak mi czasu na wszystko - a w szczególności na pisanie notek. Malowanie paznokci? Co drugi, trzeci dzień. Wciąż nie mogę się zorganizować a najgorsze jest to, że nic nie zapowiada, aby ten stan uległ poprawie.
Nie pamiętam już nawet, kiedy ostatni raz przeglądałam Wasze blogi. Źle się z tym czuję ale pod natłokiem zadań i pracy uleciała cała radość z blogowania. Mam jednak nadzieję, że uda mi się wszystko poukładać i wrócić do codziennego rytuału, którym zawsze było dla mnie prowadzenie bloga.
Dziś na tapecie kolejny topper. Ostatnio to one u mnie rządzą na paznokciach.
Na tło wybrałam mojego ulubionego kremowego szaraka - Safari Trendy! Colour! nr355 ->
RECENZJA
Maluszek ten w bezbarwnej bazie mieści:
- duże czarne i białe heksy
- średnie czarne i białe heksy
- małe czarne i białe heksy
- maleńkie czarne i białe heksy
- piegi czarne i białe
aż byłam w szoku widząc tyle rozmiarów heksów!
Nakłada się bardzo dobrze, drobin nie trzeba łowić jednak dużych heksów jest stosunkowo mało i wyciąga się je z różną intensywnością :)
Pędzelek wygodny, dobrze rozprowadza drobiny, które rzadko kiedy zbijają się w kupki.
Schnięcia nie sprawdzałam ale podejrzewam, że szału nie robi.
Całość przypomina mi przepiórcze jajko ale przyznam szczerze, że jestem zachwycona tym topperem - to mój ideał wśród black&white (bo nie ma w sobie paskudnych paseczków). :)
Użyłam:
1 warstwa odżywki LOVELY Nail Growth
2 warstwy Safari nr355
1 warstwa Life nr21
1 warstwa Poshe
A co Wy o nim sądzicie?
Buziaki!