Od dawna podobał mi się ten wzór - w sumie nie trudny, a przyjemny. Postanowiłam go wykorzystać na chustę i dzięki Antoninie nie ślęczałam zbyt długo na d rozpisaniem chusty, bo to przecież Kiri.
Wrzuciłam na druty ciemnozieloną Luccę (kolor na zdjęciu nie oddaje urody włóczki) i posuwam się do przodu. Mam 1 motek Lucci więc rozmiar chusty będzie tym zdeterminowany, druty nr 4. Ciemnozielona Lucca jest dużo przyjemnjesza w dotyku niż jaśniejsza, też zielona, a wzór już znam na pamięć - naprawdę jest łatwy.
A spodobał mi się tak bardzo, że na inne druty wrzuciłam Ranco multy (imieninowy prezent) i tym samym wzorem robię kamizelkę/bluzeczkę od góry, w jednym kawałku.
Nie pytajcie mnie jaki jest naprawdę kolor Ranco - ani moje zdjęcie ani zdjęcie u edziewiarki nie oddają go dobrze. Można powiedzieć, że to intensywne odcienie fioletu, z przebłyskami różowego.
I jeszcze o kulturze słów kilka.
Byliśmy w niedzielę w Teatrze Wielki na przedstawieniu dla dzieci "W krainie czarodziejskiego fletu" (nie wystarczy zarezerwować bilety, trzeba jeszcze za nie zapłacić, żeby rezerwacja była aktualna - na szczęście znalazły się dla nas miejsca). Przedstawienie trwa 1,5 godziny, bez przerwy i jestem pełna uznania dla mojego synka (niecałe 4 lata), że dzielnie wytrwał i do końca był zainteresowany spektaklem. Dla mnie było trochę za dużo gadania zamiast muzyki, ale wszystkim dzieciom: z rodziny (była ich czwórka) i nie tylko, bardzo sie podobało. Myślę, że to ciekawy pomysł na wprowadzanie dzieci w świat opery. Widać było, że chłoną przestawienie wszystkimi zmysłami. Niestety to jedyna propozycja operowa dla młodszych widzów. Ale już 7 listopada zaczynamy z synkiem sezon koncertowy w Filharmonii Narodowej - skomponowaliśmy własny karnet kupując bilety na koncerty z kilku różnych abonamentów.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą teatr. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą teatr. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 26 października 2010
środa, 3 marca 2010
Traviata - moje wrażenia
Warta była polowania na bilety.
Scenografia imponująca, ale nie przepychem tylko różnorodnością, kostiumy rewelacyjne - bardzo współczesne, a przy tym wdzięczne i znakomicie uzupełniające scenografię.Inscenizacja bardzo współczesna. A muzyka - zupełnie nie przytłaczająca i przyjemna w odbiorze.
Moim zdaniem całość bardzo spójna i aż trudno uwierzyć, że utwór powstał prawie 150 lat temu. Naprawdę jest czego posłuchać i co zobaczyć.
W rolach głównych Joanna Woś, Pavlo Tolstoy i Adam Kruszewski, dyrygował Miguel Gomez-Martinez, a więcej szczegółów znajdziecie tu.
Scenografia imponująca, ale nie przepychem tylko różnorodnością, kostiumy rewelacyjne - bardzo współczesne, a przy tym wdzięczne i znakomicie uzupełniające scenografię.Inscenizacja bardzo współczesna. A muzyka - zupełnie nie przytłaczająca i przyjemna w odbiorze.
Moim zdaniem całość bardzo spójna i aż trudno uwierzyć, że utwór powstał prawie 150 lat temu. Naprawdę jest czego posłuchać i co zobaczyć.
W rolach głównych Joanna Woś, Pavlo Tolstoy i Adam Kruszewski, dyrygował Miguel Gomez-Martinez, a więcej szczegółów znajdziecie tu.
poniedziałek, 15 lutego 2010
O kupowaniu przez internet czyli jak dogonić własny ogon
Od kilku tygodni poluję na bilety na "Traviatę" w warszawskim Teatrze Wielkim. Nie ma co marzyć o zarezerwowaniu telefonicznie biletów na ten sezon, chociaż premiera dopiero będzie za 10 dni. Pozostała mi tylko nadzieja, że pojawi się coś w internecie. Zaczęłam zaglądać na stronę Teatru WIelkiego niemal codziennie i raz nawet widziałam 2 miejsca (oddzielne, w ostatnich rzędach na II balkonie - cóż, wielka sztuka jest wymagająca), ale zanim się zdecydowałam wole miejsca zniknęły. Wielka była moja radość, gdy zaglądając dziś po południu znalazłam 2 miejsca na I balkonie (też oddzielne, ale cóż). Decyzję podjęłam od razu, kliknęłam na miejsca, wpisałam dane - nie ma opcji logowania, tylko każdorazowo trzeba podać dane - przeszłam do płacenia kartą i to był błąd. Płatność nie powiodła się. Pomyślałam - to nic, spróbuje zapłacić przelewem. Niestety nie było powrotu do płacenia, a wolne miejsca w systemie rezerwacji zniknęły. Zadzwoniłam do rezerwacji, gdzie miła pani powiedziała, że widzi w systemie moją rezerwację jako czasową, ale nie może mi pomóc, bo system zblokował te miejsca. Na moje pytanie co teraz mogę zrobić usłyszałam, że za około godzinę system uwolni te miejsca i będę mogła je ponownie kupić.
Zajrzałam do systemu za 45 minut i nic, podobie za 50 minut i za godzinę. Potem musiałam na godzinę odłączyć sie od komputera - uznałam, że widocznie "Traviata" nie jest mi pisana. Po ponad 2 godzinach zajrzałam na stronę i ... miejsca znów były wolne. Kupiłam (płacąc przelewem) i czekają w kasie do odbioru.
System rezerwacji jest tylko systemem komputerowym, ale brak możliwości rozsądnego wsparcia systemu przez administratora to spore niedopatrzenie. Można też sparafrazować: Emocje przy rezerwacji bezcenne gdy za bilety płacisz kartą.
poniedziałek, 1 lutego 2010
W telegraficznym skrócie
Praca (zawodowa) mnie zupełnie przysypała, więc króciutko:
1. Wczorajszy balet w Teatrze Wielkim ("Bajadera" z dwóką solistów z Petersburga) znakomity - warto było się wybrać.
2. Kamizelka dla siostrzeńca z Magic Design gotowa, ale nie było czasu na foto - uzupełnię. Włóczka bardzo przyjemna - miękka, dość gruba i szybka w robocie, a kolor całkiem sympatyczny.
3. Kamizelka dla młodszej siostrzenicy na ukończeniu - bardzo ciekawie wygląda Regia, robiona na szydełku, w kwadracie. Pokażę jak skończę.
Zmykam dalej do pracy.
1. Wczorajszy balet w Teatrze Wielkim ("Bajadera" z dwóką solistów z Petersburga) znakomity - warto było się wybrać.
2. Kamizelka dla siostrzeńca z Magic Design gotowa, ale nie było czasu na foto - uzupełnię. Włóczka bardzo przyjemna - miękka, dość gruba i szybka w robocie, a kolor całkiem sympatyczny.
3. Kamizelka dla młodszej siostrzenicy na ukończeniu - bardzo ciekawie wygląda Regia, robiona na szydełku, w kwadracie. Pokażę jak skończę.
Zmykam dalej do pracy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)