Chusta zamówiona pod koniec wiosny, a skończona na samym początku jesieni.
Na szczęście termin nie gonił, więc mimo ażurów sprawiła mi dużą przyjemność.
Wzór - szukałam czegoś nowego, innego niż moje dotychczasowe chusty,
ale niezbyt uciążliwego, koniecznie z ażurami.
Znalazłam tutaj - nazywa się Gull Wings pół koła, jest tez wersja okrągła.
Włóczka to Mousse, produkcji Grignasco Knts.
Zużyłam niecałe 4 motki, druty 3,75.
Kilka słów o włóczce - ma dosyć wyjątkowy skład: 50% soja, 40%wełna, 10% jedwab.
Dzięki temu jest bardzo przyjemna w dotyku, a bardzo przyjemnie grzeje. Nitka jest jednak słabo skręcona i przy ażurach bywa to uciążliwe. Poza tym trudno połączyć dwie nitki, za to blokuje się zaskakująco dobrze.
Wzór - bardzo przejrzyście rozpisany, ażury pokazane na schematach. Co ciekawe oczka dodaje się tylko w kilku rzędach - tam gdzie widać rzędy z narzutami co drugie oczko.
Za oknem ciągle ciepła i piękna jesień, aż chce się spędzać czas na dworze więc robótki ślimaczą mi się niemiłosiernie.