Imprezka odbyla sie w polskiej restauracji wystrojem przypominajacej starodawna karczme i serwujaca typowo polskie (pyszne!) dania. W menu tej restauracji mozna spotkac m.in. takie dania jak "Koryto dla czterech";)
Doszlo w ten sposob do dziwnego polaczenia nowoczesnych amerykanskich elementow na staropolskim gruncie;)
Jako jeden z organizatorow imprezy przygotowalam m. in. zaproszenia, prezenciki dla gosci i tort z pieluszek. Juz kiedys Wam sie chwalilam (tu), ze przymierzam sie do zrobienia pudeleczek na drobny prezent. To wlasnie na te imprezke przyszlo mi wykonac ich 35! Do srodka tych pudelek wlozylam po kilka trufli czekoladowo - mietowych:)
Wklejam troche zdjec, a pod tym postem sprobuje zrobic mini - kurs pt "Jak zrobic tort z pieluszek". Zapraszam rowniez, aby w zakladkach zagladnac do postow z poprzednimi tortami z pieluszek, ktorymi juz sie na blogu chwalilam:)