Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą romans historyczny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą romans historyczny. Pokaż wszystkie posty

Wszystkie nasze pocałunki, Julia Quinn pod patronatem medialnym Aleksandrowych myśli

Kolejną powieścią, którą blog Aleksandrowe myśli objął patronatem medialnym jest „Wszystkie nasze pocałunki”. Julia Quinn to stuprocentowa szansa na doskonały romans historyczny :)




Tak o książce pisze wydawca:


Bestseller numer 3 „New York Timesa”


„Jak zwykle u Julii Quinn – lekko, zabawnie, uroczo.”„ROMANTIC TIMES”



Lady Sarah Pleinsworth od trzech lat nie może wybaczyć lordowi Hugh Prentice’owi pojedynku, który omal nie zniszczył jej rodziny. Najchętniej nie oglądałaby go więcej na oczy.

Hugh, genialny matematyk, najchętniej trzymałby się z dala od salonów, a już zwłaszcza od Sarah Pleinsworth.

Los jednak płata im figla: będą musieli spędzić tydzień w swym towarzystwie. A co gorsza będą musieli udawać, że się lubią! Niewątpliwie udawanie staje się łatwiejsze… po pierwszym pocałunku. A gdy jeden pocałunek przeradza się w dwa, trzy i cztery, matematyk może pogubić się w rachunkach, a elokwentnej damie po raz pierwszy w życiu może zabraknąć słów...










Premiera: 19 kwietnia 2018




Czytaj dalej...

Małżeństwo ze snu, Julia Quinn pod patronatem medialnym Aleksandrowych myśli

Z radością ogłaszam, że najnowsza powieść Julii Quinn „Małżeństwo ze snu” ukazała się pod patronatem medialnym bloga Aleksandrowe myśli.


Tak o książce pisze wydawca:

„Błyskotliwe, pełne wdzięku i uczuć”, „Romantic Times”

Powieści Julii Quinn są tłumaczone na 29 języków!

Cecilia Harcourt jest sierotą, a jej brat został ranny podczas wojny w koloniach. Teraz ma dwa wyjścia: oba nie do przyjęcia – zamieszkać z nielubianą ciotką lub wyjść za mąż za podstępnego kuzyna. Wybiera… trzeci wariant: podróż przez Atlantyk, by pielęgnować brata, dopóki nie wróci do zdrowia. Po tygodniu poszukiwań znajduje jednak nie brata, ale jego najlepszego przyjaciela, przystojnego oficera Edwarda Rokesby’ego. Edward leży nieprzytomny i rozpaczliwie trzeba mu troskliwej opieki. Cecilia postanawia, że uratuje żołnierzowi życie, nawet jeśli znajdzie się u jego boku jedynie dzięki pewnemu
kłamstwu…
Ryzykuje całą swoją przyszłość. Kiedy jednak prawda wyjdzie na jaw, Edward może sprawić jej kilka niespodzianek….

JULIA QUINN
, absolwentka Harvardu i Yale, to jedna z największych gwiazd romansu historycznego. Znalazła się wśród zaledwie szesnastu autorek przyjętych do Romance Writers of America’s Hall of Fame (Galeria Sław Amerykańskich Autorek Romansów). Jej powieści są tłumaczone na 29 języków, wydawane w blisko milionowych nakładach i wyróżniane najważniejszymi nagrodami, w tym wielokrotnie najbardziej prestiżową: RITA Award (odpowiednik filmowego Oscara).
Wspaniałe dialogi i niezapomniane postacie bohaterek – pełnych energii, odważnych kobiet, gotowych łamać konwenanse epoki – nadają nieodparty urok błyskotliwym powieściom Julii Quinn, nazywanej współczesną Jane Austin.


Czytaj dalej...

Dzień księżnej, Sarah MacLean pod patronatem medialnym Aleksandrowych myśli

Z przyjemnością i dumą ogłaszam, że najnowsza powieść Sarah MacLean „Dzień księżnej” zostanie opublikowana pod patronatem medialnym bloga Aleksandrowe myśli :)



Tak o książce pisze wydawca: 

„Romantyczna i zmysłowa opowieść o drugiej szansie”.
„Booklist”

Kobieta, której on nigdy nie zapomni.
Mężczyzna, któremu ona nigdy nie wybaczy.

Malcolm Bevingstoke, książę Haven, przez trzy lata żył samotnie, płacąc za błąd, którego nie może naprawić, i wspominając miłość, którą stracił. Lecz obowiązek wobec rodu wymaga, by znalazł sobie żonę.
Problem w tym, że książę już ją ma…
Seraphina, księżna Haven, wraca do Londynu po trzech latach spędzonych w Ameryce. Pragnie tylko jednego – znaleźć szczęście z dala od mężczyzny, który złamał jej serce. Problem w tym, że on musi się na to zgodzić…
I oto Malcom składa Seraphinie propozycję: zwróci jej wolność, pod jednym wszakże warunkiem…

SARAH MACLEAN, historyk po Uniwersytecie Harvarda i felietonistka „The Washington Post”, to jedna z najbardziej lubianych w Polsce autorek romansów historycznych. Jej wypełnione mrocznymi sekretami i gwałtownymi namiętnościami powieści trafiają na listy bestsellerów „New York Timesa” i „USA Today”. Zdobywają najwyższe nagrody gatunku, m.in. RITA Award (odpowiednik filmowego Oscara) i są tłumaczone na ponad 20 języków.


 


Czytaj dalej...

Sir John, Grace Burrowes // pod patronatem medialnym Aleksandrowych myśli

Z przyjemnością prezentuję najnowszą powieść mistrzyni zmysłowości- Grace Burrowes „Sir John”, którą blog Aleksandrowe myśli obejmie patronatem medialnym ☺ Lubię romanse, a te historyczne zajmują szczególne miejsce w moim ♥




Tak o książce pisze wydawca:

Sir John Fanning – dla bliskich Jack – co dzień na sali sądowej staje twarzą w twarz ze zbrodnią, lecz nie boi się niczego… poza wizytą swojej matki. Teraz, przed Bożym Narodzeniem, jej przyjazd właśnie się zbliża. I nie obejdzie się – tego jest pewien – bez prób wyswatania go z kolejną, zdaniem matki najbardziej odpowiednią kandydatką.
Jednak sir John stawia zdecydowany opór. Bo po raz pierwszy od lat jego serce bije mocniej dla kobiety...
Madeline Hennessy jest śliczna, inteligentna… i zdaniem matki zupełnie nieodpowiednia na żonę Jacka. Czy rzeczywiście? Jeśli nawet tak mogło by się wydawać, to ze zgoła innych powodów…


GRACE BURROWES to autorka bestsellerów „New York Timesa” i „USA Today”, uhonorowana najbardziej prestiżowym wyróżnieniem gatunku: RITA Award (odpowiednik filmowego Oscara). Ukończyła nauki polityczne, muzykologię i prawo. Porzuciła jednak praktykę prawniczą na rzecz pisania. Jej powieści są w czołówce list bestsellerów Amazonu (często na 1. miejscach) najlepszych romansów z epoki regencji.



Premiera: 23 listopad 2017


Co sądzicie o romansach historycznych? Czy wśród moich Czytelników znajdę wielbicieli tego gatunku? 


 


Czytaj dalej...

Tajemnice diamentów, Shana Galen pod patronatem Aleksandrowych myśli



Z radością przedstawiam najnowszą powieść Shany Galen „Tajemnice diamentów”, które zostaną wydane pod patronatem medialnym bloga Aleksandrowe myśli.

SHANA GALEN to bestsellerowa autorka wydawanych na całym świecie romansów historycznych wypełnionych zmysłowością, przygodą, tempem i dowcipem. Jej powieści zdobywają najważniejsze nagrody, m.in. RITA Award (odpowiednik filmowego Oscara dla romansu historycznego), i znajdują się w Top 10 list bestsellerów „New York Timesa” i Amazonu.


Tajemnice diamentów




Tak o książce pisze wydawca:


    „Niebezpieczna intryga i namiętne uczucie w seksownym romansie mistrzyni zmysłowości, przygody i błyskotliwego humoru”.
    „Romantic Times”


Cykl Klejnoty Salonów o uwodzicielskich i niebezpiecznych kobietach, których losy zależą od tego, jak głęboko potrafi ą ukryć prawdę o swych tajemnicach…
Miał idealnie uporządkowane życie…
William, książę Pelham, lubi swoje zorganizowane, przewidywalne życie. Dlaczego więc staje się nagle obiektem ataków? Plotkarska prasa przypisuje mu romans z Juliette, jedną z najpiękniejszych i najbardziej tajemniczych londyńskich kurtyzan. Poukładany świat Williama pogrąża się nieopisanym chaosie…
…dopóki nie pojawiła się ona.
Juliette, zwana Księżną Zalotów, ma u stóp najpotężniejszych arystokratów. Nie jest więc zachwycona, że książę Pelham jako jej rzekomy kochanek odstrasza od niej wielbicieli.
Oboje muszą oczyścić swoje imię. A to oznacza, że odkryją swoje sekrety i narażą się na niebezpieczeństwo stokroć większe niż towarzyski skandal…



Premiera: 16 listopad 2017



Przyznać się! Kto lubi romanse historyczne???




Czytaj dalej...

Miłość niemożliwa, czyli... Esesman i Żydówka, Justyna Wydra

Wojna to szczególny czas, kiedy trzeba żyć szybciej i bardziej intensywnie. Uczucia, emocje są wtedy bardziej intuicyjne i przedstawiają wartość nie do oszacowania dla kogoś, kto nie znalazł się w tak brutalnej rzeczywistości.

Debora Singer jest Żydówką. Bruno Kramer jest esesmanem. Wyjątkowo okrutny chichot losu łączy ich drogi i naznacza gorącym uczuciem. Hitler, II wojna światowa, Holokaust to nie czas na miłość, nie w przypadku kiedy jedno z kochanków jest ofiarą, a drugie bezlitosnym katem. Czy uda im się ukrywać swój romans i przy okazji zachować godność i człowieczeństwo?


"Opatrzność nie ma czasu ani ochoty na subtelności. Gdy los postanowi działać, nie bierze pod uwagę ludzkich rozterek i obaw. Po prostu, pewne fakty następują niezależnie od naszej woli. Czasem z korzyścią dla nas, innym razem wręcz przeciwnie. W niespokojnych czasach wojennych przypadki losowe szczególnie często miewają wagę życia lub śmierci."

Miłość nie wybiera, a strzała amora może trafić w serca zagorzałych wrogów. Jednak i Debora i Bruno nie chcą dłużej żyć według podziałów bezlitosnego i bezwzględnego przywódcy Trzeciej Rzeszy. Nie mają zamiaru widzieć świata tylko w białych i czarnych barwach, którym niepodzielnie rządzi dobro lub zło. Nie godzą się na etykietowanie ludzi, skazywanie ich na Zagładę tylko ze względu na wyznawaną wiarę. Sami wyznaczają granice swojej działalności i lojalności. Debora jest sanitariuszką, działa w konspiracji, a Bruno stara się nie być aktywnym w pacyfikacjach miast i wsi, a w szczególności krakowskiego getta. Nie jest to łatwe, gdyż jest wysoko postawionym oficerem SS, stawianym za wzór wierności, moralności i nazistowskiej ideologii. Jak tych dwoje ludzi, tak różnych mogło się spotkać i pokochać? Przypadkiem, zrządzeniem losu, ślepym trafem. Debora ratuje życie rannego, wykończonego, będącego na skraju życia i śmierci niemieckiego żołnierza, który po pewnym czasie ma szansę odwdzięczyć się pielęgniarce. Wybawia ją z opresji i niewątpliwie okrutnej śmierci. Tak zaczyna się rozwijać pomiędzy nimi sieć zależności i odpowiedzialności za własne istnienie. Początkowa tolerancja, zamienia się w ciepłą znajomość i kończy gwałtownym uczuciem, które trudno kontrolować i zachować w ukryciu. Kraków roi się od szpicli, szmalcowników, którzy liczą na łatwy zarobek. Wrogi okupant wyróżnia się z tłumu, tak samo jak dziewczyna o delikatnych, ale mimo wszystko semickich rysach. Wspólna przyszłość staje się udręką, pasmem niepowodzeń, ucieczek, niepewności o przyszłość i czyste sumienie.

Justyna Wydra bardzo dokładnie przedstawia swoją historię. Pozwala wypowiedzieć się Deborze i Brunonowi, którzy dzielą się z czytelnikiem swoimi emocjami, przemyśleniami, obawami, decyzjami, planami na przyszłość. Poznajemy motywy ich działań. Krok po kroku śledzimy ich życie i uczestniczymy w czymś wyjątkowym. Bohaterowie w takim samym stopniu boją się swoich uczuć i szukają w sobie zrozumienia oraz przyzwolenia na miłość w czasach rządzonych nienawiścią, agresją, dyskryminacją, nietolerancją. Autorka dodatkowo dokonuje podsumowania niezależnym, obiektywnym głosem, który nakreśla tło historyczne, stosunki panujące pomiędzy członkami konspiracji, zależności pomiędzy okupantem, a miejscową ludnością.

Konstrukcja powieści została dobrze przemyślana i wyłania na światło dzienne wszystko to, co najważniejsze, najbardziej wartościowe i godne zapamiętania. Justyna Wydra nie epatuje brutalnością i okrucieństwem. Nie używa języka nienawiści, ale słowami pełnymi miłości, ciepła, czułości kreśli barwną opowieść o ludziach, którzy przeciwstawili się i nie dali wciągnąć w tryby wojennej machiny.

"Esesman i Żydówka" to poruszający obraz wojny, zniszczenia, demoralizacji, ale to również wzruszający poemat przywiązania, bliskości, jedności, zaufania i wiary w to, że wszystko jest możliwe.








"Esesman i Żydówka" Justyna Wydra, Zysk i s- ka, Poznań 2015




Recenzja napisana dla serwisu DlaLejdis, któremu dziękuję za egzemplarz recenzyjny książki :))


Czytaj dalej...

Karaibski sen, czyli... Popioły piekła, Carmen Santos


Niebezpieczna, pełna wyzwań podróż od służącej do najbardziej popularnej kurtyzany na Kubie, w powieści hiszpańskiej autorki bestsellerów Carmen Santos "Popioły piekła". 

Valentina i Gervasio Morales porzucają służbę w bogatym hiszpańskim domu i wyruszają szukać szczęścia w odległej kolonii, na Kubie. Mają nadzieję szybko się wzbogacić i wrócić do domu w pełni chwały i szacunku. Podróż kończy się nieszczęśliwie dla Gervasia, który umiera na tyfus nawet nie stanąwszy nogą w Nowym Świecie. Zrozpaczona Valentina musi wypełnić moralny testament męża, pozostaje na Kubie i na nieprzyjaznym lądzie szuka pracy. Nie jest to łatwe w świecie rządzonym przez okrutnych plantatorów i uległych niewolników. Jedyną ofertę otrzymuje z popularnego domu uciech...

Szumnie zapowiadana i kusząca egzotyką powieść Carmen Santos "Popioły piekła" w rezultacie okazała się poprawnym i niczym niewyróżniającym się czytadłem dla kobiet, które kiedyś wzruszył los Isaury. Valentina jest podobną, pokrzywdzoną przez los kobietą, której ścieżkę życia budują egoistyczni mężczyźni. Pierwszy zmusił ją do podróży w nieznane, drugi pozostawił na pastwę losu, trzeci zniewolił urodą i nadzieją na odwzajemnienie miłości, a kolejni przypieczętowali tylko jej karierę w świecie kurtyzan.

"Na Kubie istnieją tylko dwie kasty: panów i niewolników."

Ale to Valentina pozwala sobą kierować w imię szlachetnych uczuć i pobudek. Z miłości i w zaufaniu do męża, podziela jego pasje i marzenia. Gdy ten umiera, w poczuciu fałszywej skromności i zachowaniu moralnych zasad, odrzuca oświadczyny i tym samym zostaje sama w obcym, nieprzyjaznym otoczeniu. Nie ma środków na przetrwanie, musi szukać pracy. Jej doświadczenie w usługiwaniu nie jest na Kubie monetą przetargową. Bogaci plantatorzy posiadają niewolników, którzy są na ich każde zawołanie. Jedynie w burdelu przyjmują ją z otwartymi rękoma. I tu znów kontrolę przejmuje pokorny charakter. Choć nie chce kupczyć swym ciałem, to zaskakująco łatwo poddaje się presji. Szybko staje się najsłynniejszą kurtyzaną na Kubie i obiektem westchnień wpływowych plantatorów.

Mężczyźni w powieści są przedstawieni dość jednoznacznie i jednokierunkowo. Nie liczą się z uczuciami kobiet i wykorzystują je dla własnej wygody oraz do rozładowania napięcia seksualnego. Dla kilku chwil radości i spełnienia są w stanie zrobić wszystko, od zachowań korupcyjnych, poprzez pojedynki, po ciężkie pobicia, śmierć, uprowadzenia. Kobiety nie są dla nich partnerami, a kosztowną ozdobą, którą można się pochwalić, ale i wyrzucić, gdy się popsuje.

Carmen Santos przeciwstawia sobie brutalny świat mężczyzn z niewinnością i słabością kobiet. Ale do czasu. Im większa krzywda kobiety, tym większa jej chęć bezlitosnej zemsty i wyrównania rachunków.

"Kto wychowuje się wśród drapieżników, musi skończyć jako jeden z nich."

Biorąc książkę do ręki liczyłam na opisy egzotycznej przyrody Karaibów i samej Kuby, codziennego życia na wielkich plantacji trzciny cukrowej i tytoniu, relacji pomiędzy bogatymi panami, a niewolnikami, myśli, odczuć, emocji, smutków i radości rdzennych Kubańczyków. Niestety tego zabrakło w "Popiołach piekła". Autorka skupiła się na Valentinie i tylko z jej perspektywy oddała ducha skolonizowanej przez Hiszpanów wyspy. Czyli spoza murów lunaparu nie widzimy nic szczególnego. Szczątkowe informacje zdobywamy, zbieramy jedynie od przygodnych plantatorów odwiedzających Valentinę w pracy i z opowieści właścicielki domu publicznego.

Udało się za to Carmen Santos choć przelotnie uchwycić ówczesne tło historyczne, nastroje antyhiszpańskie, dochodzenie do władzy Alberta Lincolna, zwolennika zniesienia niewolnictwa.

"Popioły piekła" są pisane prostym, niewyszukanym językiem. Akcja nie ogłusza prędkością, ale miarowo i bezpiecznie doprowadza do końca powieści. Sama historia Valentiny również nie jest skomplikowana ani oryginalna. Carmen Santos stworzyła postać kobiecą, która z uległej, naiwnej, uczuciowej dziewczyny zmieniła się w znającą swą wartość, doświadczoną przez los kobietę, która pała chęcią zemsty. Co prawda udało jej się zaistnieć w świecie zdominowanym i zdemoralizowanym przez mężczyzn ale jakim kosztem...

"Popioły piekła" to pierwsza część sagi rodzinnej. Być może w kolejnych tomach autorka rozwinie wątki, które najbardziej mnie interesują.










"Popioły piekła" Carmen Santos, tł. Jerzy Wołk-Łaniewski, Bellona, Warszawa 2015



Recenzja napisana dla serwisu Dlalejdis, któremu dziękuję za egzemplarz recenzyjny książki :)






zBLOGowani.pl



Czytaj dalej...

Kobiety uparcie podążające za swoimi marzeniami, czyli... Fortuna i namiętności. Klątwa, Małgorzata Gutowska- Adamczyk



Do tej pory jedynie słyszałam i czytałam pochwały na temat twórczości Małgorzaty Gutowskiej- Adamczyk. Wraz z powieścią "Fortuna i namiętności. Klątwa" mogłam osobiście zakosztować kunsztu literackiego autorki i jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki przenieść się w czasie do świata pełnego blichtru, potęgi, solidarności, ale i bogatego w skandale, spiski oraz żądzę bogactw tak wielkich, że przysłaniających uczucia rodzinne, przynależność klasową, własne sumienie.

Małgorzata Gutowska- Adamczyk wręcza nam bilet w jedną stronę na Litwę XVIII wieku, w czasy zaciętej walki o tron pomiędzy największymi dynastiami książęcymi: Sasami i Piastami. Na tle tych burzliwych wydarzeń toczy się równie barwna i gwałtowna historia dwóch kobiet szlacheckiego stanu, które próbują ułożyć sobie życie wbrew panującym obyczajom.

Cecylia i Zofia choć dorastały na jednym dworze, dzieli głęboka przepaść. Pierwsza jest namiętną bałamutką nie potrafiącą dochować wierności żadnemu mężczyźnie. Jest głodna miłości cielesnej, ryzyka, rozrywek i poszukuje ich nie bacząc  na swoją reputację. Uważa, że jej ugruntowanej pozycji- wdowy i córki Kasztelana, nie może naruszyć byle plotka, a każdy skandal da się szybko, łatwo uciszyć.
Zofia również jest młodą wdową, ale jej natura jest całkiem inna. To romantyczka, skromna domatorka. Bardzo dba o swój wizerunek bo wie, że tylko nienaganna opinia pozwoli jej rodzinie żyć w spokoju i dobrobycie. Nie poszukuje przygód, ale czeka na prawdziwą miłość i przywileje, które ona za sobą niesie.

Rola kobiety w XVIII wieku była niezmiennie rolą matki i żony. Każda próba wyswobodzenia się z przyjętych norm i zasad, skutkowały przerażającymi konsekwencjami. Najlżejszą karą był ostracyzm ówczesnych elit czy pozbawienie tytułu i majątku. Najgorszym zaś oskarżenie o czary i spalenie na stosie przy aplauzie bogobojnego społeczeństwa.
Nasze bohaterki wykazały się więc nie lada odwagą próbując żyć, słuchając głosu własnego serca. Dla jednej ochroną są pieniądze, drugiej szczerość i trwałość więzów rodzinnych. Ale jak długo można przymykać oko na rozwiązłość? Czy można tolerować uczciwość kiedy samemu jest się oszustem? Czy bierne oczekiwanie nie sprawi, że umknie coś wartościowego? Obie kobiety muszą wziąć się z losem za bary i zdecydować co jest ważne, za co warto ryzykować życie.

Małgorzata Gutowska- Adamczyk jest znana z rzetelnego odwzorowania realiów życia epok branych na warsztat. Potwierdzam. Autorka doskonale oddała nastroje szlachty na wieść o śmierci króla Augusta II i poruszenie, spory podczas wolnej elekcji. W sposób wybitny skonstruowała możliwe spiski, układy, kupczenie swoim poparciem, wywłaszczanie, rozboje w imię źle pojętego prawa, solidarności, patriotyzmu itd. Jestem zachwycona wiernym odwzorowaniem życia codziennego polskiej szlachty. Te wystawne bale, stoły uginające się od strawy, konne przejażdżki, jarmarki, kościelne obrzędy, wizyty w zaprzyjaźnionych dworach...

Równie barwnie, pełne pasji i żaru zostało odmalowane życie uczuciowe bohaterów. Zaślepienie namiętnością, prawdziwa miłość, korzystne mariaże, gotowość do popełnienia mezaliansu oraz awanturnicze sąsiedzkie zatargi, w których jedynym argumentem jest ziemia i brzęczące monety. Wśród ułudy, kłamstwa, hipokryzji trudno podjąć właściwe wybory. Cecylia i Zofia muszą szybko nauczyć się odróżniać przyjaciela od wroga i wiedzieć kiedy pomocna dłoń może okazać się przysłowiowym gwoździem do trumny.

"Klątwa" to fascynujący obraz buńczucznego szlachcica i godne podziwu kobiety uparcie podążające za swoimi marzeniami, które choć będące w kontrze do panujących czasów i obyczajów, to tak bliskie współczesnym czytelniczkom.

Ciężko mi znieść myśl, że na kolejny tom serii Fortuna i namiętności muszę czekać okrągły rok....







"Fortuna i namiętności. Klątwa" Małgorzata Gutowska- Adamczyk, Nasza Księgarnia, Warszawa 2015










Czytaj dalej...

Francuski romans, Jennifer Robson


WAAC (Women's Army Auxiliary Corps) to Pomocniczy Korpus Wojskowy Kobiet utworzony  w 1917 roku w celu zastąpienia kobietami mężczyzn na stanowiskach, które nie wymagały bezpośredniej walki, w ten sposób umożliwiając mężczyznom służbę na froncie. Zrzeszał prawie sześćdziesiąt tysięcy kobiet różnych klas społecznych. Dziś o organizacji WAAC nie wiadomo zbyt wiele, gdyż podczas bombardowań Londynu w latach 1940- 1941 jej archiwa zostały zniszczone. Co prawda istnieją źródła wiedzy na ten temat, ale trzeba się mocno napracować by je odkryć, znaleźć, opracować. I to właśnie dlatego, z racji uczczenia pamięci niezwykłych kobiet biorących czynny udział w Wielkiej Wojnie, Jennifer Robson napisała powieść "Francuski romans".

Lady Elizabeth Neville- Ashford nie czuje się dobrze w swojej roli. Nie chce być jedynie szlachcianką, żoną i matką. Pragnie się uczyć, podróżować i robić coś pożytecznego, a przede wszystkim marzy by wyjść za mąż z miłości. Jednak jest status towarzyski określają dawno ustalone, jasne, klarowne i niezmienne zasady. Wraz z wybuchem I wojny światowej Elizabeth ma nadzieję na niezależność. Czy starczy jej sił by być konsekwentną?  Wbrew woli rodziców wstępuje do WAAC i zostaje kierowcą karetki w szpitalu polowym we Francji. Tam spotyka kapitana Roberta Frasera, najlepszego przyjaciela swojego brata, który staje się powiernikiem przemyśleń i uwag o życiu, wonie, cierpieniu, śmierci i miłości.

Jak sam tytuł wskazuje Elizabeth i Roberta połączyło uczucie. Niestety nie przyszło ono w dobrą porę. Nie tylko musi zmagać się z konwenansami rządzącymi ówczesnym światem, ale i wojną, która niesie za sobą jedynie ból, rozczarowanie i śmierć. W takich warunkach, na gruncie przesiąkniętym krwią, nienawiścią wzrasta piękna, niewinna, romantyczna miłość, którą trudno będzie pielęgnować, ale która warta jest poniesionego trudu i cierpliwości.

Bardzo spodobała mi się kreacja głównej bohaterki, która początkowo wzrasta w nieświadomości otaczającego jej świata, przyjmującą z pokorą decyzje rodziców i próbującą dopasować się do ogólnie przyjętego szablonu. Wraz z dojrzewaniem zmienia się jej światopogląd i nie zamierza żyć tak jak jej przodkowie, rodzice, siostry. Chce niezależności, chce by jej życie nabrało znaczenia, chce być potrzebna. Przyjdzie jej stoczyć nie jedną walkę na trudnej drodze do samodzielności, odrębności. Droga ta będzie chwalebna bo w swoim dążeniu do udowodnienia własnej wartości trafi do szpitala polowego w pobliżu frontu podczas Wielkiej Wojny. Tam pozna uroki prawdziwego życia, z wszystkimi jego cieniami i blaskami.

Muszę pochwalić autorkę za autentyczność w kreowaniu tła historycznego. Wojenne realia przejmujące chłodem, przesiąknięte deszczem, ubłocone, uświęcone łzami, cierpieniem, heroicznymi czynami i śmiercią. Jennifer Robson bardzo sugestywnie, plastycznie oddaje realizm scen wojennych, tak że kanonada kul armatnich, ostrzał, wybuchy i dzika jazda karetką pogotowia pomiędzy lejami po bombach, w huku przyfrontowych walk wydają się namacalne i rzeczywiste do bólu.

"Francuski romans" ubogacają listy przesyłane pomiędzy bohaterami, w których zawiera się całe bogactwo uczuć od niepewności, poprzez strach, obawę o życie po niewypowiedziane wyznania miłości i czułości.

Lektura "Francuskiego romansu" okazała się wyjątkowo przyjemna i pozwoliła poznać losy niezwykłych a zapomnianych już kobiet, które w imię wyższych wartości oddały swoje umiejętności, swoje serce, czułość, opiekuńczość, często życie.





Jennifer Robson "Francuski romans", tł. Anna Studniarek, PWN, Warszawa 2014






Czytaj dalej...

Martyna Czarnecka "Szkarłatny księżyc"


Schyłek XVIII wieku to jeden z istotniejszych i znamiennych okresów w historii Francji. Niezadowolenie ludu, rozrzutność króla Ludwika XVI, klęski żywiołowe, zamieszki, rewolta ukształtowały ówczesne społeczeństwo i przyszłość narodu. Jest również tłem dla życia dziewiętnastoletniej arystokratki Anette de Flandrin, bohaterki powieści  "Szkarłatny księżyc" Martyny Czarneckiej.

Anette mieszka w Paryżu i jest jedną z dwóch córek doradcy Najjaśniej Panującego Ludwika XVI. Żyje spokojnie, beztrosko w luksusowej rezydencji, a wolny czas spędza na haftowaniu i zabawie na wytwornych paryskich balach. Na jednym z nich poznaje hrabiego Jean- Claude de Conte. Między młodymi rodzi się namiętne uczucie, które ma zwieńczyć korzystny mariaż. Anette szybko się przekonuje, że piękno fizyczne nie zawsze idzie w parze z prawym zachowaniem. Hrabia okazuje się rozpustnikiem i oszustem. Rodzina de Flandrin zrywa zaręczyny, a zrozpaczoną narzeczoną wywozi z miasta. Dziewczyna ma zamieszkać z dawno niewidzianą, dość nieokrzesaną, frywolną ciotką Margot. Na miejscu odkrywa pilnie strzeżoną rodzinną tajemnicę, która zmieni całe jej życie.

Anette nie jest potulną córką i siostrą. Tłumi w sobie chęć smakowania i doświadczania życia. W Paryżu musi odgrywać rolę grzecznej panienki z dobrego domu. Na wsi u ciotki może pozwolić sobie na więcej, na bezceremonialność, swobodę i luz. Dopiero wtedy odkrywa swoją prawdziwą naturę, uczy się oceniać ludzi po zachowaniu a nie pozycji i statusie, poznaje przyjaźń, miłość, bezinteresowność, oddanie, zaufanie i historię swojej rodziny. Wiedza ta zmienia ją z infantylnego, bujającego w obłokach podlotka w świadomą własnych wyborów młodą kobietę.

Tło historyczne naszkicowane bardzo realnie,poprawnie, ze znajomością tematu i ciekawie ujęte w koncepcji powieści. Niebezpieczeństwo ukryte w szaleństwie rewolucji wpływa na życie Anette i całej rodziny. Zmusza dziewczynę do trudnego wyboru rozstania się z rodziną i emigracji do Anglii, do miejsca gdzie wielu francuskich arystokratów znalazło schronienie, wolność, bezpieczeństwo i życie.
W nowym kraju Anette musi przystosować się  nie tylko do nowych warunków bytu ale i poradzić sobie ze stratą, żałobą i na nowo odbudować poczucie własnej wartości.

W ogólnym rozrachunku, pozytywnie oceniam powieść Martyny Czarneckiej. Podobało mi się, że młoda autorka spróbowała stylizować język na pochodzący z epoki, zadbała o szczegóły, płynność, jednorodność, ale nie uniknęła niestety kilku potknięć. Atmosfera, napięcie, niewiadome wokół rodzinnej tajemnicy mogłoby być bardziej rozbudowane, nawarstwione, wystopniowane, a odnalezienie odpowiedzi powinno być poprzedzone dłuższym poszukiwaniem, kluczeniem, dywagowaniem. Również niektóre zachowania Anette, historie postaci drugoplanowych zostały za bardzo spłycone i okrojone do minimum, a niektóre wątki zawieszone: los rodziny pozostawionej w szale rewolucji we Francji, budząca niepokój groźba Jean- Claude, przeszłość ciotki Margot.

Mam nadzieję, że Martyna Czarnecka skorzysta z moich uwag, podszlifuje warsztat i wróci z rewelacyjną powieścią.





Martyna Czarnecka "Szkarłatny księżyc", WFW, Warszawa 2014




Recenzja napisana dla serwisu DużeKa.


Czytaj dalej...

Choderlos de Laclos "Niebezpieczne związki"

"Głupcy są wszak na świecie dla naszej uciechy."

Do czego zdolna jest kobieta odrzucona, wzgardzona przez mężczyznę? Według Pierra Ambroise Francosis Choderlos de Laclos pała żądzą zemsty.

Markiza de Merteuil obmyśla chytrą intrygę by publicznie ośmieszyć swojego byłego kochanka, hrabiego de Gercourt i pomścić swą zniewagę. Jej sojusznikiem jest wicehrabia de Valmont, znany w towarzystwie uwodziciel. Jego zadaniem jest skłonić do romansu młodziutką i niewinną Cecylię Volagnes, której ręka przeznaczona jest wyżej wymienionemu wiarołomnemu hrabiemu. Markiza wciąga w swój plan coraz więcej osób, który nieuchronnie prowadzi ku tragedii.

"Niebezpieczne związki" to jedyna książka pióra de Laclosa, która po raz pierwszy została wydana w 1782 roku. Przez policję skazana na zniszczenie z powodu "rozwiązłości i nieobyczajnej" treści a niezwykle popularna wśród towarzystwa. Autor doskonale uchwycił i przeniósł na papier próżność, moralność, hipokryzję i obyczajowość epoki, w której żył, i w której rozgrywa się historia jego bohaterów. Markiza zaprawiona w romansach, potrafiąca rozszyfrować intencje kochanków i umiejąca na chłodno kalkulować korzyści wynikające z przelotnych miłostek. Wicehrabia Valmont znany uwodziciel z pewną słabością do markizy, która nie pozwala mu odmówić swej pomocy. Cecylia i Danceny- młode i niewinne ofiary kolejnych intryg, niepotrafiący rozeznać się w salonowych, miłosnych potyczkach będącego najważniejszą rozrywką ówczesnego towarzystwa.

Francja, schyłek XVIII wieku, ówczesna szlachta skazana na przymusową bezczynność, gnuśność, znudzona ekstrawaganckimi balami, koktajlami, rautami, opatrzona sztuką operową zajmuje się nowymi rozrywkami- manewrami miłosnymi. Folgują swoim zachciankom, pożądaniu i oddają się sztuce flirtu, uwodzenia, rozpusty i wynikającymi z nich materialnymi korzyściami. Kobiety dawniej hołubione i stawiane na piedestale, stają się kokietkami, kusicielkami na równi z mężczyznami. Już nie są nagrodą, trofeum w miłosnym wyścigu, co więcej same w nim uczestniczą i zbierają laury. Kobiety z wiotkich mimoz stają się twardymi, wymagającymi, bezwzględnymi femme fatale. Mężczyźni z kolei graja rolę bezbronnej zabawki oczekującej uwagi.

Niezwykle ciekawa jest sama konstrukcja powieści w całości złożona z listów wymienianych pomiędzy postaciami, z pełnym zachowaniem sztuki epistolarnej, konwenansów. Wydawać by się mogło, że taka forma będzie niespójna, będzie się rwała. Nic bardziej mylnego. Poznajemy nie tylko etapy sieci intryg zarzuconej przez markizę ale na bieżąco, na gorąco poznajemy ich osąd, osobiste odczucia, emocje im towarzyszące. Bardzo pouczające doświadczenie budzące podziw i uznanie dla ich autora.

"Niebezpieczne związki" to klasyka romansu, która była wielokrotnie filmowana. Miałam przyjemność oglądać kilka i byłam pewna, że z czasem skuszę się by przeczytać papierowy odpowiednik. Żałuję, że dopiero teraz :)






Pierre Ambroise Francois Choderlos de Laclos "Niebezpieczne związki", tł. Tadeusz Żeleński (Boy), Egmont, Warszawa 2014





Książkę miałam przyjemność przeczytać dzięki uprzejmości Macieja :))


Czytaj dalej...

Królowa też człowiek

Każdy człowiek, czy to kobieta czy mężczyzna, rozporządza swoim życiem. Ma prawo dokonywać własnych wyborów i przyjmuje za nie odpowiedzialność. Niestety był taki czas w historii kiedy kobiety były traktowane jako człowiek drugiej kategorii  bez możliwości stanowienia o samej sobie nawet będąc królową wpływowego mocarstwa.

To o jednej z takich kobiet chcę Wam dzisiaj opowiedzieć.

Do francuskiej księżniczki Katarzyny de Valois uśmiecha się szczęście. O jej rękę stara się król Anglii, Henryk V, co więcej zostaje przyjęty. Nie wie, że ślub i ona sama są ważną kartą przetargową w poważnej grze politycznej. Wraz z ręką Katarzyny, król otrzymuje koronę Francji, co jednoznacznie i diametralnie zmienia, umacnia jego pozycję w świecie. Henryk V jest bardzo ambitny i skupiony jedynie na utrzymaniu, pomnażaniu władzy i bogactwa, a naiwnej młodej królowej marzą się romantyczne porywy serca.
Krótko po ślubie Henryk V umiera i pozostawia Katarzynę z maleńkim synkiem. Królowa opuszcza Londyn i nieprzyjemnie przekonuje się na ile ważna jest jej pozycja we dworze. Bracia króla skutecznie izolują ją od świata, odgradzają od mężczyzn, nie pozwalają na ponowne małżeństwo, mnożą trudności i ograniczają jej swobodę surowo zmieniając prawo. Czy Katarzyna zazna jeszcze gorącego, porywającego uczucia?

Życie Katarzyny od dzieciństwa nie układało się w pasmo szczęścia i sukcesów. Początkowo wychowywana przez służbę w zapomnieniu przez ojca tracącego zmysły i matkę skupioną na własnych podbojach miłosnych, wzrastała w samowoli i dzikości, potem trafia do klasztoru gdzie zakonnice mają przysposobić ją do życia w małżeństwie i wśród ludzi. Katarzyna nie znająca miłości i czułości w skrytości duszy marzy o romantycznym uczuciu. Henrykowi V wystarczy jedno życzliwe spojrzenie by zdobyć jej serce. Przykro było czytać jak miotała się w małżeństwie i starała za wszelką cenę przypodobać się samolubnemu i egoistycznemu królowi.
Jednak najgorsze miało dopiero nadejść, wraz ze śmiercią Henryka. Jej sytuacja zmienia się diametralnie, przestaje liczyć się jako osoba, a staje jedynie matką następcy trony i wdową. Bracia tragicznie zmarłego króla a zwłaszcza Gloucester zaczyna traktować ją przedmiotowo i mnożyć problemy na każdym kroku. Choć działa w imieniu Anglii, to skazuje 25- latkę na samotność i zgryzotę. "Ja dla niego z racji urodzenia byłam bardzo użyteczna, ale jako człowiek nie znaczyłam nic". 
W królowej rodzi się przekora, bunt i z determinacją walczy o swoje szczęście. Tym bardziej, że na horyzoncie pojawia się mężczyzna, który chce dzielić z nią życie.

"Teraz pojmujesz, Katarzyno, że małżeństwo z tobą to dla każdego swoiste samobójstwo polityczne i społeczne."

Uwielbiam romanse historyczne, a kiedy są umiejscowione w Anglii za czasów Tudorów, po takie sięgam bez wahania. Tło historyczne przedstawione bardzo realistycznie i z dbałością o szczegóły. Walka o władzę, dworskie intrygi odmalowane w sposób budzący podziw. To ogromny plus dla Anne O' Brien.

Porównanie  i uznanie Anne O' Brien za lepszą od niekwestionowanej królowej powieści historycznej Philippy Gregory, to moim zdaniem jednak mocne nadużycie. Znam i podziwiam twórczość Gregory więc mam podstawy do podważenia okładkowej tezy.
Anne O' Brien zbyt szczegółowo opisała codzienność Katarzyny i skupiła się na nieistotnych detalach, po czym nie starczyło miejsca na rozbudowanie emocjonalnej strony powieści. Poczułam jedynie liźnięcie niepewności, nieśmiałości, osamotnienia, niezrozumienia, odosobnienia, lęku, strachu, oburzenia, buty, przekory, siły, potęgi miłości podczas jej drogi od zahukanej księżniczki do pewnej siebie królowej, żony, matki. Nie pomogła nawet narracja prowadzona w pierwszej osobie z punktu widzenia Katarzyny. Rozbudowane opisy przynosiły znużenie ciekawej przecież  historii tworzenia się dynastii Tudorów.

Trudno mi jednoznacznie ocenić książkę. Nie jestem ani jej zdecydowaną przeciwniczką ani nie pochłonęła mnie tak, jakby sobie tego życzyła. Ma kilka wad i kilka zalet więc dla Was pozostawiam decyzję o wyborze i zaproszeniu "Zakazanej królowej" do swojego domu.




Anne O' Brien "Zakazana królowa", tł. Hanna Hessenmuller, Harlequin/Mira, wyd. II, Warszawa 2014




Za możliwość przeczytania książki dziękuję Pani Monice reprezentującej wydawnictwo Harlequin/Mira :)))) Dziękuję za okazane zaufanie :)


Czytaj dalej...

Śmiercionośne fale

Katastrofy morskie, tuż po lotniczych, są najbardziej tragiczne w skutkach i pochłaniają jednorazowo najwięcej ofiar. Trudne jest również odnalezienie szczątków, które nierzadko na zawsze pozostają w morskich odmętach, przez co niemożliwy staje się tradycyjny pochówek i w konsekwencji przeżywanie żałoby staje się jeszcze bardziej skomplikowane.

Dan Walsh zainspirowany jedną z morskich katastrof postanowił opowiedzieć czytelnikowi historię, w której radość z ocalenia życia zostaje przyćmiona obawą, strachem, niepewnością o los swoich najbliższych.

Młode małżeństwo Laura i John Foster wyrusza w podróż poślubną parowcem "SS Vandervere". Rozkoszują się swoim towarzystwem, miłością i wzruszającym pięknem morskiego krajobrazu. Niedługo przyjdzie im cieszyć się swoim uczuciem. Gwałtowny huragan uderza w statek poważnie go uszkadzając. Widmo utonięcia staje się jak najbardziej realne i nieuniknione. Zrządzeniem losu tuż obok parowca przepływa żaglowiec. Jest jednak za mały by zabrać wszystkich 568 zagrożonych pasażerów. Na jego pokład wsiadają tylko kobiety i dzieci. Kontynuują podróż i tym samym skazują swoich mężów, ojców, braci na pewną śmierć.
Niektórym z nich udaje się przetrwać zatonięcie parowca. Na jego szczątkach, bez celu dryfują po niespokojnych wodach oceanu Atlantyckiego. Czy mają szansę przeżyć?

Akcja powieści rozgrywa się dwutorowo, na niestabilnej tratwie gdzie trwa walka o przetrwanie, o życie i na żaglowcu, którym płyną ocalone kobiety i dzieci. Tam radość miesza się z ogromnym poczuciem winy charakteryzującym wszystkich ocaleńców. Wspólnym mianownikiem pomiędzy tymi płaszczyznami są wspomnienia, które jednym niosą odrobinę wytchnienia, nadzieję, zapomnienie od przeżywanego koszmaru oraz dodaje sił do podjęcia kolejnej walki a dla drugich jest linią graniczną przed popadnięciem w zwątpienie, rozpacz, obłęd.
Jednocześnie powracanie bohaterów w przeszłość pozwala nam poznać wydarzenia poprzedzające katastrofę, zaczątki romansu Laury i Johna, rodzinne relacje obu postaci, ich przemyślenia, charaktery, osobowość. Dużo na ten temat mówi nam również ich zachowanie w obliczu tragedii i współżycia z towarzyszami niedoli. Oboje jawią się jako ludzie współczujący, empatyczni, życzliwi, z dużym poczuciem sprawiedliwości i odpowiedzialności. W trakcie kryzysowych sytuacji nie troszczą się jedynie o swój los ale pomagają w zakresie swoich możliwości niejednokrotnie go przekraczając.
To wszystko daje nam obraz ludzi realnych, z krwi i kości, którzy całą duszą i sercem przeżywają swoje tragedie i walczą o nadzieję przyszłości.

Dan Walsh dodatkowo porusza kwestię niewolnictwa i rasizmu. Na kanwie przypadkowego spotkania rodzi się przyjaźń łamiąca stereotypy, której nie jest w stanie podzielić kolor skóry, wiek i uprzedzenia. Skromny niewolnik Micah jest oparciem, oazą spokoju i przykładem ufności w Boga i jego boskie plany. W jego towarzystwie Laura uczy się cieszyć drobnostkami i zdobywa umiejętność cieszenia się życiem, chwilą i pozwala sobie zrzucić z ramion ciężar troski o to, na co nie ma żadnego wpływu.

Dan Walsh stworzył piękną, romantyczną historię o miłości, która daje powód do życia, dodaje sił i nadziei na prawdziwe szczęście.
"Na głębinach" jest również o tym jak przypadek albo raczej palec boży może zmienić losy ludzi nawet te najbardziej dramatyczne.





Dan Walsh "Na głębinach", tł. Jacek Bielas, WAM, Kraków 2014





Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Pana Łukasza reprezentującego wydawnictwo WAM :))) Dziękuję za okazane zaufanie :)


Czytaj dalej...

Kwietniowa katastrofa



Leah Fleming w "Córce kapitana" chciała przypomnieć i przybliżyć los rozbitków z Titanica. Stworzyła hipotetyczną historię, która równie dobrze mogła wydarzyć się w rzeczywistości.


May Smith z rodziną, na pokładzie Titanica wyrusza w podróż mającą zmienić jej obecne życie. Nowy Świat ma być dla nich bezpieczną przystanią, krainą miodem i mlekiem płynącą. Celeste Parkes z kolei, wraca do Ameryki z pogrzebu matki. Jest smutna, roztrzęsiona i nie może się pogodzić ze swoją stratą. Wie, że nie znajdzie oparcia w ramionach męża, co najwyżej ból i upokorzenie. Góra lodowa, zderzenie, zatonięcie statku całkowicie rujnuje plany, oczekiwania i staje się punktem zwrotnym, od którego nie ma odwrotu.

Titanic stał się miejscem, gdzie w niewiarygodny sposób splatają się losy dwóch kobiet. Dzieli je wszystko: status społeczny, pochodzenie, wychowanie, rodzina, stosunek do życia. Łączy je wspólna walka o życie i przetrwanie za wszelką cenę. Z początku nie umieją odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Katastrofa porusza serca, sumienie każdej z pań i nie pozwala zapomnieć o cierpieniu swoim i współtowarzyszy niedoli. Każda na swój własny sposób próbuje uporać się z traumą i wspomnieniami. May oddaje się całkowicie opiece nad cudownie uratowanym dzieckiem, a Celeste odnajduje się w opiece charytatywnej nad rozbitkami. Równocześnie trudne doświadczenia i wspólne przeżycia budują przyjaźń między kobietami, a która nie wszystkim przypada do gustu. Obie będą musiały przewartościować swoje życie i odpowiedzieć sobie na najważniejsze pytania, w tym o sens własnego ocalenia i dalsze istnienie. Niestety, tragizm i cierpienia May i Celeste nie kończą się. Historia zakpi z nich jeszcze nie jeden raz.

Katastrofa Titanica naznaczyła pasażerów i ich rodziny piętnem na całe życie. Musieli zmagać się z tragicznymi obrazami dramatycznej walki o przetrwanie i śmierci swoich współtowarzyszy. Nie każdy ocalony mógł się z tym pogodzić. Jedni ulegli rozpaczy i żałobie, która determinowała ich późniejsze działania, a inni paradoksalnie mogli wyzwolić się z kajdan konwenansów narzuconych przez społeczeństwo.

Leah Fleming w swojej książce bardzo trafnie uchwyciła amerykańską i angielską rzeczywistość z początku XX wieku. Z ujmującą drobiazgowością odmalowała mentalność narodową bohaterów, różnice klasowe, relacje rodzinne, społeczne, niezrozumienie dla potrzeb, stosunek do samodzielności kobiet oraz hipokryzję, która stała się przyczyną jednej z największych morskich katastrof.

"Córka kapitana" to wzruszająca i poruszająca książka o przyjaźni zrodzonej z tragedii, sile miłości, o cudownym ocaleniu i szczęśliwym zbiegu okoliczności, który scala pewną rodzinę.

Nie sposób przejść obok niej obojętnie.




Leah Fleming "Córka kapitana", Prószyński i s- ka, Warszawa 2013


Recenzja napisana dla serwisu DlaLejdis, któremu bardzo dziękuję za udostępnienie egzemplarza recenzyjnego :)))

Czytaj dalej...

Tylko miłość

Eve Edwards może się poszczycić doktoratem z Oxfordu. Uważa naukową kwerendę za ważny element zabawy, jaką jest dla niej pisanie powieści historycznych. Na użytek tej książki oglądała wnętrza z epoki i rycerskie turnieje oraz uczestniczyła w ucztach w stylu elżbietańskim, aby lepiej poznać ducha i smaki epoki. Do tego stopnia, że opanowała sztukę eleganckiego jedzenia bez widelca, znaną w epoce Tudorów. Bardzo spodobało mi się takie zaangażowanie autorki w opisywaną przez siebie historię. Dzięki niemu można w powieści wyczuć powiew historii i czasów, których nie dane mi będzie już poznać osobiście.
 
Młodziutki Will Lacey z dnia na dzień staje się hrabią, właścicielem podupadającego majątku, pustej kiesy i głową rodziny. W jednej chwili staje się odpowiedzialny za mieszkańców hrabstwa jak i swoje młodsze rodzeństwo, które trzeba wykształcić i zapewnić stabilną przyszłość. Jedynym sposobem aby uratować rodzinne włości jest korzystny mariaż. W tym celu hrabia Lacey wyrusza na dwór królewski by wśród dworskich dwórek wybrać małżonkę z pokaźnym posagiem. Kandydatki są dwie, różne niczym woda i ogień. Czy młody szlachcic wybierze miłość czy pieniądze?

"Alchemia miłości" to przede wszystkim romans historyczny więc na wątku miłosnym osnuta jest cała opowieść. Głównym założeniem powieści jest odwieczny konflikt przed jakim staje człowiek: serce czy rozum. Will Lacey musi bić się z myślami czy poświęcić własne szczęście na ołtarzu wygody materialnej dla swojej rodziny. Od niego zależą losy matki, dwóch braci i dwóch sióstr. Czasy, w których przyszło mu żyć są okrutne dla emocjonalnej strefy człowieka. Nie liczą się uczucia ale zdobywanie koneksji, wpływów i spokoju na przyszłość. Wszelkie przejawy wrażliwości, uczuciowości są wyszydzane przez śmietankę towarzyską, ale jednocześnie jest ich największym pragnieniem.

Eve Edwards z przejmującą szczerością odkrywa przed czytelnikiem przejawy hipokryzji i dwuznaczności panujące na królewskim dworze i wśród tak zwanej elity. Łatwo jest stać się bohaterem ale równie szybko można stracić twarz i uwagę, stać się pośmiewiskiem. Nawet pilnując każdego swojego kroku, można narazić się na potknięcia wążace na wizerunku. Reputację ma się tylko jedną, raz zszargana niesie za sobą smugę piętna.

Jednym z wątków, który zwrócił uwagę i ogromnie mnie zainteresował to dyskryminacja względem katolików. Religijna historia Anglii jest zawiła ale pewne jest to, że w czasach Tudorów nie łatwo było praktykować własną wiarę. Jeden nierozważny ruch, krok mógł skutkować oskarżeniem o spisek wobec królowej, co w konsekwencji prowadziło do rychłej śmierci. Bohaterowie Eve Edwards doświadczyli takiej sytuacji.

"Alchemia miłości" zaskoczyła mnie. Myślałam, że będzie to lekka i nieforsowna opowieść dla młodzieży osadzona w bardzo atrakcyjnym obecnie przedziale historycznym. Myliłam się. Odnalazłam w niej, oprócz rozrywki i przyjemności, tematy ważkie, warte pochylenia się nad nimi, chwili zadumy i refleksji.



Eve Edwards "Alchemia miłości. Kroniki rodu Lacey", tł. Małgorzata Fabianowska, Egmont, Warszawa 2013


Podsumowanie

Plusy:
- w jednej chwili przenosi do Anglii, w czasy Tudorów
- opisuje życie na dworze królewskim, uczty, turnieje i zakulisowe intrygi
- ukazuje pełną dyskryminację katolików, metody ich karania
- konwenanse, twarde i sztywne reguły życia wśród szlachty oraz wszystkie jej dwuznaczności i hipokryzja
- możliwości działań, zachowań i rola kobiety w XVI wieku

Minusy:
- kilka zwrotów zbyt nowoczesnych jak na czasy rozgrywające w tej książce

Jednym zdaniem:
Romans historyczny w wydaniu, które najbardziej do mnie przemawia.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Pana Maćka :))) Dziękuję za okazane zaufanie :)


Czytaj dalej...

Miłość kontra wojna

Wydawnictwa dwoją się i troją w wyścigu o zainteresowanie i uwagę czytelników. Dla moli książkowych to idealna okazja by rozeznać się w ofercie i wybrać najciekawsze z tytułów. W lipcu wydawnictwo Czarna Owca wypuściła na rynek pierwszą książkę z cyklu Szmaragdowa Seria, która moim zdaniem śmiało może konkurować z dobrze znaną i lubianą Czarną Serią :) Oba cykle różnią się diametralnie zwłaszcza tematyką. Pierwsza z nich dopiero raczkuje ale wierzę, że wkrótce zyska rzeszę wiernych czytelników.

Szmaragdowa Seria to dzieje rodzin w trudnych czasach. Perypetie miłosne i dramaty historii splatają się, tworząc fascynujące wielowątkowe opowieści. Opisane są one z epickim rozmachem, wabią bogactwem dramatycznych wydarzeń i wielkich uczuć. "Niewidzialny most" idealnie wpisuje się w tę zapowiedź i otwiera serię niczym wybuch fajerwerków w Sylwestra...

Andras Levi jest węgierskim Żydem. Z powodu ograniczeń nałożonych na szkolnictwo nie może studiować w swoim kraju. Jest zdolnym i bardzo utalentowanym młodym człowiekiem i szuka drogi by móc spełniać swoje marzenia. Łut szczęścia, splot przypadków umożliwia mu wyjazd do Paryża i studia na prestiżowej uczelni. Na miejscu realizuje nie tylko marzenia, ale zyskuje wiernych przyjaciół i odnajduje prawdziwą miłość. Związek z Klarą jest bardzo kontrowersyjny i przez wielu nierozumiany. Młodym przyjdzie walczyć o uczucie ale zmierzą się także z niebezpieczną tajemnicą sprzed lat. To jeszcze nie wszystko. U bram Europy stoi zawzięty wróg. Wybucha wojna a z nią zmienia się życie naszych bohaterów. Jak się odnajdą w tych trudnych czasach? Czy ich miłość przetrwa wojenną zawieruchę?

Książka szalenie mi się podobała. Ogromną zasługę w tym odegrało ciepłe i urocze przedstawienie związków rodzinnych i uczuciowych głównego bohatera. Jest bardzo zżyty ze swoimi rodzicami i dwojgiem braci. Jest między nimi miłość, przyjaźń, zaufanie, lojalność, wsparcie, poczucie bezpieczeństwa, chęć służenia radą i pomocą. Rodzina Levi wie, ze może na siebie liczyć w każdej sytuacji. I choć nie zawsze pochwalają swoje wybory czy zachowania, to ich więzi nikt i nic nie może przerwać. Dlatego nie zdziwiło mnie, że gdy życie Andrasa wisiało na włosku a on zastanawiał się i zamartwiał losem swojej rodziny. Czy mają co jeść, czy są bezpieczni, czy dane im będzie spotkać się po wojnie...

O II wojnie światowej czytam wszystko co wpadnie mi w ręce. Do tej pory skupiałam się jedynie na wojennych zapiskach dotyczących Polski, Żydów w gettach i obozach śmierci. Mało wiem jak przeżywali wojnę inni mieszkańcy Europy. Może dlatego, że mało takich publikacji "obiło mi się o oczy i uszy" (zapoznałam się jedynie z "Dziennikiem Anny Frank" i Helgi Weissowej) "Niewidzialny most" zaprowadził mnie na Węgry i dzięki jego mieszkańcom odkryłam kolejne oblicze wojny. Przez jej większą część węgierscy Żydzi mogli czuć się w miarę bezpieczni. Nie było gett ani masowych wywózek do obozów koncentracyjnych, ale to nie znaczy że nie było przerażenia, okrucieństwa, głodu, poniewierki i wywłaszczeń. Ich codzienne życie zostało podporządkowane agresorowi. Zostali wysłani do batalionów pracy, gdzie umierali z wycieńczenia, wyziębienia czy przypadkowych bomb i ostrzałów. Czy w takich upadlających warunkach można myśleć o miłości?
Można. To tylko dzięki wspomnieniom, przemożnej chęci ujrzenia swojej ukochanej i króciutkim przepustkom Andras może wytrwać w piekle, które zgotowali mu rodacy.

Rodzina Levi oddaje się miłości bez reszty i nie zaprząta sobie głowy konsekwencjami. Nie ważne są podziały, różnice wiekowo- społeczne, przeszłość. Liczy się jedynie uczucie, dla którego warto sprzeciwić się konwenansom, zasadom, schematom. I takim zachowaniem wygrywają szczęście i spełnienie, choćby miało trwać tylko chwilę.

Gorąco zachęcam do zapoznania się z rodziną Andrasa Levi, do towarzyszenia mu w podróży ku dojrzałości, miłości, do walki z własnymi słabościami i przetrwania w okrutnych czasach II wojny światowej.

Zasmakuj Szmaragdowej Serii...




Podsumowanie

Plusy:
- doskonałe charakterystyki bohaterów, żywi, kolorowi, trójwymiarowi, wychodzący z fikcyjnego świata wprost w nasze serca i rzeczywistość
- autorka cudownie wprowadza w klimat powieści, życia społecznego na przełomie lat trzydziestych i czterdziestych, architektury, tańca
- kontrowersyjny związek
- tajemnica z przeszłości rujnująca przyszłość
- wojna ukazana z całą swoją potwornością niosącą spustoszenie w każdej dziedzinie życia
- dbałość o szczegóły i prawdę historyczną
- opisanie cierpień, ofiar wojny bez patosu i afektacji ale ze zrozumieniem i współczuciem
- piękna okładka

Minusy:
- nie ma

Jednym zdaniem:
Przepiękna książka o miłości w czasach wojennej zawieruchy.


Julie Orringer "Niewidzialny most", tł. Agnieszka Mitraszewska i Nina Dzierżawska, Czarna Owca, Warszawa 2013



6/6

Przyjemność płynącą z lektury książki zawdzięczam Panu Moisesowi reprezentującemu wydawnictwo Czarna Owca :))) Dziękuję za zaufanie :)

Czytaj dalej...

Miłość wygrana w karty?

"Kochanek z piekła rodem" to kolejna, druga część cyklu Diablęta z Hallstead Hall.

Hester Plumtree choć usatysfakcjonowana ożenkiem Olivera, poznanego w "Narzeczonych mimo woli" (recenzja), nie spoczywa na laurach. Już szykuje kolejną intrygę. Tym razem w jej ręce wpada Lord Jarret Sharpe- hazardzista i kobieciarz. Pod pozorem utraty sił i w konsekwencji groźnej choroby oddaje wnukowi prowadzenie browaru. Jeżeli uda mu się wygenerować zysk ze sprzedaży piwa, zostanie zwolniony z ultimatum- przymusowego małżeństwa. Radość z tego faktu przyćmi pewna panna, która przebojem wdziera się w dekadenckie życie Jarreta. Czy miłość i przyszłość można wygrać w karty?

Panna Lake cechami charakteru bardzo przypomina Hester Plumtree. Sama prowadzi mały, lokalny browar i stawia czoło całemu światu. To nie jest łatwe zadanie. Dodatkowo panna Lake skrywa tajemnicę, która może zniszczyć przyszłość jej rodziny. Podobał mi się upór z jakim walczy o swoje prawa, uwagę, zawód i umiejętności. Nie waha się postawić wszystkiego na jedną kartę.
Jarret to wierne wręcz lustrzane odbicie Olivera z pierwszej części cyklu. Podobnie się zachowuje, mówi, robi i nawet tak samo i bez polotu obdarza pieszczotami swoją kochankę. W scenach erotycznych nie ma pasji, sensualności, dreszczu pożądania i drażliwego pragnienia. Autorka nie tylko popełniła ten sam błąd co w poprzedniej książce ale i wiernie je z niej przekopiowała. No może z wyjątkiem anturażu...

Plusem jest ujawnienie kolejnych losów rodzeństwa Jarreta. Wiemy jak radzi sobie w małżeństwie Olivier, co porabiają inne Diablęta i jak wychodzi im szukanie swojej połówki jabłka. Zostają także po części wyjaśnione tajemnice rodu sprzed lat...

Zawiodłam się ogromnie na "Kochanku z piekła rodem". Sugeruje werwę i pieprzne wątki erotyczne a otrzymujemy odgrzewane kotlety, którym umknął smak i zapach świeżości. Może czytanie kolejnych części cyklu trzeba rozłożyć w czasie by dostrzec w nich coś wyjątkowego...

Podsumowanie

Plusy:
- silne i odważne postacie kobiece
- ciekawa intryga
- podstępna starsza pani, która próbuje układać życie swoim wnukom
- wartka akcja choć bardzo zbliżona do poprzedniego tomu cyklu
- pariarchat i konwenanse potraktowne z humorem i dowcipem

Minusy:
- schemat
- przewidywalność
- powielactwo
- sceny miłosno- erotyczne bez polotu, prawie identyczne z tymi z poprzedniej części cyklu Diabląt

Jednym zdaniem:
Cykl Diablęta z Hallstead Hall należy czytać z długimi odstępami.


Sabrina Jeffries "Kochanek z piekła rodem", tł. Dorota Jankowska- Lamcha, BIS, Warszawa 2013



2/6

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Pani Lidii reprezentującej wydawnictwo Bis :))) Dziękuję za zaufanie :)



Czytaj dalej...

Ultimatum podstępnej babki

Jak na oddaną miłośniczkę romansu historycznego, nie mogłam oprzeć się intrygującej serii Diablęta z Hallstead Hall autorstwa Sabriny Jeffries, a wydanej przez wydawnictwo BIS.

Wspomniane Diablęta to osierocone rodzeństwo, które samotnie wychowuje bezkompromisowa, podstępna babka Hester Plumtree, właścicielka i zarządczyni dobrze prosperującego browaru. Kobieta rozpieszcza wnuki i na wiele im pozwala...Oliver "jest pochłonięty piciem lub łajdaczeniem się", Jarret ma w głowie jedynie hazard, Minerva pisze gotyckie powieści, Gabriela interesują wyłącznie wyścigi, a Cecylia "nie przepuści żadnej okazji, by chwycić za pistolet i strzelać do celu." Hester czuje się coraz starsza i coraz bardziej rozczarowana postępowaniem swoich podopiecznych. Chciałaby już bawić prawnuki, ale na to nie zanosi się w najbliższej przyszłości. A jakby tak użyć podstępu??? Hester stawia ultimatum: majątek i wpływy za małżeństwo.

W "Narzeczonych mimo woli" pierwszym tomie serii to markiz Oliver Sharpe będzie się starał odwieść babkę od tego niewykonalnego zadania. Nie ma zamiaru żenić się, ale nie chce też skazać swojego rodzeństwa na życie biedzie, bez rodzinnego majątku i koneksji...Jak to pogodzić? Trzeba przechytrzyć Hester Plumtree...Sprowadza do domu fałszywą narzeczoną. Amerykankę, katoliczkę, plebejuszkę- na taką żonę babcia z pewnością nie wyrazi zgody...Czy na pewno?

Hester Plumtree nie jest łatwo wywieść w pole. Po śmierci męża sama musiała poprowadzić browar. Dla kobiety na początku XIX wieku było to niełatwe zadanie. Musiała wykazać się ogromnym hartem ducha, odwagą i przedsiębiorczością żeby stawić czoła mężczyznom i pokazać im, że jest godnym przeciwnikiem i kontrahentem. Gierki niedoświadczonej przez życie młodzieży nie są zatem w stanie pokrzyżować jej planów. Każda próba obejścia ultimatum przynosi jej tylko dobrą zabawę i uśmiech. Do tego potrafi wykorzystać nadarzające się sytuacje i kiedy uważa, że plany Olivera mogą przynieść jej korzyści, bez skrupułów wykorzystuje je przeciwko wnukowi.
 Postać fałszywej narzeczonej- Marii Butterfield, choć sztampowa to miła i ciekawa w odbiorze. To młoda Amerykanka, która przybywa do Anglii ratować narzeczonego, a wpada w pułapkę największego hulaki Olivera Sharpa. Ich pierwsze spotkanie jest oryginalne i wymyka się spod sztywnych regół i konwenansów. Jednak taka jest też sama Maria.
Jedynie Oliver niczym mnie nie zaskoczył. Był przewidywalny i irytujący.

"Narzeczonych mimo woli" czytało się lekko i przyjemnie. Była szczypta pieprzu, dowcipnych dialogów ale i infantylno- nieśmiałych zachowań. Zabrakło mi także sensualnych doświadczeń erotycznych. Sceny miłosne zostały potraktowane po macoszemu i brakuje im polotu, a tego nie znoszę. Skoro już autorka zdecydowała się napisać o życiu intymnym bohaterów, to niech będzie o czym czytać :P


Podsumowanie

Plusy:
- silne i odważne postacie kobiece
- ciekawa intryga
- podstępna starsza pani, która próbuje układać życie swoim wnukom
- wartka, nienużąca akcja
- pariarchat i konwenanse potraktowane z humorem i dowcipem

Minusy:
- schemat
- przewidywalność
- sceny miłosno- erotyczne bez polotu

Jednym zdaniem:
Miłośniczki gatunku chętnie poznają historię opisaną przez Sabrinę Jeffries.


Sabrina Jeffries "Narzeczeni mimo woli", tł. Karolina Zaremba, BIS, Warszawa 2012



4/6

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Pani Lidii reprezentującej wydawnictwo Bis :))) Dziękuję za zaufanie :)


Czytaj dalej...

Wojenny romans

Wojna obala skrupuły i przyczynia się do zezwierzęcenia obyczajów. "Przystań na krańcu świata" ukazuje mroczne oblicze II wojny światowej.


Stevie Steiber jest młodziutką amerykańską dziennikarką i nową mieszkanką Hongkongu. Nie interesuje jej wojna, która toczy się w Europie. Jest zajęta wyłącznie sobą, własnymi słabostkami i potrzebami. Do tej pory pisywała lekkie, infantylne i plotkarskie artykuły, a materiały do nich zbierała na balach i rautach kolonijnej śmietanki towarzyskiej. To jej nie wystarczy, marzy by zostać uznaną, docenioną, poważną pisarką. W tym przedsięwzięciu pomaga jej chiński przyjaciel Jishang i słynne siostry Song. Niespodziewanie jej życie zmienia się wraz z nową znajomością. Brytyjski Major Harry Field całkowicie zawładnął jej światem. Nie straszne są im konwenanse, plotki i wojna, która z dnia na dzień zatacza coraz szersze kręgi. Czy ich związek przetrwa wojenną zawieruchę? Jakie wtedy będą ich priorytety?

Francesca Brill oparła książkę "Przystań na krańcu świata" na losach dziennikarki Emily Hahn. Mając świadomość, że ta historia wydarzyła się naprawdę, jeszcze mocniej ją przeżyłam. Postać Stevie jest bardzo złożona, choć nie wiem na ile jest autentyczna, a na ile ubarwiona na potrzeby tej powieści. Mimo wszystko warto było ją poznać i obserwować jej zmagania, kreowanie swojej tożsamości oraz dojrzewanie i rozwój w obliczu wojny. Nie zawsze rozumiałam i podzielałam jej zachowanie i opinie, ale ta dziewczyna ma w sobie tyle ikry i życia, charyzmy, że wszystko można jej wybaczyć. Postępowanie Stevie nie było dobrze rozumiane ani w Ameryce ani tym bardziej wśród kolonijnego, cnotliwego i przyzwoitego towarzystwa. Tym bardziej doceniłam jej samodzielność i otwarty umysł.

Wątek romansowy, choć jest głównym składnikiem powieści, nie przytłacza jej. Jego zadaniem jest uwypuklenie trudności w pielęgnowaniu miłości. Kiedy uczucie jest piętnowane przez wszystkich, gdy nie ma dla niego zrozumienia a na horyzoncie majaczy widmo wojny i śmierci, pozostaje jedynie nadzieja, że w podróży przez piekło towarzyszy nam ukochana osoba.

Doceniam i podziwiam Francescę Brill także za wrażliwość, poszukiwanie i wiedzę w kreowaniu rzeczywistości wojennej. Bestialstwo japońskich żołnierzy jest wiernie odtworzone na kartach „Przystań na krańcu świata". Autorka nie oszczędza czytelnika przed barbarzyństwem i brutalnością, daje wiele do myślenia i do porównania z metodami stosowanymi przez nazistów. Opisy znęcania się nad ludnością cywilną, przemoc, gwałt, sposoby wymuszania zeznań budzi ogromny sprzeciw i wzbudza współczucie. Łzy bezsilności same napływają do oczu i trudno je powstrzymać.

Francesca Brill śmiało wybrała trudny i kontrowersyjny temat na swoją debiutancką powieść. Ta brawura zakończyła się ogromnym sukcesem.



Podsumowanie

Plusy:
- przedstawienie drugiego oblicza II wojny światowej
- wiarygodne przedstawienie okupowanego Hongkongu
- opowieść oparta na prawdziwych wydarzeniach i życiu Emily Hahn
- idealnie sportretowane sylwetki bohaterów
- fikcja zmieszana z rzeczywistością
- wierne odtworzenie uczuć i emocji bohaterów
- zachowanie egzotyki Chin i Japonii
- nie epatuje nadmiernie bestialstwem

Minusy:
- omijanie nieistotnych fragmentów z życia bohaterki (między jednym wydarzeniem a drugim czasem mija pół roku)

Jednym zdaniem:
Nowe spojrzenie na okropieństwa, brutalność II wojny światowej.


Francesca Brill "Przystań na krańcu świata", Prószyński i s- ka, Warszawa 2013



5/6

Recenzja napisana dla serwisu DlaLejdis, któremu dziękuję za egzemplarz recenzyjny książki :))


Czytaj dalej...

Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka