Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przygodowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przygodowa. Pokaż wszystkie posty

Nethergrim. Otchłanny, Matthew Jobin

"Życie ukazuje nam prawdziwe oblicze rzeczy, jeśli przetrwamy dostatecznie długo, by je ujrzeć."


Niekiedy nasi rodzice, w swej bezsilności, straszyli nieokreślonym potworem, który miał trzymać w ryzach niegrzeczne dzieci. W książce "Nethergrim. Otchłanny" strach stał się okrutną rzeczywistością. W tajemniczych okolicznościach zaczynają znikać domowe zwierzęta, a niedługo potem... dzieci. Nad mieszkańcami krainy Morvale zawisła gęsta mgła trwogi, lęku i paniki. Kto odnajdzie bestię i pozbędzie się jej raz na zawsze?


Głównymi bohaterami powieści Matthew Jobina jest trójka przyjaciół: Edmund- syn karczmarza, Katherine- córka masztalerza i zaszczuty, zgnębiony parobek Tom. To oni są świadkami porwania miejscowych dzieciaków i to oni potajemnie zbierają się do walki z mrocznym przeznaczeniem. Jak na czternastolatków są dojrzałymi i ukształtowanymi charakterami. Możliwe, że to surowe warunki życia zmusiły ich do postawy ponad swój wiek i umiejętności. Ważne jest to, że jako jedni z nielicznych wzięli odpowiedzialność za losy swojego społeczeństwa. Oczywiście oprócz dojrzałych cech charakteru nastolatkowie są obdarzeni zdolnościami, które mogą pomóc im w misji. Edmund marzy o nauce magii i ma ku temu ogromne predyspozycje. Katherine samotnie wychowuje ojciec. Wpaja dziewczynie miłość do koni i uczy posługiwać się mieczem. Tom z kolei dobrze zna się na roślinach i potrafi łączyć je w cudowne specyfiki ratujące życie ludzi i zwierząt. Razem mogą przeciwstawić się złu i ujść z cało z każdej niemal opresji. Przy tych wszystkich wymienionych cechach mogłoby się wydawać, że to chodzące ideały. Nie, nie są pozbawieni wad. Poznajemy ich też w sytuacjach kiedy górę bierze zazdrość, krnąbrność, nieposłuszeństwo, brawura, zbytnia śmiałość czy odrobina zarozumiałości. Dzięki tej prawdziwej naturze, ludzkiej twarzy dzieciaki można polubić od pierwszej strony i z zainteresowaniem śledzić ich przygody. 

Podobało i się jak Matthew Jobin wykreował świat swoich bohaterów, surowy klimat i wiarę mocno zakorzenioną w legendach i rycerskich pieśniach. Czas akcji "Nethergrima. Otchłanny" odpowiada poziomem rozwoju średniowiecza. Tak więc mężczyzna jest podstawą komórki rodzinnej, a kobieta to przyjemny dodatek, który ugotuje, posprząta i ogrzeje łoże. Sylwetka Katherine wyróżnia się na tle innych postaci i sprawia, że powieść jest dużo ciekawsza. Odrębną równie intrygującą grupą są magowie, którzy zazdrośnie strzegą swoich tajemnic i niechętnie dzielą się wiedzą. Czary mary w ich wykonaniu nabiera całkiem innego znaczenia. 

Jedynym minusem, przed którym muszę Was ostrzec, to zbyt powolne rozwijanie się akcji. Początek powieści ślimaczy się przez wiele stron i zanim dojdzie do konkretów może zniechęcić czytelnika. Jednak warto dać książce szansę, bo nie wiadomo kiedy rozkręca się i pochłania na dobre. 

Choć "Nethergrim. Otchłanny" jest skierowany do młodzieży, to dużo w niej bólu, cierpienia i śmierci. Sceny nie są drastyczne ale podskórnie można odczuć gęstą, mroczną atmosferę przerażenia. Matthew Jobin napisał swoją książkę w pochwale dla przyjaźni, lojalności, odwagi, poświęcenia. Bohaterowie nie szczędzą wysiłków by wyrwać świat z ciemności i zagłady. 

"Nethergrim. Otchłanny" spodoba się dorosłym i nastoletnim fanom książek fantastycznych i przygodowych, w szczególności serii Zwiadowcy czy Drużyna. Tajemnica, baśniowe stwory, magia i ciekawe postaci zabiorą Was w niesamowitą czytelniczą podróż.








"Nethergrim. Otchłanny" Matthew Jobin, tł. Paulina Braiter, Jaguar, Warszawa 2015






Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Magdy, współautorki bloga Książkowe Wyliczanki :) Magdo, serdecznie dziękuję :)



Czytaj dalej...

Śladami Pabla Picassa

Pablo Picasso, jego twórczość i życie, zwłaszcza wiek młodzieńczy od wielu lat jest powodem ogromnego zainteresowania, studiów i inspiracji Francesca Mirallesa. Autora szczególnie zaintrygowały dwie podróże młodego artysty do Horty de Sant Joan, które zainicjowały zmiany z początkującego malarza w twórcę absolutnego. Zdumiała go jednocześnie minimalna dokumentacja wizyt jednego z najgenialniejszych artystów dwudziestego wieku, w tym małym katalońskim miasteczku. Ten brak informacji dał impuls pod kreację i stworzenie podwaliny pod powieść sensacyjno- przygodową.

Leo Vidal, barceloński dziennikarz śledczy otrzymuje propozycję nie do odrzucenia. Tajemniczy marszand sztuki nowoczesnej Steiner, zleca naszemu bohaterowi podróż śladami Pabla Picassa i odnalezienie zaginionego obrazu mistrza. Ma na to 10 dni, a w perspektywie czek na okrągłą sumkę. Zadanie okazuje się trudniejsze niż zakładano, gdyż brakuje wyraźnych wskazówek, tropów a nawet dowodów na istnienie obrazu.
Jednak ta podróż nie jest marnotrawstwem czasu. Leo staje się świadkiem zaskakujących wydarzeń, tajemniczych znajomości i niebezpiecznych przygód.

Leo Vidal jest bohaterem o bardzo skomplikowanej sytuacji życiowej. Jest w długoletniej separacji, opiekuje się nastoletnią, zbuntowaną córką ze skłonnością do zachowań autodestrukcyjnych. Nie ma z dziewczyną najlepszego kontaktu, nie umieją się dogadać, nie mają dla siebie czasu. Okazuje się, że nawet nie znają się zbyt dobrze. Leo pochłonięty pracą, pasjami, śledztwami, własnym życiem zapomina o córce i jej potrzebach. Do tego żona zafiksowana scjentolożka... Nie dziwi mnie zatem zachowanie Ingrid, jej krzyk rozpaczy, wołanie o pomoc i uwagę.
Kiedy Leo przyjmuje tajemnicze zlecenie marszanda, pozostawia opiekę nad nastolatką żonie, która szybko pozbywa się obowiązku i ucieka przed odpowiedzialnością.

Problemy natury osobistej to nie jedyne dolegliwości Leo. Mężczyzna wydaje się być lepem na wszelkie nieszczęścia świata. Kiedy próbuje pomóc autostopowiczce, ta okazuje się niezrównoważoną psychicznie wariatką z zamiłowaniem do broni palnej i szukającej kłopotów na każdym kroku swojego życia. Z kolei pomoc ciężarnej kobiecie łączy się z ucieczką przed jej sadystycznym partnerem, a grzecznościowe odwiedziny równają się przypadkowej śmierci. Co jeszcze złego może przytrafić się Leo?

Przygody Leo to zlepek intrygujących, ciekawych ale i niebezpiecznych wydarzeń, w których dziennikarz może sprawdzić siłę swojego charakteru, możliwości. Kiedy działa pod presją, a jego życie wisi na włosku uświadamia sobie błędy jakie do tej pory popełnił. Jest gotowy na zmiany, ale czy nie jest już na nie za późno?
źródło: polityka.pl

Mam wrażenie, że w książce większy nacisk jest położony na osobiste przemiany bohaterów oraz kręte ścieżki ich życia, relacji międzyludzkich niż na podróżach, twórczości, inicjacji, dojrzewania i kariery Pabla Picassa. Fakt, przytoczone zostały anegdoty o malarzu, kilka prywatnych notatek, listów, pobieżna analiza jego obrazów, ale temat moim zdaniem został potraktowany po macoszemu. Brakuje mi barw, pociągnięć pędzla, natchnienia i sztuki przez duże S.

Mam jeszcze jedną uwagę. W tekście odnalazłam rozbieżne informacje na temat wieku Pabla Picassa, kiedy przebywał z wizytą u swojego przyjaciela. Na początku jest to 15 lat, a później 17.
Z wiekiem związane jest także inne potknięcie. Raz czytamy: "Pablo poznał pochodzącego z Horty de Sant Joan, o sześć lat od niego starszego, Manuela Pallaresa" a innym razem: "Pierwszego dnia lekcji w roku szkolnym 1895/96 usiadł obok młodszego od siebie o 5 lat malageńczyka"
Takie rażące niedopatrzenie budzi moją irytację. Nie wiem tylko czy tą pomyłką obciążyć Francesca Mirallesa, który przecież fascynował się tą historią czy tłumaczkę.

"Sekret Picassa" miał prowadzić do kontrowersyjnego, epokowego odkrycia, a ostro przywrócił mnie do rzeczywistości dalekiej od ekscytacji i euforii.
Książka jest trzecią z serii o przygoda Leo Vidala i być może czytając je chronologicznie doceniłabym ją bardziej??!!
W obronie powieści mogę powiedzieć, że czyta się ją lekko, z uśmiechem, z zadumą, refleksją i zdziwieniem, że na tak ograniczonej objętości (zaledwie 190 stron) można umieścić tak złożone i złamane życie Leo, jego problemy i próbę metamorfozy.



Francesc Miralles "Sekret Picassa", tł. Karolina Jaszecka, Bellona, Warszawa 2013



Podsumowanie


Plusy:
- wartka akcja
- zaskakujące sytuacje
- ciekawe sylwetki bohaterów
- interesujące ujęcie mężczyzny myślącego wyłącznie o pracy
- postać zbuntowanej nastolatki, która wyraźnie krzyczy o pomoc i uwagę
- nacisk położony na relacje międzyludzkie, kręte ścieżki życia bohaterów i ich metamorfozy

Minusy:
- rozbieżność w informacjach co do wieku Pabla Picassa
- mniej Picassa a więcej rozterek życiowych dziennikarza

Jednym zdaniem:
Lekka rozrywka na jesienny wieczór.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Pana Pawła reprezentującego księgarnię Tania Książka :))) Dziękuję za okazane zaufanie :))

Czytaj dalej...

Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka