Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paranormal romance. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paranormal romance. Pokaż wszystkie posty

Tam, dokąd zmierzamy, B.N. Toler pod patronatem medialnym Aleksandrowych myśli

Z ogromną dumą i jeszcze większą przyjemnością prezentuję Wam książkę, której blog Aleksandrowe myśli ma zaszczyt patronować medialnie. O autorce wiadomo niewiele. Uwielbia słowa, książki, czytanie, pisanie. Ma na swoim koncie kilka bardzo popularnych książek. Specjalizuje się w gatunku romans i paranormal, co jak dla mnie jest doskonałym połączeniem :) ♥




Tak o książce pisze wydawca:

Jak to możliwe, że ta sama sytuacja, która była udręką, okazuje się w końcu wybawieniem?

Nie wierzyłam w duchy – do pewnego momentu. Sześć lat temu mrożący krew w żyłach wypadek zmienił moje życie… na zawsze. Mam na imię Charlotte, ale większość ludzi mówi do mnie Char… I mam szczególny dar. Rozmawiam z duchami. Bez obaw, nie wywołuję ich. Widuję je i rozmawiam z tymi, które zostają na ziemi, gdy nie mogą przejść na drugą stronę. W świecie żywych trzymają ich niedokończone sprawy. Przez ostatnich sześć lat bez przerwy używałam daru pomagania zagubionym duszom. Ale wszystko ma swoją cenę. Moje życie powoli zmierzało ku ciemności. Czułam przygnębienie i zaczęłam się poddawać. Zdałam sobie sprawę, że pomagając zmarłym, przestałam myśleć o sobie. Bez pieniędzy, bez dachu nad głową i – co najważniejsze – bez nadziei zdecydowałam, że jest tylko jedno wyjście: skończyć z tym wszystkim. Jednak los potrafi płatać figle. W jednej chwili chcę odebrać sobie życie, a w następnej ocala mnie Ike McDermott. Silny, przystojny żołnierz powstrzymuje mnie od chęci położenia kresu mojej rozpaczy. To ktoś, kto uśmiechem rozświetla każdy mrok. Czarujący i łagodny. Jest moim wybawicielem. I jest duchem. Zawarliśmy umowę.

On pomoże mi znaleźć mieszkanie i nową pracę, a ja – by mógł przejść na drugą stronę – załatwić niedokończone sprawy, które wiążą się z jego bratem bliźniakiem – George’em, załamanym po śmierci Ike’a. Ike natomiast nie odejdzie w spokoju, dopóki nie będzie wiedział, że z bratem jest wszystko w porządku. Gdy zgodziłam się mu pomóc, nie przeczuwałam, że urzekną mnie czarujący ludzie z hrabstwa Bath oraz Ike i George McDermott. Teraz, gdy bracia zawładnęli moim sercem, staję przed okrutnym i niesprawiedliwym dylematem. Ratując George’a, muszę pozwolić odejść Ike’owi.



Premiera 9 maja 2018




Kto jest zainteresowany książką? Lubicie historie z dreszczykiem?  A może sami widzieliście ducha? Koniecznie napisz w komentarzu :)






 




Czytaj dalej...

Namiętność rozbudzona, Larissa Ione



Połączenie paranormal romance z ognistym erotykiem to bardzo udany pomysł amerykańskiej pisarki Larissy Ione. 

Jakiś czas temu poznałam charakter, styl, pióro autorki i nie ukrywam byłam bardzo ciekawa jak potoczą się dalsze losy nietypowych braci, przez urodzenie (jednym słowem mieszanka gatunków) skazanych na huśtawki nastrojów, poszukiwanie swojej przynależności i swojego miejsca na ziemi zamieszkiwanej przez stworzenia wszelkiej maści i usposobienia. 

W tym tomie poznajemy Wraitha, który jest Seminusem, którego pociąga zadawanie bólu oraz śmierć i wampirem. Przez swoje zachowanie i życie na granicy dobrego smaku i obyczaju nabawił się wrogów w najokrutniejszych kręgach demonów. Jeden z nich otruwa go jadem, na który antidotum jest kobieta, a dokładnie jej dar i dziewictwo. Czy Wraith odważy się sięgnąć po jedyny ratunek?

Pomimo świata potworów, zabójczych demonów i stworów, które budzą lęk nawet u dorosłego człowieka, to "Namiętność rozbudzona" jest bardzo romantyczną opowieścią. Mamy mężczyznę po przejściach i niewinną kobietę, które połączy uczucie nie mające szans się ziścić. Bo na tym związku jedno musi ucierpieć. I tu zaczyna się pobudzająca wyobraźnię gra pomiędzy uczuciami, emocjami, tym co dobre i złe, tym co uczciwe a co nie. Od samego początku pomiędzy Sereną a Wraithem iskrzy i to tak, że niemal parzą kartki, na których została spisana ich historia. 

Wraith jest zły, zepsuty do szpiku kości, a mimo wszystko budzi sympatię. Być może przez niespełnione pragnienie kobiet to utemperowania charakterku niegrzecznego chłopaka ;P Jego życie niepozbawione cierni wzbudza litość i współczucie, a także budzi solidarność, z którą liczymy na korzystny rozwój sytuacji. Moim zdaniem zbyt łatwo przechodzi metamorfozę, ale jak na bajeczkę w stylu paranormal romance jest jak najbardziej odpowiednia. Szkoda mi było jedynie Sereny, której życie było z góry skazane na klęskę... Ale czy na pewno?

"Namiętność rozbudzona" to lekka, pobudzająca, rozpalająca zmysły lektura. Po tych wszystkich erotykach ostrych jak brzytwa, potrzebna mi była historia bajkowa, polukrowana ale romantyczna, pełna pasji i pożądania.







"Namiętność rozbudzona" Larissa Ione, tł. Kinga Składanowska, Papierowy Księżyc, Słupsk 2015




Czytaj dalej...

Miles, Milena Wiktoria Jaworska



W naszym blogowym światku objawiły się talenty, które odważyły się spełnić swoje marzenie, obnażyć swoje serce i opublikować swoje myśli. Jednym z nich jest Milena Wiktoria Jaworska, na co dzień licealistka i blogerka (laciatyblogksiazkowy.blogspot.com), a od kilku tygodni debiutująca pisarka. 

Milenko, gratuluję odważnego kroku i bardzo dziękuję za możliwość przeczytania Twojej książki. "Miles" trafił do mnie w wyniku akcji Book Tour zapoczątkowanej przez samą autorkę :)

"Miles" to bardzo ciekawy i udany paranormal romance. Główni bohaterowie trylogii "Plejady" to gwiazdy w ludzkiej skórze i do osiągnięcia pełnoletności wychowywani jak ludzie. Muszą zmagać się z codzienną rutyną, burzliwym okresem dorastania i kiedy wydają się wychodzić na prostą, spada na nich niecodzienny dar. Teraz muszą zmagać się z jego skutkami, co przynosi wiele nieoczekiwanych sytuacji. 

Ona- Millie, on- Aries. Oprócz podobnego losu, łączy ich gorące uczucie, z góry skazane na niepowodzenie. Na ziemi mogą być razem i oddawać się porywom serca. Na niebie, w gwiazdach, wśród istot podobnych do nich, miłość jest zakazana. 

Miłosna strona historii to piękny ale bardzo wyidealizowany obraz związku pomiędzy młodą kobietą, a młodym mężczyzną. Millie i Aries stają się niemal jednym organizmem myślącym i czyniącym podobnie. Uczucie ich zaślepia. Trochę ich rozumiem. Pierwsze nastoletnie miłostki są bardzo silne, emocjonalne.  A oni do tego muszą jak najlepiej wykorzystać czas, który im pozostał przed całkowitą przemianą i podróżą w nieznane. To co ich czeka w przyszłości może nie być już tak cudowne i kolorowe. 

To co dzieje się poza uczuciem Millie i Ariesa bardziej przypomina realne życie, z całym wachlarzem sukcesów i niepowodzeń, radości i nieszczęścia, śmiechu i łez, na które składa się nasza codzienność. Milenie udało się przenieś na papier odwieczny konflikt pokoleń, ale i ogrom miłości jaka łączy rodziców i dzieci. Mimo problemów i niedogodności potrafią znaleźć czas na rozmowy, czułe gesty i drobne przyjemności. To dodatkowo ociepla całą powieść. 

"Miles" to pierwsza część trylogii i siłą rzeczy jest najspokojniejszym tomem w serii, wprowadzeniem, podwaliną, podłożem pod przyszłe wydarzenia. nie ma więc spektakularnych zwrotów akcji i napięcia sięgającego zenitu. Milena rozrysowuje plan, układa strategię i budzi ciekawość :)






"Miles" Milena Wiktoria Jaworska, Novae Res, Gdynia 2015
Czytaj dalej...

Happy end, Elizabeth Maxwell


Odważ się zacząć od nowa



W życiu nie zawsze i nie wszystko kończy się Happy Endem. 

Na szczęśliwe zakończenie składa się kilkadziesiąt lat zbierania doświadczeń i tych dobrych, a szczególnie tych złych. Bo to zachowanie w obliczu przełomowych wydarzeń określa to kim jesteśmy i co sobą reprezentujemy.

Sadie Fuller to 46 letnia rozwódka, samotna matka i przeciętna gospodyni domowa. Ale to tylko pozory. Wieczorem, w swoim gabinecie przeistacza się w K.T. Briggs, autorkę poczytnych romansów erotycznych. Skąd czerpie inspiracje skoro jej własne życie uczuciowe tętni życiem jak wyschnięta pustynia? Skąd bierze pomysły na sceny erotyczne skoro jej własne łóżko stoi puste od pięciu lat? Jesteście ciekawi? Zapraszam do lektury "Happy Endu". To powieść, która zmieni Twój stosunek do romansu.

Sadie to postać, z którą każda z nas może się utożsamić. To kobieta, która poszukuje swojego miejsca na ziemi i jednocześnie zmaga się z przeciętnością, powtarzalnością dnia codziennego. Poranne wstawanie, szkoła, lekcje, opieka nad dorastającą córką. Jej własne, osobiste życie rozpoczyna się po zmierzchu kiedy w sekrecie składa sława w romanse i daje wytchnienie od obowiązków czytelniczkom na całym świecie, również sobie. Sadie marzy by odnaleźć bratnią duszę, która byłaby jej oparciem, powiernikiem, partnerem, kochankiem. Nie jest łatwo znaleźć takiego mężczyznę, tym bardziej że Sadie nie czuje się atrakcyjna i pożądana. Z pomocą przychodzi jej internet i desperackie ogłoszenie. Ale to nie wszystko. Podczas zakupów spotyka mężczyznę łudząco podobnego do bohatera swoich powieści... 

Elizabeth Maxwell totalnie mnie zaskoczyła. Złamała znane schematy i ramy gatunku. Spodziewałam się sztampowego romansu, a otrzymałam niebanalne połączenie powieści obyczajowej, erotycznej z wątkami paranormalnymi okraszonej dużą ilością humoru, przygody, ckliwości i wnikliwości. 
Bohaterowie są na wskroś realni i ubrani w autoironię. Z czego wynikają kolejne sytuacje od bardzo lekkich, zabawnych po poważne, zmieniające punkt widzenia, sposób myślenia, percepcję, interpretację. Bo oprócz zabawy miłością i erotyką, autorka serwuje przepis na na prawdziwy Happy End. I podkreśla, że tylko od nas samych zależy czy wykorzystamy podsuwaną pod nos szansę na szczęście.

"Happy End" to książka w książce, od których trudno się oderwać. I jedna i druga łączy się w zaskakujący sposób dając podwójne uderzenie przyjemności i rozrywki. Przygotujcie się a śmiech, rozmarzenie, romantyczne uniesienie i brak jakichkolwiek ograniczeń. 








Happy End, Elizabeth Maxwell, tł. Jan Hensel, Prószyński i s- ka, Warszawa 2015




Recenzja napisana dla serwisu DlaLejdis :)


Czytaj dalej...

Paranormal romance po polsku czyli... Odnaleziona odwaga, Dragona Rock


Od jakiegoś czasu nosiłam się z chęcią przeczytania lekkiej, zabawnej, romantycznej książki. Najlepiej w stylu i duchu paranormal romance, który mógłby być wytchnieniem po ciężkiej, szarpiącej emocje i nerwy lekturze, jakie dotąd wybierałam. Zdecydowałam się na "Odnalezioną odwagę" Dragony Rock gdyż lubię sięgać po rodzimych autorów, a nie przypominam sobie bym poznała jakiegoś w tym konkretnym gatunku :)

Główną bohaterką książki jest dwudziestosześcioletnia schizofreniczka Lina Kusakabe. Dziewczyna ma bardzo niską samoocenę i poczucie własnej wartości.
Kiedy umiera Xena, ukochany pies, Lina trafia do szpitala psychiatrycznego w stanie załamania i bezdennej rozpaczy. Tam poznaje Subaru Soldat, psychologa kryminalnego, który jako pierwszy dostrzega w niej zwyczajną dziewczynę. Jego zainteresowanie pozwala jej na pierwsze, nieśmiałe próby zaakceptowania swojej choroby, swoich niedoskonałości i uwierzenia w siebie. Pomiędzy nimi rodzi się uczucie, silne, gwałtowne, namiętne i wychodzą na jaw tajemnice, które zmącą umysł Liny i nie będzie pewna czy to wytwór jej wyobraźni czy trudna do zdefiniowania rzeczywistość.

"Jej życie od dawna było nudne i puste. Ludzie przychodzili i odchodzili, najczęściej zostawiając w jej sercu rany lub pustkę po swym odejściu (...) Czy jej przeznaczeniem było tułanie się po świecie samotnie, bez bratniej duszy, przyjaciół, kogoś bliskiego, z kim mogłaby porozmawiać o byle czym."

W mniemaniu Liny to choroba zepchnęła ją na margines życia, oddaliła od ludzi, pozbawiła kontaktów z rówieśnikami, wpędziła w kompleksy. Ale to nie schizofrenia, a niedojrzałość ludzka, brak akceptacji, nietolerancja, niekompetentność nauczycieli i dorosłych w jej otoczeniu wyrządziły wiele złego i zakorzeniły w umyśle dziewczyny poczucie osamotnienia, pustki, niepewności, nieśmiałości. Była przekonana, że nie zasługuje na samodzielność, na zainteresowanie ani na miłość. Kiedy poznaje Subaru z początku nie dowierza w jego przyjaźń i rodzące się uczucie. Na każdym kroku podważa jego zamiary i po każdym emocjonalnym obnażeniu coraz głębiej chowa się w skorupie, pancerzu, który tworzyła latami. Jednak nieustępliwość, cierpliwość, determinacja i erotyczny magnetyzm pociąga Linę jak nic dotąd i w końcu pozwala sobie na nieskrępowaną bliskość.

Jak wspomniałam wcześniej "Odnaleziona odwaga" jest romansem paranormalnym. Jednak zarys magicznych zdolności dopiero się kształtuje. Bo, jak mam powody sądzić, książka ta jest dopiero początkiem większej serii. Zdradzę jedynie, że Dragona Rock odcięła się od mocno eksploatowanego tematu wampirów, demonów, aniołów a postawiła na białą magię i pełnowymiarowe porozumienie ze światem zwierzęcym. Miłośnicy czworonogów doskonale odnajdą się w lekturze i będą przytakiwać niezwykłemu związkowi, jaki może się narodzić pomiędzy pupilem a człowiekiem.

Spodziewałam się, że "Odnaleziona odwaga" będzie lekkim, spokojnym, młodzieżowym romansem. Dlatego sceny erotyczne bardzo mnie zaskoczyły, ale nie zniesmaczyły, czy odrzuciły. Skala uczuć Subaru i Liny osiągnęła temperaturę wrzenia i utrzymuje swój stan na stałym poziomie pobudzenia, zmysłowości, żądzy, spełnienia. Związek tych dwojga jest mieszanką wybuchową z odpalonym lontem. Nie jest pewne jak się zachowają, o co posprzeczają i jak pogodzą. Oboje cechuje dominujący charakter i żadne z nich nie chce odpuścić w spornych momentach.

Dragona Rock jest debiutantką i nie wszystko wyszło jej tak, by z miejsca zachwycić czytelnika i rzucić go na kolana. Dialogi są zabawne, treść dynamiczna jednak nie zawsze brzmiąca wiarygodnie. Zmieniłabym także kilka wyrazów i fraz by dodać im lekkości i nie dopuścić do powtórzeń. Zastanawia mnie także dlaczego bohaterowie noszą obcobrzmiące imiona. Czy nie prościej było użyć polskich odpowiedników? Łatwiej byłoby je odmieniać i zdrabniać... Podobało mi się natomiast, że autorka niemal zrezygnowała z opisów, które by się dłużyły, znudziły, spowolniły akcję czy nie wnosiły do powieści nic świeżego i odkrywczego. Fabułę tworzą plusy i minusy, które nie odebrały mi ciekawości poznania dalszych losów Liny i Subaru.

"Odnaleziona odwaga" to smaczny romans paranormalny z nutą erotyzmu. Ale mnie urzekła przemiana dziewczyny w obliczu miłości, która wyzwala z kompleksów, pozwala uwierzyć w siebie i daje milion powodów by być szczęśliwym.





"Odnaleziona odwaga" Dragona Rock, Psychoskok, Konin 2014




Książkę miałam przyjemność przeczytać dzięki uprzejmości Pani Justyny reprezentującej wydawnictwo Psychoskok :))) Dziękuję za okazane zaufanie :)


Czytaj dalej...

Marie Lucas "Między teraz a wiecznością"

Czy istnieje życie pozagrobowe i czy po śmierci mamy jakiś wpływ na naszych bliskich? Pewnie nie raz zastanawialiście się nad odpowiedziami na te pytania. Życie po życiu jest niezbadaną tajemnicą i dla każdego człowieka, w oparciu o wiarę i doświadczenia, oznacza co innego. Również wielu pisarzy nurtuje to zagadnienie, co daje swoje odzwierciedlenie w ich twórczości. Do tego grona dołączyła niedawno niemiecka powieściopisarka Marie Lucas.

"Między teraz a wiecznością" to powieść skierowana do młodzieży traktująca o nadnaturalnych zdolnościach pewnego nastolatka oraz wynikająca z nich izolacja i ostracyzm rówieśników. Na czym polega "dar" Nikiego? Może on porozumiewać się ze zmarłymi i pośredniczyć w dialogu pomiędzy światem żywych i umarłych. Jego koledzy boją się i nie rozumieją w pełni tych umiejętności przez co spychają go na margines szkolnego życia. Pozycja Nikiego zmienia się wraz z pojawieniem się nowej uczennicy, Julii. Szesnastolatka skrywa tajemnicę, której rozwiązanie zna tylko zmarły dziadek i chłopak potrafiący rozmawiać z duchami...

Blurb książki zapowiada niesamowitą historię trącącą dreszczykiem pochodzącym prosto z krainy umarłych. Niestety jej lektura okazała się rozrywką na podrzędnym poziomie. Marie Lucas miała ciekawy pomysł na swoją powieść ale poniosła klęskę w jej wykonaniu. Co mnie zraziło?

Po pierwsze: bohaterowie. Niki, outsider wyposażony w mroczną tajemnicę. Z pozoru intrygująca postać. Z pozoru. Poznając go bliżej w pełni zrozumiałam obawy i strach jego rówieśników. Chłopak ma tendencję do obwieszczania śmierci bliskich swoich kolegów prosto z mostu, bez owijania w bawełnę, nie zważając na okoliczności i miejsce, w którym się znajdują. Drażnił mnie też brak wrażliwości, empatii czy choćby zwykłego współczucia. Nie podobało mi się również jego podejście do swojego "daru". Przez szesnaście lat porozumiewał się ze zmarłymi i w żadnym momencie nie zainteresował się dlaczego on został nim obdarowany, jakie ma możliwości, jakie zadania, czy tylko on i dlaczego to potrafi. Jedynie jego uczucia względem Julii są szczere, ale czy to wystarczy by go polubić? Dla mnie to za mało.
Drugą irytującą postacią jest sama Julia i jej materialistyczne podejście do życia. Wychowywała się w niepełnej ale zamożnej rodzinie. Niestety śmierć ojca wymusiła pewne zmiany: przeprowadzkę i konieczność rozsądnego gospodarowania oszczędnościami. Nastolatka nie może pogodzić się ze swoim nowym statusem i nie przyznaje się do niego również wśród nowych przyjaciół. Ci  z kolei robią tak samo niemiłe wrażenie jak Julia :/

Po drugie: fabuła. O ile nadnaturalne wątki potrafią wciągnąć od czasu do czasu, tak elementy powieści typowo obyczajowe są nużące, płytkie i nie niosą za sobą żadnej głębszej wartości.

Po trzecie: akcja. A właściwie jej brak. Niemal nic się nie dzieje, a jak już zaczyna to szybko gaśnie. Jak iskra nie podsycana podmuchem wiatru.

Być może książka "Między teraz a wiecznością" nie spodobała mi się ze względu na mój wiek i nie wykluczam, że zupełnie inaczej odbiorą ją nastolatki (ale te młodsze 13- 15 lat).






Marie Lucas "Między teraz a wiecznością", tł.Agnieszka Hofmann, Egmont, Warszawa 2014




Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Macieja :)



Czytaj dalej...

Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka