Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą katastrofa morska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą katastrofa morska. Pokaż wszystkie posty

Pamiętna noc, Walter Lord



Tragedia Titanica w dalszym ciągu porusza serca i staje się inspiracją dla artystów, twórców, autorów. Niedawno miałam okazję przeczytać książkę "Pamiętna noc", która od kilkudziesięciu lat wzbudza niesłabnące zainteresowanie i jest najwierniejszą rekonstrukcją najsłynniejszej morskiej katastrofy. Na podstawie tej publikacji, w latach pięćdziesiątych, powstała sztuka teatralna, adaptacja filmowa, a jej autor Walter Lord był głównym konsultantem podczas kręcenia największej produkcji hollywoodzkiej "Titanic" Jamesa Camerona. Na czym polega fenomen "Pamiętnej nocy"

Po pierwsze autor przez lata zbierał materiały do swojej książki. W tym czasie dotarł do żyjących jeszcze świadków tamtej tragedii, wysłuchał ich wspomnień, zwierzeń i w sposób bardzo sugestywny zawarł je na kartach powieści. Jego rozmówcami byli pasażerowie Titanica z każdej warstwy społecznej, od najbiedniejszych emigrantów trzeciej klasy po bogaczy z luksusowych apartamentów. Swoimi odczuciami podzielili się również członkowie załogi: oficerowie, stewardzi, obsługa. Razem z nimi, ich oczami obserwujemy każdy etap podróży Titanica, od majestatycznego sunięcia po wzburzonych falach, poprzez uderzenie w górę lodową, chaotyczną akcję ratunkową, spektakularne utonięcie transatlantyku, dryfowanie w szalupach po ocalenie przez Carpathię, jeden z pierwszych statków, który dotarł w miejsce katastrofy. 

Walter Lord z ogromnym ładunkiem emocjonalnym przedstawia kolejne wydarzenia. Opisuje początkowy spokój i żarty oraz niewiarę w możliwość jakiegokolwiek zagrożenia. Ten nastrój szybko się zmienia. Panika, żal, strach zaczyna brać górę, co powoduje podejmowanie zaskakujących decyzji, które w przyszłości okażą się katastrofalne. Ciąg zdarzeń staje się porażającą groźbą porażki, a w konsekwencji  okrutnej klęski. 

"Tamta noc wyznaczyła nowe standardy zachowań i nowe kryteria oceny postępowania klas uprzywilejowanych w najtrudniejszych sytuacjach."

Jesteśmy świadkami przeróżnych zachowań w obliczu tragedii. Na przemian pokazuje akty odwagi i tchórzostwa. Poznajemy ludzi, którzy nie bacząc na swoje bezpieczeństwo ratują współpasażerów bez względu na ich stan, pochodzenie, majątek. Poznajemy też takich, którzy nie boją się udawać kobiety, żeby tylko znaleźć się w szalupie ratunkowej. Mój ogromny szacunek zyskała obsługa Titanica, która do ostatniej chwili dbała o los pasażerów, ich życie i przyszłość. 
Najbardziej zbulwersowała mnie niekompetentność załogi statku Californian, który choć był bezpośrednim obserwatorem katastrofy, nie dostrzegł niebezpieczeństwa. Gdyby nie ich opieszałość,nierozwaga i niedouczenie można by było ocalić setki istnień.

"Pamiętna noc" to książka, która daje wiele do myślenia. Oszczędnymi środkami wyrazu pozwala stać u boku ofiar i współodczuwać ich emocje sercem, a nie rozumem. Walter Lord wiedział, że minimalizm najbardziej zwróci uwagę i tym samym stanie się bardziej wymowny. 

Dla ciekawych, na końcu książki, została opublikowana pełna lista pasażerów i obsługi Titanica z zaznaczeniem wieku, zaokrętowania z wyróżnieniem ocalonych...









"Pamiętna noc" Walter Lord, tł. Maria Zawadzka, Agora, Warszawa 2016






Czytaj dalej...

Śmiercionośne fale

Katastrofy morskie, tuż po lotniczych, są najbardziej tragiczne w skutkach i pochłaniają jednorazowo najwięcej ofiar. Trudne jest również odnalezienie szczątków, które nierzadko na zawsze pozostają w morskich odmętach, przez co niemożliwy staje się tradycyjny pochówek i w konsekwencji przeżywanie żałoby staje się jeszcze bardziej skomplikowane.

Dan Walsh zainspirowany jedną z morskich katastrof postanowił opowiedzieć czytelnikowi historię, w której radość z ocalenia życia zostaje przyćmiona obawą, strachem, niepewnością o los swoich najbliższych.

Młode małżeństwo Laura i John Foster wyrusza w podróż poślubną parowcem "SS Vandervere". Rozkoszują się swoim towarzystwem, miłością i wzruszającym pięknem morskiego krajobrazu. Niedługo przyjdzie im cieszyć się swoim uczuciem. Gwałtowny huragan uderza w statek poważnie go uszkadzając. Widmo utonięcia staje się jak najbardziej realne i nieuniknione. Zrządzeniem losu tuż obok parowca przepływa żaglowiec. Jest jednak za mały by zabrać wszystkich 568 zagrożonych pasażerów. Na jego pokład wsiadają tylko kobiety i dzieci. Kontynuują podróż i tym samym skazują swoich mężów, ojców, braci na pewną śmierć.
Niektórym z nich udaje się przetrwać zatonięcie parowca. Na jego szczątkach, bez celu dryfują po niespokojnych wodach oceanu Atlantyckiego. Czy mają szansę przeżyć?

Akcja powieści rozgrywa się dwutorowo, na niestabilnej tratwie gdzie trwa walka o przetrwanie, o życie i na żaglowcu, którym płyną ocalone kobiety i dzieci. Tam radość miesza się z ogromnym poczuciem winy charakteryzującym wszystkich ocaleńców. Wspólnym mianownikiem pomiędzy tymi płaszczyznami są wspomnienia, które jednym niosą odrobinę wytchnienia, nadzieję, zapomnienie od przeżywanego koszmaru oraz dodaje sił do podjęcia kolejnej walki a dla drugich jest linią graniczną przed popadnięciem w zwątpienie, rozpacz, obłęd.
Jednocześnie powracanie bohaterów w przeszłość pozwala nam poznać wydarzenia poprzedzające katastrofę, zaczątki romansu Laury i Johna, rodzinne relacje obu postaci, ich przemyślenia, charaktery, osobowość. Dużo na ten temat mówi nam również ich zachowanie w obliczu tragedii i współżycia z towarzyszami niedoli. Oboje jawią się jako ludzie współczujący, empatyczni, życzliwi, z dużym poczuciem sprawiedliwości i odpowiedzialności. W trakcie kryzysowych sytuacji nie troszczą się jedynie o swój los ale pomagają w zakresie swoich możliwości niejednokrotnie go przekraczając.
To wszystko daje nam obraz ludzi realnych, z krwi i kości, którzy całą duszą i sercem przeżywają swoje tragedie i walczą o nadzieję przyszłości.

Dan Walsh dodatkowo porusza kwestię niewolnictwa i rasizmu. Na kanwie przypadkowego spotkania rodzi się przyjaźń łamiąca stereotypy, której nie jest w stanie podzielić kolor skóry, wiek i uprzedzenia. Skromny niewolnik Micah jest oparciem, oazą spokoju i przykładem ufności w Boga i jego boskie plany. W jego towarzystwie Laura uczy się cieszyć drobnostkami i zdobywa umiejętność cieszenia się życiem, chwilą i pozwala sobie zrzucić z ramion ciężar troski o to, na co nie ma żadnego wpływu.

Dan Walsh stworzył piękną, romantyczną historię o miłości, która daje powód do życia, dodaje sił i nadziei na prawdziwe szczęście.
"Na głębinach" jest również o tym jak przypadek albo raczej palec boży może zmienić losy ludzi nawet te najbardziej dramatyczne.





Dan Walsh "Na głębinach", tł. Jacek Bielas, WAM, Kraków 2014





Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Pana Łukasza reprezentującego wydawnictwo WAM :))) Dziękuję za okazane zaufanie :)


Czytaj dalej...

Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka