Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą getto. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą getto. Pokaż wszystkie posty

Pamiętnik Mary Berg

19 kwietnia obchodziliśmy 73 rocznicę wybuchu Powstania w gettcie warszawskim. Uczciliśmy pamięć Powstańców, wspominaliśmy ich bohaterstwo, poświęcenie i męczeńską śmierć. Będąc w tych czasach, tych emocjach sięgnęłam po wyjątkowy pamiętnik, wyjątkowej dziewczyny Mary Berg, która dorastała, dojrzewała w gettcie warszawskim. W sposób bardzo szczegółowy zapisywała swoje przeżycia, obserwacje by opowiedzieć światu o swoich pobratymcach, pomścić ich walkę, cierpienie, upokorzenie oraz upomnieć się o zemstę dla nazistowskich potworów. 

"Teraz, kiedy wszyscy już znają ostateczny los getta, jeszcze większe znaczenie ma dla nas poznanie szczegółów życia jego społeczności, które trwało, a nawet niekiedy kwitło, mimo strasznych warunków egzystencji."

Mary Berg (Mary Wittenberg) była córką bogatych i wpływowych Żydów z Łodzi. Jej matka była amerykanką, projektantką mody, a ojciec znanym malarzem i handlarzem antykami. Zawierucha wojenna zaprowadziła ich do okupowanej Warszawy, a nazistowska polityka zamknęła w gettcie. Sytuacja Mary i jej rodziny była nietypowa bo amerykańskie pochodzenie matki stało się ochroną i przepustką do uprzywilejowanych warunków życia. Nie oszukujmy się. Nie gwarantowało wygód i dobrobytu, ale dawało szansę na przetrwanie. Omijały ich przesiedlenia i wywózki, a koneksje i zgromadzone przed wojną bogactwo pozwoliło uniknąć głodu. Jednak nie zamknęło oczu na okrucieństwo, bestialstwo nazistów wobec ich pobratymców, sąsiadów, przyjaciół. Mary skrupulatnie zapisywał obserwowane, często drastyczne i ekstremalne sytuacje, eskalację nienawiści. Co więcej Mary zauważała różnice i nierówności, które biednym Żydom niosą śmierć, a bogatym względny spokój i pełny żołądek. Na miarę własnych możliwości starała się pomóc mniej uprzywilejowanym krewnym i znajomym, ale to wciąż za mało. Irytowała się na brak wsparcia Polaków czy państw neutralnych, nie biorących udziału w wojnie, którzy zdawali się nie widzieć cierpienia Żydów w gettcie i obozach zagłady. 



Ze względu na amerykański paszport matki, Mary Berg i jej rodzinie udało się opuścić getto tuż przed jego likwidacją i największymi wywózkami do Auschwitz- Birkenau. Trafili do obozu przejściowego w Vittel we Francji, a potem do Ameryki. Jej zapiski ukazały się drukiem już w lutym 1945 roku, a sama Mary nie ustawała w próbach otwarcia światu oczu na tragedię, cierpienie i śmierć Żydów. 

Nie ukrywam, że lektura "Pamiętnika Mary Berg" jest trudna, a to ze względu na ogrom cierpienia ofiar i bestialstwa katów. Pomiędzy tym co bolesne opisuje codzienne życie getta, które nie było pozbawione rozrywek, przyjemności, nauki, radości i miłości. To właśnie ta plątanina szczęścia, niepewności przyszłości, ogromnego bólu fizycznego i psychicznego sprawia, że od pamiętnika nie można się oderwać, mimo igieł wbijanych w serce, mimo lodowych obręczy zaciskających rozum. Przekaz Mary jest bardzo prosty i czytelny. Dziewczyna nie próbuje niczego ubarwiać, ani niczego pomijać. Relacjonuje z rzetelnością i sumiennością nawet te najbardziej drastyczne, traumatyczne wydarzenia. Rysuje obraz ludzi przejętych swym położeniem, pełnych strachu, niepewności, swojego rodzaju otępienia, a czasem też pogodzenia z losem i zgodą na śmierć. Zauważa też, co mnie najbardziej zabolało, polski antysemityzm, brak chęci w niesieniu pomocy czy próby bogacenia się na krzywdzie prześladowanych Żydów. Co prawda wspomniała o tych Polakach co pomagali, ale w jej oczach były to jednostki. 

"Dla ludzi getto to jak w kinie: ciągła, nieustająca groza. A to nie tak. Groza otaczała nas wciąż, ale normalne życie toczyło się obok. W getcie były flirty, miłostki, koncerty, teatr. Ludzie chodzili do restauracji. A za restauracją ktoś umierał z głodu. Normalność i nienormalność splatały się nieustająco."

Spojrzenie na wojnę, nazizm, getto oczami  młodej dziewczyny daje niewiarygodny rezultat i burzę emocji. Daje nam dostrzec to, co do tej pory nam umykało, co zostało przemilczane czy niezauważone. Jesteśmy również świadkami emocjonalnej bitwy w sercu Mary, która obwinia się o swoje uprzywilejowane położenie, o swoje przetrwanie, o swoje życie. 

Myślę, że kanon lektur szkolnych powinien wzbogacić się o "Pamiętnik Mary Berg"!









"Pamiętnik Mary Berg", tł. Adam Tuz, wyd. IV,  Prószyński i s- ka, Warszawa 2016






* zdjęcia pochodzą z książki "Pamiętnik Mary Berg"












Czytaj dalej...

Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka