Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą balet. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą balet. Pokaż wszystkie posty

Nie szkodzi, kiedyś zrozumiem, Johanna Bodor





Komunizm, dyktatura zniszczyła wiele życiorysów, odebrała wolność, młodość, rodzinę, marzenia i odebrała szansę na szczęście. 
Johanna Bodor opisuje swoją historię, przywołuje bolesną przeszłość, dzieli się drobiazgami radości i pokazuje drogę jaką przeszła będąc u progu dorosłości.

Johanna urodziła się dorastała w Rumunii za czasów dyktatora.... Permamentna inwigilacja, terroryzm, ciągły strach o wolność i życie sprawia, ze rodzice dziewczyny postanawiają wyjechać na Węgry. Emigracja nie jest łatwą sprawą. Za pomocą dostępnych środków, trzeba oszukać system i uciec przed konsekwencjami. Dorosłym udaje się ta sztuka. Dla Johanny jedynym wyjściem jest fikcyjne małżeństwo, oficjalne zrzeczenie obywatelstwa i wyjazd z kraju. Czy osiemnastolatka poradzi sobie sama z tak trudnym zadaniem? Czy uda jej się oszukać znajomych, przyjaciół i władze?

"Nie szkodzi, kiedyś zrozumiem" jest biografią Johanny Bodor, tancerki, choreografki i aktorki. Ze szczerością opisuje wspomnienia z najtrudniejszego okresu swojego życia. Naiwna, niedoświadczona, ufna nastolatka przeciwko dyktatorowi, szpiegom, denuncjatorom musi poświęcić miłość, młodość by wyruszyć śladem rodziców. To co ją spotyka każdego dnia może stać się chwilą jej triumfu lub spektakularnej porażki, może przynieść jej upragnioną wolność lub zagubić w mrokach socjalizmu. 
Ci co pamiętają, znają czasy powojenne, okres komunizmu i PRL- u dobrze zrozumie realia życia bohaterów książki i ich dążenie do zmian. Ten strach, cierpienie, bieda i ciągła niepewność odciska się piętnem, którego nie sposób ujarzmić, zignorować. Nakazy, zakazy, reglamentacja towaru, kilometrowe kolejki, donosicielstwo to codzienność Johanny i jej bliskich. Nie tak łatwo się przystosować, skoro pamięta się wolne życie bez trosk, gdzie bez strachu można wygłosić swoje opinie. Emigracja jest jedynym, ale i najniebezpieczniejszym  wyjściem. Tym bardziej, że w dyktatorskiej Rumunii ma pozostać najmłodsza latorośl...

"Byliśmy świadkami potwornej, mrocznej epoki, byliśmy tymi, którym udało się przeżyć, w milionach wariacji widzieliśmy szaleństwo dyktatury i tego szaleństwa doświadczaliśmy."

Czytając słowa Johanny, poznając jej życiorys, jestem przekonana, że to właśnie ta niedoświadczona dziewczyna miała szansę wykiwać system. Johanna od najmłodszych lat uczęszczała do szkoły baletowej. Tam wyrzeźbili w niej hart ducha, samodyscyplinę, wytrzymałość, siłę koncentracji i determinację. To dzięki tym cechom nie poddała się w żadnej sytuacji, nawet tej najbardziej surrealistycznej. Jej ufność i naiwność nie raz postawiły ją w dwuznacznej sytuacji, skazanej na porażkę. Jednak niczym kot spadała na cztery łapy i wyciągała ze swoich błędów naukę na przyszłość. Czasem bardzo denerwowała mnie jej uległość i parcie w strone zagrożeń, ale wtedy musiałam sobie przypominać, w jakich czasach przyszło jej żyć i ile ma lastronęlę, że nie jeden dorosły nie sprostałby zadaniom, które Johanna wzięła sobie na barki. 

"Nie byłam przestępcą, ale stale się kontrolowałam i zawsze liczyłam się z tym, że za badawczymi spojrzeniami nieznajomych kryje się potencjalny wróg."

Johanna Bodor bardzo dokładnie opisała życie w socjalistycznej Rumunii, wszystkie zagrożenia i absurdy. Włos jeży się na głowie, kiedy pomyślę sobie, że to nie jest opis jakiś zamierzchłych czasów, ale historia ostatnich lat. 
Równie drobiazgowo autorka opisuje swoją naukę w szkole baletowej, mordercze treningi i wymagania wobec przyszłych tancerek. Ten świat jest równie przerażający, choć toczy się w anturażu natchnionych artystów, pięknej muzyki i wyszukanych choreografii.

"Nie szkodzi, kiedyś zrozumiem" to wspomnienia dziewczyny, która najpierw musiała porzucić marzenia, żeby móc zacząć je spełniać w innej rzeczywistości i innym czasie.









"Nie szkodzi, kiedyś zrozumiem" Johanna Bodor, tł. Irena Makarewicz, Świat Książki, Warszawa  2016







Czytaj dalej...

Pierwsze koty i Jezioro łabędzie, Ewa Nowak



Pierwsze koty za płoty to ulubione powiedzenie moje i jednej z bohaterek najnowszej książki Ewy Nowak. Coś się wydarza, coś przeżywamy pierwszy raz, dlatego obawiamy się co przyniosą nam te doświadczenia. Często okazuje się, że niepotrzebnie. Okazuje się, że są to miłe przeżycia wnoszące wiele pozytywnych emocji i nauk na przyszłość.

Ada ma szesnaście lat, talent plastyczny, chłopaka, cudowną mamę i siostrę oraz tatę uprzykrzającego im życie. Wszystko wydaje się iść sprawdzonym, utartym torem. Przychodzi jednak taki dzień, kiedy Ada zaczyna zauważać  rysy na swoim związku, swojej rodzinie, swoich planach. Czy uda jej się naprawić uszkodzenia czy pozwoli im się rozpaść?

Rodzina Ady nie jest zwykła, szablonowa. Tata jest zawodowym żołnierzem i koszarowe rygory wprowadza w życie swoich bliskich. Wydziela drobne kwoty na prowadzenie domu, ogranicza zużycie światła i wody, nie pozwala na rozrywki, zmusza do dostosowywania się do jego planów i jego pomysłów. Ada i jej siostra robią wszystko by realizować swoje marzenia w tajemnicy przed rygorystycznym ojcem. Mają na to swoje sposoby, a w spisek włączają mamę, która im kibicuje w każdej podjętej decyzji. 

Ada kończy gimnazjum i to jest czas kiedy musi podjąć pierwszą decyzję dotyczącą jej przyszłości. Jak wybrać swoją drogę kiedy uparcie blokuje ją tata? Dziewczyna pięknie rysuje i chciałaby szlifować swój talent w Liceum Plastycznym. Boi się podjąć wyzwanie bo wie, że jej krok znacząco odbiłby się na życiu rodziny. Dodatkowych rozterek przysparza jej Konrad, pierwsza prawdziwa miłość. Chłopak wykorzystuje swoją pozycję i uczucie jakim darzy go nastolatka. Zaczyna naciskać na poszerzenie relacji o intymność. Ada nie jest jeszcze na to gotowa. I właśnie w takiej przełomowej sytuacji pojawia się On, ten trzeci...

Ewa Nowak jest jedną z ulubionych powieściopisarek dla młodzieży. Pisze o aktualnych, współczesnych problemach nastolatków. Na przykładzie swoich bohaterów wskazuje możliwe zagrożenia i próbuje wskazać właściwe wyjście. Z pomocą Ady przybliża emocje nastolatków związanych z konfliktem w rodzinie, pierwsze poważne miłosne dylematy, rozważnie nad inicjacją seksualną gimnazjalistów czy znęcanie wśród rówieśników. 

Nie chodzisz do gimnazjum... Tam jest straszna dzicz. Ludzie są jak kanibale, nie ma żadnej litości.

Co jest lekarstwem na powyższe problemy? Z pewnością zaufanie, rozmowa i postępowanie zgodnie z podszeptami własnego sumienia. Nie warto iść z nurtem i robić coś, bo inni mają to już za sobą lub ulegać emocjonalnym szantażom. Warto także czasem zrobić coś na przekór, z zaskoczenia, pod wpływem impulsu czy zdać się na los :)

Ewa Nowak pisze prosto i językiem trafiającym prosto do odbiorcy. Młodzi bohaterowie szybko przypadną do serca, pozwolą się utożsamić i odnaleźć w nich siłę do walki z własnymi rozterkami, problemami. 

"Pierwsze koty" to powieść w głównej mierze skierowana do młodszej młodzieży (jak to się kiedyś mówiło), do gimnazjalistów. Ale z przyjemnością przeczytają ją również ich mamy, czego sama jestem przykładem :)





"Pierwsze koty" Ewa Nowak, Egmont, Warszawa 2015






Miałam okazję przeczytać książeczkę dla dzieci, również autorstwa Ewy Nowak, która łączy w sobie doskonałą rozrywkę oraz wiedzę na temat Piotra Czajkowskiego i jego najsłynniejszego baletu "Jezioro łabędzie". 

Przyznam szczerze, że nigdy nie interesowałam się baletem. Jednak nawet taka ignorantka, w tej dziedzinie, jak ja wie kim jest Czajkowski i zna fragmenty tej kompozycji. Dlatego z przyjemnością poznałam historię ponadczasowego dzieła, perypetie podczas wystawiania baletu, prób i reakcji widzów tego widowiska. Myślę, że z równym zainteresowaniem książeczkę przeczytają dzieci, a w szczególności dziewczynki zafascynowane pointami, paczkami i tańcem na palcach :)

Ta publikacja jest przeznaczona dla dzieci w wieku od 5 do 7 lat. Szata graficzna, ilustracje, wielkość czcionki, język, poziom tekstu jest dostosowany do czytelnika. Młody molik książkowy z łatwością sam przeczyta książeczkę, znajdzie wyjaśnienie trudniejszych słów w słowniczku, a na zakończenie przygody skomponuje sobie dyplomik  za samodzielne czytanie :)











"Jezioro łabędzie" Ewa Nowak, Egmont, Warszawa 2015





Książki przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Egmont :)





Czytaj dalej...

Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka