Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą android. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą android. Pokaż wszystkie posty

Robot w ogrodzie, Deborah Install


Nietypowa przyjaźń



Jeżeli masz ochotę na lekką, momentami zabawną, a trochę sentymentalną powieść to "Robot w ogrodzie" powinien przypaść Ci do gustu.

Pewnego ranka mężczyzna w średnim wieku, z problemami znajduje w swoim ogrodzie małego, pokiereszowanego, zaniedbanego, uszkodzonego robota imieniem Tang. Znalezisko budzi wiele emocji w jego rodzinie. Żona nie chce go zatrzymać, a Ben upiera się by go odrestaurować. Każde uparcie obstawia przy swoim zdaniu, co doprowadza do separacji. Mężczyzna wykorzystuje sytuację i wyrusza w podróż w poszukiwaniu konstruktora robota, by ten przywrócił mu dawną świetność. Co po drodze spotka tę nietypową parę? Czego nauczy ich ta podróż?

Przyjaźń pomiędzy robotem a człowiekiem jest dobrze znana z literatury czy kinematografii. Przed laty wiele wzruszeń przyniósł E.T. czy rozśmieszał nas błyskotliwy Alf... Teraz przyszedł czas na Tanga, który nieświadomie nauczy zblazowanego mężczyznę, co tak naprawdę liczy się w życiu, co jest w nim najważniejsze. 

Tang nie jest zwykłym robotem, który ma służyć człowiekowi w jego codziennych obowiązkach. Niech nie zwiedzie Cię jego niepozorny wygląd i przypadkowy, obdrapany korpus. Wśród mechanicznych trybików, zautomatyzowanego programu czai się niemal ludzkie zrozumienie, emocje i uczucia. Ten mały robocik wywróci poukładane, mocno schematyczne życie Bena, a czytelnika wprowadzi w stan dobrego humoru, rozluźnienia i zadumy. 

Akcja "Robota w ogrodzie" w głównej mierze rozwija się w podróży. Razem z bohaterami przemierzamy świat, ale nie celem zwiedzania, poznawania obcej historii i kultury. Uczestniczymy w międzykontynentalnym procesie dojrzewania z niepoważnego dzieciucha w odpowiedzialnego mężczyznę. Ben do tej pory nie grzeszył rozsądkiem, unikał pracy i zobowiązań. Dopiero opieka nad robotem, który przypomina nieporadne dziecko, i jak rozpieszczony maluch domagającego się uwagi, pozwala mu z dystansu spojrzeć na swoje życie i dostrzec błędy, które do tej pory popełniał. 

Deborah Install udowadnia, że pomysł na książkę może przyjść w nieoczekiwanym momencie. Postać Tanga pojawiła się wraz z rozmowami o zapachach. Autorka skupiła się na budowaniu osobowości swojego bohatera, a sprawy techniczne pozostawiła swojemu naturalnemu rozwojowi, procesowi, który miał się rozwinąć podczas postępu fabuły. Co nieco dowiadujemy się o "fizjonomii" robota ale nie jest to dominujący temat wręcz to zdawkowe informacje, które zostały wymuszone przez okoliczności. Osobiście bardzo mi to pasuje. Jestem technologiczną ignorantką, nie interesuję się nowinkami i nie mam pojęcia do czego służą poszczególne kabelki, przewody, cylindry, guziczki, itp. Deborah Install pozwoliła mi nie przejmować się brakiem wiedzy w tym zakresie, a skupić się na emocjach i relacjach jakie połączyły Tanga i Bena. 

"Robot w ogrodzie" to ciepła, sentymentalna historia o przyjaźni, dojrzewaniu, nabieraniu doświadczenia i odpowiedzialności, które czynią z nas ludzi znających wartość życia. 





"Robot w ogrodzie" Deborah Install, tł. Zbigniew Zawadzki, WAM, Kraków 2015





Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Wam :)




źródło okładki książki: http://www.tolle.pl/



Czytaj dalej...

Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka