Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sabrina Jeffries. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sabrina Jeffries. Pokaż wszystkie posty

Miłość wygrana w karty?

"Kochanek z piekła rodem" to kolejna, druga część cyklu Diablęta z Hallstead Hall.

Hester Plumtree choć usatysfakcjonowana ożenkiem Olivera, poznanego w "Narzeczonych mimo woli" (recenzja), nie spoczywa na laurach. Już szykuje kolejną intrygę. Tym razem w jej ręce wpada Lord Jarret Sharpe- hazardzista i kobieciarz. Pod pozorem utraty sił i w konsekwencji groźnej choroby oddaje wnukowi prowadzenie browaru. Jeżeli uda mu się wygenerować zysk ze sprzedaży piwa, zostanie zwolniony z ultimatum- przymusowego małżeństwa. Radość z tego faktu przyćmi pewna panna, która przebojem wdziera się w dekadenckie życie Jarreta. Czy miłość i przyszłość można wygrać w karty?

Panna Lake cechami charakteru bardzo przypomina Hester Plumtree. Sama prowadzi mały, lokalny browar i stawia czoło całemu światu. To nie jest łatwe zadanie. Dodatkowo panna Lake skrywa tajemnicę, która może zniszczyć przyszłość jej rodziny. Podobał mi się upór z jakim walczy o swoje prawa, uwagę, zawód i umiejętności. Nie waha się postawić wszystkiego na jedną kartę.
Jarret to wierne wręcz lustrzane odbicie Olivera z pierwszej części cyklu. Podobnie się zachowuje, mówi, robi i nawet tak samo i bez polotu obdarza pieszczotami swoją kochankę. W scenach erotycznych nie ma pasji, sensualności, dreszczu pożądania i drażliwego pragnienia. Autorka nie tylko popełniła ten sam błąd co w poprzedniej książce ale i wiernie je z niej przekopiowała. No może z wyjątkiem anturażu...

Plusem jest ujawnienie kolejnych losów rodzeństwa Jarreta. Wiemy jak radzi sobie w małżeństwie Olivier, co porabiają inne Diablęta i jak wychodzi im szukanie swojej połówki jabłka. Zostają także po części wyjaśnione tajemnice rodu sprzed lat...

Zawiodłam się ogromnie na "Kochanku z piekła rodem". Sugeruje werwę i pieprzne wątki erotyczne a otrzymujemy odgrzewane kotlety, którym umknął smak i zapach świeżości. Może czytanie kolejnych części cyklu trzeba rozłożyć w czasie by dostrzec w nich coś wyjątkowego...

Podsumowanie

Plusy:
- silne i odważne postacie kobiece
- ciekawa intryga
- podstępna starsza pani, która próbuje układać życie swoim wnukom
- wartka akcja choć bardzo zbliżona do poprzedniego tomu cyklu
- pariarchat i konwenanse potraktowne z humorem i dowcipem

Minusy:
- schemat
- przewidywalność
- powielactwo
- sceny miłosno- erotyczne bez polotu, prawie identyczne z tymi z poprzedniej części cyklu Diabląt

Jednym zdaniem:
Cykl Diablęta z Hallstead Hall należy czytać z długimi odstępami.


Sabrina Jeffries "Kochanek z piekła rodem", tł. Dorota Jankowska- Lamcha, BIS, Warszawa 2013



2/6

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Pani Lidii reprezentującej wydawnictwo Bis :))) Dziękuję za zaufanie :)



Czytaj dalej...

Ultimatum podstępnej babki

Jak na oddaną miłośniczkę romansu historycznego, nie mogłam oprzeć się intrygującej serii Diablęta z Hallstead Hall autorstwa Sabriny Jeffries, a wydanej przez wydawnictwo BIS.

Wspomniane Diablęta to osierocone rodzeństwo, które samotnie wychowuje bezkompromisowa, podstępna babka Hester Plumtree, właścicielka i zarządczyni dobrze prosperującego browaru. Kobieta rozpieszcza wnuki i na wiele im pozwala...Oliver "jest pochłonięty piciem lub łajdaczeniem się", Jarret ma w głowie jedynie hazard, Minerva pisze gotyckie powieści, Gabriela interesują wyłącznie wyścigi, a Cecylia "nie przepuści żadnej okazji, by chwycić za pistolet i strzelać do celu." Hester czuje się coraz starsza i coraz bardziej rozczarowana postępowaniem swoich podopiecznych. Chciałaby już bawić prawnuki, ale na to nie zanosi się w najbliższej przyszłości. A jakby tak użyć podstępu??? Hester stawia ultimatum: majątek i wpływy za małżeństwo.

W "Narzeczonych mimo woli" pierwszym tomie serii to markiz Oliver Sharpe będzie się starał odwieść babkę od tego niewykonalnego zadania. Nie ma zamiaru żenić się, ale nie chce też skazać swojego rodzeństwa na życie biedzie, bez rodzinnego majątku i koneksji...Jak to pogodzić? Trzeba przechytrzyć Hester Plumtree...Sprowadza do domu fałszywą narzeczoną. Amerykankę, katoliczkę, plebejuszkę- na taką żonę babcia z pewnością nie wyrazi zgody...Czy na pewno?

Hester Plumtree nie jest łatwo wywieść w pole. Po śmierci męża sama musiała poprowadzić browar. Dla kobiety na początku XIX wieku było to niełatwe zadanie. Musiała wykazać się ogromnym hartem ducha, odwagą i przedsiębiorczością żeby stawić czoła mężczyznom i pokazać im, że jest godnym przeciwnikiem i kontrahentem. Gierki niedoświadczonej przez życie młodzieży nie są zatem w stanie pokrzyżować jej planów. Każda próba obejścia ultimatum przynosi jej tylko dobrą zabawę i uśmiech. Do tego potrafi wykorzystać nadarzające się sytuacje i kiedy uważa, że plany Olivera mogą przynieść jej korzyści, bez skrupułów wykorzystuje je przeciwko wnukowi.
 Postać fałszywej narzeczonej- Marii Butterfield, choć sztampowa to miła i ciekawa w odbiorze. To młoda Amerykanka, która przybywa do Anglii ratować narzeczonego, a wpada w pułapkę największego hulaki Olivera Sharpa. Ich pierwsze spotkanie jest oryginalne i wymyka się spod sztywnych regół i konwenansów. Jednak taka jest też sama Maria.
Jedynie Oliver niczym mnie nie zaskoczył. Był przewidywalny i irytujący.

"Narzeczonych mimo woli" czytało się lekko i przyjemnie. Była szczypta pieprzu, dowcipnych dialogów ale i infantylno- nieśmiałych zachowań. Zabrakło mi także sensualnych doświadczeń erotycznych. Sceny miłosne zostały potraktowane po macoszemu i brakuje im polotu, a tego nie znoszę. Skoro już autorka zdecydowała się napisać o życiu intymnym bohaterów, to niech będzie o czym czytać :P


Podsumowanie

Plusy:
- silne i odważne postacie kobiece
- ciekawa intryga
- podstępna starsza pani, która próbuje układać życie swoim wnukom
- wartka, nienużąca akcja
- pariarchat i konwenanse potraktowane z humorem i dowcipem

Minusy:
- schemat
- przewidywalność
- sceny miłosno- erotyczne bez polotu

Jednym zdaniem:
Miłośniczki gatunku chętnie poznają historię opisaną przez Sabrinę Jeffries.


Sabrina Jeffries "Narzeczeni mimo woli", tł. Karolina Zaremba, BIS, Warszawa 2012



4/6

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Pani Lidii reprezentującej wydawnictwo Bis :))) Dziękuję za zaufanie :)


Czytaj dalej...

Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka