Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prozami. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prozami. Pokaż wszystkie posty

Odezwij się, Magdalena Zimniak



Magdalena Zimniak uchodzi za mistrzynię powieści psychologicznych. Jej książki wzbudzają ogromne zainteresowanie oraz uznanie, czego dowodem są świetne opinie recenzentów i czytelników. Dlatego nie trzeba było mnie długo namawiać do lektury najnowszej publikacji „Odezwij się”. 

Zaginięcie dzieci to temat, który zawsze wzbudza sensacje i kontrowersje. Małżeństwo Mielczarków musi się zmierzyć z taką właśnie sytuacją. Rodzice ani policja nie są w stanie ustalić czy było to porwanie czy ucieczka. Pikanterii dodaje dziennik córki, w którym dzieli się zatrważającymi wizjami. Czy uda się odnaleźć dzieci i dociec co tak naprawdę się wydarzyło? 

Mielczarkowie to zwyczajna rodzina jakich wiele. Pracują, wychowują dzieci, spełniają swoje pasje. Między nimi jest miłość, czułość ale zaczyna brakować zaufania. Ada ukrywa przed rodzicami swoje obawy i objawy poważnej choroby. Oni także zajęci swoimi sprawami, nie zwracają uwagi na nadchodzące zagrożenie. Początkowo pozornie idealny obraz rodziny zaczyna mieć wady, a przy uważnej obserwacji zauważamy mikropęknięcia, które bardzo szybko prowadzą do tragedii.

Magdalena Zimniak z uwagą podeszła do portretów psychologicznych swoich postaci. Nakreśliła ich z wybitną drobiazgowością, dając im ciężki bagaż doświadczeń, ale równocześnie spore pokłady wiary w siebie, silną wolę i nadzieję na szczęśliwe zakończenie. Dzięki temu ich zachowania w obliczu zagrożenia były nie tylko wiarygodne, ale prowadzące do szeregu przemyśleń czy oceny i to na każdym etapie prowadzonej fabuły. 
Joanna Mielczarek walczy o prawdę całą sobą. Nie poddaje się, szuka odpowiedzi nawet w najbardziej absurdalnych pomysłach. Nie boi się ośmieszenia bo dobro dzieci jest dla niej najważniejsze, tak jak dla każdej matki. Andrzej Mielczarek również nie odpuszcza, ale z każdym przemijającym dniem, tygodniem, miesiącem jego zapał maleje. Chce powrócić do normalności, co wydaje się zaskakujące... Na przykładzie obu tych postaci możemy także prześledzić jak na kobietę i mężczyznę wpływa zdrada i ja radzą sobie z jej następstwami. 
Rafałek to czteroletnie dziecko i nie można wymagać od niego więcej niż etap rozwoju, na jakim się znajduje. 
Najbardziej złożoną postacią jest Ada. Dziewczyna zmaga się z nerwicą natręctw, co bardzo utrudnia jej życie. Skrywanie choroby przed rodzicami nastręcza jej o wiele więcej nieprzyjemności i cierpień, które musi znosić w samotności. Jej zachowanie i wizje są bardzo niepokojące, budzące przerażenie oraz niepewność o los dwójki młodych Mielczarków. 

Akcja powieści rozdziela się na dwie części. Jednocześnie poznajemy działania rodziców poszukujących swoich dzieci i to, co dzieje się z Adą oraz Rafałkiem. Nie chcę zbyt wiele zdradzać, aby nie psuć Wam przyjemności z lektury. Wspomnę tylko, że los zaginionych jest trudny, i to ze względu na położenie, ale i emocje oscylujące wokół tęsknoty, strachu, zależności, obawą przed przyszłością, a także poczuciem pewnej stabilizacji i narodzin sympatii podszytej nienawiścią. 

„Odezwij się” to rewelacyjna powieść psychologiczna, która odsłania wszystkie wady i zalety ludzi znajdujących się w sytuacji zagrożenia bytu rodziny i życia dzieci. Wyśmienicie podkreśla jak z pozoru poukładany świat może legnąć w gruzach pod wpływem raz źle podjętej decyzji i kroku w niewłaściwą stronę. Magdalena Zimniak udowadnia również jak łatwo zmanipulować człowieka i pozwolić mu wierzyć w iluzję miłości i zaufania, by w kulminacyjnym momencie zdać mu cios w plecy. 

Książkę warto przeczytać nie tylko ze względu na walory fabularne i pomysł taki rzeczywisty i tak bardzo na czasie, który szybko trafia w serce i umysł. To postać Ady najmocniej utkwi mi w pamięci. Ta zadbana, empatyczna dziewczynka sprawiła, że z wnikliwszą uwagą przyglądam się rzeczywistości, która mnie otacza, by spróbować być od krok od zagrożeń, które może mi zafundować. 






„Odezwij się” Magdalena Zimniak, Prozami, Warszawa 2017







Czytaj dalej...

Dziennikarka kontra mafia

Czy nie masz dość swojego przewidywalnego, czasem nudnego i szaro- burego życia? Ciągłe obowiązki, zakazy, nakazy doprowadzają Cię do szału? Marzysz o życiu pełnym ekscytujących, niepowtarzalnych zdarzeń i sytuacji pełnych barw, melodii i smaków? Jesteś absolutnie pewna/y?

Marisę Alarcon Martinez, dziennikarkę i bohaterkę książki Karoliny Pastuszak "Ups... No to wpadłam!" również przytłaczała codzienna rzeczywistość. Dziewczyna aspiruje do wyzwań bardziej złożonych i wymagających, a musi zadowolić się pisaniem horoskopów w poczytnym katalońskim tygodniku "La Gente". Swoje obowiązki wykonuje na tyle błyskotliwie, że otrzymuje szansę sprawdzenia się w "prawdziwym" dziennikarstwie. Jej zadaniem jest napisanie reportażu z balu dobroczynnego w Montjuic. Marisa chce się wykazać i raz na zawsze zmienić swoje życie. W przygotowaniu jak najlepszego materiału swoją pomoc nieoczekiwanie proponuje syn gospodarza balu Agustin Carrera Rios, irytujący, bezczelny, zadufany w sobie arogant. W pogoni za sensacją Marisa staje się naocznym świadkiem morderstwa i musi natychmiast zniknąć. Agustin ponownie wyciąga pomocną dłoń. Spektakularna ucieczka, szalona, ekscytująca acz ogromnie niebezpieczna podróż po Europie nie jest już tylko kadrem z filmu, stała się rzeczywistością.

Wszystko co Marisa wie o porachunkach mafijnych, zmianach tożsamości, przechwytywania wiadomości, lokalizowaniu miejsc pobytu pochodzi z sensacyjnych filmów, które w swoim czasie bardzo ją fascynowały. Niestety to co ją spotkało diametralnie różni się od tego, co widywała w telewizorze. Dla Jasona Bourne'a czy Jamesa Bonda życie na granicy bezpieczeństwa to dziecinna igraszka, dla niej rzeczywistością nie do ogarnięcia. Szybka jazda autem, porzucanie ich, zamiana, samolot, ukryte lądowisko, nowe dokumenty, obskurne miejsca zamieszkania, pościgi, ostrzał, brak kontaktu z rodziną tak teraz wygląda jej życie. Z początku trudno jest się jej dostosować do nowych warunków, ale z każdym kolejnym dniem wchodzi w swoją nową rolę i próbuje czerpać z niej jak najwięcej wrażeń. A jest z czego. Najwięcej dostarcza ich sam Agustin. Jest tajemniczy, wymagający, drażliwy, złośliwy, impertynencki ale jednocześnie dowcipny, nieziemsko przystojny i seksowny. Bierze odpowiedzialność za życie Marisy na swoje barki i nie pozwala jej samej brać udziału w podejmowaniu kolejnych decyzji mających zagwarantować im bezpieczeństwo. Ta sytuacja wyzwala pomiędzy nimi wiele emocji i jest punktem zapalnym wielu sprzeczek. Wykazują wtedy nie lada kreatywność we wzajemnym dogryzaniu, a potem słodkim godzeniu.

W tej książce podobało mi się wszystko od okładki, poprzez pomysł i jego wykorzystanie, bohaterów po dowcip, ciętą ripostę, lekkie ale nienapuszone dialogi. Co niektórzy definiują Marisę jako naiwniaczką ponad miarę bądź płochym, głupiutkim dziewczęciem- zupełnie mi to nie przeszkadza, co więcej pasuje idealnie do tej historii. Bez tej infantylności, niedojrzałości nie rozegrałoby się wiele scen, które nadają powieści tempa i dynamizmu.
Karolina Pastuszak umiejętnie wykorzystała swoją pasję podróżowania i apetycznie sprzedała nam uroki Barcelony, Rzymu czy Anglii, chociaż poznawane w biegu i przelotnie. Lekkie pióro autorki natomiast pozwoliło na płynne przejście z poziomu czytelnika do współuczestnika przedstawianych wydarzeń.


Pani Karolina zgrabnie żongluje elementami powieści romantycznej, sensacyjnej i gangsterskiej dając czytelnikowi maksimum zabawy, rozrywki i ekscytującej, romantycznej miłości prosto z bajki.
Duża dawka humoru, wartka akcja, niebezpieczne sytuacje i gorąca relacja pomiędzy bohaterami gwarantuje udany relaks.





Karolina Pastuszak "Ups...No to wpadłam", Prozami, Warszawa 2013




Podsumowanie


Plusy:
- pomysł i wykorzystanie
- bohaterowie
- lekkie pióro
- wartka akcja
- dowcip, cięta riposta
- niebanalne dialogi
- wątki sensacyjne, gangsterskie, romansowe
- niebezpieczne sytuacje

Minusy:
- brak

Jednym zdaniem:
"Ups...No to wpadłam" gwarantuje udany relaks.


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Pani Izabeli reprezentującej wydawnictwo Prozami :))) Dziękuję za okazane zaufanie :)


Czytaj dalej...

"Pasja budzi się nocą" Anna Kossak

Rzadko zwracam uwagę na okładkę książki. Jednak ta, która zdobi powieść  "Pasja budzi się nocą" zniewoliła moje zmysły, wryła się w pamięć i zawładnęła moimi marzeniami :) Ale sama okładka nie jest wyznacznikiem dobrej książki. Najważniejsza jest treść. To co zaproponowała nam Anna Kossak to dojrzale i skrupulatne spojrzenie na różnorodny i ekscytujący świat kobiet. "Pasja budzi się nocą" to podróż w meandry kobiecej psychiki, tajniki zmysłowości, emocji, marzeń i pasji :)

Anna Kossak to wschodząca gwiazda na firmamencie kobiecej literatury. Możemy o niej przeczytać: pasjonatka życia i wszelkich przyjemności. Nonkonformistka, często podcina gałąź, na której siedzi. Uważa, że kłopoty pojawiają się po to, by odrobić swoją „lekcję” i wyciągnąć wnioski. Niespokojny duch, często wywraca swoje życie do góry nogami, co jej najbliżsi znoszą z dużą wyrozumiałością. Uważa, że dobro zawsze zwycięża. Nie znosi sztuczności i udawania. Miłośniczka zwierząt, podróży i tanga argentyńskiego."Pasja budzi się nocą" to debiut literacki Anny Kossak, moim zdaniem niezwykle udany i pozytywnie rokujący na przyszłość.


"Pasja budzi się nocą" to historia kilku kobiet, różnych jak ogień i woda, przedstawiające różne wartości, stosunek do życia, do rodziny, do mężczyzn. Łączy ich wieloletnia przyjaźń, która jest ostoją i opoką w chwilach zwątpienia, kryzysów, niebezpieczeństwa ale i w momentach radości i szczęścia. 

Ewa właśnie rozstała się z partnerem choć liczyła na białą suknię, obrączki i Marsz Mendelsona. Jej pasją i pociechą jest tango argentyńskie. Carmen to szczęśliwa i spełniona zawodowo żona i mama. Beata jest singielką, która poszukuje tego jedynego. Zuza to sprośna pani adwokat, która jest skupiona wyłącznie na zaspokajaniu własnych potrzeb. Skrywa pewną tajemnicę, która jest wyjaśnieniem jej zachowania. 

Anna Kossak przedstawia nam własne spojrzenie na kobiecą przyjaźń, taką prawdziwą, bez ukrytej zazdrości. Jej bohaterki są dla siebie oparciem w każdym momencie, ale nie tylko klepią po główce i sypią mądrymi maksymami. Kiedy trzeba potrafią przeklnąć, powiedzieć prawdę prosto w oczy. Nie obawiają się, że mocne słowa rozluźnią ich związek. W tej przyjaźni jest miejsce jedynie na szczerość. I tym wygrywają. 


Postacie są dojrzałe, sylwetki spójne bez żadnych histerii w zachowaniu. Wykształcenie psychologiczne autorki zapewne miało duży wpływ na tak rzetelne przedstawienie sylwetek postaci. Ewę, Carmen, Beatę i Zuzę polubiłam od samego początku, a z każdą przeczytaną stroną stawały się bliższe mojemu sercu. W każdej z nich odnalazłam część siebie, część moich przyjaciółek i bliskich osób. 

Bliskie mi było również poczucie humoru autorki, wszelkie aluzje, niedopowiedzenia, żarty rozumiałam w pół słowa  przez co lektura sprawiła mi podwójną przyjemność. Dialogi są ciekawe, nie ma w nich miejsca na bezsensowne lanie wody, a jedynie na same konkrety. Dziewczyny wysławiają się zgodnie ze swoim wiekiem, niezbyt wyniośle i nie prostacko. 

W książce oprócz typowo obyczajowo- romansowego wątku znalazło się miejsce na dreszcz ekscytacji, strachu, czujności i detektywistycznego zacięcia. Anna Kossak wprowadziła bardzo tajemniczą i niebezpieczną postać mężczyzny. Umiejętnie dawkowała informacje, pobudzając ciekawość i wyobraźnię. Portret szaleńca poszukującego piękna idealnego i próby jego uchwycenia i zachowania na zawsze wzbudził we mnie wstręt i fascynację jednocześnie. Chętnie poznałabym całą jego historię, dzieciństwo, relacje z matką, siostrą i kobietami...i chciałabym odnaleźć impuls, który wyzwolił w nim tę dewiację. 


Jednak "Pasja budzi się nocą" to hołd złożony tangu argentyńskiemu. Dzięki Ewie wkroczyłam w te nieznane mi wcześniej środowisko, poznałam wiele fachowych określeń, nowinek, wiadomości i tajemniczej aury otaczającej ten taniec. Jest tu pasja, zmysłowość i erotyzm. W opisach wyraźnie odczuwa się zafascynowanie autorki tangiem argentyńskim, przez co powieść nabiera bardziej rzeczywistego wymiaru. 


Książkę debiutującej Anny Kossak "Pasja budzi się nocą" polecam wszystkim, dla których pasja to jaśniejsza część życia i tych, którzy w dalszym ciągu jej poszukują. 







Anna Kossak "Pasja budzi się nocą", Prozami 2013, ISBN: 978-83-63742-02-7






5/6


Książkę miałam przyjemność przeczytać dzięki Pani Annie z wydawnictwa Prozami :)) Dziękuję za zaufanie :)



Czytaj dalej...

"Historia pewnego związku" Danka Braun

"Stara miłość nie rdzewieje" czy to stare przysłowie rzeczywiście trafnie odzwierciedla stan ludzkich uczuć? Czy pierwsze uczucie jest na tyle głębokie i przysparza tak wiele emocji, że warto dla niej ryzykować naszą reputację, obecne związki, zaprzedać swoją duszę?

Danka Braun na mocy tych kilku słów tworzy swoją historię, opowieść o miłości, której początek znajdziecie w młodości. Ale trzeba pamiętać, że miłość to najmocniejsze i najsilniejsze z uczuć- od miłości do nienawiści jeden krok, gdzie zatem leży ta cienka granica?

Renatę i Roberta dzieli prawie wszystko, począwszy od statusu społecznego, materialnego poprzez aparycję po światopogląd marzenia i oczekiwania od życia. Łączy ich poczucie humoru, elektryzująca moc przyciągania, namiętność wreszcie seks. Ich związek choć intensywny był również niezwykle krótki, trwał zaledwie kilka tygodni. Robert wyjeżdża za granicę, nie pisze nie dzwoni, nie pamięta. W tym czasie Renata poznaje smak macierzyństwa i trudów samotnego wychowywania dziecka.
Po jedenastu latach los ponownie krzyżuje drogi Renaty i Roberta. Co z tego wyniknie? Czy namiętność, która ich łączyła przetrwała przez te wszystkie lata? Czy Renata po raz kolejny ulegnie temu stanowczemu i charyzmatycznemu mężczyźnie?

Danka Braun tworząc swoich bohaterów skorzystała z zasady przyciągających się przeciwieństw. Renata i Robert są tak różni jak dzień i noc czy woda i ogień. Różnią się nie tylko fizycznie ale i mentalnie, z różnymi czasem przeczącymi się oczekiwaniami od życia.
Przed poważną, stateczną Renatą postawiony zostaje spontaniczny i rozrywkowy Robert. Zachowanie tej dwójki jest schematyczne i znane nam z seriali, filmów, opowiadań, innych książek a nawet z realnego życia. Pewnie nie jedna czy jeden z Was miał do czynienia z Casanovą czy Femme fatale i ich przeciwieństwami Kopciuszkiem i Fajtłapą.
Mężczyzna nie jest zainteresowany stworzeniem stałego związku, ma ochotę na jednorazowe seksualne przygody zaspokajające jego potrzeby, jego ego. Kobieta z kolei liczy na to, że uda się jej go zmienić, że się ustatkuje.

Zachowanie Roberta jest typowe dla zadufanych w sobie bufonów, przekonanych o własnej wyjątkowości, robiących użytek ze swojej urody. Traktuje kobiety przedmiotowo, momentami po chamsku, wulgarnie przez co od samego początku nie zyskał mojej sympatii.
Renata początkowo wzbudziła moje zainteresowanie ale z czasem jej zachowanie staje się dla mnie niezrozumiałe, niedojrzałe, chaotyczne, traci mój szacunek i uwagę.

Oprócz głównych bohaterów do gustu nie przypadły mi również dialogi, które są czasem zbyt infantylne, rozhisteryzowane, mało naturalne. Choć Danka Braun opisuje życie ludzi tylko niewiele ode mnie starszych , mam wrażenie, że książka nie jest skierowana do mojej grupy wiekowej a do osób o wiele niższej liczbie na liczniku życia- taki fenomen...

"Historia pewnego związku" idealnie wpisuje się w nowy i popularny trend- powieść erotyczna. Jedna sceny łóżkowe są mechaniczne, nastawione jedynie na zaspokojenie potrzeb fizjologicznych. Zabrakło mi w nich czułości, miłości, pewnej subtelności, pasji, magii...

Powieść nie jest taka kompletnie ble... Posiada kilka plusów. Podobało mi się sprytne połączenie treści w czasie teraźniejszym z retrospekcjami. Tekst jest spójny i nie wymaga ciągłego skupienia. Język jest prosty, pełny kolokwializmów.
Kolejnym plusem jest sposób narracji. Wydarzenia obserwujemy z punktu widzenia kobiety i mężczyzny- i jak się okazuje ich spojrzenie na świat jest diametralnie różny :)
Wprowadzenie do fabuły smaczków z poprzedniego ustroju politycznego również przypadł mi do gustu. Nie jest to jednak temat przewodni a tło mające na celu uwypuklić genezę związku Renaty i Roberta oraz pomóc w zrozumieniu pewnych decyzji.

"Historia pewnego związku" to sztampowe czytadło o miłości niemożliwej i namiętności, która może rządzić naszym życiem. Jeżeli lubicie powieści tego typu, to zapraszam do lektury :)





Danka Braun "Historia pewnego związku", Prozami 2012, ISBN: 978-83-932841-8-4




4-/6


Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Pani Annie z wydawnictwa Prozami :)))



Czytaj dalej...

"Ekologiczna zemsta" Małgorzata J. Kursa



"Uwaga! To nie jest książka dla wiecznie niezadowolonych ponuraków!"

Kiedy pogorszy mi się nastrój, dobry humor diabli wzięli, jest zimno i ponuro dobrze wiem jak to naprawić. Wystarczy sięgnąć po książkę Małgorzaty J. Kursy i świat znów nabiera odpowiednich barw a mnie motywuje do dalszych działań. Skwaszona mina ustępuje szerokiemu uśmiechowi i w mgnieniu oka staję się przyjemniejsza dla otoczenia.

Z pomocą wydawnictwa Prozami w moje ręce trafiła najnowsza powieść Pani Małgorzaty "Ekologiczna zemsta". Wrodzona niecierpliwość nie pozwoliła mi zbyt długo tylko się jej przyglądać. Chciałam poznać jedynie początek, obejrzeć, dotknąć, powąchać a nie wiem kiedy przeczytałam ją do samiuteńkiego końca, zaśmiewając się przy tym do łez.

Jak sami dobrze wiecie wśród szanowanych i praworządnych obywateli naszego Państwa, krążą jednostki z tak zwanego marginesu społecznego. Pasożytują na swoich rodzicielkach czy trudnią się drobnym przestępstwem. Stróżom prawa i kodeksowi karnemu śmieją się w twarz, gdyż są nieuchwytni albo z braku dowodów albo zbyt niskiej szkodliwości społecznej własnych rozbojów. Są też persony na stanowiskach, które własne urzędy traktują jak tarczę nietykalności i skrywają za nią wszystkie swoje grzeszki. Czy nikt nie może się tym zająć? Czy nikt nie może dać im nauczki? Czy znajdzie się osoba, która na własna rękę wymierzy sprawiedliwość?
A jakże. Dwie niewiasty w średnim wieku Malwina i Eliza mają dość bezprawia i bezradności wymiaru ścigania. Obmyślają plan działania, plan zemsty, zemsty ekologicznej.

Obie panie od samego początku obdarzyłam sympatią. Są żywotne, obrotne, pewne siebie, dowcipne, ironiczne, opiekuńcze i ceniące przyjaźń ponad wszystko. Swoim zachowaniem, światopoglądem, słownictwem przypominają mi moją mamę i jej siostry. Od razu poczułam się jak w domu a postacie nabrały dla mnie niewiarygodnej realności. Może to sentyment, ale bardzo się z nimi zżyłam.
Poczynania Malwiny i Elizy w planowaniu zemsty to solidna dawka pomysłowości. Każdy ich krok był przemyślany, obgadany, sprawdzony, wypróbowany a i tak przynosił coraz to nowe i zaskakujące efekty. Konsekwencja bohaterek zadziwiła mnie. W tej chwili człowiek żyje szybko, ma wiele zobowiązań czasem trudno nad wszystkim zapanować. Kobiety jednak podporządkowały swojej sprawie i czas i pieniądze i rodzinę.
Realizacja planu zemsty to kapitalna rozrywka dla czytelnika. Z każdym słowem mój śmiech był częstszy i głośniejszy. Podziwiam Małgorzatę J. Kursę za kreatywność, która przyniosła mi tak wiele radości.

Akcja książki rozgrywa się w Kraśniku, rodzinnym mieście Małgorzaty J. Kursy. Przez to, że przeczytałam większość powieści autorki, mam wrażenie jakbym wchodziła w środowisko dobrze mi znane. Czuję się tam doskonale i mam ochotę na częste powroty. To wrażenie potęgują również bohaterowie znani z wcześniejszych historii. Choć nie odgrywają żadnej znaczącej roli to są wspominani i wyraźnie zaznaczeni w tekście. Miło tak mimochodem dowiedzieć się jak dalej potoczyło się ich życie.

"Ekologiczna zemsta" to również ciekawie skonfrontowany świat młodości z mocą doświadczenia. Tu w kontrze do Malwiny i Elizy stoją Piotruś, Lala, Łukasz i Luka. Jednak Małgorzata J. Kursa nie przedstawiła nam wojny pokoleniowej ale takie zwyczajne niezrozumienie się dwóch światów na gruncie codziennym. Tłumaczenie technologicznych nowinek dwóm starszym paniom do łatwych zadań nie należy, a do tego obie chcą wszystko wypróbować na własnej skórze. Doprowadza to do zabawnych sytuacji a czasem do irracjonalnych zachowań, ku uciesze czytelnika.

W książkach Małgorzaty J. Kursy podoba mi się też to, że wynosi na piedestał najważniejsze wartości takie jak miłość, rodzicielstwo, rodzinę i przyjaźń. W żartobliwy i sympatyczny sposób przypomina, co tak naprawdę liczy się w życiu, co po nas pozostaje i jak nas zapamiętają.

Nie wiem na czym polega fenomen książek Małgorzaty J. Kursy ale jestem pewna, że jemu uległam. Mogę w ciemno brać jej dzieła i wiem, że to będzie dobry wybór.


Dla tych co nie czytali jeszcze mojego wywiadu z Panią Małgorzatą J. Kursą, zapraszam do kliknięcia tutaj

Cytaty z książki: 

1. "Nie sądzi się ludzi po przynależności, tylko po tym, co robią i jak..."
2. "Matki są tak zaprogramowane, że od razu wyobrażają sobie najgorsze, jak się trochę człowiek spóźni."
3. "Najbardziej potrzebne są te rzeczy, których właśnie przy sobie nie masz."
4. "Nie mów do mnie o polityce, bo ja od tego dostaję wścieklizny rozumu."
5. "Ona uważa, że ogólnie kobiety bardziej się Panu Bogu udały niż faceci."
6. "Każda matka to wybitna specjalistka od obrzydzania dzieciom wszystkiego, co jej nie odpowiada." 



Małgorzata J. Kursa "Ekologiczna zemsta", Prozami 2012, ISBN: 978-83-932841-7-7


5+/6


Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Pani Annie z wydawnictwa Prozami :)))



Czytaj dalej...

"Tajemnica sosnowego dworku" Małgorzata J. Kursa

Od momentu kiedy przeczytałam "Teściową oddam od zaraz" wiedziałam, że zapoznam się ze wszystkimi  książkami Małgorzaty J. Kursy. Oto kolejny krok, który przybliża mnie do wykonania tego postanowienia. Tym razem autorka zaprosiła mnie do odkrycia "Tajemnicy sosnowego dworku". Była to lekka ale nie płytka i powierzchowna, dowcipna, czarująca podróż czytelnicza.

Filarem tej powieści jest przyjaźń, która łączy pewną grupę trzydziestolatków. Chętnie sobie pomagają, wspierają w trudnych chwilach, dzielą doświadczeniami i sukcesami. Wśród nich dostrzegamy Katarzynę Rawską. Kasia jest wrażliwą, niepoprawną romantyczką z sercem na dłoni. Właśnie straciła pracę w banku i szansę na stworzenie trwałego związku. Nie wie co robić. Ale od czego są przyjaciele? Marta pomaga jej zdobyć etat w fundacji, w której do tej pory była wolontariuszką i udziela rad, w jaki sposób może odzyskać miłość swojego wybranka.
Kasia z zachwytem i nową energią rusza do pracy. Jej pierwszym zadaniem jest dopilnowanie prac remontowych w Sosnowym Dworku, który ma być siedzibą fundacji. Udaje jej się to wyśmienicie. Każda chwila spędzona w dworku wzbudza w oczach dziewczyny zachwyt tak wielki, że postanawia odnaleźć informację o jego dawnych właścicielach. Lecz zaraz, zaraz...W Dworku dzieją się dziwne rzeczy...Co się stało? Co to ma być?

Książki Małgorzaty J. Kursy niezmiennie zachwycają mnie tym, że z lekkością i humorem opowiadają o rzeczach poważnych, o właściwej hierarchii wartości i o tym co w życiu jest najważniejsze. Autorka nie musi szokować aby zmobilizować czytelnika do refleksji.
"Tajemnica sosnowego dworku" to kolejna książka, która udowadnia nam jak ważna jest przyjaźń.Kiedy życie nam "dokopie" lub stoimy na zakręcie, warto mieć przy sobie sojusznika. Być może podpowie nam możliwe rozwiązania, wskaże drogę lub tylko ze zrozumieniem poklepie po plecach. Czasem już to wystarczy by dodać nam wiary i nowej energii do walki o swoje.

Bohaterowie to ludzie o bardzo ciepłym usposobieniu. Ich charakterystyki wywołują jedynie sympatię. Wśród nich znajdziemy kilka małżeństw, które są na etapie docierania. Mają małe dzieci co czasami komplikuje im życie. Możemy poobserwować z boku jak radzą sobie w trudnych sytuacjach, jak rozwiązują swoje problemy. Możemy korzystać z ich doświadczeń.
Znajdziemy tu również zawoalowane porady jak wychować sobie mężczyznę :)

Małgorzata J. Kursa ma niesamowite poczucie humoru i potrafi je sprzedać. Czytając jej książki nie sposób się nie uśmiechnąć. Wprowadzenie do "Tajemnicy sosnowego dworku" nadprzyrodzonych zjawisk wpłynęło na atrakcyjność książki. Duchy okazują się być przyjemne a skonfrontowanie panienek żyjących w XIX wieku ze współczesną rzeczywistością, to już samo w sobie jest zabawne.

Polecam książkę na nadchodzący letni wypoczynek :)


Małgorzata J. Kursa "Tajemnica sosnowego dworku", Wydanie II, Prozami 2012, ISBN: 978-83-932841-3-9


>>5/6<<



Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję panu Henrykowi z wydawnictwa Prozami









Czytaj dalej...

"Teściową oddam od zaraz" Małgorzata J. Kursa

 "UWAGA! TO NIE JEST KSIĄŻKA DLA WIECZNIE NIEZADOWOLONYCH PONURAKÓW!"

Wydawnictwo Prozami wydaje literaturę piękną polską i światową , ze szczególnym nastawieniem na powieści obyczajowe oraz polską prozę współczesną. "Teściową oddam od zaraz" jest właśnie taka powieścią.

Nie znam powieści Małgorzaty J. Kursy a do lektury tej książki zachęcił mnie przewrotny tytuł i ciekawy opis na jej okładce. Któż z nas od czasu do czasu nie ponarzekał na teściową, albo chociaż zna jeden dowcip na jej temat...

Akcja powieści rozgrywa się w Kraśniku gdzie mieszka Izabela Łęcka. Niech Was nie zmylą skojarzenia. Ta Iza to fajna babka, jak to mówią "do tańca i do różańca". Niestety nie miała łatwego życia. Jej pierwsze małżeństwo skończyło się rozwodem, gdyż nie chciała być wieczna służącą męża. Kiedy poznała Pawełka, odzyskała radość życia. Niestety ktoś sukcesywnie zakłóca jej rodzinne szczęście. Kto? Teściowa. Ada Łęcka to bardzo miła i chętna do pomocy kobieta. Zadręcza wszystkich swoją uczynnością. Pani Ada ma dobre chęci, ale jak wiadomo dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane. Z tej pomocy rodzą się same kłopoty a to przesolone ziemniaki gdyż teściowa chciała wyręczyć synową w obowiązkach domowych, a to pomieszane faktury bo posprzątała w warsztacie syna. Co jest gorszego od wtrącającej się teściowej? Teściowa nadopiekuńcza,

 "Państwo powinno ustanowić specjalny kodeks karny, który chroniłby nieszczęsne synowe przed przesadną ekspansją teściowych"

Izabela układa plan, jak w humanitarny sposób pozbyć się starszej pani. Pomaga jej w tym przyjaciółka Ama ale w jej życiu również szykują się wielkie zmiany. Członkowie jej rodziny są zamieszani w kradzieże i paserstwo. Nielubiana ciotka umiera w niejasnych okolicznościach a w jej zabytkowych, antycznych meblach kryje się skarb o jakim im się nie śniło. Dodatkowo śledztwo w sprawie śmierci ciotki i jej tajemniczego stolika, prowadzi przystojny prokurator. Co z tego wszystkiego wyniknie?

"Teściową oddam od zaraz" to niebywale optymistyczna i lekka powieść. Perypetie przyjaciółek opowiedziane są z wprawą i dużą dawką humoru a wątek kryminalny jest bardzo ciekawie poprowadzony. Z każdą stroną intryga zakreśla szersze pole i co róż zmieniaja tok wydarzeń.  Dużym atutem powieści są dowcipne dialogi. Słownictwo i wyrażenia użyte w książce są żywcem wyjęte  z naszych polskich ulic i domów, bez wulgaryzmów.
"Teściową oddam od zaraz" czyta się bardzo przyjemnie. Jest to lektura, przy której świetnie się zrelaksujesz a na pewno poprawia humor.
Ja już teraz czekam z ogromną niecierpliwością na kolejne spotkanie z Małgorzatą J. Kursą.


Małgorzata J. Kursa, "Teściową oddam od zaraz", Prozami 2011, ISBN: 978-83-932841-1-5


>>5+/6<<



Małgorzata J. Kursa - Urodzona na Rzeszowszczyźnie, od dzieciństwa kraśniczanka. Ogólnie optymistka i śmieszka, od ludzi poważnych i ponurych ucieka spłoszonym truchtem.       Agresywnie reaguje jedynie na głupotę i politykę. W ciągu ponad pół wieku żywota dorobiła się małżonka i córki, a także apodyktycznej kocicy Kropki. Rodzinę stara się oszczędzać, wyżywając się gastronomicznie w kuchni, bądź pisując humorystyczne czytadła. "Tajemnica Sosnowego Dworku" to jej druga książka po "Babskiej misji".






Książkę otrzymałam dzięki uprzejmości pana Henryka z wydawnictwa Prozami

Czytaj dalej...

Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka