Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą I wojna światowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą I wojna światowa. Pokaż wszystkie posty

Dom przy alei Rothschildów, Stefanie Zweig


Frankfurt początku XX wieku, I wojna światowa, Żydzi, narodziny antysemityzmu, który zmusił rodzinę Sternberg do weryfikacji poglądów, hierarchii wartości.

Betsy i jej mąż Johann Isidor to dość oryginalne młode małżeństwo. Oboje bardzo lubiani w towarzystwie, charyzmatyczni, ambitni, nie przywiązują dużej wagi do konwenansów. Rosnący status społeczny pozwala im przeprowadzić się do nowego domu przy alei Rothschildów. Tam kwitnie uczucie i rodzi się  nowe pokolenie Sternberg. Jednak sielanka nie trwa długo. Wraz z wybuchem I wojny światowej budzi się rasizm, nietolerancja, antysemityzm, który zatacza coraz szersze kręgi i zaczyna bezpośrednio zagrażać naszym bohaterom.

Istota małżeństwa polega na tym, że mężczyzna mówi rzeczy, których jego żona nie rozumie.

"Dom przy Alei Rothschildów" to początek rodzinnej sagi mieszkającej we Frankfurcie na początku XX wieku. Obserwujemy ich losy w dwóch odsłonach. Szczęśliwej, spokojnej, sielskiej codzienności pełnej miłości, oddania, bliskości. Podglądamy ich także podczas wojennej zawieruchy, narodzin nazistowskich idei, antysemityzmu, który na zawsze określi ich ścieżki przyszłości oraz tragedii, która wypłynęła z patriotycznego zrywu, niesie jedynie dezorientację, ból, cierpienie.

Stefanie Zweig to niemiecka pisarka żydowskiego pochodzenia z polskimi korzeniami. Urodziła się w Głubczycach, a tuż przed wybuchem II wojny światowej w obawie przed nazistowskimi represjami wyemigrowała z rodzicami do Afryki. Część jej rodziny, która pozostała w Niemczech, zginęła w obozach zagłady. Jej bogate dziedzictwo, rodzinne korelacje, bagaż doświadczeń pozwolił jej tworzyć powieści poruszające, ważne dla lepszego zrozumienia przeszłości i z wiernie oddanym tłem historycznym. Czyżby?

"Dom przy Alei Rothschildów" to dokładne odzwierciedlenie niepewnych czasów przedwojennych, histerii wojennej, niejasnych losów narodu Żydowskiego, pierwszych objawów odtrącenia, izolacji, represji, głodu, przemian gospodarczych, bezradności urzędów,  przeplatane sielskim życiem szczęśliwej rodziny. Jednak to wszystko gubi się w jeszcze bardziej szczegółowych, detalicznych wręcz opisach postaci, mieszczańskiej codzienności, otoczenia, przedmiotów, strojów. Autorka w swej perfekcji zapomniała o tym co najważniejsze, o uczuciach i kumulujących się emocjach, których sprzeczności i wzajemnego nakładania się, powinny być meritum powieści. To wszystko sprawia, że akcja jest bardzo spowolniona, a czytelnik może czuć znużenie kolejnymi zdaniami nic nie wnoszącymi do fabuły.

Choć tematyka książki ogromnie mnie zainteresowała, to z niechęcią przewracałam kolejne karty. Oczekiwałam burzliwej, poruszającej, szarpiącej serce historii. Otrzymałam jej rozczarowującą namiastkę.
Im mniej pragnień, tym większe zadowolenie.

Nie oczekujcie dużo po powieści "Dom przy Alei Rothschildów", a być może, zgodnie z cytatem, znajdziecie przyjemność z lektury.





"Dom przy Alei Rothschildów" Stefanie Zweig, tł. Kierejewska, Warszawska 2015
Recenzja napisana dla serwisu DlaLejdis :)




Czytaj dalej...

Francuski romans, Jennifer Robson


WAAC (Women's Army Auxiliary Corps) to Pomocniczy Korpus Wojskowy Kobiet utworzony  w 1917 roku w celu zastąpienia kobietami mężczyzn na stanowiskach, które nie wymagały bezpośredniej walki, w ten sposób umożliwiając mężczyznom służbę na froncie. Zrzeszał prawie sześćdziesiąt tysięcy kobiet różnych klas społecznych. Dziś o organizacji WAAC nie wiadomo zbyt wiele, gdyż podczas bombardowań Londynu w latach 1940- 1941 jej archiwa zostały zniszczone. Co prawda istnieją źródła wiedzy na ten temat, ale trzeba się mocno napracować by je odkryć, znaleźć, opracować. I to właśnie dlatego, z racji uczczenia pamięci niezwykłych kobiet biorących czynny udział w Wielkiej Wojnie, Jennifer Robson napisała powieść "Francuski romans".

Lady Elizabeth Neville- Ashford nie czuje się dobrze w swojej roli. Nie chce być jedynie szlachcianką, żoną i matką. Pragnie się uczyć, podróżować i robić coś pożytecznego, a przede wszystkim marzy by wyjść za mąż z miłości. Jednak jest status towarzyski określają dawno ustalone, jasne, klarowne i niezmienne zasady. Wraz z wybuchem I wojny światowej Elizabeth ma nadzieję na niezależność. Czy starczy jej sił by być konsekwentną?  Wbrew woli rodziców wstępuje do WAAC i zostaje kierowcą karetki w szpitalu polowym we Francji. Tam spotyka kapitana Roberta Frasera, najlepszego przyjaciela swojego brata, który staje się powiernikiem przemyśleń i uwag o życiu, wonie, cierpieniu, śmierci i miłości.

Jak sam tytuł wskazuje Elizabeth i Roberta połączyło uczucie. Niestety nie przyszło ono w dobrą porę. Nie tylko musi zmagać się z konwenansami rządzącymi ówczesnym światem, ale i wojną, która niesie za sobą jedynie ból, rozczarowanie i śmierć. W takich warunkach, na gruncie przesiąkniętym krwią, nienawiścią wzrasta piękna, niewinna, romantyczna miłość, którą trudno będzie pielęgnować, ale która warta jest poniesionego trudu i cierpliwości.

Bardzo spodobała mi się kreacja głównej bohaterki, która początkowo wzrasta w nieświadomości otaczającego jej świata, przyjmującą z pokorą decyzje rodziców i próbującą dopasować się do ogólnie przyjętego szablonu. Wraz z dojrzewaniem zmienia się jej światopogląd i nie zamierza żyć tak jak jej przodkowie, rodzice, siostry. Chce niezależności, chce by jej życie nabrało znaczenia, chce być potrzebna. Przyjdzie jej stoczyć nie jedną walkę na trudnej drodze do samodzielności, odrębności. Droga ta będzie chwalebna bo w swoim dążeniu do udowodnienia własnej wartości trafi do szpitala polowego w pobliżu frontu podczas Wielkiej Wojny. Tam pozna uroki prawdziwego życia, z wszystkimi jego cieniami i blaskami.

Muszę pochwalić autorkę za autentyczność w kreowaniu tła historycznego. Wojenne realia przejmujące chłodem, przesiąknięte deszczem, ubłocone, uświęcone łzami, cierpieniem, heroicznymi czynami i śmiercią. Jennifer Robson bardzo sugestywnie, plastycznie oddaje realizm scen wojennych, tak że kanonada kul armatnich, ostrzał, wybuchy i dzika jazda karetką pogotowia pomiędzy lejami po bombach, w huku przyfrontowych walk wydają się namacalne i rzeczywiste do bólu.

"Francuski romans" ubogacają listy przesyłane pomiędzy bohaterami, w których zawiera się całe bogactwo uczuć od niepewności, poprzez strach, obawę o życie po niewypowiedziane wyznania miłości i czułości.

Lektura "Francuskiego romansu" okazała się wyjątkowo przyjemna i pozwoliła poznać losy niezwykłych a zapomnianych już kobiet, które w imię wyższych wartości oddały swoje umiejętności, swoje serce, czułość, opiekuńczość, często życie.





Jennifer Robson "Francuski romans", tł. Anna Studniarek, PWN, Warszawa 2014






Czytaj dalej...

Miłość i wojna

Miłość i wojna, obrazy tak kontrastowe ale jakże bliskie ludziom, którym przyszło żyć w czasach niepokoju i latach nienawiści. I wojna światowa, bo na niej opiera się powieść "Ptasi śpiew" to jeden z największych i najkrwawszych konfliktów zbrojnych XX wieku. Na frontach poległo wiele tysięcy żołnierzy, a ci co wrócili, złamani psychicznie, umierali po trochu każdego dnia nękani wizjami rozszarpywanych ciał swoich przyjaciół. Sebastian Faulks zabiera nas w podróż w przeszłość, uświadamia w jakim stopniu wojna wpływa na człowieka, jakie sieje spustoszenie i jaki ma wpływ na następne pokolenia.

Amiens, rok 1910. Młody Anglik Stephen Wraysford zatrudniony w londyńskiej firmie tekstylnej zostaje oddelegowany do Francji, do fabryki Rene Azaire'a by tam obserwować proces produkcji materiałów. W domu przemysłowca, w którym się zatrzymuje, poznaje jego żonę Isabelle. Kobieta od pierwszej chwili wzbudza w nim namiętność, a jak się później okazuje, wzajemną. Stephena i Isabelle łączy płomienny romans. Grzeszne uczucie dość szybko wychodzi na jaw, a młodzi kochankowie uciekają. Szczęście tych dwojga nie trwa długo. Isabelle bez słowa opuszcza Stephena i szuka schronienia u swojej siostry.

Flandria, rok 1916. Porucznik Stephen Wraysford na froncie zachodnim walczy z nieprzyjacielem. Otrzymuje rozkaz dołączenia do oddziału "tunelarzy" podkładających miny pod umocnieniami wroga. Wojna, doświadczenia, śmierć zmienia Stephena w zgorzkniałego samotnika. Przy życiu trzymają go jedynie wspomnienia o Isabelle.

Londyn, rok 1978. Elisabeth Benson odkrywa na strychu rodzinnego domu mundur, dokumenty i zaszyfrowany notes należący do jej dziadka. Nigdy go nie poznała, a jego życie było tematem tabu. Chce poznać tę tajemniczą postać, próbuje rozszyfrować dziennik.

Akcja powieści rozgrywa się na trzech płaszczyznach czasowych, ale każdą z nich podpiera niczym filar postać Stephena Wraysforda. Najpierw jesteśmy świadkami słodko- gorzkiego romansu, który w dalszej części jest kołem ratunkowym dla żołnierza tkwiącego w okopach krwawego konfliktu, gdzie z godziny na godzinę powiększa się liczba ofiar, gdzie życie staje się dobrem luksusowym. Historia Elisabeth staje się klamrą spinającą całość, sensownym i oczekiwanym dopełnieniem, wyjaśnieniem. Jej postać ma wymuszać pytania co było dalej.

Plastyczny język powieści doskonale oddziałuje na wyobraźnię i emocje czytelnika. W pierwszej części spokojnie i sielsko rozrysowuje życie na prowincji. Drobiazgowo opisuje każdy detal otoczenia bohaterów dając wrażenie obecności w opisywanych wydarzeniach i jeszcze dogłębniejszego jej przeżywania. Autor chciał otrzymać efekt społecznej i erotycznej klaustrofobii. Moim zdaniem to się udało- atmosfera w domu Rene Azaire'a jest gęsta, duszna, przytłaczająca, pełna niedomówień, zazdrości, niespełnionych oczekiwań i tłumionych namiętności. Zupełnym przeciwieństwem natomiast jest narracja w części wojennej. Agresywna, dynamiczna, jednoznaczna, dosłowna, a obraz wojny, nieszczęścia, śmierci czyni jeszcze bardziej przygnębiającym. Obraz wojny, brutalny, poszarpany serią kaemów, wypełniony okaleczonymi ciałami, spływający krwią walczących żołnierzy, rozbrzmiewający świszczącymi kulami artylerii, jękami rannych i nieżyczliwymi głosami nieprzyjaciela.

Bohaterami "Ptasiego śpiewu" są zwykli ludzie ze zwykłymi słabościami i zwykłymi namiętnościami. Autor najwięcej miejsca poświęca Stephenowi bo to on jest myślą przewodnią, filarem powieści i symbolem heroizmu, bohaterstwa, przemian. Wojna zmienia Stephena z niedoświadczonego, pełnego ideałów młodzika w mężczyznę znającego wartość życia, ale złamanego psychicznie. Okopy, okrucieństwo, bezsensowna śmierć tysięcy młodych ludzi zmienia jego światopogląd, hierarchię wartości i przynależność do świata po wojnie. Nie umie odnaleźć się i dostosować do nowej rzeczywistości, nie potrafi nawiązywać zdrowych relacji międzyludzkich i żyć, po prostu żyć.

"Ptasi śpiew" Sebastiana Faulksa to powieść wybitna z hipnotyzującym wątkiem niespełnionej miłości i okrucieństwie wojny.  Z ogromnym realizmem przedstawia świat ludzi zmuszonych walczyć o wolność i nie umiejących sobie potem radzić w odzyskanym wolnym świecie.




Recenzja napisana dla serwisu DużeKa. Pani Kasi i wydawnictwu Zysk i s-ka dziękuję za egzemplarz recenzyjny książki :)))






Czytaj dalej...

Odkupienie i wyzwolenie?

John Boyne po raz kolejny sięga po trudne i kontrowersyjne tematy.

W swojej pierwszej bestsellerowej powieści "Chłopiec w pasiastej piżamie" opisał okrucieństwo II wojny światowej, Holokaust oraz przyjaźń pomiędzy chłopcami- synem nazistowskiego kata i małym żydowskim więźniem obozu koncentracyjnego. W najnowszej książce ponownie potrząsa, szokuje i porusza emocje. W roku setnej rocznicy wybuchu I wojny światowej przypomina i odmalowuje przejmujący obraz wojennych realiów. Portretuje również niszczącą moc sekretów i homoseksualizm u progu XX wieku.


Tristan Sadler przyjeżdża do Norwich z pewną delikatną misją. Chce oddać paczkę listów siostrze przyjaciela, który poległ na bitewnym polu Wielkiej Wojny. To jednak nie jedyny cel jego podróży. Chce wyjawić sekret, który nie pozwala mu spokojnie żyć. Szuka odkupienia i wyzwolenia. Chce wreszcie poczuć ciężar prawdy i ma nadzieję na uczciwy osąd swojego postępowania. Czy otrzyma to, czego oczekuje?

Tristan to młody chłopak, zaledwie dwudziestojednoletni. Jego homoseksualne skłonności spowodowały konflikt z rodzicami i zerwanie rodzinnych więzi. Zamknięty w sobie, odsunięty, porzucony, zahukany uważa, że tylko udział w wojnie ma jakiś sens. Chce w ten sposób zasłużyć sobie na szacunek, podbudować swoją wartość, poczuć się potrzebny. Zderzenie delikatnego, wrażliwego charakteru z wojennymi realiami burzy jego światopogląd, niszczy obraz bohatera. Wojna i jej okrucieństwo, których jest świadkiem na co dzień zmienia i zobojętnia na zło oraz cierpienie innych. Wszystkie zasady, normy postępowania, granice zacierają się, a sztywne obstawanie przy ich respektowaniu budzi gniew i wyzwala agresję.

John Boyne z niezwykłą lekkością i subtelnością balansuje pomiędzy brutalnością wojny a sensualnością miłości. Tristan jest homoseksualistą co na początku XX wieku było nie tylko piętnowane społecznie, ale i bezwzględnie karane. "Dwa razy kochałem i dwa razy miłość mnie zniszczyła" Tristan obdarzony jest ufnością dziecka i tak jak ono z zachłannością rzuca się na uczucia. Nie zagłębia się w skomplikowane niuanse wchodzenia w związek, obaw przed nieznanym i osądem otoczenia oraz niezdecydowaniem przed podjęciem radykalnych kroków. Rozumie tylko proste komunikaty tak, nie, każde nie wiem jest dla niego równoznaczne z odrzuceniem.
Podobało mi się, że autor skupił się na uczuciu i miłości odbieranej emocjami, a nie na jej seksualnej odsłonie. Dzięki temu tekst odznaczył się smakiem, klasą i wyrafinowaniem.

John Boyne początkowo leniwie i z dystansem angażuje nas w historię Tristana, by za chwilę porwać i wtłoczyć pomiędzy słowa. Plastyczny język i narracja w pierwszej osobie pozwala być bliżej postaci, odnaleźć się w jej uczuciach i odnieść się do wydarzeń bez osądzania czy umoralniania.

"Spóźnione wyznania" to wzruszająca, poruszająca, zaskakująca historia o miłości, namiętności i zdradzie na tle brutalnych obrazów I wojny światowej. Warto ją przeczytać i prezentować w swojej biblioteczce.




John Boyne "Spóźnione wyznania", tł. Adriana Sokołowska- Ostapko, Znak, Kraków 2014



Recenzja napisana dla serwisu DlaLejdis, któremu dziękuję za egzemplarz recenzyjny książki :)))


Czytaj dalej...

Miłość pisana listem

„List nie zawsze jest tylko listem.”

Sztuka epistolarna zanika na rzecz elektronicznych wiadomości typu sms czy e-mail. Taka informacja staje się bardziej formalna, mechaniczna i bezosobowa. Trudniej jest także wejrzeć między wersy, odczytać ukryte znaczenia, dopatrzyć się uczuć włożonych w konkretny tekst. Odręcznie pisany list daje więcej możliwości wyśledzenia emocji towarzyszących jego tworzeniu, śladów łez, romantycznych prezentów w postaci zasuszonego kwiatka, rysunku, szkicu, indywidualnego zapachu.

Jessica Brockmole w książce „Listy z wyspy zwanej Niebem” przypomina o drżeniu, które towarzyszy oczekiwaniu na kolejny list, niecierpliwości, z którą rozrywa się kopertę, szybkim biciu serca podczas czytania słów nakreślonych przez bliską osobę.

Przenosimy się do Anglii 1940 roku. Wojna zagarnia coraz więcej ofiar, a okupant podbija kolejne narody. Podczas bombardowania w małym niewyróżniającym się mieszkaniu, ze skrytki pod boazerią wypadają listy, setki listów. Elspeth Dunn pieczołowicie zbiera wszystkie kartki, wychodzi z domu i znika. Jej córka Margaret zaintrygowana zachowaniem matki próbuje poznać przeszłość swojej rodzicielki i sekret skrywanych listów. To, co odkryje wywróci jej życie do góry nogami.

Elspeth Dunn jest dwudziestotrzyletnią poetką, żoną rybaka i mieszkanką malowniczej, szkockiej wyspy Skye. Marzy o wielkim świecie, ale panicznie boi się wody. Nie potrafi opuścić miejsca zamieszkania. Z czasem uczy się je kochać i nie wyobraża sobie życia gdzie indziej. Te odczucia zmieniają się wraz z listem amerykańskiego studenta, wielbiciela jej poezji. David jest ucieleśnieniem wszystkich jej marzeń i pragnień. Listy mnożą się, rozkwita przyjaźń, rodzi się miłość. Elspeth bije się z myślami. Chce być lojalna względem męża i rodziny, ale chciałaby także beztrosko zanurzyć się w uczuciu, które przyniósł jej los.

Dawid z kolei jest tak zwanym niebieskim ptakiem. Robi to, co akurat podpowiada mu serce i fantazja. Podróże, zabawa, adrenalina. Kiedy wybucha I wojna światowa, angażuje się w pomoc. Nie zważa na swoje bezpieczeństwo, ani na prośby rodziców i Elspeth. Pod ostrzałem, wśród niebezpieczeństwa czuje się jak ryba w wodzie.

Margaret jest córką Elspeth i narzeczoną pilota RAF- u. Jest zakochana i szczęśliwa. Nie rozumie obaw i pełnych współczucia spojrzeń swojej matki. Dopiero kiedy odkrywa prawdę o jej życiu, poznaje rzeczywistą naturę Elspeth.

Już sam tytuł książki sugeruje, że listy będą priorytetem i osią całej fabuły. Zaskoczeniem był dla mnie fakt, że opowieść ta wytyczona jest tylko i wyłącznie korespondencją. To bardzo trudne wyzwanie. Trzeba tak ułożyć listy, aby nie tylko ukazywały kolejne wydarzenia, ale i zachowały jasność i spójność. Jessice Brockmole udała się ta sztuka. Z dużą dozą autentyczności nakreśliła postacie, uwikłała je w trudne sytuacje oraz przedstawiła ich relacje na przestrzeni dwóch wojen i najokrutniejszego czasu w historii XX wieku. Postacie są pełne życia, wyraziste i budzą sympatię. Każde kolejne słowo sprawia, że z niecierpliwością chce się śledzić ich wędrówkę przez koleje losu, rozwój, dojrzewanie, wybory i ich konsekwencje. Emocje, jakie łączą bohaterów są szczere, a listy są odzwierciedleniem stanu ich uczuć: troską o zdrowie, obawą o życie, tęsknotą, miłością, strachem, dzieleniem się codziennością, radością, prośbą o radę, nadzieją, sentymentem.

Jessica Brockomole umiejętnie operuje słowem, pochłania uwagę czytelnika i pozwala zanurzyć się w romantycznej opowieści pełnej tajemnic, kłamstw, rozbitej rodziny szukającej porozumienia, akceptacji i wybaczenia.





Jessica Brockmole "Listy z wyspy zwanej niebem", Amber, Warszawa 2013




Podsumowanie

Plusy:
- fabuła złożona tylko i wyłączie z listów
- czas akcji obejmuje dwie wojny światowej
- tajemnica
- rodzinne sekrety
- ciekawi bohaterowie
- kochankowie rozdzieleni kontynentem i wojną
- zaskakujący finał
- listy pełne uczuc i emocji


Minusy:
- nie podoba mi się okładka
- listy przychodzą zbyt regularnie jak na realia wojenne (rozumiem jednak, że tego wymagałą konstrukacja powieści)

Jednym zdaniem:
Doskonały debiut Jessicy Brockmole.


Recenzja napisana dla serwisu DlaLejdis.pl, któremu dziękuję za egzemplarz recenzyjny książki :))))

Czytaj dalej...

Historyczny Patchwork Kresowy


Adam Leński po śmierci ojca stara się uporządkować jego mieszkanie. Podczas żmudnej segregacji dokumentów znajduje tajemnicze listy, notatki, luźne kartki, pamiętnik. Wyłania się z nich zupełnie inna, druga twarz Stefana Leńskiego. Adam postanawia odkryć wszystkie sekrety swojej rodziny...
"Bóg, jeśli jest, musi się straszliwie nudzić. Bo jak ma się nie nudzić, skoro wie wszystko? Pewnie dlatego wymyśla takie okropieństwa, które dzieją się na świecie. Wojny, choroby, kataklizmy."
Joanna Lustyk z książką "Nad rzeką niepamięci" dotyka najbrutalniejszych i najtrudniejszych wydarzeń z historii Polski w XX wieku: I wojna światowa, radziecka i niemiecka okupacja podczas II wojny światowej, Katyń czy rzeź na Wołyniu. Cierpienie, ból, rozpacz, strach miesza się z krótkimi okresami nieskrępowanego szczęścia, wolności i miłości.

Ostatnimi czasy o polskiej trudnej historii mówi się coraz więcej. Doceniam to. Musimy rozliczyć się z gwałtem zadanym naszym ziemniom, ludziom, rodzinom, sąsiadom. Nie możemy sugerować się opiniom innych, przemilczać prawdy w imię poprawnych stosunków międzynarodowych czy świętego spokoju. Na początku XX wieku została przelana polska krew i nie można o tym zapomnieć chciażby po to by uczcić pamięć pomordowanych i poległych. Musimy pamiętać o dawnych zbrodniach by nie dopuścić do nich ponownie w przyszłości. "Nad rzeką niepamięci" idealnie podtrzymuje tę pamięć.
Joanna Lustyk próbuje dociec co popycha ludzi do tak niewyobrażalnych zbrodni. Miłość, nienawiść, zazdrość, ból, upokorzenie? Czy człowiek rodzi się z pierwiastkiem brutalności, okrucieństwa i żądzy mordu? Czy nienawiść można w sobie obudzić i podsycać ją nierealnymi oczekiwaniami? Jak to dostrzec, jak przeciwdziałać, jak zadośćuczynić???

Choć tło historyczne powieści wydaje się być bardzo mocno zaakcentowane, to "Nad rzeką niepamięci" niesie także inne przesłanie. Dzięki postaci Adama możemy zaobserwować jak ważne dla życia człowieka są korzenie, więzi rodzinne i prawda choćby najbrutalniejsza. Sekretne zapiski ojca ujawniają inną rzeczywistość, która w pierwszej chwili wydaje się zbyt abstrakcyjna, nierealna a, z którą trzeba sobie poradzić, dopuścić do głosu, do serca, przetrawić i podjąć odważne decyzje.

Autorka przekonuje także, że każdy człowiek ma drugą twarz, ukrytą i niedostępną. Każdy ma sekrety. Pragniemy coś ukryć, schować tylko dla siebie. Czasami są to zwykłe błahostki, przemyślenie, opinie...Czasami są to takie tajemnice, które mogą zmienić czyjeś życie. Czy łatwo jest utrzymać iluzję rzeczywistości?

Joanna Lustyk stworzyła książkę niezapomnianą i bardzo potrzebną. Ku przestrodze i ku pamięci...



Joanna Lustyk "Nad rzeką niepamięci", Damidos 2013


Podsumowanie

Plusy:
- tajemnica
- pogląd na najtrudniejsze momenty w polskiej historii
- polskie losy na Kresach
- brutalna, dosłowna, poważna
- przejmująca, wzruszająca, poruszająca
- poszukiwanie prawdy bez względu na wszystko
Minusy:
- brak
Jednym zdaniem:
Książka dotyczy pięknej acz trudnej i bolesnej polskiej historii.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Damidos :)) Dziękuję za zaufanie :)




Czytaj dalej...

"Kochanie chcę ci powiedzieć" Louisa Young

W ostatnich dniach przeczytałam książkę "Kochanie chcę Ci powiedzieć" Louisy Young. Jestem zachwycona i porażona opowieścią gdzie miłość została rozdarta przez wojnę a wojna pokonana przez miłość.
Ta poruszająca opowieść to doskonałe zestawienie scen wojennych z osobistymi i bardzo intymnymi. Traktuje straszliwe lata 1914- 1918 z wielką wrażliwością. Ośmiela się zadać pytanie czy ci co zginęli nie są większymi szczęściarzami niż ci co przeżyli, tylko po to by rozpocząć najtrudniejszą z walk, często mocno okaleczeni fizycznie i psychicznie. Życie z okrucieństwem wojny, co dzień na nowo rozpamiętywanie walk, ofiar, okopów, przyjaciół rozszarpywanych przez bomby... Rodzina próbująca żyć normalnie... Matki, żony, dzieci nie rozumiejące tych przeżyć... Czy szczęśliwe i spokojne życie może być jeszcze ich udziałem??
Mężczyźni okrutnie okaleczeni, często twarzy operowani przez wybitnego lekarza, który próbował przywrócić im dawny wygląd, często swoim widokiem przerażali innych. Czy mogli przyjąć litość, współczucie, miłość??
Opis operacji w książce był przerażający, nie mogłam sobie tego wyobrazić, umysł podsyłał bardzo różne obrazy. Postanowiłam sprawdzić, zderzyć swoje wyobrażenia z rzeczywistością. Wyszukałam w internecie zdjęcia tych operacji i wygląd pacjentów. Gdy je zobaczyłam, łzy zakręciły mi się w oczach, z litości, z żalu. Ci mężczyźni często bardzo młodzi musieli zrezygnować z własnych marzeń czasami też miłości. Dzięki tym zdjęciom lepiej zrozumiałam całość i przesłanie powieści.
Polecam książkę tym, którzy chcą wierzyć w miłość, tę jedyną do grobowej deski. Nie ukrywam również, że trzeba przygotować zapas chusteczek higienicznych...
 
Czytaj dalej...

Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka