Arne Dahl znajduje się na liście pisarzy, po których
powieści sięgam w ciemno. Kiedyś, przypadkiem trafiłam na jego książkę
traktującą o specjalnej jednostce policji zwalczającej przestępczość
międzynarodową i od tamtej pory niecierpliwe czatuję na kolejne odsłony tej
serii. Drużyna A, bo tak właśnie nazywa się jednostka, to grupa niezwykle
różnorodnych ludzi, którzy z olbrzymim zaangażowaniem działają na arenie walki
z międzynarodowymi najcięższymi przestępstwami.
W najnowszej powieści z cyklu, zatytułowanej „Sen
nocy letniej”, grupa staje do trudnej rozgrywki nie tylko z pomysłowym
mordercą, który porusza się po Europie tak swobodnie jak po własnym podwórku,
ale także musi się borykać z wieloma zmianami wewnątrz organizacji, co czasami
okazuje się bardzo trudne.
Legendarny przywódca Drużyny A odchodzi na
emeryturę, jego miejsce zajmuje Kerstin Holm. Jej partner (i w sumie główny
bohater poprzednich części) Paul Hjelm także opuszcza szeregi jednostki, aby
objąć szefostwo nad Biurem Spraw
Wewnętrznych. W tym samym czasie do Drużyny A zostaje przyjęty młody policjant,
Anders, który ukrywa swoje homoseksualne skłonności. I w tym trudnym dla wszystkich
momencie uderza on. Morderca. Niezwykle sprawny, niezwykle pomysłowy,
przenikający szeregi jednostki jak duch, widziany przez wszystkich, przez
nikogo nie zapamiętany. Zabójstwo gwiazdy telewizji, zamordowana polska
pielęgniarka, młody Kurdyjczyk znaleziony z nożem w piersi, dziwnie okaleczone
ciało pływające w jeziorze. I trop wiodący do Polski, do Poznania, gdzie wzorem
Łodzi, łowcy skór znaleźli swoją rynkową niszę. Co łączy te wszystkie dziwne
zabójstwa? Dlaczego Anders został zaatakowany w poznańskim parku? Co oznaczają
dziwne tatuaże, które miały na swoim ciele wszystkie ofiary? I wreszcie? Czy
jest możliwe czytanie w myślach ludzi, którzy skrzywdzeni, tak bardzo chcieli
śmierci tych wszystkich osób? I gdy wreszcie porwali się na ten straszny czyn,
okazywało się, że ktoś zrobił to już za nich? Kim jesteś, duchu?
Powiem szczerze, że im dalej w las tym więcej drzew.
Im mocniej zagłębiałam się w lekturę, tym więcej pytań rodziło się w mojej
głowie i coraz bardziej kuriozalne odpowiedzi automatycznie pojawiały się w
umyśle. Lecz i tak autor mnie zaskoczył i sprawił, że polubiłam jego prozę
jeszcze bardziej. Bo książki Dahla to nie tylko pasjonujące kryminały, to także
obraz na współczesne problemy społeczne, polityczne, a to wszystko przekazane
językiem czasami poetyckim, pełnym przenośni, porównań, smakowitym, lekko
uduchowionym. Co w konfrontacji z mocnym przekazem treści stanowi fantastyczne
połączenie, podnoszące wartość tych powieści. Polecam z pełną
odpowiedzialnością, świetny kryminał podany w równie świetnej formie.