Pokazywanie postów oznaczonych etykietą New Adult. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą New Adult. Pokaż wszystkie posty

sobota, 16 kwietnia 2022

Agata Czykierda-Grabowska "Felicja znaczy szczęście"

 Ach, jakże to była wiosenna i pełna nadziei lektura! 

Czegoś takiego było mi trzeba w momencie, gdy żyjemy w tak okropnym napięciu i atakujących nas zewsząd strasznych wiadomościach. Agata Czykierda-Grabowska, napisała stylową powieść New Adult, która może posłużyć jako idealny przykład powieści o młodych dorosłych. 

Historia Felicji i Szymona ujmuje od pierwszych stron i pozwala przypomnieć sobie te beztroskie, ale i pełne młodzieńczych zawirowań czasy, kiedy motyle w brzuchu urządzały sobie prawdziwe party. Główni bohaterowie znają się od przedszkola, a ich pierwsze spotkanie w piaskownicy nie zakończyło się dla Szymona zbyt dobrze. I tak już będzie cały czas. Felicja uważa chłopaka za pewnego siebie przystojniaka, nie liczącego się z nikim, a Szymon wodzi za nią wzrokiem, lecz nie robi nic, aby pomóc jej zmienić zdanie.

„Felicja znaczy szczęście” to ujmująca, pachnąca wiosną i namiętnością powieść o miłości, która przetrwała lata i często była niedostrzegana, zwłaszcza przez główną bohaterkę.

Przez fabułę się płynie, przeżywając losy bohaterów, irytując się na ich niektóre posunięcia, wzruszając i śmiejąc. Nie brakuje także namiętności i pasji, a także problemów młodych dorosłych. Polecam, idealna lektura na obecny czas!



Grafika: FB autorki.

niedziela, 18 października 2020

Anna Bellon "Uratuj mnie" - seria The Last Regret

 Anna Bellon pojawiła się na polskim rynku wydawniczym kilka lat temu, kiedy debiutowała powieścią o młodych ludziach tworzących zespół rockowy The Last Regret. Książka „Uratuj mnie” najpierw zdobyła grono fanów w internecie, a potem została wydana w tradycyjnej formie. To był początek literackiej przygody młodej autorki, a także pierwszy tom serii, która zdobyła serca tysięcy czytelników.

Teraz tom pierwszy został wznowiony i już w nowej oprawie trafił po razy pierwszy w moje ręce. Z wielkim zainteresowaniem sięgnęłam po powtórny debiut Ani, którą cenię i bardzo lubię.


„Uratuj mnie” przedstawia losy przede wszystkim dwójki bohaterów: Mai Hamilton i Kylera Seymoura. Maia jest dziewczyną bardzo wycofaną, po osobistej tragedii, jaką przeżyła, chowa się w swojej własnej skorupce i z dziewczyny, która była duszą towarzystwa niewiele już zostało. Kyler jest nowym uczniem liceum, do którego uczęszcza Maia, wskutek tego, że jego ojciec jest profesorem ekonomii i robi karierę w tym kierunku, trzyosobowa rodzina Seymourów nigdzie nie może zagrzać na dłużej miejsca. A co za tym idzie, chłopak jest wiecznym outsiderem. 

Tych dwoje, Maia i Kyler, wpadają na siebie i wydaje się, że chłopak jest jedyną osobą, przy której dziewczyna może całkowicie wyluzować i zachowywać się swobodnie. On nie zna jej historii, nie pieści się z nią, nie patyczkuje, a tego Mai chyba najbardziej potrzeba.


Młodzi zaczynają się kumplować, co zostaje przyjęte z wielkim zdziwieniem, ale i zainteresowaniem przez całą licealną społeczność. Potem Maia, Kyler i kumple ze szkoły-Miles, Oliver i Charlie zakładają zespół, w którym dziewczyna będzie wokalistką. Zaczyna się niesamowita przygoda, walka o siebie, swoje pasje, cele w życiu, a także walka o uczucia i miłość.


„Uratuj mnie” to przepiękna historia miłosna, w której rozpacz, nieopisany żal, walka o siebie, przenikają się z nadzieją, przyjaźnią i muzyką. To właśnie muzyka jest tłem, towarzyszy bohaterom, pomaga im walczyć z przeciwnościami losu i staje się ich receptą na życie. 

Anna Bellon pięknie pokazała także świat ludzi tworzących muzykę, walczących ze światem o zachowanie własnej tożsamości. Polecam serdecznie, to znakomity początek serii przepełnionej muzyką, miłością i nadzieją.















piątek, 27 grudnia 2019

Anka Sangusz "Dziewczyna z ogrodu" "Chłopak znikąd" SERIA Niepokorni

Książki dla nastolatków na pewno nie znajdują się w najbliższym kręgu moich zainteresowań, ale przecież wielokrotnie czytałam powieści z gatunku New Adult, zatem ta nowa seria od razu  mnie zainteresowała. „Dziewczyna z ogrodu” i „Chłopak znikąd” to dwa pierwsze tomy serii Niepokorni, napisanej przez polską autorkę, Ankę Sangusz. Tom pierwszy miał już premierę, a tom drugi, czyli „Chłopak znikąd” ma premierę w styczniu. 

W pierwszym tomie poznajemy osiemnastoletnią Kamilę, która mieszka wraz z matką w Sopocie. Dziewczyna jest outsiderką, nie dogaduje się z matką, byłą Miss, która swoje aspiracje przenosi na córkę. Pragnie, aby ta poszła w jej ślady, a Kamila, ani nie ma na to ochoty, an chęci. Przyjaźni się ze Staszkiem, kocha muzykę i swoje róże w ogrodzie. Kiedy do sąsiedniego domu, gdzie prowadzona jest rodzina zastępcza, wprowadza się tajemniczy chłopak, Kamila jeszcze nie wie, że jej życie wkrótce się zmieni. Kacper Małkowski jest milczącym i pełnym żalu przystojnym osiemnastolatkiem, który skrywa ogrom tajemnic. Wkrótce młodzi zbliżają się do siebie, wybucha pomiędzy nimi pierwsze młodzieńcze szalone uczucie. Lecz nie będzie to prosta miłość, gdyż Kacper ma mnóstwo tajemnic, które chowa głęboko w sobie i nie ma zamiaru dzielić się nimi z nikim, nawet z Kamilą. Dziewczyna nie rozumie tego i czuje się oszukana, opuszczona, samotna. Czyli tak samo, jak przez większość życia. Wszystkie wydarzenia prowadzą do dramatycznego zakończenia „Dziewczyny z ogrodu”.

W drugim tomie poznajemy dalsze losy bohaterów, bo tom I kończy się tak, że jak najszybciej powinniście zaopatrzyć się w kontynuację. Kacper zaczyna się otwierać przed ukochaną dziewczyną, którą stracił i teraz próbuje odzyskać. Poznajemy jego losy, sekrety, które do tej pory głęboko skrywał i dajemy się wciągnąć w zawiłą intrygę, rodem z sensacyjnego filmu.
„Dziewczyna z ogrodu” pisana jest z perspektywy Kamili, natomiast „Chłopak znikąd” z perspektywy Kacpra. W tych powieściach mamy pokazane problemy związane z dorastaniem i dojrzewaniem, brak akceptacji u rówieśników, brak zrozumienia u rodziców, samotność i izolację. Jest także wątek sensacyjny, tajemnice i wielka miłość. Sceny miłosne napisane są z wyczuciem, dlatego te książki mogą czytać nawet młodsi czytelnicy, gdyż wszystko jest tutaj odpowiednio wyważone.

Nie sądziłam, że ta seria mnie tak zainteresuje, a jednak tak się stało i cieszę się, że mogłam przedpremierowo przeczytać tom II, bo ciężko byłoby wytrzymać do stycznia.
Jeśli macie w rodzinie nastolatki, gorąco polecam Wam te tytuły, a jeśli sami lubicie książki z gatunku Young/New Adult, to ta seria jest zdecydowanie świetnym przedstawicielem tego gatunku.


Wiem, że będą dalsze tomy, dlatego już teraz mogę powiedzieć, że na nie czekam. W końcu każdy z nas chce cofnąć się do czasów dorastania i ponownie poczuć te niesamowite motylki w brzuchu! Polecam!



Książki przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa YA Czytam.



poniedziałek, 7 października 2019

Anna Szafrańska "Nasze wczoraj"

Anna Szafrańska to pisarka młodego pokolenia, która zadebiutowała  w 2015 roku książką „Widmo grzechu”. Ma na koncie siedem powieści i kilka antologii. Dała się poznać jako autorka oscylująca gatunkowo pomiędzy New Adult, romansem, a powieścią obyczajową.

Jej najnowsza książka, to „Nasze wczoraj”, będąca pierwszym tomem dylogii „Na zawsze”.
W tej historii autorka po raz kolejny pokazuje, jak umiejętnie potrafi żonglować emocjami czytelników, ukazywać zagmatwane losy bohaterów, przemycając jednocześnie proste prawdy.
Bohaterami powieści są młodzi ludzie, Łucja i Daniel, którzy stoją na progu dorastania. Daniel jest starszy od Łucji o trzy lata i czuje się za nią odpowiedzialny. Jako starszy brat nieustannie chroni Łucję przed światem i przed głupimi tekstami swoich kolegów. Kiedy Łucja zaczyna uczęszczać do tego samego liceum, co on, nie jest z tego faktu zbytnio zadowolony. I to nie ze względu na zwariowanych kumpli. Ze względu na siebie. Bo to, co czuje do Łucji, w niczym nie przypomina braterskiej miłości.

Od tego wszystko się zaczyna. Koszmar dwójki młodych ludzi, którzy męcząc się w poczuciu winy, zaczynają krzywdzić innych, a także samych siebie. Głównie robi to Daniel, rzucając się w ogrom tragicznych w skutkach posunięć, które sprowadzają na niego szereg zagrożeń i nieszczęść. Lecz pamiętajcie, w tej historii nic nie jest oczywiste, ani takie, jakie przewidywaliśmy już na początku.

W „Nasze wczoraj” autorka w sposób niezwykle subtelny, ale i bardzo dotkliwy pokazała ból niespełnionej miłości, zakazanej miłości, która nie ma prawa się wydarzyć. Jednocześnie naszykowała dla czytelnika szereg zaskakujących zwrotów akcji, które sprawiają, że lektura tej książki to swoisty rollercoaster, podczas którego różne scenariusze pojawiają się w głowie.

No i oczywiście należy wziąć pod uwagę, że to pierwszy tom dylogii, który zostawi nas z szeregiem pytań i z bardzo nisko opuszczoną szczęką.

Polecam serdecznie, jeśli lubicie nasycone emocjami historie, które wstrząsną, wzruszą i zdenerwują, to „Nasze wczoraj” jest dla Was.


poniedziałek, 5 sierpnia 2019

Agata Czykierda-Grabowska "Słońce, wiatr i księżyc"

To, że bardzo lubię czytać książki Agaty Czykierdy-Grabowskiej zapewne doskonale wiecie, jeśli z uwagą śledzicie mój profil. Jej pierwszą książką, którą przeczytałam, był „Adam” i na pewno znajduje się on na szczycie moich ulubionych powieści.
Najnowsza „Słońce, wiatr i księżyc” jest nieco inną historią, ale za to sprawiła, że poczułam się tak, jakbym cofnęła się nieco w czasie i znowu miała szesnaście lat.

Główni bohaterowie, to Kaja i Paweł, których poznajemy w momencie, gdy zaczynają wchodzić w okres dojrzewania. Kaja przyjeżdża do dziadków na wieś, a towarzyszą jej dwaj bracia, starszy Kuba i młodszy, Antek. To właśnie młodszy przysparza jej sporo kłopotów, a kiedy nieomal nie ginie w jeziorze, Kaja zdaje sobie sprawę, jak bardzo kocha braciszka. Na szczęście był tam także chłopak o pięknych zielonych oczach, mający urokliwe dołeczki w policzkach, który ratuje Antka. Od tamtej pory Kaja i Paweł zaprzyjaźniają się i spędzają całe lato razem. A potem kolejne i kolejne. Kaja, kiedy tylko może, przyjeżdża do babci i spotyka się z Pawłem i innymi dzieciakami ze wsi. Jej przyjaciel ma tragiczną sytuację rodzinną, ojca pijaka, który właśnie nad nim znęca się z wyjątkową brutalnością. Kiedy Kaja kończy lat szesnaście, orientuje się, że Paweł to nie tylko fajny kumpel. To chłopak niesamowicie przystojny, ujmujący, na którym zawsze można polegać. Nie wie jednak, co ona czuje do niego. Kiedy pewnego wieczora oboje zapominają się na chwilę i łączy ich gorący pocałunek, dziewczyna boi się, że straci przyjaźń, która jest dla niej najcenniejsza na świecie. Nie wie jednocześnie, że ona sama dla Pawła jest jak słońce, wiatr i księżyc. Które dla niej byłby w stanie ukraść, gdyby tylko wyraziła taką wolę.

Mijają lata, Kaja wraca z USA i przyjeżdża do babci, tuż po pogrzebie ukochanego dziadka. Okazuje się, że Paweł nadal mieszka w wiosce, z nikim się nie związał, radzi sobie sam, odciął się od rodziny, a szczególnie od znienawidzonego ojca.
Czy Kaja i Paweł w końcu będą umieli wyznać prawdę o tym, co do siebie czują? Czy nie jest na to za późno?

„Słońce, wiatr i księżyc” to przecudowna powieść o dorastaniu, pierwszych fascynacjach, trzymaniu się za ręce, pocałunkach, zakochaniu. Wreszcie o miłości, która potrafi przetrwać lata, o tym, że podobno mężczyzna zakochuje się tylko raz w jednej kobiecie i potem inne tylko do niej porównuje. Powieść o wsi, żniwach, lecie, ciepłej wodzie w jeziorze, zapachu zboża. Wzruszająca, miejscami denerwująca, zawierająca wiele nieprzewidywalnych zwrotów akcji, które sprawiają, że ma się ochotę zajrzeć na sam koniec i przekonać, że wszystko będzie dobrze.

Agata Czykierda-Grabowska ma niebywałą umiejętność przenikania do głów młodych bohaterów i z wielką wrażliwością, ale i realizmem pokazuje sposób myślenia nastolatków, ich obawy, pragnienia i czasami nieprzewidywalne posunięcia. 

Kolejna książka Agaty, którą przeczytałam z wielką przyjemnością, a historia Kai i Pawła dała mi możliwość przeżycia młodzieńczych fascynacji jeszcze raz. Polecam, to idealna powieść na wakacje! 


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Filia.

piątek, 26 lipca 2019

Agata Polte "Na przekór"

Agata Polte to autorka młodego pokolenia, pisząca dla młodych i o młodych. „Na przekór” to jej trzecia książka, w której ukazuje zwykłe życie młodych ludzi, ich problemy i zmagania z dorastaniem i z trudną, czasami, rzeczywistością.

Historia Laury, wychowywanej przez chorą babcię, ujmuje za serce i porusza wszystkie empatyczne nuty u czytelnika. Laura została porzucona przez ojca, a matka wyemigrowała do Anglii w poszukiwaniu lepszego życia. Tak bardzo się w tych poszukiwaniach zapędziła, że zapomniała o swojej córce. Laura stara się jakoś sobie radzić, w szkole nie ma zbyt wielu przyjaciół, kumpluje się z Adamem, który rozumie ją doskonale. Pewnego razu na przystanku, w dość niefortunnych okolicznościach, poznaje przystojnego Filipa, syna właściciela lokalnej księgarni. Na początku jest dość niezręcznie, a potem okazuje się, że ona i Filip… no właśnie. Świetnie się dogadują? Rozumieją? Młodzieńcze zauroczenie, opisane w sposób łagodny i ujmujący, przypomina pierwsze zakochania i miłości.

Później na bohaterkę spada cała bateria nieszczęść, nieporozumień, niedopowiedzeń. Mamy tutaj wredne koleżanki, osobiste dramaty i ogrom zbiegów okoliczności.

„Na przekór” to zgrabnie napisana historia o młodych ludziach, łagodna, tocząca się spokojnym torem, powoli wciągająca czytelnika w perypetie bohaterów. Jest to idealna lektura dla młodziutkich czytelniczek wyważona i delikatna. Nie ma tu może porywów serca i dynamicznych zwrotów fabuły, ale to książka o codziennym życiu nastolatki, na którą w jej młodym życiu spada trochę nieszczęść. Spokojna lektura, w sam raz na leniwe letnie popołudnie.


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Zysk i S-ka.

poniedziałek, 1 lipca 2019

Penelope Douglas "Punk 57"

„Punk 57” Penelope Douglas to książka, która ma genialną okładkę i właśnie ona na początku przyciągnęła mój wzrok. Potem przeczytałam opis i zdecydowałam się na lekturę. Oczywiście zdawałam sobie sprawę, że to typowe New Adult, ale bardzo lubię książki o „młodych dorosłych”, więc tym bardziej chciałam poznać losy bohaterów.

A te są pełne zawirowań. Główne postaci, to Misha i Ryen. Znają się doskonale od lat, ale tak naprawdę nigdy się nie poznali. Piszą do siebie listy, takie tradycyjne listy, które wysyłają do siebie za pośrednictwem poczty. Jednak któregoś wieczoru, na jednej z imprez, Misha widzi dziewczynę, która od razu przyciąga jego wzrok. Okazuje się, że to właśnie Ryen. Piękna i niezwykle seksowna, tak całkiem inna od obrazu, jaki od lat chłopak rysował sobie w głowie. I kiedy być może ich losy splotłyby się na dobre, w życiu Mishy wydarzy się coś, co zniszczy całkowicie i jego i jego rodzinę. 

Ryen nie wie co się stało, ale Misha nagle zamilkł i przestał odpisywać na jej listy. Bardzo jej tego brakuje. A kiedy w szkole pojawia się nowy chłopak, sama nie wie co się z nią dzieje. Przybysz jest wyraźnie do niej wrogo nastawiony, czego ona nie rozumie. Przecież jest jedną z tych popularnych dziewczyn, a że czasami postępuje wbrew sobie… Nieważne, musi zrobić wszystko, aby utrzymać się na powierzchni i nie spaść z piedestału popularności.
Brakuje jej tylko korespondencji z Mishą, który rozumiał ją, jak mało kto i wiedział, jaką naprawdę jest osobą.


„Punk 57” to całkiem udany romans New Adult z problemami młodych ludzi. Ukazane są problemy z akceptacją, tolerancją, jest tajemnica, zemsta, rozpacz. No i oczywiście miłość, oraz seks, który niekiedy wykracza chyba poza ramy powieści NA, na rzecz mocniejszej nieco erotyki. Niemniej jednak książkę czyta się całkiem sprawnie i do końca utrzymane jest napięcie związane z tajemnicą głównego bohatera. Dla miłośników powieści o miłości, pełnej problemów, sekretów i emocji ta książka będzie idealną pozycją.


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Niezwykłego.

piątek, 3 maja 2019

Mona Kasten "Save You" "Save Me"

Mona Kasten to niemiecka pisarka, specjalizująca się w literaturze New Adult. Akcję swojej serii Maxton Hall osadziła w Anglii, w okolicach Oxfordu.
Na wspomnianą wyżej serię składają się tomy: Save Me, Save You i Save Us.
Ostatnio przeczytałam dwa pierwsze i chciałabym wam krótko o nich opowiedzieć.

Te dwie książki przedstawiają losy Ruby Bell, uczennicy ostatniej klasy prestiżowego liceum Maxton Hall, do którego uczęszcza dzięki własnym zdolnościom, ambicjom dostania się na studia na Oxfrod, no i dzięki rodzicom. Ruby nie pochodzi z bogatego domu, ale dostaje stypendium i jej wielkim marzeniem jest studiowanie na wymarzonej uczelni. Dziewczyna nijak nie pasuje do towarzystwa, które uczy się w tym nieco snobistycznym liceum, a już na pewno nie do otoczenia bliźniaczego rodzeństwa: Jamesa i Lydii Beaufortów. Oboje to dziedzice rodziny milionerów, do których należy modna linia odzieżowa i sieć domów handlowych, w których ubierają się eleganccy  i bogaci mężczyźni.

Ruby stara się unikać tego towarzystwa, ale wskutek niespodziewanego zbiegu okoliczności staje się przedmiotem zainteresowania samego Jamesa Beauforta, który od początku niezwykle ją irytuje. Lecz niebawem okazuje się, że nic nie jest takim, jakim się wydaje, a maski noszą nawet ci, którzy na pozór mają wszystko i świat należy do nich.
Save Me i Save You to historia Ruby i Jamesa, dwójki młodych ludzi, którzy walczą z uprzedzeniami, niezrozumieniem, narzucaniem im woli przez rodziców i właściwie z całym światem. Bo ten nie rozumie, że nic nie jest w stanie pokonać prawdziwej siły miłości. A może jest? 


Jest to seria doskonała dla wielbicielek gatunku New Adult, znajdziecie tutaj wszystko to, co powinno znaleźć się w książce o młodych dorosłych. Miłość, tajemnice, intrygi, seks, romantyzm, niezrozumienie, zazdrość, rozpacz. Polecam, a tymczasem czekam na tom III, ponieważ tom II kończy się w taki sposób, że chciałoby się użyć nieco bardziej dosadnych słów.


środa, 10 kwietnia 2019

Abbi Glines "Pragnij mnie"

Seria Sea Breeze autorstwa Abbi Glines to popularny cykl książek łączących w sobie kilka podgatunków literackich: romans, erotyk i New Adult. Najnowsza pozycja, to „Pragnij mnie”, opowiadająca losy Dewayne’a Falco i Sienny Roy.

Sienna jako nastolatka chodziła z Dustinem Falco, młodszym bratem Dewayne’a, dobrze zapowiadającą się gwiazdą koszykówki. Dustin nie do końca poważnie traktował ich związek, a jego starszy brat wielokrotnie musiał mu przypominać o tym, że ma dziewczynę. A jednocześnie musiał przypominać to sobie samemu, gdyż młodsza Sienna zbyt mocno angażowała jego myśli, a także wkradła się tam, gdzie absolutnie nie powinna się znaleźć. Gdy rodzinę Falco dotknęła wielka tragedia, kiedy szesnastoletni Dustin rozbił się samochodem na przydrożnym drzewie, wszystko umarło. Dewayne pogrążył się w mroku i autodestrukcji, a Sienna została wywieziona gdzieś przez swoich rodziców, bo jakoby musiała podleczyć własną psychikę. Jednakże było to wielkie kłamstwo.

Mija sześć lat, Sienna wraca do Sea Breeze, a wraz z nią pięcioletni synek, Micah. Sienna nie jest już zastraszoną przez religijnych rodziców nastolatką, zostawioną z kłopotem, usuniętą z ich życia. Wie, że może liczyć tylko na siebie, bo nawet rodzina Falco się od niej odwróciła, gdyż nigdy nie odpowiedziała na żaden z listów, w których informowała ich, iż urodziła dziecko Dustina Falco.

Kiedy spotyka na swojej drodze Dewayne’a, nie pała do niego sympatią, ale wkrótce zaczyna dostrzegać, że ten mężczyzna wciąż tkwi w jej głowie i zaczyna rozumieć, że to on był tym, którego zawsze pragnęła. Wkrótce wszystkie tajemnice z przeszłości wychodzą na jaw, a sam Dewayne musi walczyć nie tylko z uczuciem do Sienny, ale także z własnym przekonaniem o tym, iż nie nadaje się do stworzenia stałego normalnego związku.
„Pragnij mnie” to sprawnie napisany romans z domieszką erotyki, który czyta się szybko i z niesłabnącą ciekawością, jak rozwinie się akcja i czy w końcu bohaterowie znajdą odrobinę ukojenia i szczęścia.

Polecam, kolejna udana odsłona znanej i lubianej serii. 


Za lekturę dziękuję wydawnictwu Pascal. 

piątek, 8 marca 2019

Elle Kennedy "Pościg"

„Pościg” Elle Kennedy to kolejna powieść, w której przedstawia młodość, zakochanie, obawę przed odrzuceniem i szalone porywy serca, ciała i ducha.

Summer to siostra Deana, byłego hokeisty, która ma problemy z subordynacją i często wpada w kłopoty. Studiuje modę, cierpi na ADHD i często wyrzuca sobie, że nie poszła w ślady rodziców i nie została prawniczką. Kiedy po zmianie uczelni zostaje bez dachu nad głową, jej brat Dean umieszcza ją w domu zamieszkiwanym przez jego serdecznych przyjaciół z drużyny hokejowej. Wśród wysportowanych i przystojnych chłopaków znajduje się ten jeden, o którym Summer nie może przestać myśleć. Fitz jest nie tylko utalentowanym i przystojnym hokeistą. To także projektant i recenzent gier komputerowych, trochę nerd i introwertyk, który ciężko zniósł rozwód rodziców. Ci zrobili z niego kartę przetargową i od tamtej pory chłopak ma problem z ujawnianiem własnych uczuć, bo wie, że zbytnia ekspresja może narazić go na zranienie. Dlatego szalona Summer jest wszystkim tym, czego pragnie unikać. Tym bardziej, że za każdym razem, gdy piękna blondynka pojawia się w jego pobliżu, coś dziwnego zaczyna się dziać z jego ciałem i umysłem. A może umysłem i ciałem? Jeszcze do końca nie wie co to jest, zdaje sobie jednak sprawę, że musi unikać tej bezpardonowej czasami dziewczyny.

Jednak to co mówi głowa, nie zawsze idzie w parze z odczuciami płynącymi z serca i potrzebami ciała. 
To co dzieje się pomiędzy Summer i Fitzem to prawdziwy rollercoaster emocji, uczuć, pragnień i niedomówień. Ta dwójka potrafi każdego doprowadzić do szału, mnie na pewno. Niejeden raz chciałam potrząsnąć, w sumie głównie Fitzem, aby się obudził i w końcu powiedział to, co leży mu na sercu. A mianowicie, że kocha Summer i nie potrafi się bez niej obejść. Ale zanim do tego dojdzie, niejednokrotnie czytelnik zostanie wystawiony na próbę… cierpliwości.

Jak zawsze u Elle Kennedy jest też poruszany jakiś ważny problem, tutaj pojawia się motyw molestowania studentek przez profesora.

Książkę czyta się błyskawicznie, to świetna rozrywka i pełna szalonej miłość historia dla wszystkich zwolenników romansów i powieści ze smacznymi erotycznymi scenami. W sam raz na marcowe wieczory.


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Zysk i S-ka

piątek, 23 marca 2018

środa, 4 października 2017

Anna Szafrańska "Dziewczyna ze złotej klatki"

Wycieczka do świata niczym z sensacyjnego amerykańskiego filmu? Dlaczego nie! Anna Szafrańska w swojej trzeciej powieści, zatytułowanej „Dziewczyna ze złotej klatki” zabiera czytelnika w dynamiczną podróż, pełną niebezpieczeństw, wielkiej miłości i złych ludzi. A także pokazuje, że każdy, nieważne w jakim świecie żyje, ma marzenia, chce mieć plany i nade móc wszystko decydować o sobie.

Główna bohaterka, Amelia Raczyńska, córka posła i byłej aktorki, mieszkająca w prawdziwej fortecy, ubierająca się u najlepszych projektantów ma na pozór wszystko. Pieniądze, drogie samochody, prywatną szkołę, służbę, zaplanowanego narzeczonego. Lecz czy osiemnastolatce tak naprawdę jest to potrzebne? Czy nie lepiej wciągnąć wytarte dżinsy, włosy związać w kucyk i pojechać z przyjaciółmi na szalony wypad nad morze, albo na zwykłe zakupy do galerii? Nie. Amelii nie jest to dane, a jej usztywniona matka i wiecznie nieobecny ojciec mają inne plany wobec jej przyszłości.

Pewnego razu Amelia poznaje młodego motocyklistę, Roberta, przystojniaka z mroczną duszą i własnymi tajemnicami z przeszłości. Jak można się spodziewać, coś zaczyna się dziać pomiędzy tą dwójką, lecz dziewczyna ukrywa prawdę o sobie. Moment, w którym Robert odkryje kim naprawdę jest Amelia, będzie końcem tego, co wybuchło z wielką mocą pomiędzy tą dwójką. Lecz czy na pewno jest to koniec? O nie! To dopiero początek. Początek walki o przetrwanie.

„Dziewczyna ze złotej klatki” to nie tylko powieść z gatunku New Adult, gdzie Anna Szafrańska czuje się jak ryba w wodzie i z niezwykłą umiejętnością potrafi wczuć się w umysły młodych bohaterów, przeżywających swoje wzloty i upadki. To także historia o ludziach, którzy chcą żyć zwykłym życiem, którzy pragną decydować o sobie, którzy chcą po prostu kochać. To również pasjonujący dramat sensacyjny, gdzie trup ściele się gęsto, a oprawcy nie mają ani krzty litości. To w końcu piękna powieść o miłości silniejszej, niż otaczające ją zło.

Anna Szafrańska to mistrzyni dramatycznych New Adult, nieoczekiwanych zwrotów akcji i nieokiełznana kopalnia pomysłów. Polecam tę młodą autorkę, myślę, że jeszcze niejednokrotnie nas zaskoczy.

I w finale dziękuję za odwołania do mojej książki „Skazani na ból”. To niezwykłe czytać w książce cytaty z własnej powieści :)


Za książkę dziękuję Wydawnictwu Novae Res :)

niedziela, 17 września 2017

Anna Łacina "Zadzwoń, kocham cię"

Anna Łacina to znana pisarka powieści obyczajowych przedstawiających życie młodych ludzi, pierwsze zakochania, problemy, wątpliwości, poszukiwanie własnej drogi życiowej. Nie inaczej jest w jej najnowszej powieści, zatytułowanej „Zadzwoń, kocham cię”.

Główni bohaterowie to młoda para, stojąca na progu dorosłości, dlatego powieść można z całą pewnością zakwalifikować do gatunku New Adult.
Wystarczy moment, taki jak błysk błyskawicy podczas ulewnej burzy, a Weronika już wie, że spotkanie chłopaka, z którym kiedyś chodziła do przedszkola, na zawsze zaznaczy się w jej życiu. Wystarczy chwila, podczas której można przemoknąć do suchej nitki, a Wawrzyniec zdaje sobie sprawę, że spotkana dziewczyna, którą przecież znał już wcześniej, jest tą, na którą czekał od lat. Dwójka młodych ludzi spotyka się przypadkiem, ale czasami taki przypadek potrafi zmienić całe nasze życie. To co wybucha pomiędzy Weroniką a Wawrzyńcem, jest obrazem najpiękniejszych chwil pierwszej niewinnej miłości, którą wspominamy przez całe życie, którą pamiętamy i chcemy pielęgnować te niezwykle cenne wspomnienia. 

W tej powieści nie brakuje jednakże wielu dramatycznych zwrotów akcji, są zamachy, wybuchy, kłamstwa, niedopowiedzenia, nieodebrane telefony i niewypowiedziane słowa. Jest sporo tajemnic i ucieczek od wyznania prostych prawd. Autorka przedstawia także problem związany z wychowaniem dzieci, z postrzeganiem dziecka, jako ciężaru, niepotrzebnego balastu i zwraca uwagę na to, że ludzie często niszczą własne dzieci, skazując je na nieszczęśliwą, pełną niepewności przyszłość.


„Zadzwoń, kocham cię” to niezwykle wartościowa i pięknie napisana historia o miłości, ale i o prostych życiowych prawdach i przesłaniach, którymi powinniśmy kierować się w życiu. Książka, którą mogą przeczytać i nastolatki i osoby dojrzałe, bo przecież uczciwość, szczerość, miłość, to wartości, który nigdy się nie starzeją. Gorąco polecam, tę powieść czyta się szybko, z niesłabnącą przyjemnością i z ogromną dawką nerwów i emocji. Warto!


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Nasza Księgarnia

niedziela, 9 lipca 2017

Huntley Fitzpatrick "Gra miłości"

Lubię czytać książki z gatunku New Adult, pomieszane z dramatem, poruszające często poważne problemy, z którymi muszą borykać się młodzi ludzie. Nie inaczej było w powieści „Gra miłości”, autorstwa Huntley Fitzpatrick. Autorka przedstawia tutaj zmagania z trudnym startem w życiu, z uzależnieniem, z odpowiedzialnością, z konsekwencjami tak zwanych „błędów młodości”.

Tom Mason, to osiemnastolatek, któremu grozi wydziedziczenie i odcięcie od rodzinnych finansów. Walczy z uzależnieniem od alkoholu, jest nieustającym wsparciem w nauce dla siostry-bliźniaczki i nie dogaduje się z ojcem. Można by powiedzieć-typowe problemy amerykańskiego nastolatka? Ale nie do końca. Tim to bardzo inteligentny facet, któremu w życiu brakuje chyba jednego: wsparcia. To jest olbrzymie ważne, zwłaszcza na życiowym nastoletnim starcie. Tim opuszcza rodzinny dom, na wyraźne życzenie ojca i przy milczącej aprobacie matki. Zamieszkuje w garażu przyjaciela, który pochodzi z wielodzietnej rodziny. Mieszka tam także starsza o nieco ponad rok siostra kumpla, Alice. Dziewczyna do tej pory traktowała Tima jako przyjaciela młodszego brata, chłopaka z problemami, nieradzącego sobie w życiu. Lecz czas pędzi, Tim staje się powoli mężczyzną i Alice to zauważa. Pomiędzy tą dwójką zaczyna się coś dziać, lecz czy los będzie dla nich łaskawy? O nie! Przygotował dla nich coś o wiele więcej, coś, z czym zapewne niejeden dojrzały człowiek miałby problem, aby się uporać.


„Gra miłości” to wciągający dramat obyczajowy z gatunku New Adult, ukazujący zmagania z życiem, ludzi niejednokrotnie z tym życiem skłóconych. A także pokazujący piękno pierwszej wielkiej miłości, ulotne chwile szczęścia i nadzieję na lepszą przyszłość. Polecam wszystkim romantyczkom.


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Zysk i S-ka.

wtorek, 18 kwietnia 2017

Abbi Glinnes "Zatrzymaj mnie"

Abbi Glinnes to specjalistka od opowieści z gatunku New Adult, pełnych zawirowań losu, niespodziewanych zwrotów akcji, miłości i namiętności. Wykorzystuje znane schematy, on typowy bad boy z problemami, ona najczęściej boryka się z jakąś trudną przeszłością, dzieli ich wszystko, a zaczyna łączyć coraz silniejsze, z dnia na dzień, uczucie. Schematyczność może i jest, ale nie można zaprzeczyć temu, że historie te podane są w świeży, poruszający i na pewno wciągający sposób.

Nie inaczej jest w ostatniej książce amerykańskiej pisarki. „Zatrzymaj mnie” to kolejna odsłona serii Sea Breeze, gdzie poznajemy dalsze losy Cage’a Yorka i Evy, których w poprzedniej części połączyła wielka miłość i namiętność.


Jednak życie mknie do przodu i młodzi stają przed kolejnym wyzwaniem. Cage dostaje stypendium dla bejsbolistów, Eva ma jechać razem z nim, oboje cieszą się, że chłopak realizuje swoje marzenia, mimo tragicznego dzieciństwa i trudnego startu w życiu. Jednak, gdy Eva dostaje dramatyczną wiadomość, musi jechać do rodzinnego domu, do ojca i już wie, że Cage będzie musiał wyjechać sam. To ogromna próba dla młodych, zakochanych w sobie ludzi. Oboje wierzą, że miłość i zaufanie są w stanie pokonać wszystko. Jednak nie biorą pod uwagę tego, że wokół nich są inni ludzie, którzy także mają swoje cele, nie zawsze dyktowane uczciwymi pobudkami. Przed Evą i Cage’em prawdziwie życiowa próba, czy ją zdadzą? Czy ich miłość jest w stanie pokonać ludzką zawiść i nienawiść? Na pewno przekonacie się po lekturze tej książki. Czyta się ją szybko, często akcja wzbudza gniew, nerwy, a nawet łzy. Dla wszystkich fanów Abbi Glinnes pozycja obowiązkowa!


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Pascal.

wtorek, 26 lipca 2016

Lisa de Jong "Kiedy pada deszcz"

„Kiedy pada deszcz” Lisy de Jong to powieść, która z jednej strony opiera się na znanych wielbicielom gatunku New Adult schematach, ale z drugiej godnie te „utarte ścieżki” przeciera, fundując czytelnikom nowe doznania i druzgocące wręcz odczucia.

Główna bohaterka to Kate Alexander, która ma dziewiętnaście lat, pracuje w kawiarni matki, nie poszła na studia, wycofała się z życia towarzyskiego i odrzuciła miłość zakochanego w niej od lat Beau. Nikt nie ma pojęcia co stało się z tą dziewczyną, niegdyś uśmiechniętą, radosną, pragnącą czegoś więcej od świata. Nikt nie ma pojęcia, że dwa lata temu zdarzyło się coś, co sprawiło, że dawna Kate umarła i prawdopodobnie nigdy już nie wróci.
Prawdopodobnie…
Bo oto w kawiarni, w której pracuje Kate, zjawia się przystojny chłopak o smutnym i uważnym spojrzeniu i zostawia dziewczynie wiadomość napisaną na serwetce. Ta krótka chwila zmienia wiele w życiu bohaterki, a tak naprawdę zaczyna tworzyć jej świat na nowo.
Asher Hunt jest zniewalający, nie tylko pod względem fizycznym, ale przede wszystkim dostrzega skorupę, w której schowała się Kate i umiejętnie zaczyna ją rozłupywać, aby wydobyć na świat dziewczynę, którą niegdyś była.
Lecz nie da się tego zrobić bez gorącego i szalonego wręcz uczucia, jakie wybucha pomiędzy tą dwójką.
I kiedy myślimy, że historia zmierza ku szczęśliwemu końcowi… nagle wszystko znika! Nasz świat, w którym żyliśmy z bohaterami, ulega zniszczeniu. I potem jedyne co nam pozostaje, to łzy i rozdarte serca. Taka właśnie jest ta powieść. Rozdziera serce na milion kawałków i nie pozwala tak szybko się pozbierać.

Nie jestem podatna na wzruszenia w powieściach (nomen omen), ale ta naprawdę mnie rozbiła. W dodatku w tej książce występuje kawałek „Everything” zespołu Lifehouse. To jedna z tych piosenek, które są dla mnie wielką inspiracją i pojawia się w wielu moich powieściach. A tutaj jest idealnie dobrana, zarówno ze względu na warstwę melodyczną, jak i słowa.

Tak więc „Kiedy pada deszcz” polecam tym wszystkim, którzy nie boją się druzgocących zwrotów fabuły, wzruszeń i nieuchronnych kaprysów złego losu.


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Filia. 

czwartek, 21 lipca 2016

Huntley Fitzpatrick "Moje życie obok"

Ostatnio rynek wydawniczy przyzwyczaił nas do powieści z nurtu New Adult, często kończących się dramatycznie i łamiących czytelnicze serca. Powieść „Moje życie obok” autorstwa Huntley Fitzpatrick też niejednokrotnie wzburzyła mnie, wzruszyła i doprowadziła do mokrych oczu (co ma miejsce niezwykle rzadko), a jednak w żaden sposób nie mogę nazwać jej typowym NA. To coś innego, na granicy powieści obyczajowej i dramatu, nie stroniących od wątków psychologicznych, ale i śmiało pozostających w granicach nastoletniego pierwszego gorącego uczucia.

Główna bohaterka, Samantha Reed, to dobrze sytuowana siedemnastolatka, której matka robi polityczną karierę. Przed laty ojciec zostawił kobietę samą z dwiema córkami, teraz czterdziestolatka czuje, że to JEJ czas. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie nowi sąsiedzi, którzy wprowadzają się dom obok. Garrettowie są hałaśliwi, jest ich mnóstwo (kto to widział mieć tyle dzieci?!) i nie pasują do ułożonego, wygładzonego świata pani senator. Jednak Samantha jest niezwykle zafascynowana kolorową, zwariowaną rodziną i uwielbia zasiadać na dachu i obserwować szalonych sąsiadów. 

Mijają lata, pani Reed walczy o kolejną reelekcję pod wodzą młodszego o dziesięć lat Claya, który po trupach dąży do celu, ustawiając życie Samanthy i jej matki według wyborczego planu. Na pewno nie ma w tym planie Jase’a Garretta, który pojawia się w świecie Sam, burzy go i stawia na nowo. Uczucie rodzi się wśród nieśmiałych spojrzeń, uśmiechów i i jest czymś cudownym, czymś, na co Samantha czekała całe swoje siedemnastoletnie życie.

Ale jednak los postanowił odwrócić się od dwójki zakochanych nastolatków i funduje im okrutną próbę, z której mogą wyjść cało, albo pogrążyć się w nienawiści do siebie nawzajem. A to wszystko za sprawą… No właśnie, o tym musicie już przeczytać sami.
I nie jest to opowieść o tym, jak to matka nie pozwala córce spotykać się z chłopcem z wielodzietnej i „nieodpowiedniej” rodziny. Jest tu większa intryga, problem akceptacji, otwarcia na innych, dążenia po trupach do celu i pokazanie czym tak naprawdę może być (i pewnie jest) polityka.

Wyśmienita wzruszająca opowieść o życiu, miłości, ludzkich tragediach, wyborach i próbie decydowania o sobie. Polecam, ta lektura poruszyła mnie do cna!



Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Zysk i S-ka