Pokazywanie postów oznaczonych etykietą John Lutz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą John Lutz. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

John Lutz "Mister X"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Prószyński i S-ka.


Od jakiegoś czasu w wydawnictwie Prószyński i S-ka ukazuje się kryminalna seria, zatytułowana „Crime scene - do not cross”. Miałam okazję czytać wszystkie pozycje z tego cyklu i kilka z nich, autorstwa Johna Lutza opowiadało o śledztwach i perypetiach Franka Quinna, szefa firmy „Quinn i Zespół-Dochodzenia”. Najnowsza powieść „Mister X” także zawitała do mojej biblioteczki i z chęcią zagłębiłam się w lekturę, gdzie ponownie spotkałam sceptycznego i pozornie spokojnego Franka, nerwową i nadpobudliwą Pearl, często nietrzeźwego Feldsa i ich pomocników z policji, Mishkina i Vitaliego.

Tym razem na biurko szefa „QUIZ” trafia stara, nierozwiązana sprawa seryjnego mordercy kobiet, który zostawiał po sobie znak rozpoznawczy: duży X wycięty na klatce piersiowej ofiar. Jest to jedna z nielicznych spraw, z którymi nie poradził sobie zespół Quinna, a i policja była bezradna. Lecz teraz w gabinecie Franka pojawia się siostra-bliźniaczka jednej z ofiar, oferuje dużą sumę i proponuje, a właściwie żąda wznowienia śledztwa. Frank przyjmuje zlecenie i rozpoczyna się żmudna walka nie tylko z tajemnicami z przeszłości, ale także z kłamstwami, które zdają się go i jego zespół osaczać. Nikt nie jest tym, za kogo się podaje, a powrót do przeszłości okazuje się bolesny i okrutny. Jak zawsze u Lutza, poznajemy osobiste problemy głównych bohaterów, tym razem śledzimy życie Pearl, która chyba właśnie znalazła swoją drugą połówkę (starając się zapomnieć o tym, co łączyło ją z Quinnem). Lecz czy przyjdzie jej wreszcie zaznać spokoju na tym polu? No cóż, pytania się mnożą, tropy mylą, a i na odpowiedzi czasami nie ma co liczyć. Zakończenie, typowe dla tego autora, niby wszystko wyjaśnia, ale jednak daje pewną furtkę na przyszłość. Co w sumie wcale nie jest takie złe.

„Mister X” to sprawnie napisany kryminał, połączony z sensacją, mylący tropy, rzucający czytelnikowi wiele wskazówek, ale nie na tyle, aby mógł zbyt wcześnie znaleźć odpowiedzi i rozwiązać zagadkę.
Czyta się błyskawicznie, na pewno ciekawa wskazówka dla wszystkich fanów powieści kryminalnych. Polecam.

piątek, 27 grudnia 2013

John Lutz "Puls"

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Prószyński i S-ka.


„Puls” autorstwa Johna Lutza to kolejna odsłona w kryminalnej serii wydawnictwa Prószyński i S-ka. To także drugi tom z cyklu o detektywie Quinnie i jego partnerce Pearl. Agencja Franka Quinna specjalizuje się w poszukiwaniu seryjnych zabójców i ściśle współpracuje z policją Nowego Jorku. Tym razem także detektywi muszą stawić czoło okrutnemu mordercy, który atakuje kobiety o określonym typie urody. Są to ładne brunetki z długimi czarnymi włosami i bujnymi piersiami. Czy to przypadek, że są niezwykle podobne do Pearl? Czy to przypadek, że giną w ten sam okrutny sposób, w jaki mordowane były niegdyś przez seryjnego zabójcę Daniela Danielle? Przecież to niemożliwe, aby on wrócił, skoro zginął przed laty podczas huraganu Sophia? Jednak modus operandi jest identyczny. Ładne brunetki, związane w zmyślny sposób i pozbawione piersi. Wszystkie ofiary żyły, kiedy morderca dokonywał makabrycznej amputacji. Policja jest bezradna, a Quinn wie, że podobieństwo do ukochanej, a jednocześnie partnerki w agencji nie jest przypadkowe. Musi zrobić wszystko, aby ująć psychopatę, bez względu na to, kim on jest. Czy to faktycznie Daniel, czy może naśladowca. Ale skąd ten by znał szczegóły mordu i sposób postępowania seryjnego mordercy?

W międzyczasie pojawiają się nowe elementy, na początku nie mające zbyt wiele wspólnego z poszukiwaniami zwyrodnialca. Pojawia się także tajemnicza młoda kobieta, która śledzi Pearl. Co to może oznaczać? Kim jest ta dziewczyna? Rozwiązanie okaże się bardzo zaskakujące dla Pearl i Quinna, a także wiele zmieni w ich życiu. Okaże się, że wszystkie tropy prowadzą do ludzi, którzy powinni być wzorem dla innych, którzy kreują wielkie umysły i stanowią dla nich doskonały przykład. A przynajmniej powinni stanowić. 

„Puls” to całkiem zgrabny thriller, trochę przewidywalny, ale niekiedy trzymający w napięciu. Jak dla mnie zawierający zbyt wiele wątków pobocznych, które w sumie nie mają zbyt wielkiego wpływu na finał i wyjaśnienie sprawy. Ale czyta się całkiem sprawnie, tak więc dla wielbicieli powieści z dreszczykiem może to być całkiem przyjazna lektura.

środa, 30 stycznia 2013

"Seryjny" John Lutz

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Prószyński i S-ka.


„Seryjny” Johna Lutza to kolejna powieść z nowej serii wydawnictwa Prószyński i S-ka, oznaczonej żółtym paskiem z napisem „Crime scene-do not cross”.

Faktycznie, dużym ryzykiem jest przekraczanie tej żółtej blokady, bo wówczas wchodzi się w psychodeliczny świat seryjnego mordercy, dla którego zadawanie bólu to prawdziwa i niczym nie dająca się zastąpić przyjemność. Psychopata, zwany Rzeźnikiem, napada na kobiety, unieruchamia je, a potem za pomocą zakrzywionego noża do cięcia wykładzin, zadaje im powoli niewyobrażalny ból. Czy to, że te kobiety były kiedyś ofiarami gwałtu, ma znaczenie? A czy to, że ich oprawcy zostali złapani i skazani, także z czymś się wiąże? I wreszcie… czy to, że ci oprawcy okazywali się niesłusznie skazani… czy to może być punkt zaczepienia?

Na tych właśnie poszlakach opiera swe śledztwo detektyw Frank Quinn, któremu odkrycie kto jest mordercą zleca szef nowojorskiej policji. Quinn i jego zespół prowadzą wieloetapowe i wielowątkowe śledztwo, które często zmierza w bardzo mylącym kierunku. Jednocześnie poznajemy przyszłe ofiary Rzeźnika, a także jedną z ofiar gwałtu, której historia może wiązać się z postacią mordercy. Może, ale nie musi.

Powieść napisana jest prostym językiem, czasami aż za prostym. Często zdawało mi się, że autor nadmiernie wyjaśnia przyczyny zachowań bohaterów lub opisuje ich myśli, które doskonale byłyby odczytane przez czytelnika, bez niepotrzebnego ich analizowania. To kilka drobnych niuansów, które nie przeszkadzają w całościowym odbiorze powieści. Bo w końcu to kryminał, bazujący na emocjach, zagadce i rzucaniu mylnych tropów. A tych ostatnich jest sporo. I w sumie finał sprawił, że jednak pozytywnie popatrzyłam na całość fabuły.

„Seryjny” to zgrabny kryminał z nieco denerwującą (mnie) narracją. Ale czyta się sprawnie, seryjniak naprawdę jest psychopatą w każdym calu, a grupa detektywów powoli dobiera wszystkie elementy układanki. Dla czytelników lubiących akcję, śledztwa i niekiedy brutalne opisy-lektura na jeden wieczór.