Witam serdecznie:-)
Święta święta i po świętach.... jednak pozostajemy jeszcze w klimacie świątecznym bo u nas w tym roku choinka po raz pierwszy żywa nie sztuczna i jej urok, zapach niech trwa jak najdłużej. Myślę że do 2 lutego nie dotrzyma ale chociaż do 20 stycznia oby nam postała.
Choinka jest największą atrakcją dla Wikusi-została już całkiem przewrócona na małą sprawczynię, bombki latały w powietrzu a najgorsza sprawa że dostaliśmy takie cukierkowe bombki i chłopcy jej podpowiedzieli że ciuciu wieszamy i klapa, wszystkie w zasięgu ręki były ściągane więc po kilku kolejnych powieszeniach pościagałam je i schowałam ale i tak zawsze musi podejść i coś z gałązki zakosić😂😂😂
Święta minęły mi niesamowicie szybko i tak naprawdę nie wiem czy one były. Nocna praca wykończyła mój organizm na maxa do tego zapalenie oskrzeli i mój piękny świat legł w gruzach. Mąż niestety w I dzień świąt musiał być w pracy a chłopcy dzielnie zajęli się domem i młodszą siostra-wierzcie mi że nie wiem co się tego dnia działo tak mnie powaliło. Przespałam całą noc wigilijną i cały dzień I dnia świąt plus kolejna noc i pół dnia II dnia świąt. Ktoś zapyta ile można??? Okazuje się że można. Choć M już miał dość mojego ciągłego spania, ale zrobienie obiadu dla mnie to był niesamowity wyczyn, po czym nawet połowy nie zjadłam.
Zaczęłam dopiero powoli wracać do funkcjonowania w Sylwestra. Choć północ przywitałam w piżamie i pod kołdrą. Trudno ciężkie to były święta, mam nadzieję że pierwsze i ostatnie.
Znów jestem mamą na pełny etat i zamierzam jak na razie z tyłkiem siedzieć w domu. Praca na tylko nocną zmianę okazuje się być nie do zaakceptowania-owszem można gdy nie ma się małych dzieci. Wracałam o 6 rano a Wiki wstaje o 8-9 więc snu tyle co nic . Gdy spałam ona i tak dość grzecznie sama sobą się zajmowała ale jednak obawa aby nic sobie nie zrobiła daje popalić i z mężem podjęliśmy decyzję że nie mogę być poza domem ciągle bo nawet obiadu dzieci nie dostaną.
Teraz muszę wrócić na właściwe tory i znów spać nocą nie dniem, a te kilkanaście dni zmieniło trochę mi kierunki spania, od 5 już leże dumam i zasnąć za ciort nie mogę.
No ale rozpisałam się a miały być podziękowania.
Przed świętami zaczęły napływac pierwsze Wasze świąteczne życzenia
od Małgosi X
od Lenki
od Anetty wspaniały czekoladownik ze słodką zawartością
I tuż po świętach w piątek listonosz przyniósł stos kopert
od Joli karteczko-zawieszka plus słodkości
od Ewuni
Marzenki-mici karteczka i piękna zawieszka
od Krysi dostałam aż dwie karteczki
i jeszcze raz dostałam karteczkę od Lenki
od Agusi
i już w Nowym Roku w czwartek doszła karteczka od Moniki
Dziewczyny z całego serducha Wam dziękuję za pamięć, piękne karteczki i wspaniałe życzenia.
Ja w tym roku do paru osóbek nie zdążyłam wysłać kartek-obiecuję sobie poprawę i chyba muszę z Małgosi X wziąść przykład aby wysyłać dużoooo wcześniej karteczki aby doszły na święta a nie po bo pomimo że wysłałam 19 to karteczki dopiero do niektórych z Was doszły w piątek-masakra ile można czekać.
🌺🌺🌺🌺🌺🌺🌺🌺🌺🌺🌺🌺🌺🌺🌺🌺🌺🌺🌺🌺🌺🌺
Jest jeszcze jedna sprawa-bardzo ważna haha. Mam przyjemność w tym miesiącu być gościnna projektantką w
Klubie Twórczych Mam. Trema niesamowita ale jestem szczęśliwa mogąc u tak kreatywnych Mam gościć.
W związku tym zapraszam Was do zabawy i stworzenie pracy kwiatowej-bo taki wymyśliłam sobie temat. Kocham kwiaty więc nie mogło być inaczej.
a w nagrodę dostaliśmy taki wypasiony prezent który przyszedł w Wigilię-prawdziwy mikołaj😀
Dziewczyny dziękuję za wyróżnienie i za wspaniałą nagrodę-zresztą parę dni wcześniej dostałam także paczuszkę z książkami za wytypowanie która z zespołu KTM została mamą. Zapomniałam zrobić od razu zdjęcia więc niestety go nie wstawię. Bynajmniej Wiktorka swoją książeczkę często ogląda a ja dziś zaczęłam czytać swoją pt " Czego nie powiedziałam" Małgorzaty Garkowskiej
🌸🌸🌸🌸🌸🌸🌸🌸🌸🌸🌸🌸🌸🌸🌸🌸🌸🌸🌸🌸🌸🌸
Na dziś to by było koniec jeszcze raz zapraszam do mojego wyzwania.
Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za wszystkie życzenia, komentarze, za to że zaglądacie.
Buziaki