Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kartonaż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kartonaż. Pokaż wszystkie posty

piątek, 15 stycznia 2016

Trochę eksperymentów z blaszkami

ale na początek coś dla panów. Moim zdaniem trafione w dziesiątkę!
Wprowadziłam też kolorek do blaszek. Najpierw delikatnie do Kubusia Puchatka trochę mięty,
 a potem już odważnie na całą blaszkę
I kolejna z serii "Moje ulubione"
Blaszki są przerywnikiem, bo wiele prac zaczętych, ale będą musiały poczekać, bo Miśki zjeżdżają do dziadków na ferie.
Wcześniej powstały kalendarze dla Ulencji i Anielskiej Szpulki.
Moja nowa deska do prasowania,  jeszcze nieużywana, przeszła pomyślnie test jakości.
I ostatnio bardzo ulubione miejsce Plamki.
Miłego weekendu.

niedziela, 22 listopada 2015

To Zosia Samosia

robi takie cudeńka. Ja oniemiałam jak zobaczyłam, co znajduje się w środku paczki. Jaki ogrom pracy musiała włożyć Zosieńka, abym mogła cieszyć się teraz widokiem tak pięknych prac. Przepiękne wianuszki wykonane od podstaw własnoręcznie, misterne hafty, cudne bałwanki i coś, co wzbudziło zachwyt mojego M, a zdarza się to niezwykle rzadko, miniaturowe łyżwy. Cudne, cudne, cudne. Cztery bałwanki  i łyżwy, to dla moich Miśków. Wykorzystam je do ozdoby świątecznych paczuszek, a może stołu dla dzieci, jeszcze pomyślę. Naprawdę wszystko jest tak śliczne, że zapiera dech w piersi. Czuję się fantastycznie, bo wiem jak będzie wyglądał mój świąteczny dom.
ten czwarty jest duży i zawiśnie na drzwiach wejściowych. Trzy mniejsze wiszą sobie na hibiskusie i już cieszą oko.
Aniołków są cztery sztuki
Łyżwy są miniaturowe, co widać po umieszczonych na dole spinaczach.
 I ponad trzydzieści różnorodnych gwiazdeczk, które na dzień dzisiejszy wygladają tak:
Na pewno pokażę je Wam na choince.
Małgosiu, dziękuję!
U mnie kolejne pudełko, trochę bombek, no i papuzia biżuteria, która sprawia mi ogromną przyjemność.
Miłej niedzieli.

wtorek, 17 listopada 2015

250,000

Łączna liczba wyświetleń

Sparkline 250,000
   Dwa dni temu sama złapałam sobie licznik, pogratulowałam też sama sobie, z radości,że tyle razy chcieliście do mnie zajrzeć, ocenić, dać dobre rady i zostawić komentarz. 
   Moje wstążeczki zdyscyplinowały mnie bardzo, więc zabrałam się za nie, ale od czasu do czasu biorę tekturę i wymyślam nowe szkatułki. One wszystkie wyglądają podobnie, jednak wysunięcie jednego boku powoduje całkowite zmiany w systemie wykonania. I kiedy zrobię tę pierwszą i wiem, jak powinnam zrobić następną, to przychodzi nowy pomysł i kolejna znowu jest pierwszą. No, tak już mam. Dzisiaj niezbyt duże szkatułki z wysuniętą podstawą, ulubionym transferem i postarzonym płótnem. Kilka osób pytało mnie skąd mam te różne pudełka. Właśnie w zrobieniu pudełka od podstaw tkwi cała przyjemność. Beatka naprawdę mnie tym zaraziła, mało tego, zaopatrzyła we wszelkie możliwe akcesoria, więc mogę działać.
I kolejne
A to dowód na to, że działam od początku
Miłego dnia. A licznik sobie chodzi, chociaż w wersji roboczej jest 250 tys. Ale niech sobie pika jak najwięcej.

środa, 11 listopada 2015

Angielski styl

z podglądaczem. Znowu jestem mądrzejsza o nowe doświadczenie, bo chyba jestem skonstruowana na utrudnianie sobie wszelkich robót. Szybkę od jakiegoś obrazka znalazłam  w przydasiach i od razu pomysł wpadł do głowy. Kombinacji milion, bo tak ze mną bywa, a jak już zrobiłam to wiedziałam, że trzeba było tak, tak, i tak, i gotowe. 
Potem dorobiłam kolejne:
notesik i szkatułka
    A tak naprawdę, to zmotywował mnie kawałek materiału, który jak żaden, pasuje do mojej wielkiej pasji czyli zbierania angielskiej i niemieckiej porcelanki, którą wyszukuje na starociach od wielu lat. Mam po kilka egzemplarzy, ale większość to pojedyncze sztuki, kupione za małe pieniądze. 
A dzisiaj nie lubię sierściuchów: dosłownie minutkę leżała czysta podusia na krześle
Miłego dnia.

poniedziałek, 9 listopada 2015

Już to mówiłam, jeżeli ktoś pomyśli

że to takie proste, polecam! Polecam na rozruszanie komórek myślowych, na sprawdzenie stanu napięcia nerwowego i opanowania tegoż stanu. Na sprawdzenie siebie i swoich możliwości. Moja głowa nie jest matematyczna i kontrolowanie liniała, milimetrów, kolejności, jest dla mnie masakrą. Jakby tego było mało, tym razem chciałam pudło z wysuniętym dnem. Rany, przecież to cała koncepcja legła w gruzach. Jak  przykleić boki do podstawy, no to się da zrobić, ale jak to okleić materiałem,skoro ona wystaje z każdej strony. I tu polecam! Test na cierpliwość. Dwa dni pracy, ale w końcu jestem zadowolona, no prawie. Pomimo marudzenia, uwielbiam tę pracę. Popatrzcie.


Beatko, każdy skrawek Twojego materiału wykorzystany do granic możliwości. Dziękuję za niego, bo naprawdę śliczny.
Otwieramy duży, a tam maleństwo. To a propos tych skrawków, o których pisałam, bo żaden nie mógł się zmarnować.
    I na koniec prośba. Zdarzyło mi się ostatnio po raz pierwszy i mam nadzieję ostatni, że zaginęła moja przesyłka. Ponieważ adresat nie odzywał się dosyć długo, zapytałam i okazało się, że nie ma. Zawsze, ale to zawsze, kiedy otrzymuję od Was przesyłkę dziękuję za nią i to jest też dowód, że dotarła. Warto mieć taką informację zwrotną, żeby wiedzieć, co się z naszą przesyłką stało.