Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gałązka wiśni. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gałązka wiśni. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 8 września 2016

U mnie Sajgon

nie wiadomo w co ręce włożyć i od czego zacząć, więc mała kawka i post, a potem praca. Pokażę co udało mi się zrobić przed remontem i jakie niespodzianki mnie spotkały. Tym razem obrazki owalne, ale zdecydowanie większe niż te, które robiłam do tej pory. Tematy znane, ale tamtych obrazków już nie ma. Były o niebo mniejsze. Nawet chciałam zmierzyć, ale kto by tam liniał teraz znalazł!
Pokażę stary obrazek dla porównania wielkości.
A teraz niespodzianki! Od Gosieńki z Mamelkowa dwie cudne podkładki, drzewniane! samodzielnie wyszlifowane. Marzyłam o takich. Do tego karton słodyczy, ale się nie załapały, chyba gdzieś uciekły. 
I od Zosi Samosi, kochanej, cudnej. Poprosiłam o łyżwy dla moich lalek, bo szydełko się mnie nie ima, a dostałam cały zestaw różnych dodatków. Są czapki, szaliki, mufki, rękawice, ale aparat robi psikusy i nie wszystko udało się sfotografować.
Pokażę resztę na lalkach.
 Kochane dziewczyny! Ja naprawdę jestem szczęściarą, to znaczy byłam, bo teraz do ściery.

piątek, 1 lipca 2016

Ale to już było

i zapewne wróci jeszcze. Tym razem na specjalne życzenie i dlatego podobne do tej gałązki wiśni, którą kiedyś zrobiłam. I chociaż to też jest maleństwo, to następnym razem zrobię prawdziwą miniaturkę  tej gałązki, bo projekt chodzi mi po głowie od jakiegoś czasu.
   O tutorialu z kloszem nie zapomniałam i jak tylko zdobędę koło, zabieram się do pracy. Pokażę też niespodzianki,  jakie do mnie dotarły w ostatnim czasie. Miłego weekendu.

wtorek, 9 czerwca 2015

Gałązka kwitnącej wiśni

    Taki obrazek pozostał mi w głowie, od kiedy ujrzałam go wczesną wiosną. Całe drzewa obsypane tym kwieciem wprawiały mnie w zachwyt za każdym razem, kiedy byłam za bramą domu. Wtedy pomyślałam, że trzeba to przełożyć na wstążki. To jest malutki obrazek, ale na pewno pokuszę się o coś większego. Przyznam się, a rzadko to robię, bo ciągle czepiam się sama siebie, ale tło zrobiło swoje. Takie jaśniutkie ecru przeobraziło się w odcienie zieleni i baaardzo mi się podoba. Ocenę całości i tak pozostawiam Wam.
Bożenko, to materiałek od Ciebie


A że jest zielone tło musicie uwierzyć mi na słowo, bo w ogóle tego nie widać.