Witajcie w listopadzie! To miesiąc moich urodzin, więc muszę go lubić, niezależnie od pogody. Trudno uwierzyć, że październik już za nami, ale dobrze - niech sobie odejdzie w zapomnienie, ja się nie pogniewam. Całe szczęście jednak październik zostawił za sobą trochę ciekawych pozycji książkowych, filmowych i serialowych. Oto one:
KSIĄŻKI
Zaginięcie - Remigiusz Mróz ****
To moje drugie spotkanie z Chyłką i Zordonem i to nadal moja ulubiona para postaci książkowych. I tym razem Mróz lekko, ale inteligentnie opisuje kolejną sprawę kryminalną, wysyła swoich bohaterów w niezbyt bezpieczne zaułki i pozwala im popełniać błędy, które kończą się niemal tragicznie.
Moje śliczne (Pretty Girls) - Karin Slaughter ****
Po wrześniowym pierwszym spotkaniu opowiadaniem tej pisarki postanowiłam zabrać się za jakąś jej powieść. Padło na "Moje śliczne", opowieść o rodzinnych sekretach, brutalnych intrygach i o tym, że nigdy do końca nie wiemy kim są nasi najbliżsi. Miałam trochę wrażenie, że czytam znowu "Zaginioną dziewcznę" przeplataną z kilkoma innymi thrillerami ostatnich lat, ale mimo wszystko było ciekawie i trzymało w napięciu. Nie jest to jednak przyjemna lektura na wieczór! 4/5
Dym wciska się do oczu oraz czego jeszcze nauczyłam się w krematorium (Smoke Gets in Your Eyes: And Other Lessons from the Crematory) - Caitlin Doughty ****
Jak sama nazwa wskazuje - książka trochę makabryczna, ale bardzo insteresująca. Zadziwiająco dobrze czyta się o przygotowywaniu ciał do pogrzebów, o tym jak się je kremuje i jakich dziwnych "pacjentów" dostają ludzie pracujący w takich miejscach. Autorka opowiada do tego o wszystkim z tak dużą dozą (czarnego) humoru, że książka wcale nie wydaje się obrzydliwa czy obraźliwa. 4/5
Inicjały zbrodni (The Monogram Murders) - Sophie Hannah ***
Szczerze mówiąc, trudno mi ocenić tę pozycję. Bo z jednej strony - prawdziwa Agatha Christie to nie jest, mimo że książka opowiada o słynnym Herculesie Poirot i czuć to przede wszystkim dlatego, że fabuła nie jest ani trochę tak złożona jak w książkach Christie. Z drugiej jednak strony, słuchałam tej książki jako audiobooka i narrator cudownie wcielił się w postać Poirot i świetnie poradził sobie z całą masą innych postaci, nadając każdej inny akcent i sposób mówienia. Mimo wszystko - książka mnie rozczarowałą i zakończenia domyśliłam się już w połowie... 3/5
Polskie morderczynie - Katarzyna Bonda ****
Jako że uwielbiam literaturę faktu, to musiałam tę pozycję "zaliczyć". I wcale nie dlatego, że napisała ją Bonda. Najbardziej zaciekawiły mnie historie osadzonych w polskich więzieniach kobiet - tych z patologicznych rodzin, i tych dobrze wykształconych, inteligentnych. Trudno uwierzyć, że każda z nich zabiła człowieka. Podoba mi się również rozmaitość formy, bo Bonda każdą historię przedstawiła trochę w inny sposób. Polecam! 4/5
FILMY
Jeszcze dłuższe zaręczyny (The Five-Year Engagement) ****
To jeden z tych filmów, które są tak podobne do reszty komedii romantycznych, że nie jestem pewna, czy już je widziałam czy nie. Mimo wszystko - na wieczór pod kocem, po męczącym dniu - perfekcyjny. Zresztą, obejrzę wszystko z Emily Blunt! 4/5
Amanda Knox ***
Ta pozycja to film dokumentalny o domniemanej morderczyni swojej współlokatorki. O biografii Knox pisałam już tu kiedyś i wtedy też miałam mieszane uczucia co do jej pokrętnych tłumaczeń. Na filmie widać jeszcze więcej i dziewczyna wcale nie wzbudza zaufania. Film sam w sobie jest niestety zrobiony bez polotu i jest po prostu nudny. 3/5
Bridget Jones 3 (Bridget Jones's Baby) ****
Ach, ta Bridget. Trochę roztrzepana, ale jednak taka fajna. Wielką fanką tej serii nie jestem, ale w jedno z wolnych popołudni poszłam do kina i był to dobry wybór. To nadal miła dla oczu, ciepła opowieść z dobrym zakończeniem, a takich czasami po prostu mi potrzeba. 4/5
Zwierzogród (Zootopia/Zootropolis) ****
Na ten film nie zdążyłam do kina, więc złapałam go na Netflixie. To taki film gangsterski dla dzieci (i dorosłych) z paroma fajnymi postaciami i sporą ilością odniesień do "Ojca chrzestnego". Nie widzę jednak powodu, dla którego ten film jest drugim najlepiej zarabiającym filem 2016 roku. 4/5
SERIALE
Making a Murderer
Ta pozycja, mimo że jeszcze całkiem świeża, to już legenda. Po jej premierze w USA przez miesiące trwała burzliwa dyskusja - czy Steven Avery, człowiek, który przesiedział w więzieniu 18 lat mimo bycia niewinnym, który zarządał odszkodowania, po czym ponownie został zatrzymany i oskarżony o morderstwo jest winny, czy niewinny? Ten serial dokumentalny dość subiektywnie przedstawia sprawę - tego człowieka ktoś chciał wrobić. Jeśli lubicie takie mroczne historie oparte na faktach to koniecznie obejrzyjcie!
Belfer
Jestem w szoku, że w Polsce da się zrobić taki serial - z ciekawą zagadką kryminalną, ale bez ciągłego przeklinania i mordobicia. Jego klimat przypomina trochę Broadchurch albo The Killing. Na razie ciekawie, zobaczymy co będzie dalej.
W garniturach (Suits)
Okej, mam spóźniony zapłon i dopiero teraz wzięłam się za oglądanie tego serialu. To dla mnie trochę taka pozycja na otarcie łezki po skończeniu "Żony idealnej", bo klimat podobnie prawniczy, a i postaci barwn. O tak, ten serial to kopalnia ciekawych charakterków i inteligentnych dialogów, nie wspominając o ciągłych odniesieniach do znanych filmów, książek i wydarzeń.
LINKI
- Moim odkryciem tego miesiąca jest platforma Go High Brow, gdzie można znaleźć ciekawe krótkie kursy i wykłady na wszystkie tematy świata.
- Czy wybierając książkę kierujecie się czasami jej okładką? Mnie zdarza się to bardzo często! Tutaj możecie zobaczyć zbiór najciekawszych ostatnio okładek.
- Ta zupa z dyni z dodatkiem koziego sera jest niesamowita. W sam raz na jesienne wieczory!
- A jeśli już o jesieni mowa, to u Aleksandry o 21 rzeczach, które warto zrobić tej jesieni.
- U Justyny natomiast o tym, dlaczego siłownia to taki świetny pomysł. Aż chce mi się iść na siłownię w tym momencie!
- Czy ten tutorial na mini europaletę z mini sukulentami nie jest fenomenalny? Chyba zrobię sobie coś takiego, bo wygląda to słodko.
CELE NA LISTOPAD
- zacząć myśleć o prezentach świątecznych - bo święta już tuż tuż!
- urządzić sobie wieczór spa - najlepiej wskoczyć do łóżka już o 21, nałożyć maseczkę, pomalowac paznokcie, a w zadek wklepać jakiś pachnący krem. Dawno tego u mnie nie było!
- wrócić na siłownię - wiem, że co najmniej co 2 miesiące pojawia się ten cel na mojej liście, ale z powodów zdrowotnych muszę ciągle robić przerwy w bywaniu na sportowych salonach. Teraz znowu wielki powrót!
- usiąść w końcu do scrapowania - to niestety od paru miesięcy idzie mi jak po grudzie, więc muszę spróbować powoli do tego wrócić...
- dokończyć rozpoczęte książki - mam ich w tym momencie 6 i chyba muszę sobie wzdrożyć zasadę, że nowej nie zaczynam, dopóki nie skończę starej ;)
I to tyle o październikowych ulubieńcach. Chętnie poczytam komentarze o tym, jakie Wy książki, filmy i seriale przerobiłyście w październiku!
A tymczasem dobrego listopada!
Anniko
Nawet nie wiem kiedy ten październik przeleciał.
OdpowiedzUsuńOczywiście nic co zaplanowałam nie udało mi się zrealizować.
Nie wiem co ze mną jest nie tak. No nie wiem.
Ale.
W przyszłym tygodniu wybieram się do biblioteki, bo takie wieczory to wręcz zaproszenie do lektury - a ostatnio czytałam w styczniu?
I też pomału rozglądam się za prezentami. Kasa już uzbierana, teraz tylko kupować! Albo coś zrobić samemu. Się zobaczy.
Oglądałam Bridget Jones wczoraj i o matko, na starosc się jeszcze bardziej płaczliwa robię. Choć Pana Darcy'ego kocham miłoscią ogromną to jednak McDreamy to McDreamy.Kibicowałam obojgu i jakkolwiek by się ten film nie zakończył to byłoby to dobre zakończenie.
OdpowiedzUsuńBelfer, obejrzałam pierwsze odcinki i no wiesz to jest polska wersja The Killing bez dwóch zdan:)Klimat niesamowity.Dobrze się oglada.
A reszty nie znam ale to dobrze bo moge sobie cos posciagac.Właśnie czytam YA 'The Coincidence of Callie & Kayden' i chociaz to literatura dla młodziezy to całkiem mi się podoba:)
3mam kciuki za cebulaczki...
PS.apropos BJD; to ze z niej koszmarna niedorajda to wiadomo nie od dziś ale jak to mozliwe by pracujac w TV wiadomosciach an dodatek nie znała Eda Sheerana?
UsuńBardzo chcę obejrzec Belfra, ale nie mam jeszcze Netflixa i nie wiem, czy miec będę ;) Więc - póki co, nie pali się.
OdpowiedzUsuńAch, przypomniałaś mi o Żonie idealnej! Kiedyś trafiłam na jakąś platformę z serialami i obejrzałam kilka odcinków. Niemal wsiąkłam, bo uwielbiam takie prawnicze klimaty ;) Ale potem padł mi komp i zniknęły zakładki, w tym ta platforma i nie umiałam już znaleźć.
I jeszcze a propo okładek - jak najbardziej zwracam uwagę! Bo to znaczy, że i wydawca się starał i kasy nie żałował (albo miał pomysł), czyli warto zwrócić uwagę, dlaczego ;) Na fb jest "s.17" (Strona 17), fanpage z ładnymi zdjęciami ładnych okładek, widziałaś? :)
Belfer nie wiem czy jest na Netflixie, leciał na Canal+ z tego co wiem.
UsuńPoszukam tego fp na fb, dzięki!
Mają też ładnego instagrama ;)
Usuń