Żegnam się z moją maszyną do szycia na całe dwa miesiące. Nie wiem, jak sobie z tym poradzimy, ona i ja ;).
Wyjeżdżam, by nabrać dystansu, podładować baterie (optymizmu), pozbierać trochę nowych doświadczeń i emocji, a także zwyczajnie pobyczyć się na plaży przy szumie oceanu. Mmmmm....
Tymczasem zapraszam Was do odwiedzenia magicznego miejsca w Warszawie przy ul. Hożej 41 domofon 100, do Lasu Rąk. Wśród tysięcy pięknych rzeczy stworzonych przez utalentowanych Twórców, znajdziecie także moje torebki i torebeczki. Jakże pięknie jest zgubić się w takim Lesie :).
Życzę Wam wspaniałych, radosnych letnich dni.