Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słońce. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słońce. Pokaż wszystkie posty

środa, 24 czerwca 2015

Znowu słońce

To mój ulubiony motyw. Szyję go wykorzystując różne techniki. To słońce jest piąte.
Czekałam z jego pokazywaniem do najdłuższego dnia w roku. Myślałam, że na świecie będzie równie słonecznie, jak w mojej pracowni, ale prawdziwe słońce coś się dzisiaj leni.

This is my favourite emblem. I quilt it using many different techniques. This Sun is my fifth. 
I have waited to show it until the longest day of the year. I thought that until this time it will be as sunny as it is in my workshop but it turned out that the real Sun has holidays.



Quilt składa się z jednego kawałka materiału. Tkaninę ufarbowała Marzena Krzewicka zgodnie z moimi wytycznymi.
Ja pikowałam ją zmieniając kolory nici. W środku są jasnożółte, potem różne odcieniu pomarańczowego i czerwonego, a na zewnątrz pojawia się dość ciemny fiolet.

This quilt is made of one, big piece of fabric which was earlier dyed by Marzena Krzewicka. I asked her to dye it for me.
I was changing the threads while quilting it. There are light yellow threads in the middle, then they change from light to dark orange to become purple on the edges.



Cały quilt uszyłam na maszynie Juki TL-2200QVP – Long Arm.
Tkanina ma rozmiary 130 x 130 cm. Jest bawełniana.

It was quilted on the Juki TL-2200QVP long arm sewing machine. 
The dimensions of the work are 130 cm x 130 cm.   


A to są moje wcześniejsze słońca.

You can see the previous sunny quilts below. 




To ostatnie ma półtora metra średnicy i składa się z około 7 tysięcy kawałków.
I jeszcze coś, co słońcem nie jest, ale bardzo je przypomina.

The last one is one and a half meter in diameter and I used around 7 thousand pieces of fabric to sew it. 

The one below wasn't sewn as the Sun but it reminds me of one.


wtorek, 26 marca 2013

Jeszcze więcej słońca?

Kiedyś takie słońca szyłam w listopadzie, bo było szaro i buro. A mnie brakowało kolorów. Teraz jest tak słonecznie, że wczoraj przed wycieczką na nartach biegowych w Puszczy Kampinoskiej musiałam znaleźć, rzucone gdzieś w kąt, okulary przeciwsłoneczne. Słońce odbite od śniegu dosłownie oślepiało.
Ale i tak będę je czarować, żeby stopiło wreszcie tę grubaśną warstwę śniegu, która przykryła przebiśniegi tak, że już nie mają siły przebić się przez śnieg.
To słońce jest szczególne. Wreszcie okrągłe. Dorodne. Schowało się trochę za horyzont, aż do czerwca w Berlinie. Teraz ogrzewa nieco Budapeszt. Nas ogrzewało w drodze do Budapesztu.
Ma 140 cm średnicy. Uszyłam je z około 8 tysięcy kawałków materiałów. Jest powieszone na specjalnym półokrągłym pręcie stalowym. I bardzo je lubię. Tak, jak to bywa z najmłodszym dzieckiem.



 








piątek, 18 stycznia 2013

Zapomniane listopadowe słońce

Mam opóźnienie jak pociąg z Przemyśla do Szczecina. Zaraz skończy się styczeń a ja pokazują słońce, które uszyłam w listopadzie. To już zaczyna być tradycją, że w ten bury miesiąc sięgam po ciepłe kolory. I prześladują mnie koła, kółka, okręgi... Ale to już przez "okrągły" (a jakże!) rok.
Dzisiaj maleństwo uszyte ze skrawków szmatek, które zostały z innych słońc. Ma 77 x 77 cm.


piątek, 24 czerwca 2011

Listopadowe marzenia

W listopadowe wieczory, szare, bure i mokre szyłam te dwie tkaniny. A od tygodnia, niemalże codziennie, ogladam takie słońce chowające się za morze.
A skąd miałam pomysł na takie tkaniny? Już od dawna zachwycam się tym, co szyje Barbara Wisnoski. Zajrzyjcie na jej stronę.