Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kurs konfetti. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kurs konfetti. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 13 lutego 2020

"Patchwork wart Poznania"? Oczywiście!!!


Od 25 do 28 lutego w Poznaniu będą Międzynarodowe Targi Wnętrzarskie HOME DECOR.
Na targach zostaną pokazane wystawy patchworkowe 6 nieformalnych grup patchworkowych, również najbliższego memu sercu "Patchworku Mazowieckiego" . Zaprezentujemy kilkadziesiąt patchworków.

Ja planuję pokazać dwa.
Pierwszy to "Maki" na podstawie obrazu Ani. Technika konfetti.


A drugi to "Drzewo obfitości", na które pieszczotliwie mówię "Trele morele". Tkanina jest efektem pracy Kasi - barwienia roślinami cieniutkiego jedwabiu. Moje jest tym razem tylko pikowanie :)


Pokazuję Wam tylko fragmenty quiltów. Do oglądania całych zapraszam do Poznania. O szczegółach ich powstawania i współautorkach napiszę po wystawie.
Oprócz wystawy będą też fajne mini warsztaty patchworkowe. Ja poprowadzę konfetti quilt.
Tu znajdziecie szczegółowe informacje o wystawie i warsztatach klik.

https://www.facebook.com/events/2680838288803831/

Do zobaczenia w Poznaniu :)

środa, 5 czerwca 2019

Kurs konfetti quilt na Patchworktage w Dinkelsbühl

Raz w roku Niemiecka Gildia Patchworkowa organizuje swoje święto - Patchworktage. Spotkania odbywają sięw różnych miejscach. Tym razem w Dinkelsbühl w Bawarii.

Gdy kilka miesięcy temu zgłaszałam się do niemieckiej gildii patchworkowej z propozycją poprowadzenia kurs konfetti podczas tego święta, nie przypuszczałam nawet jakie atrakcje mnie czekają.
  • Przepiękne miasto, niemalże skansen. Niewielkie, ale z wielkim klimatem.
  • Kilka świetnych wystaw, w tym chwalona przez wszystkich wystawa Stowarzyszenia Polskiego Patchworku "Biało - czerwona" a na niej dwa nasze patchworki - jeden uszyty ze Stefkiem i mój "Wiatr pod Żywcem".
  • Spotkania z patchworkowymi przyjaciółmi, którzy przyjechali z wszystkich stron.
  • I cel mojej wyprawy -  kurs konfetti.
Nic nie odbyłoby się, bez niezmordowanej Danki Kruszewskiej, która na początku zmotywowała mnie do działania, a potem była opiekunem i tłumaczem. Danka - wielkie dzięki.

Na kurs przyjechały panie z różnych odległych stron, na przykład z Hamburga i z Verony. Kilkaset kilometrów.
Jestem pełna podziwu dla ich determinacji. Ale przede wszystkim dla kunsztu krawieckiego i malarskiego zacięcia. W ciągu krótkich sześciu godzin powstało siedem wspaniałych obrazków. Czasem wymagają jeszcze trochę pracy, ale nawet ze szpilkami prezentują się wspaniale. Popatrzcie sami jak powstawały:

Pierwszy





Drugi.






Trzeci





Czwarty







Piąty




 Szósty




I siódmy






Jeszcze  prowadzące



i "pomoce naukowe"....



Szkoda, że wszystko minęło tak szybko.
Do zobaczenia :)