Powstał trochę na zamówienie. Kuba powiedział: chciałbym, żeby był niebieski i beżowy, w takich kolorach, jakie są nad morzem. Najprościej było uszyć po prostu morze i plażę.
Inspirację znalazłam oczywiście w malarstwie.
Ale po kolei.
Plaża w moim ogrodzie wygląda tak:
W trochę innym oświetleniu na starym płocie prezentuje się inaczej
a jeszcze inaczej na płocie sąsiada, tutaj słońce padające z boku pokazało wypukłości.
Parę szczegółów...
Ten obraz, znaleziony gdzieś w necie był inspiracją do powstania mojego quiltu. Nie znałam autora, ale Maryla podpowiedziała mi w komentarzach, że to namalował Ken Knight.
Wymiary około 180 cm na 70 cm. Piszę "około", bo zapomniałam zmierzyć, a dzisiaj patchwork stał się prezentem ślubnym.
Jak go szyłam?
Zainspirowało mnie confetti XXL, które ostatnio ćwiczymy w Szkole Patchworku. Postanowiłam skorzystać z tiulu jako "materiału montażowego".
Na kanapkę nakładałam spore kawałki niebieskich chmur, niebieskiego morza i beżowego piasku. Nie mocowałam tych kawałków do podłoża, leżały sobie swobodnie. Całość spięłam dokładnie szpilkami i przepikowałam z wolnej ręki po konturach chmur, wydm i morza. W niektórych miejscach to pikowanie jest dość gęste i dzięki temu inne miejsca, na przykład chmury, są bardzo wypukłe. Na niektórych chmurach zostawiłam tiul, a z innych wycięłam go, uzyskując w ten sposób różne odcienie chmur.
Jestem bardzo zadowolona z tego sposobu szycia. Jest bardzo szybki, a dostałam dzięki niemu nowe, ciekawe efekty. Trochę malarskie.