Jakoś nie mogę przekonać się do tego święta. Staram się, staram... Może teraz będzie mi łatwiej, bo pierwszy raz w życiu przygotowałam Walentynki.
Nie znam młodych dziewczyn, które dostaną te poduszki, nie wiem co im się podoba, co lubią... Postanowiłam uszyć takie poduszki, które będą pasować do różnych kolorów. Z każdej strony są inne.
Zaczęło się od wybrania pięćdziesięciu kolorowych tkanin. Większość z nich pochodzi z dwóch sklepów: Ładne Tkaniny i Kiltowo.
A potem zabrałam się do szycia i pikowania.
Tak prezentują się przed zszyciem.
A tu już"wykończone" obok siebie.
i jeszcze pod kolor...
Teraz już mogą ruszyć w świat.
I tak, solidna pracą, uczciłam 3 rocznicę założenia mojej Szkoły Patchworku. Zajrzyjcie na jej nową stronę www. Dziś była jej premiera.