Dzisiaj byłam w Skierniewicach. Drugi raz w życiu, a właściwie pierwszy, bo trzy tygodnie temu zawiozłam tylko moje prace na wystawę.
Dzisiaj miasto zostało opanowane przez Skierniewickie Święto Kwiatów, Owoców i Warzyw.
Byliśmy w Skierniewicach już przed południem. Piękne kompozycje kwiatowe. Mnóstwo ciekawostek. Przepiękne jeżówki, które coraz bardziej panoszą się w moim ogrodzie. Musiałam je kupić, bo jak przejść obok połączenia pomarańczowego z bordowym?
Ale tak najbardziej interesowała mnie wystawa w Centrum Kultury i Sztuki w Skierniewicach. Gdy dotarliśmy do niej, na godzinę przed finisażem, pochłonęła mnie bez reszty. Okazało się, że przychodzi na nią bardzo dużo osób.
I zaczęłam trochę żałować, że nie było mnie tam wcześniej, bo czy jest coś fajniejszego dla krawcowej patchworkowej, niż odpowiadać na pytanie "how is it made?
Opowiadałam, odpowiadałam... Że właściwie bez planu, bez pomysłu jak to ma wyglądać? Trochę na żywioł. Jak mi intuicja podpowie. I że w moim przypadku to najlepsze wyjście. Wyłączyć myślenie!!! ;)
A potem przyszedł czas na finisaż. Energetyczna Ania Pokora. Pomysłodawczyni i realizatorka wystawy. I dyrektor Centrum Filip Urbanek.
Pierwszą nagrodę zdobyła Elwira Sztetner za pracę "Zawsze razem".
Zaraz po tym werdykcie jury dowiedziałam się, że publiczność żywo zareagowała na mój "Tajemniczy ogród" i przyznała mi swoją nagrodę, którą jest "gwarantowany udział w Biennale "TKAN ART 2018".
Tu jestem z Małgosią Lehman pod moim nagrodzonym quiltem.
A tutaj znajdziecie trochę innych zdjęć z wystawy. Taką moją relację.
Już mam pomysł na to, co pokazać na biennale za dwa lata. Czy nie zmienię zdania? Zobaczymy :)