Pokazywanie postów oznaczonych etykietą peeling. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą peeling. Pokaż wszystkie posty

4 lut 2013

Moje dłonie wołają: POMOCY!

Witojcie! U mnie za oknem nadal widzę śnieg! W ostatnim czasie było zimno. Wykonywałam również wiele prac, które niestety nie sprzyjały moim dłoniom. Były szorstkie, lekko przesuszone... Po prostu wołały o pomoc. Dlatego sięgnęłam po 2-fazowy peeling do rąk.


Produkt:       2-FAZOWY PEELING DO RĄK Z SOLĄ
                          CZTERY PORY ROKU
Producent:    PharmaCF
Pojemność:   120 ml
Cena:            ok. 7 zł
Dostępność:  hipermarkety/supermarkety (np. Tesco), drogerie (np. Hebe)


 Od producenta:
Peeling do rąk z solą doskonale wygładza, nawilża i pielęgnuje skórę dłoni. Złuszcza zrogowaciały naskórek, przywraca skórze jędrność i elastyczność. Zawarte w peelingu składniki wzmacniają naturalną warstwę ochronną naskórka czyniąc go gładkim i aksamitnym.
Składniki aktywne peelingu:
sól - zapewnia intensywny masaż skóry, oczyszcza i złuszcza zrogowaciały naskórek, wygładza i uelastycznia.
oliwa z oliwek - natłuszcza, regeneruje i chroni przed wolnymi rodnikami.

 Składniki: 
Sodium Chloride, Paraffinum Liquidum, Cylopentasiloxane, Isopropyl Myristate, Olea Europaea (Olive) Oil, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Butyl Methoxydibenzolymethane, Ethylhexyl Salicylate, Parfum, Butylphenyl Methylpropional, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, Cl 61565, Cl47000


 Jak to działa?
W środku niewielkiej plastikowej buteleczki widoczne są dwie warstwy: dolna z solą i górna oleista. Przed użyciem należy wstrząsnąć do całkowitego wymieszania. Następnie przez niewielki otwór wylać na dłoń. Dzięki temu, że dziurka w korku nie jest zbyt wielka na rękę nie wydostaje się zbyt duża ilość peelingu dzięki czemu produkt jest wydajny. Później kolistymi ruchami masować dłonie. Po masażu spłukać resztki ciepłą wodą.


Peeling jest dość rzadki (zdj. 1). Jego zapach jest delikatny i przyjemny. Produkt bardzo dobrze się rozprowadza. Drobinki soli zapewniają miły masaż (zdj. 2) ale przy tym bardzo dobrze zdziera martwy naskórek. (Przy zbyt długim i mocnym tarciu może nie być tak przyjemnie ;) Po całym "zabiegu" skóra jest bardzo miła w dotyku, wygładzona, miękka. Wow! Moja skóra przed była w fatalnym stanie. Nie zrobiłam zdjęcia przed bo aż było mi wstyd. Pierwszy raz w życiu doprowadziłam ją do takiego stanu (i mam nadzieję, że ostatni). Nie liczyłam na super efekt ale 2-fazowy peeling do rąk CZTERY PORY ROKU mi go zapewnił (zdj. 3).
Po wszystkim nałożyłam jeszcze krem do rąk i moje ręce były gładkie niczym jak pupcia niemowlęcia ;)


 Czy warto?
Dla osób leniwych, nie mających czasu przygotować sobie peelingu domowego czy po prostu nie lubiących mieszania wszystkich składników ten produkt będzie odpowiedni. 6 - 7 zł to nie majątek, a produkt jest wydajny i bardzo dobrze wygładza i pielęgnuje dłonie. :)


 Moje rączki dziś czują się bardzo dobrze :) A jak Wasze?

14 gru 2012

Czy peeling FARMONA - brzoskwinia & mango to sama radość?

Tym razem zapraszam do mojej opinii nt. Peelingu cukrowego FARMONA - wersja brzoskwinia & mango. 
Muszę przyznać, że producent bardzo zachęca do spróbowania tego produktu. Peeling ma nawilżać, odżywiać i ujędrniać pozostawiając skórę miękką, delikatną, gładką. Zapewnia, że po użyciu tego produktu użycie balsamu jest zbędne. Z opisu wynika, że to cud, miód produkt ;)
Ciekawe jak pachnie szczęście?

OPAKOWANIE
Zanim przejdę do pachnącego szczęścia to zacznę od wyglądu zewnętrznego: opakowanie to wielki plastikowy słój. W porównaniu do innych produktów zamkniętych w takich słoiczkach to robi wrażenie. Niestety to tylko wrażenie. Przez dno można dostrzec, że do przeźroczystego opakowania wsadzone jest jeszcze jedno mniejsze i mieści ono 300 g produktu...
 ZAPACH
Słodki ale nie nachalny - przyjemny. Wyraźnie można w nim wyczuć brzoskwinię i mango. Kojarzy mi się on z tropikami i latem. Wprowadza w dobry nastrój ale czy tak pachnie szczęście?

 KONSYSTENCJA
Peeling jest zbity, gęsty. Po wzięciu go w dłoń i rozsmarowaniu jest nieco tłusty dzięki czemu dobrze się rozsmarowuje. Pod palcami wyczuwalne są drobinki cukru. Zazwyczaj peeling ciała wykonuję podczas kąpieli/prysznica kiedy moje ciało jest rozgrzane i wtedy cukier za szybko się topi.

  DZIAŁANIE
W moim odczuciu peeling nie należy do bardzo mocny "zdzieraczy" ale nie jest też bardzo słaby. Daje efekt masażu. Dobrze sobie radzi z martwym naskórkiem jeśli ciało nie jest zbyt mocno rozgrzane. Nie podrażnia skóry. Po wyjściu z wanny nie czuję się przesuszona ale zbyt natłuszczona! Niestety zawarta w nim parafina daje uczucie gładkości, nawilżenia... Po użyciu tego produktu mam ochotę wziąć ponownie kąpiel i zmyć to z siebie. Dla mnie nie jest to efekt natłuszczenia jaki daje np. oliwka do ciała ale jakby mnie ktoś nasmarował smalcem.

 Czy kupię ponownie?
Mimo, że zapach jest obłędny to niestety peeling ten nie trafi do mojego koszyka. Bardzo nie lubię kosmetyków, które pozostawiają tłustą warstwę. Za odczucie smalcu z cukrem dziękuję! Jednak wolę sama sobie przygotować mój domowy peeling czekoladowy ;)


 Zdania na temat tego produktu są podzielone. Są zwolenniczki tego peelingu i przeciwniczki. A Ty, do której grupy się zaliczasz?


4 wrz 2012

Wszystkiego najsłodszego!

4 września - Międzynarodowy Dzień Czekolady. Ja należę do grupy czekoladoholików. Uwielbiam wszystko co z czekoladą związane. Staram się nie jeść za dużo słodkości ale postanowiłam, że i tak dzisiejszy dzień będę świętować z tabliczką czekolady ale w innej postaci. Inspiracją dla mnie był przepis na peeling cukrowy, który znalazłam na blogu bloganeek.blogspot.com. Ja postanowiłam go troszkę zmodyfikować aby wyszedł mi peeling czekoladowy.
 Do swojego peelingu użyłam:
- cukru
- oliwki do ciała
- czekolady
Dodałabym także trochę cytryny, tak jak w przepisie ann ale niestety nie znalazłam jej w domu.

A to kilka prostych kroków do przyrządzenia peelingu domowej roboty:
1. Do miseczki wlałam niecałą łyżkę oliwki Hipp. (Nie lubię mieć za bardzo tłustej powłoki na ciele dlatego dałam jej tak niedużo).
2. Następnie pół tabliczki gorzkiej czekolady rozpuściłam w kąpieli wodnej i powstałą masę dodałam do oliwki.
3. Odczekałam moment aby czekolada chwilkę przestygła ale nie zgęstniała. Nie chciałam aby cukier pod wpływem ciepła od razu się roztopił. Po kilku minutach dodałam cukier. Ja lubię gęste peelingi dlatego wsypałam go trzy większe łyżki do pozostałych składników.
4. Całość wymieszałam i tak właśnie powstał Chocapic... Nie, nie! Nie Chocapic a Peeling czekoladowy :)
Nie spodziewałam się, że uda mi się przyrządzić tak wyśmienity peeling. Zazwyczaj robiłam kawowy bo jest najprostszy ale w tym się zakochałam i na pewno zrobię go nawet kiedy nie będzie dnia czekolady. Wypróbowałam go od razu. Pozostawił piękną, gładką skórę, która przepięknie pachnie do tej pory. Porównałabym go nawet do peelingu Chocomania z THE BODY SHOP. Niemalże identycznie pachnie i pozostawia taką samą skórę po jego użyciu. Od dziś to mój peeling nr 1 :)

A Wy lubicie peelingi domowej roboty?

28 sie 2012

20 minut dla stóp

 Witam Was gorąco! ;*
W ubiegłym tygodniu wybrałam się do Natury w celu zakupienia produktów do codziennej pielęgnacji jakich używam regularnie. Na swojej liście miałam m.in. nawilżającą maseczkę do twarzy. Stojąc przed stoiskiem, na którym wisiało mnóstwo tego typu produktów niestety nie znalazłam swojej ulubionej maski na twarz ale natknęłam się na produkt z Perfecty do stóp! Bardzo sceptycznie do niego podeszłam. Stałam przed nim z kilka minut i myślałam: kupić? nie kupić? kupić? nie kupić? Ostatecznie Perfecta wylądowała w moim koszyku, a ja przy kasie zapłaciłam za nią niecałe 3 zł. Przyznam szczerze, że mając go jeszcze w siatce spisałam go na straty. Nie będę się tak rozpisywać tylko przejdę do opisu peelingu i maski na stopy:


KROK 1
wulkaniczny peeling
 Zawiera pumeks ze skały wulkanicznej, który złuszcza zrogowaciały naskórek. Przyznam, że brzmi obiecująco. Słowo WULKANICZNY bardzo mnie intrygowało i nie mogłam się doczekać jak wygląda ten produkt...
 ...z drugiej strony wyobrażałam sobie nieprzyjemnie wyglądającą papkę. Na szczęście po otwarciu pierwszej saszetki miło się zaskoczyłam. Konsystencja peelingu okazała się być bardzo przyjemna - gęstszy krem z wieloma, bardzo wieloma drobinkami. Po za tym produkt przyjemnie pachniał. Jego woń przypominała mi słodkie cukierki.

Tak jak producent wskazał na opakowaniu masowałam swoje mokre stopy przez około 5 minut. Ostatnio wspominałam, że bardzo lubię mocno ścierające peelingi. Podczas użytkowania tego czułam przyjemny masaż. Ścieranie było bardzo przyjemne. Dla przykładu przy peelingu BeBeauty z Biedronki czułam tarkę tu wręcz przeciwnie. Jednocześnie myślałam, że tak przyjemny masaż efektów chyba nie zapewni?
I kolejne pozytywne rozczarowanie! Po spłukaniu resztek peelingu skóra stóp była miła w dotyku i gładka. Równie dobrze mogłabym już z nimi po takim "zabiegu" już nic nie robić aczkolwiek byłam ciekawa jak działa maska, która tuż po speelingowaniu stóp poszła w ruch.


KROK 2
maska-serum
 Maska-serum, która zawiera kompleks z arniką górską, która zmniejsza zrogowacenia. Od razu po otwarciu saszetki poczułam podobny zapach do peelingu - słodki, a następnie przystąpiłam do nakładania tego produktu na stopy...
...konsystencja była kremowa. Łatwo rozprowadzało się maskę na stopach. 6 ml z saszetki idealnie wystarczyło na pokrycie obu stóp grubszą warstwą. Tak nałożoną maskę pozostawiłam na 15 minut.

Maska-serum bardzo szybko się wchłania. Ledwo skończyłam i chwyciłam po aparat aby to uwiecznić i jak widać na jednej z moich stópek już prawie nie ma po nim śladu. Po upływie wyznaczonego czasu na stopach była nadal tłusta warstwa, którą wmasowałam na koniec. Krok drugi jest dobrym uzupełnieniem do peelingu.

Zaledwie 20 minut a ja poczułam się jakbym stąpała po czymś miękkim, przyjemnym. Moje stopy odpoczęły. Kolejnym miłym zaskoczeniem okazało się, że nie był to krótkotrwały efekt, miękkość stóp wyczuwam nadal po kilku dniach.
Na koniec muszę przyznać, że myliłam się co do tego produktu, który wcale nie okazał się bublem. Moim zdaniem dobrze zainwestowałam 3 złote. Do tej pory męczyłam się z różnymi pumeksami, kąpielami, a taka mała saszetka także przynosi ulgę moim stopom. Od czasu do czasu znów sięgnę po peeling wulkaniczny i maskę-serum do stóp z Perfecty aby przynieść ulgę swoim stopom.


A Wy jak dbacie o swoje stopy? Podzielcie się ze mną w komentarzach poniżej ;)
Pozdrawiam!

21 sie 2012

Peeling z mikrogranulkami

Witajcie! Dziś chcę Wam przedstawić peeling - żel pod prysznic od HEAN NATURA. Zdaję sobie sprawę, że nie każdemu ten produkt przypadnie do gustu. Mnie na początku zniechęcił do siebie aczkolwiek po dłuższym użytkowaniu polubiłam się z nim.

 PRODUKT
Peeling - żel pod prysznic

 CENA
Ok. 6 - 7 zł

 DOSTĘPNOŚĆ
Ja swój zakupiłam w Kauflandzie.
 POJEMNOŚĆ
200 ml

OPAKOWANIE
Plastikowa tuba, przezroczysta dzięki czemu widać ile zostało jeszcze peelingu. Niczym większym się nie wyróżnia. Myślę, że za tak niską cenę, opakowanie jest w sam raz. Produkt z niego łatwo wycisnąć.
  KONSYSTENCJA
Żel jest lekko zielony, zawiera w sobie drobniutkie granulki w kolorze zielonym. Konsystencja nie jest zbyt rzadka, ani zbyt gęsta. Bez problemu wyciska się go z opakowania i bardzo przyjemnie rozprowadza na ciele.

 ZAPACH
Delikatny, lekko aloesowy. Przyjemny.

 CO SĄDZĘ?
Po pierwszym użyciu bardzo się nim rozczarowałam. Dlaczego? Ponieważ osobiście wolę tzw. "ścieracze" martwego naskórka. Często podczas zakupów spieszę się i nie wczytuję w sklepie w dany produkt, robię to dopiero w domu. I dopiero w łazience zauważyłam "delikatnie złuszcza naskórek". Zakupiłam nowy peeling ale ten także prawie zużyłam. Pomyślałam, że jest świetną alternatywą jako żel do codziennego użytku. Jego mikrogranulki bardzo przyjemnie masują powierzchnię skóry. Produkt nie podrażnia skóry, ja po jego użyciu czuję się zrelaksowana, umyta, odświeżona. Nie zauważyłam żeby moja po regularnym stosowaniu była bardziej ujędrniona czy ukrwiona ale po prysznicu z tym peelingiem czuję się w niej dobrze.

 PODSUMOWUJĄC
Uważam, że produkt jako żel do codziennej pielęgnacji to dobry wybór. Jeśli oczekujecie od peelingu mocnego ścierania to nie jest to. Natomiast osobą z wrażliwą skórą czy szukające czegoś łagodnego ta wersja peelingu od HEAN NATURA może się spodobać. Osobiście kiedyś jeszcze chętnie wrócę do żelu peelingującego z mikrogranulkami.



Na koniec chwalę się, a co! Różane produkty z Wibo udało mi się wygrać na blogu agatamanosa.blogspot.com. Bardzo, bardzo Ci dziękuję Agatko ;*
Blog Agaty jest znany, jeśli jednak któraś z Was nie miała okazji do tej pory po nim "pobuszować" to klikajcie szybko na niego! Polecam ;)

Jeśli Ty też masz ochotę pomóc swojemu szczęściu i coś wygrać to zapraszam do zakładki Konkursik

27 lut 2012

Czekoladowy relaks

Zdjęcie pochodzi ze strony internetowej http://www.kalorynka.pl/
Czas wolny. Czas dla mnie. Czas, w którym mogę się zrelaksować.
Jak mogłam odetchnąć postanowiłam, że się zrelaksuję a razem zemną moje zmysły i ciało. Dlatego wybrałam coś co lubię, uwielbiam, wręcz kocham czyli czekoladę. Czy mój wypoczynek się udał? Czy czekoladowe kosmetyki się spisały? Odpowiedź poniżej.

  • 1

 Od producenta:     
 Produkt: Maseczka dotleniająca (czekoladowa) - Laura Conti
 Cena - ok. 3 zł
 Pojemność - 10 ml

Zapach/Konsystencja: Kolor maseczki na ręce zupełnie mnie nie przekonał, wręcz trochę mnie odepchnął. Kiedy nałożyłam ją na twarz zmienił się mój stosunek do niej. Wyglądałam niczym jak Afroamerykanin albo jakbym się wysmarowała Nutellą. Zapach czekolady jest mało wyczuwalny. Sama maseczka jest gęsta jak na maskę z glinki przystało. Rozsmarowywanie i zmywanie jej poszło mi jak z płatka.

Działanie: Użyłam tej maseczki póki co tylko raz dlatego nie zauważyłam hamowania procesu wiotczenia skóry lub coś podobnego. Mimo, że mało w niej wyczuwałam zapach czekolady maska spowodowała, że poczułam się zrelaksowana. Po zmyciu skóra wydawała się lepka, na szczęście to uczucie szybko minęło. Moja cera była miękka i miła w dotyku.

Moja ocena: 3/5




  • 2

Od producenta:
 Produkt: Puder do kąpieli - Dairy Fun
 Cena: ok. 3 zł
 Pojemność: 75 g

Zapach/Konsystencja: Ten produkt to lekko żółty proszek, który rozpuszcza się w wodzie. Niestety zapach po rozpuszczeniu mnie rozczarował. Woda, która zabarwiła się na pomarańczowo w ogóle nie pachniała.

Działanie: Kąpiel nie była ani aromatyczna, ani z dużą ilością piany. Moja skóra po wyjściu z wanny nie była jakoś dodatkowo nawilżona. Jedyne co mnie zachwyciło to uczucie miękkości skóry.

Moja ocena: 1+/5




  •  3

 Od producenta:
 Produkt: Peeling pod prysznic - Isana
 Cena: ok. 6 zł
 Pojemność: 200 ml

Zapach/Konsystencja: Po otwarciu prawie nic nie czuć. Białą czekoladę wyczuwam dopiero w kontakcie ze skórą ale zapach na skórze nie utrzymuje się. Konsystencja produktu jest biała z mało widocznymi drobinkami. Peeling jest kremowy, lekko rzadki.

Działanie: Bardzo dobry jeśli chodzi o umycie ciała. Ścieranie naskórka - żadne. Drobinki są bardzo drobne i niestety słabo złuszczają ale za to lekko masują. Brak peelingu w peelingu.

Moja ocena: 2/5




  • 4

 Od producenta:
 Produkt: Żel pod prysznic - Original Source
 Cena: 9,99 zł
 Pojemność: 250 ml

Zapach/Konsystencja: Od razu po otwarciu czuć czekoladę w połączeniu z pomarańczą. Woń jest bardzo przyjemna. Żel nie jest zbyt gęsty, dla mnie jest idealny. Lekko się pieni.

Działanie: Aromat czekolady i pomarańczy działa na zmysły. Podczas kąpieli można się poczuć jak słodka delicja. Żel bardzo dobrze wymył i odprężył moje ciało. Zaskoczeniem było dla mnie utrzymanie się zapachu na ciele. Do tej pory inne produkty Original Source jakie próbowałam były bardzo "ulotne" ten produkt wyczuwam na swojej skórze tuż po kąpieli.

Moja ocena: 5/5




  • 5

 Od producenta:
Produkt: Masło do ciała - Farmona
Cena: ok. 11 zł
Pojemność: 225 ml

Zapach/Konsystencja: Czekoladę w tym produkcie czuć bardzo dobrze. Jej zapach jest bardzo wyraźny przez co pistacji w ogóle nie czuć. Woń bardzo przypomina mi lody czekoladowe (nie przepadam za tym smakiem lodów ale zapach tego masła przypasował mi). Masło jest zbite, gęste ale bardzo dobrze się je rozprowadza. Niestety, jeśli dobrze się nie wchłonie może brudzić jasne ubrania czy pościel.

Działanie: Na moje potrzeby masło świetnie się sprawuje. Myślę, że ktoś z bardzo przesuszoną skórą nie będzie usatysfakcjonowany. Z nawilżania jestem zadowolona. Pozostawia skórę miękką,. Ujędrnia? Wyszczupla ciała? Na takie cuda bym nie liczyła. Miły, czekoladowy zapach długo utrzymuje się na skórze. Jedno z moich ulubionych maseł. Rozpieszcza zmysły i ciało. Po nasmarowaniu jest się niczym jak do zjedzenia.

Moja ocena: 4+/5



  • Na koniec swojego czekoladowego relaksu wypiłam gorącą czekoladę i zjadłam kawałek nowej czekolady Milki love czyli czekolady połączonej z czekoladowymi cukierkami. Rozpływała się w ustach. 



Moje wyzwanie: czekoladowy relaks! Jak widać niektóre kosmetyki sprostały temu i miło odprężyły niektóre niestety ale się nie popisały.
A jak Wy spędzacie czas wolny? W jaki sposób się relaksujecie? 

17 gru 2011

Czekoladowy wpis o maśle do ciała i peelingu + chwalipieta ze mnie ;)

 Tym razem masło do ciała i peeling cukrowy producenta Dax Cosmetics idą pod moją lupę. Wersja, o której piszę to czekolada z kokosem. Jestem czekoladomaniaczką dlatego te dwa produkty wylądowały w moim koszyku. Czy żałuję zakupu? Dowiecie się tego czytając dalej ;)


MASŁO DO CIAŁA

 MASŁO DO CIAŁA W NIEWYGÓROWANEJ CENIE
Produkt ten mieści się w 225 ml opakowaniu. Plastikowy pojemniczek przyciąga wzrok na zdjęcie kokosa z czekoladą. Szczerze to strona estetyczna tego "słoiczka" mnie nie przekonuje.
Masło w regularnej cenie można kupić za ok 14 zł ale często je widzę na promocji za niecałe 12 zł. Uważam, że nie jest to bardzo dużo w porównaniu do innych maseł. Do nabycia w większości drogerii i hipermarketach.

 DOBRZE NAWILŻA
Jestem zadowolona z działania tego produktu pod względem nawilżania. Także łagodzi podrażnienia i pozostawia skórę gładką. Nie wierzę tylko w to, że dobrze ujędrnia czy dostarcza komórkom energii. Takich cudów na swojej skórze po użyciu tego masła ja nie ujrzałam.

 PRZYCIĄGA ZAPACHEM
Pachnie jak gorąca czekolada do picia. Aż chciałoby się tego produktu posmakować. Mój nos nie wyczuł w nim kokosa ale to mi nie przeszkadza. Niestety zapach nie jest wieczny. Niedawno po użyciu zapomniałam zakręcić "słoiczek". Dopiero po paru godzinach zorientowałam się i zamknęłam go. Później gdy go używałam poczułam, że masło już nie pachnie... Jego woń ulotniła się i teraz bardziej przypomina mi zapachem niektóre balsamy brązujące niż smaczną czekoladę.

 PUSZYSTA KONSYSTENCJA
Wyrób ten jest jak dobrze zbity budyń. Dobrze się rozsmarowuje na ciele. Wchłania się po kilku sekundach. Niestety brudzi ubrania...


PEELING DO CIAŁA

 PEELING ZAMKNIĘTY W PLASTIKOWYM POJEMNICZKU
Ten produkt podobnie do swojego brata jest umieszczony w takim samym "słoiczku" (225 ml). Różnią się od siebie nakrętką, ponieważ produkt peelingujący ma ją ciemniejszą. Cena jak dla mnie dość wygórowana. Kosztuje ok. 17 zł. Ja je kupiłam na promocji za 12 zł. Do zakupienia w tych samych placówkach gdzie masło z tej samej serii.

 COŚ JEST NIE TAK
Ten peeling w ogóle się u mnie nie sprawdził. Ani dobrze nie oczyszcza, ani nie złuszcza, a o ujędrnianiu nawet nie mówię. Zostawia skórę zmiękczoną i "gładką". Przed zakupem słyszałam, że ten produkt ma parafine w składzie na pierwszym miejscu i powoduje to tylko uczucie gładkości. Jednak to nie jest uczucie, to po prostu się czuje. Po użyciu czuje się jakbym naoliwiła swoje ciało jakimś tłuszczem, którego nie da się zmyć i wszystko się do mnie lepi. Okropieństwo.

 ZAPACH MNIEJ OBŁĘDNY NIŻ JAK PRZY MAŚLE
Peeling dla mnie pachnie jak czekolada wymieszana z cukrem z dodatkiem tłustego olejku zapachowego do ciast. Kiedy "zanurzam" nos w ten produkt wydaje mi się, że wącham jakąś masę na ciasto, a nie produkt kosmetyczny.

 KONSYSTENCJA INNA OD WSZYSTKICH
W peelingu podoba mi się jego postać - gęsto zbita ciapka z drobinkami cukru. Nie jest za rzadka. Lubię jak produkty "ścierające" trzymają się w tzw. kupie ;) Dobrze się go rozprowadza i spłukuje.


 NA ZAKOŃCZENIE
Masło - nie jest złe ale za dobre też nie w moim odczuciu. Używałam lepszych za tą samą cenę. Przez to, że straciło zapach męczę je powoli ale raczej ponownie nie wyląduje u mnie w koszyku...
Peeling - prawie wcale nie ściera i zostawia tłustą powłoczkę na skórze. Nie tego się spodziewam po peelingu. Rozczarował mnie bardzo ten produkt i na pewno nie sięgnę po niego nigdy więcej w sklepie.


CZAS NA CHWALENIE SIĘ

 Jakiś czas temu na blogu Piękność dnia wygrałam ten oto lakier z Muppetowej kolekcji O.P.I. Kiedy wyjęłam go z paczusi szczena mi opadła. Takiego brokatu dawno nie widziałam. Wygląda wyjątkowo. Od razu maznęłam nim po paznokciu i efekt "błyskotliwy" jest niesamowity.

 Drugą rzeczą jaką się chwalę jest rozświetlacz z limitowanej edycji Vampire's Love wygrany na blogu Lusterko Em. Puder rozświetlający ma nieziemski zapach. Jak leży koło mnie to co chwilę go wącham :) Po za tym daje efekt rozświetlenia - muśnięcia co mi się bardzo podoba.

NIE BYŁAŚ JESZCZE NA BLOGACH DZIEWCZYN? TO KONIECZNIE KLIKAJ W LINKI ODSYŁAJĄCE DO ICH KRÓLESTWA! ;)
Piękność dniahttp://pieknoscdnia.blogspot.com/



A to niecodzienny zeszyt, który zamówiłam na stronie http://www.memo-book.pl/. Zeszyt wyróżnia się od innych tym ponieważ jest w kropki! Dowiedziałam się o nim z bloga http://peerfectlly.blogspot.com/. Tam też szczegóły promocji jak otrzymać trzeci zeszyt gratis.

To wszystko na dziś! Pozdrawiam Was wszystkie! ;)

11 lis 2011

Arbuzowo z Joanna


Czekolada, kokos i arbuz to moje największe słabości - nie tylko jedzeniowe ale i kosmetyczne. Kiedy chodziłam między sklepowymi półkami w ogóle nie miałam kupować nowego żelu czy peelingu do twarzy bo mam już swój ulubiony - pisałam kiedyś o nim TUTAJ. Jednak kiedy kątem oka zobaczyłam kawałek arbuza nie mogłam się oprzeć i wrzuciłam do koszyka ten oto produkt:

 Dane produktu:
Producent: Joanna (strona www producenta)
Produkt: Peeling do twarzy
Przeznaczona dla: cery normalnej
Pojemność: 75g
Cena: 5.99 zł (w zależności od sklepu cena może się różnić!)
Dostępność: Schlecker (ja tam zakupiłam ten peelnig, wcześniej go nigdzie indziej nie widziałam)


Tubka jest mała, poręczna. "Zatrzask" od dołu jest mocny - mam małe problemy aby otworzyć opakowanie ale z drugiej strony to dobrze bo samo się nie otwiera. Ogólnie prosta stylistyka opakowania - przeźroczysta tubka z nadrukowanymi czerwonymi literami. Skromnie ale ładnie.
Peeling ma za zadanie oczyścić naszą skórę, pozostawić ją gładką i miłą w dotyku oraz miękką i delikatną. Czy tak jest w rzeczywistości? I jak wygląda peeling?

 Po ściśnięciu opakowania wydobywa się z niej przezroczysty żel z transparentnymi, małymi granulkami oraz kilkoma czerwonymi. 

Żel peelingujący dobrze się rozprowadza, nie jest on za gęsty, a do umycia całej twarzy nie trzeba go zbyt dużo dzięki czemu jest wydajny.

Zanim przejdę do tego czy się sprawdził wspomnę jeszcze o tym przez co się skusiłam na ten produkt czyli arbuza - żel ma miły, spokojny zapach arbuza i nie jest to zapach chemiczny. Przy rozprowadzaniu już nie pachnie tak owocowo ale po umyciu nadal czuję arbuza :) Dodam jeszcze, że raz przy myciu dostał mi się do ust i niestety nie smakuje jak owoc, smak jest kwaśny, no ale w końcu to produkt do mycia a nie jedzenia ;)

No a jak z tym myciem? Podczas rozprowadzania na twarzy nie jest to uczucie jakbym jeździła po twarzy papierem ściernym. Miłe, lekko masujące uczucie. Dobrze się go zmywa. Średnio ściera martwy naskórek, ale mi to akurat odpowiada. Twarz nie jest podrażniona. Zostawia skórę oczyszczoną, wygładzoną i miłą w dotyku jak obiecuje to producent. W kilku słowach: nie żałuję! że kupiłam ten produkt. Zapewne jeszcze się na niego skuszę. Widziałam również dwie inne wersje na półce sklepowej: brzoskwinię i gruszkę przeznaczone do innych typów cery.

plusy i minusy
+ niska cena
+ miły, łagodny zapach
+ pozostawia skórę oczyszczoną
+ twarz po peelingu jest miła w dotyku
+ pięknie wygładzona skóra
+  skóra jest odświeżona
+ wydajny
- mało dostępny, nigdzie wcześniej go nie widziałam

*
Jestem ciekawa czy Wy próbowałyście tego produktu? Może macie jakiś swój ulubiony żel/peeling do mycia twarzy? Albo macie jakieś inne swoje ulubione artykuły kosmetyczne z Joanny? Polecacie coś?
Ja ostatnio polubiłam firmę Joannę jeszcze bardziej, mają dobre produkty w niskiej cenie i miłe dla nosa wersje zapachowe. :)

*TUTAJ inny peeling z Joanny, który już kiedyś pojawił na moim blogu ;)

7 lip 2011

Biedronkowy specifik - czyli peeling do stóp

 Przeglądając różne fora, słuchając opinii innych dziewczyn postanowiłam, że kupię i sama wypróbuję peeling do stóp z Biedronki, który podobno czyni cuda. A oto on:

Opakowanie jest proste (podobne do tubek kremów do stóp z innych firm). Na pomarańczowym tle są zawarte podstawowe informacje: nazwa serii, że jest to peeling wygładzająco-regenerujący oraz 2 małe zdjęcia. Na jednym są piękne Zdjęcia, które również zachęcają do kupna. (A propo kupna - cena peelingu to ok. 3 zł)
 Tył opakowania zawiera ogólne informacje o peelingu; potem jak działa peeling; sposób użycia; skład, gdzie wyprodukowano oraz pojemność (75ml).

Pamiętaj! Po kliknięciu w zdjęcie powiększy Ci się ono i wtedy będziesz mogła/mógł dokładnie przeczytać co jest napisane na produkcie ;)

 Otwieranie jest na dole. Jest to standardowy "zatrzask". Do tej pory mi się nie urwał. Myślałam, że będzie inaczej skoro jego cena jest niska. Z wyciskaniem produktu też nie ma kłopotu.
Sam peeling jest o konsystencji gęstego kremu wymieszanego z drobinkami pumeksu. Jego zapach mnie nie zachwyca. Wyczuwam w nim cytrusy wymieszane z jakimś środkiem czyszczącym. Jednak jestem w stanie wybaczyć mu tą woń za to jak działa. Potrzebna jest niewielka ilość aby dobrze zetrzeć martwy naskórek stopy.















Czy zdziałał on cuda?
  • Rewelacyjnie wygładził moje stopy. Były miłe w dotyku nawet na czwarty dzień po zastosowaniu peelingu.
  • Zregenerował w 70% moje stopy po odciskach od butów.
  • Nie usunął bardzo mocno stwardniałej skóry po pierwszym użyciu. Zmiękczył ją trochę jednak była ona nadal. Dopiero po kilku seansach z tym peelingiem stwardniała i szorstka skóra w niektórych miejscach powoli, powoli idzie w niepamięć. (Z mało stwardniałą skóra uporał się od razu).
  • Nie złuszcza dokładnie moich pięt.
  • Mało nawilża. (Ale to tylko peeling a nie krem nawilżający)
  • Nie powoduje zaczerwienienia.
  • Łagodzi podrażnienia.
  • Odkąd go używam coraz mniej mam odcisków na stopach, które miewałam zazwyczaj po uciążliwym obuwiu.
  • Nie mogę się teraz napatrzeć na swoją skórę stóp, wygląda delikatnie i gładko.
Obietnice jakie są wypisane na tym produkcie nie spełniły mi się w 100% mimo to jestem bardzo zadowolona . Okazuje się, że można kupić dobry kosmetyk za niską cenę. Czy kupię go ponownie? I tu odpowiedziałabym zdecydowane TAK jakbym wcześniej nie przeczytała składu. Zaczyna się przyjaźnie a kończy na chemii.
Skład: Aqua, Pumice, Parrafinum Liquidum, Glycerin, Parrafin, Glyceryl Stearate (and) PEG-100 Stearate, Cetyl Alcohol, Stearic Acid, Dimethicone, Aqua (and) Alcohol denat. (and) Passiflora Quadrangularis Fruit Extract (and) Ananas Sativus (pineapple) Fruit Extract (and) Vitis Vinifera (Grape) Fruit Extract, Lanolin Alcohol, Salicylic Acid, Tocopheryl Acetate, Retinyl Palmitate, Allantoin Ascorbate, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Cera Alba, Sodium Citrate, Tetrasodium EDTA, Citric Acid, Xantan Gum, Parfum, Limonene, Citral, Methylparaben, Propylparaben, 2-Bromo-2-Nitropropane-1, 3-Diol.
Dlatego trzeba się zastanowić: czy mieć pięknie wyglądające stopy przy odrobinie chemii, czy szorstkie używając innych produktów.

A czy Wy używałyście tego produktu lub innych z tej serii? Jesteście zadowolone? 

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...