Kartonowe pudełeczko jest ładne. Proste, w neutralnych kolorach, przystępne - nie ma w nim nic co by mnie zniechęciło do zakupu ale szczerze to też nie jest bardzo powalające na kolana. Wątpię czy rzuciłoby mi się od razu w oczy gdybym poszła wybierać krem do apteki. Kolorem "przewodnim" mazidła jest jasno szmaragdowy.
Tekturowe opakowanie jest zabezpieczone od góry i od dołu naklejką, na której jest nadruk terminu ważności.
To na co zwróciłam jeszcze uwagę to zamieszczona informacja, że opakowanie jest ekologiczne i podlega procesowi recyklingu.
Tak prezentuje się sama tubka. Oczywiście nowa nie jest tak "wymiętolona". No ale liczyłam się z tym, że może tak wyglądać bo aluminium ma to do siebie, że lubi się gnieść :) Bałam się, że może mi też z którejś strony np. pęknąć ale jak do tej pory to się nie stało.
Tuba ma pojemność 40 ml. Sprawdziłam na stronie http://tolpakosmetyki.pl ile kosztuje ten produkt i tak oto przedstawia się cennik: regularna cena to - 27,99 zł a promocyjna - 23,79 zł. Myślę, że ta druga jest nawet przystępna.
Zapach produktu bardzo trudno mi opisać - jest on bardzo wyrazisty jak na krem do twarzy. Mnie się miło kojarzy ale moją koleżankę gdy powąchała ten wyrób aż odrzuciło dlatego nie wszystkim może przypaść do gustu. ;) Konsystencja różni się od tych kremów, z którymi do tej pory miałam styczność. Nie jest zbita wręcz przeciwnie - ma lekką formułę. Ma to też swój minus - z takiej tubki wypływa on prawie sam.
Na twarz nie potrzeba dużo produktu aby pokryć ją całą. Podczas rozsmarowywania krem zmienia się w lekki żel. Bardzo szybko się wchłania.
- A teraz o samym działaniu kremu:
- Mimo, że nie potrzeba dużo nakładać go na twarz krem ma małą wydajność. Może przez to, że sam wypływa...
- Po wsmarowaniu produktu w buzię czuję jak jest ona ściągnięta. Uczucie to nie utrzymuje się na szczęście długo.
- Dobrze współgra z innymi produktami. Makijaż nie "warzy się" gdy wcześniej używam tego kremu.
- Krem przeznaczony do skóry wrażliwej, mieszanej i tłustej? Ja mam skórę mieszaną: w strefie T lekko przetłuszczająca się, a na reszcie twarzy normalna i sprawdza się on u mnie na prawdę dobrze. Jednak zetknęłam się z opiniami, że może on przesuszać. Dlatego wątpię czy jak ktoś ma resztę skóry suchą/bardzo suchą czy ten produkt mu pomoże... Nie do końca też wierzę aby pomógł komuś z cerą bardzo tłustą.
- Ja już po pierwszym tygodniu używania zauważyłam, że moje błyszczenie zmniejszyło się. Oczywiście nie usunęło go całkowicie ale i tak jestem zadowolona z efektu. Skutecznie reguluje wydzielanie sebum w moim przypadku.
- Używam go już prawie dwa miesiące i zauważyłam też, że koryguje niedoskonałości. Nie pamiętam kiedy ostatnio miałam jakiegoś zaskórnika u siebie.
- Co do działania na pory także jestem zadowolona. Nie zapycha ich, a one ciut się zmniejszyły.
- Działanie nawilżające? Oj nie! Nawilżania w ogóle nie zauważyłam...
- Podczas używania tego kremu zauważyłam, że moja skóra wygląda inaczej, lepiej. Owszem, od czasu do czasu nadal pojawi się jakiś nieprzyjaciel ale blizny np. po nim znikają znacznie szybciej niż normalnie.
- Najbardziej jednak jestem zadowolona z efektu wygładzenia. Rewelacyjnie wygładził moją cerę. Poradził sobie lepiej od Ziaji wygładzającej i niestety ją zastąpił...
Długotrwałe stosowanie wywołało efekty, z których jestem zadowolona. Jak wspomniałam zastąpiłam nim Ziaję wygładzającą bo okazał się lepszy. Ziaji matującej nadal używam ponieważ radzą sobie z matowieniem całkiem podobnie. Mam nadzieję, że jak zużyję całą tubkę to stan mojej skóry jeszcze się poprawi. Uważam, że TOŁPA ze swoimi produktami, z ich działaniem idzie w dobrym kierunku. To nie jedyny produkt, który posiadam i używam. Ogólnie jestem zadowolona z jego działania i prawdopodobnie po skończeniu kupię nowy.