Nie mogłam jej przyszyć głowy i niestety nie trzyma się prosto, nie umiałam przyszyć jej ładnie włosów, więc są takie rozwichrzone, uśmiech tez mi wyszedł taki nie bardzo. Od szyi w dół jest nawet niezła, ale twarz to porażka. Wiem, że teraz na blogu Stokrotki jest opis wykonywania włosów, ale jak robiłam moją lalę, to takiego opisu jeszcze nie było i musiałam improwizować. I dlatego ma taka fryzurę :)
Ale powiem Wam, że mimo tej swojej brzydoty ma coś sympatycznego w sobie. Początkowo planowałam skazać ją na kosz na śmieci zaraz po sfotografowaniu, ale zostawię ją sobie na pamiątkę ;-)
Sami oceńcie moje "dzieło".
Nawet siedzi...
... i zgin nóżki w kolanach.
Chciałabym jeszcze pochwalić prezentem od Basi. Ponad rok temu wzięłam udział w zabawie "Podaj dalej" i wczoraj dostałam piękny prezent: szkatułkę, kordonki i karteczkę.
Prezentem jestem zachwycona.
Bardzo Ci Basiu dziękuję!!!!!
Dziękuję też wszystkim, którzy do mnie zaglądają :-*