Pierwszy jest lawendowy. Kiedyś już chwaliłam się podobnym.
A teraz makowy.
Jak Wam się podobają?
Co do moich bezsennych nocy, to nie są one takie dokładnie bezsenne. Mam dni, szczególnie zimą, że wieczorem, około 19 jestem już kompletnie nie do życia. Próbuję się wtedy przemęczyć do 21-22, aby potem tak rano nie wstawać, ale nie zawsze mi się to udaje. Stwierdzam wtedy, że po co się męczyć i zasypiać na siedząco, jak można iść spać! I potem takie są skutki, że około 4 - 5 czasem wcześniej, ja już jestem rześka i gotowa do kolejnego dnia :-)
Cieszę się, że do mnie zaglądacie i tak chętnie komentujecie moje posty i że martwicie się o mnie.
Pozdrawiam serdecznie wszystkich odwiedzających. Życzę udanego poniedziałku i całego tygodnia.