Zasadniczo nie ma o czym się rozpisywać... moje igielniki już znacie.
Kolejne maszyny do szycia do wbijania igieł i szpilek... nuuuuda ;)
Igielnik z motylem:
Igielnik czekoladowy z małą nutką patchworkową :)
... jeszcze taki :)
Kolejna czekoladka :)
Ostatni:
Przypominam, ze przepis na taki igielnik znajdziecie TUTAJ :)
Uszyłam też igielnik- przybornik mocowany na maszynie. Nie jest do mojego modelu maszyny, ale wiem już, że do tej do której był przeznaczony pasuje idealnie :)
Mam nadzieje, że Was nie zanudziłam :)
Pozdrawiam serdecznie <3
Obserwatorzy
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą igielniki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą igielniki. Pokaż wszystkie posty
sobota, 19 maja 2018
sobota, 3 marca 2018
Inspiracja... a cóż to takiego?
Witajcie moi kochani ♥
Dzień przywitał mnie słonecznym porankiem, to prawdziwy zastrzyk energii :)
Dzisiaj będzie kilka słów o inspiracji, w końcu wiem jak pokazać na przykładzie moich prac to, co nieraz prowadzi do okropnych awantur zwłaszcza w grupach fb.
Myślę,że ten przykład będzie prosty i dobitny, a więc zaczynajmy :)
Igielniki w kształcie maszyny do szycia wypatrzyłam w sieci i zakochałam się, a to stronka - KLIK na której znalazłam owo cudeńko :)
Możecie porównać czym różnią się moje igielniki od tamtego:
Igielnik dla małej projektantki mody:
Klasyczny:
Ślubna wersja:
Tu wersja rozbudowana ;)
Jak widzicie są podobne, ale różnią się wieloma szczegółami, a teraz przejdę do konkretnego przykładu, na bazie igielników ozdobnych powstała maszyna dla dziecka :)
Dziecko na niej nic nie uszyje, ale w tej prostej wersji, bo mam nadzieje, że uda mi się ją udoskonalić, może przeciągać sznureczek przez guziki i dziurkę w igle która swoją drogą napsuła mi krwi ;)
Kółko trochę mało okrągłe, ale można je zdejmować:
Jest też imitacja nawijania nici i zameczek którym można suwać do woli ;)
To właśnie jest inspiracja kiedy powstaje niby rzecz podobna, ale jednak jest zupełnie inna.
Oglądam wiele prac i większość mnie zachwyca, ale smutno mi gdy widzę, że poza pięknym wykonaniem autor nie wnosi nic od siebie...
I nie robię tego wpisu żeby kogoś urazić tylko po to, by Wam uświadomić, że nie ma nic piękniejszego niż odnaleźć własną ścieżkę.
Zaletą tworzenia unikalnych rzeczy jest to, że zasadniczo nie ma się większej konkurencji, klient czuje się wyjątkowo wiedząc, że dana rzecz jest stworzona specjalnie dla niego, a my mamy satysfakcję, że oto jest coś co odróżnia nas od innych.
Co prawda są wypadki gdy na podobny pomysł wpadają dwie osoby nie wiedząc nic o tym, ale to są skrajne przypadki, a rzeczy które stworzą i tak będą się od siebie różnić.
Oczywiście trudno jest coś wymyślić w niektórych tematach takich jak ozdoby świąteczne, mogą się różnić materiałami, zdobieniem, ale serce czy konik na biegunach zawsze pozostaną zasadniczo takie same, podobnie jak jajko ;)
A jakie jest Twoje zdanie na ten temat?
Dzień przywitał mnie słonecznym porankiem, to prawdziwy zastrzyk energii :)
Dzisiaj będzie kilka słów o inspiracji, w końcu wiem jak pokazać na przykładzie moich prac to, co nieraz prowadzi do okropnych awantur zwłaszcza w grupach fb.
Myślę,że ten przykład będzie prosty i dobitny, a więc zaczynajmy :)
Igielniki w kształcie maszyny do szycia wypatrzyłam w sieci i zakochałam się, a to stronka - KLIK na której znalazłam owo cudeńko :)
Możecie porównać czym różnią się moje igielniki od tamtego:
Igielnik dla małej projektantki mody:
Klasyczny:
Ślubna wersja:
Tu wersja rozbudowana ;)
Jak widzicie są podobne, ale różnią się wieloma szczegółami, a teraz przejdę do konkretnego przykładu, na bazie igielników ozdobnych powstała maszyna dla dziecka :)
Dziecko na niej nic nie uszyje, ale w tej prostej wersji, bo mam nadzieje, że uda mi się ją udoskonalić, może przeciągać sznureczek przez guziki i dziurkę w igle która swoją drogą napsuła mi krwi ;)
Kółko trochę mało okrągłe, ale można je zdejmować:
Jest też imitacja nawijania nici i zameczek którym można suwać do woli ;)
To właśnie jest inspiracja kiedy powstaje niby rzecz podobna, ale jednak jest zupełnie inna.
Oglądam wiele prac i większość mnie zachwyca, ale smutno mi gdy widzę, że poza pięknym wykonaniem autor nie wnosi nic od siebie...
I nie robię tego wpisu żeby kogoś urazić tylko po to, by Wam uświadomić, że nie ma nic piękniejszego niż odnaleźć własną ścieżkę.
Zaletą tworzenia unikalnych rzeczy jest to, że zasadniczo nie ma się większej konkurencji, klient czuje się wyjątkowo wiedząc, że dana rzecz jest stworzona specjalnie dla niego, a my mamy satysfakcję, że oto jest coś co odróżnia nas od innych.
Co prawda są wypadki gdy na podobny pomysł wpadają dwie osoby nie wiedząc nic o tym, ale to są skrajne przypadki, a rzeczy które stworzą i tak będą się od siebie różnić.
Oczywiście trudno jest coś wymyślić w niektórych tematach takich jak ozdoby świąteczne, mogą się różnić materiałami, zdobieniem, ale serce czy konik na biegunach zawsze pozostaną zasadniczo takie same, podobnie jak jajko ;)
A jakie jest Twoje zdanie na ten temat?
poniedziałek, 7 sierpnia 2017
Papavero i ja :)
Dzisiaj pochwalę się artykułem który ukazał się na stronie Papavero które zapewne dobrze jest znane osobom szyjącym odzież, a co ja tam robię?
Otóż zaczęło się od tego zdjęcia, szyłam igielnik który pokażę Wam innym razem i położyłam go na podkładce :W międzyczasie opublikowałam na blogu post "Samotność" i maczek najwyraźniej ujął Panią Agnieszkę, bo zapytała czy chciałabym napisać parę słów o sobie i swojej pasji.
Oczywiście zgodziłam się bardzo chętnie, artykuł znajdziecie TUTAJ, zapraszam :)
A tak realizowałam krok po kroku pomysł Pani Agnieszki:
Ostatecznie wygląda tak:
Prowadzenie bloga i fanpage na Facebooku przynosi mi wiele radości, mogę dzielić się swoją pasją z innymi. Są jednak chwile gdy opadają mi skrzydełka i wtedy spotykam na swojej drodze kolejną osobę która pobudza mnie do działania... i to jest piękne ♥
Wszystkim którzy wspierają mnie na różne sposoby w mojej pasji serdecznie dziękuje ♥
sobota, 24 czerwca 2017
Uszyj mi świat...
Jak czasami sobie coś zaplanuję, to w trakcie szycia pukam się w głowę i mruczę...przemyśl babo dokładnie co robisz ;) Tak właśnie było z tym igielnikiem, teraz wiem, że jeśli chcę szyć coś w tym rodzaju to musi to być większych rozmiarów, Ten igielnik nie jest taki mały - 19 x 19 cm, ale wywracanie na prawą stronę to była męka, w pewnym momencie zwątpiłam czy to jest możliwe,
Warstwa włókniny skutecznie uniemożliwiała przeciągnięcia go na drugą stronę, ale jak nie da się siłą to trzeba sposobem, większą część pozostawiłam do zszycia ręcznego i się udało :)
Po wypchaniu stwierdziłam, że część gdzie jest słońce mogłaby być większa, niestety na poprawki za późno...
Ta część nawiązuje do szytych obrazków:
Tym razem i tył doczekał się zdobienia :)
Długo zastanawiałam się jak go nazwać, " Uszyj mi świat" to chyba dobra nazwa :)
Zobaczcie co udało mi się sfotografować, musiałam klęczeć na mokrej posadzce, ale warto było ;)
W tym roku strasznie dużo jest ślimaków, ale jakoś mi to nie przeszkadza :)
http://danutka38.blogspot.com/2017/06/cykliczne-kolorki-2017.html
Dziękuje za miłe komentarze pod ostatnim postem, pozdrawiam serdecznie i życzę Wam udanej i pogodnej soboty ♥
Warstwa włókniny skutecznie uniemożliwiała przeciągnięcia go na drugą stronę, ale jak nie da się siłą to trzeba sposobem, większą część pozostawiłam do zszycia ręcznego i się udało :)
Po wypchaniu stwierdziłam, że część gdzie jest słońce mogłaby być większa, niestety na poprawki za późno...
Ta część nawiązuje do szytych obrazków:
Tym razem i tył doczekał się zdobienia :)
Długo zastanawiałam się jak go nazwać, " Uszyj mi świat" to chyba dobra nazwa :)
Zobaczcie co udało mi się sfotografować, musiałam klęczeć na mokrej posadzce, ale warto było ;)
W tym roku strasznie dużo jest ślimaków, ale jakoś mi to nie przeszkadza :)
****
Nie wiem czy Danusia zaakceptuje mój igielnik, ale spróbować nie zaszkodzi...http://danutka38.blogspot.com/2017/06/cykliczne-kolorki-2017.html
Dziękuje za miłe komentarze pod ostatnim postem, pozdrawiam serdecznie i życzę Wam udanej i pogodnej soboty ♥
niedziela, 4 czerwca 2017
Ślubny komplet.
Ostatnio nie szyję zbyt wiele, ale kiedy jest okazja to chętnie z niej korzystam, tym razem to bardzo wyjątkowa okazja tak powstał igielnikowy komplet :)
Z prezentami ślubnymi różnie bywa, ale jeśli Panna Młoda jest krawcową to igielnik chyba nie będzie nietrafionym prezentem.
Czerń i biel... On i Ona na ślubnym kobiercu tak można zinterpretować to co uszyłam:
Wiedziałam od początku,że własnie te kolory będą królowały, miałam tylko problem jak to wszystko połączyć żeby wyszło ze smakiem, bez kiczowatej nutki...
Najgorzej wskoczyć na odpowiedni tor, ale potem igielnik sam nieomal podpowiadał mi co dalej, wiem jak to brzmi haha, ale póki co mój stan psychiczny jest ok ;)
Igielnik ma schowek na krawieckie drobiazgi:
Dodatkiem do tego igielnika jest drugi który spełnia nie tylko praktyczną rolę, ale jest też czymś w rodzaju biżuterii dla krawcowej ponieważ nosi się go na ręku :)
Niektórym przypomina rękawiczkę do sukni wieczorowej innym natomiast stringi :) :) :)
Zwłaszcza gdy jest rozłożony, ja sama tak tego nie skojarzyłam, ale jak napisała jedna z moich znajomych na facebooku : " artysta tworzy, a inni oglądają ",
Igielnik jest bardzo wygodny, nie przeszkadza w wykonywaniu czynności, wiem, bo przetestowałam go osobiście, zapędziłam się w nim nawet do kuchni,zapomniałam,że mam go na ręku, ale do testów użyłam próbnego wzoru który wygląda tak:
Przetestowała go również moja siostra, więc nie jest to tylko moja opinia ;)
Z ulgą kończę ten wpis, nowy komputer działa bez zarzutu, więc spokojnie mogę wracać na blogowe łono, nic się nie zawiesza, zdjęcia ładuj się bez problemu, a to oznacza, że spokojnie mogę spacerować również po Waszych blogach :)
Dziękuję Wam za komentarze pod poprzednim postem i pozdrawiam serdecznie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)