Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przesyłka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przesyłka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Co do mnie dotarło, gdy mnie nie było...

Ile się narobiłam, żeby pokazać Wam "cudowności", które do mnie dotarły od lipca wiem tylko ja. Jedno jest pewne...robienie zdjęć w ciemno aparatem bez działającego wyświetlacza to katorga. Nikomu nie życzę! Dobrze, że przez przypadek wpadłam na folder ze zdjęciami kosmetyków, których jeszcze nie opisałam. Jest szansa, że teraz nadrobię te zaległości...bo bawić się w dalsze robienie zdjęć w ciemno nie zamierzam...to nie na moje nerwy ;)

Co do przesyłek, po pierwsze dotarły do mnie dwa pojemniczki Flodomaxu...tak, pewnie niektórym z Was pojemniczek wydaje się znajomy...Sudomax zmienił nazwę właśnie na Flodomax...ale o tym jeszcze będzie na moim blogu.
Po drugie cudowna paczusia z kosmetykami Tołpy. Ta marka wyjątkowo mi pasuje, więc radość ogromna. Tym razem otrzymałam Tołpa dermo body, cellulite Ekspresowe serum antycellulitowe 14 dni, Tołpa dermo body, nova Odnawiające mleczko regenerujące. A do tego świetna seria Tołpa dermo face rosacal z przeznaczeniem dla mojej mamy i siostry (chociaż ja pewnie też w tym dzioba umoczę). Łagodzący krem wzmacniający lekki i bogaty, regenerujący krem wzmacniający na noc, łagodzący koncentrat wzmacniający (który już miałam okazję wypróbować i opisać TU) i maska-opatrunek wzmacniająco-łagodząca na twarz, szyję i dekolt.

Kolejna przesyłka to duże zaskoczenie...zostałam wybrana przez Sample City do testowania zestawu kosmetyków Uroda Melisa. Cieszę się jak dziecko, bo nie spodziewałam się tego i od dłuższego czasu przeglądając gazety i widząc reklamy tych kosmetyków po prostu miałam na nie ochotę. W zestawie: krem silnie nawilżający do cery delikatnej, krem przeciwzmarszczkowy na dzień do cery delikatnej, płyn micelarny i balsam do ciała. Po pierwszym kontakcie mogę zdradzić, że te produkty pięknie pachną, a balsam wchłania się ekspresowo.

I następna przesyłka...nawilżający balsam do ciała Evitte w moim ulubionym zapachu od portalu Esentia. Jak tylko odzyskam możliwość robienia zdjęć to pojawią się 3 opinie o kosmetykach, które już dość dawno otrzymałam od Esentii...są już wystarczająco przetestowanaeprzeze mnie, żeby w końcu ukazać światu moje opinie na ich temat. O balsamie też mam już wyrobioną opinię, bo zabrałam go na 2. turnus kolonii ;)
 
No i moja cudowna, wyczekana paczuszka z pomadkami nawilżającymi. Usta to chyba jedyny fragment mojej buźki, który lubię eksponować. Pomadki nabłyszczające ostatnimi czasy wręcz pokochałam. Na zdjęciach widocznych jest 8 pomadek, różnych marek, w różnych kolorach. Trochę je potestuję i porównam...część z nich już znam, reszta jest dla mnie kompletną nowością. Do gromadki 8 pomadek z pewnością dorzucę jeszcze 5-6 moich prywatnych, z którymi znam się już długo. Sama jestem ciekawa co wyjdzie z takiego porównania. Sukcesywnie będę pokazywać Wam kolorki na ustach - ale najpierw muszę zdobyć działający sprzęt ;) Musicie się uzbroić w cierpliwość...tak jak i ja ;)
Dokładnie dostałam:
Rimmel Moisture Renew w kolorze 230 Coral Garden
Bell Glam&Sexy w kolorze 45
Catrice Ultimate Shine w kolorze 010 Good Nudes (z tym kolorem będzie jazda, już to czuję)
Essence w kolorze 57 More to Love
Maybelline Color Sensational w kolorze 165 Pink Hurricane
Wibo Elixir w kolorze 04
Miss Sporty Perfect Colour w kolorze 021 Spiced Rum
Loreal Rouge Caresse w kolorze 103 Sweet Berry
 
Całą Tołpę, Flodomax i gromadkę pomadek do testów otrzymałam od serwisu bangla.pl w ramach współpracy z Klubem Kejt.


czwartek, 25 kwietnia 2013

Kosmetyki w zwykłym liście.

Wczoraj dotarła do mnie przesyłka, której w ogóle się nie spodziewałam. No dobra spodziewałam się i mocno jej wyczekiwałam, ale w okolicach grudnia, bo wtedy miała do mnie dotrzeć. Mowa o przesyłce w ramach współpracy z firmą Marion. Cieszyłam się  bardzo na wieść o możliwości otrzymania kilku kosmetyków tej firmy. Lubię ich produkty i uważam, że są naprawdę godne uwagi. Przez ograniczoną dostępność w sklepach nie mogę się nimi cieszyć kiedy chcę. A każdy zdobyty drobiazg naprawdę cieszy.
Ale do rzeczy. Z zawartości przesyłki jestem bardzo zadowolona, z podejścia firmy odrobinę mniej. Nie chcę być źle zrozumiana, doceniam, że na większość moich maili otrzymałam odpowiedź, kontakt świetny. Nie w tym rzecz. Chodzi o to, że przesyłka, która do mnie dotarła została wysłana zwykłym listem. To dało mi do myślenia - w grudniu podobno przesyłka została do mnie wysłana, jednak nie dotarła...pewnie Panie na poczcie zrobiły sobie gwiazdkowy prezent ;) Przecież miały do tego prawo...przesyłka nierejestrowana może albo dotrzeć do adresata albo nie. 100% pewności nigdy nie ma.

Jakie wnioski się w takiej sytuacji nasuwają. Ja: "Szkoda, że firma mnie olała. Obiecali przesyłkę i nic z tego nie wyszło. Niedobra firma a fe ;)". Firma: "Co za blogerka. Przecież wysłaliśmy do niej przesyłkę, a ona nam pisze, że nic nie dostała. Pewnie chce wyłudzić kolejne kosmetyki". Mogę się tylko domyślać, że takie myśli  powstają. I tak cieszę się, że osoba z którą miałam możliwość korespondować okazała się najzwyczajniej w świecie ludzka i postanowiła mi przesłać produkty do wypróbowania jeszcze raz.

Wiem, że przesyłki polecone są droższe, ale z drugiej strony dają pewność. Dla firmy, że przesyłka dotrze, a ja nie jestem osobą, która po prostu chce wyłudzić kosmetyki, ale i dla mnie bo wokół mojego wirtualnego domostwa zwanego blogiem nie powstanie śmierdząca etykieta osoby, która wyłudza i jeszcze nie wywiązuje się z ustaleń.

Tyle, musiałam to z siebie wyrzucić. Nie ukrywam, że jest to pierwszy raz kiedy dostałam kosmetyki w zwykłym liście i jestem po prostu ogromnie zaskoczona taką sytuacją.

sobota, 20 kwietnia 2013

Przesyłki od Esentii.

Mój listonosz ostatnio zadał mi dość ciekawe pytanie: "Czemu do Pani nie przychodzi już tak wiele paczek i przesyłek?" No właśnie czemu? Przestałam się starać i brać udział w różnych konkursach i tym podobnych zdarzeniach. Leń? Długa zima? Być może :) Ale dziś słów kilka o przesyłce, która mimo wszystko do mnie dotarła.

piątek, 15 marca 2013

Paczuszkowo...

Dawno nie było paczuszkowego posta...przyczyna jest prosta postanowiłam dać odpocząć mojemu wspaniałemu listonoszowi ;) Przez zimę przytargał do mnie naprawdę dużo różności, więc przerwa jest wskazana ;) A tak poważnie to przechodzę jakiś kryzys konkursowo-zdobyczowy i po prostu nie zabiegam od pewnego czasu o nic. Ale dziś słów kilka o dwóch przesyłkach, które mimo wszystko trafiły do mojego domu :)

czwartek, 7 marca 2013

Takie tam...nowinki :)

Dziś dwa słowa o paczuszce, która dotarła do  mnie 1,5 tygodnia temu. Nie wiem co się ze mną dzieje, ale ciężko mi się ostatnio do czegokolwiek zabrać - jakieś przesilenie wiosenne czy co ;P 

Ale do rzeczy. Ostatnio na blogach falami opisywane były (i są nadal) niemieckie kosmetyki, zarówno Alverde jak i Balea. Z pewnością to zauważyłyście ;) Nie powiem, sama się skusiłam i mam już na wykończeniu kilka produktów, o których notki pojawią się niebawem (mam taką nadzieję). Odkryłam drogerię Gusia właśnie poszukując niemieckich kosmetyków. Co prawda nie znalazłam tam wyżej wymienionych marek, ale za to całą masę innych, które wydają się być równie ciekawe. Przyjemne jest to, że w drogerii Gusia można kupić zarówno akcesoria, kosmetyki do włosów, kąpielowe, dla dzieci i dla mężczyzn. Asortyment powiększa się właściwie z dnia na dzień, można trafić na ciekawe promocje - naprawdę mi się podoba :) 

Otrzymałam paczuszkę, w której znalazłam:
 Wieszak na paski, saszetkę zapachową i moje ukochane produkty kąpielowe :) Żel pod prysznic Cleopatra i relaksująco - uspokajający płyn do kąpieli z melisą :)  Pierwsze wrażenia po użyciu tych kosmetyków są naprawdę przyjemne! :) Właśnie przejrzałam asortyment Gusi i zauważyłam, że zarówno Alverde jak i Balea są już tam dostępne :) 

Tak więc zapraszam na zakupy do Gusi.


A w poniedziałek dotarła do mnie paczuszka z wymiany z blogiem słomiany zapał. Jestem pod wielkim wrażeniem profesjonalizmu i szybkości z jaką doszłyśmy z Ernestyną do zrealizowania wymiany. A przy okazji czegoś się nauczyłam, za co jeszcze raz dziękuję! :) Gorąco zachęcam do zerknięcia do niej i poczytania :) Ta wymiana to była czysta przyjemność - pierwsza moja wymiana i jestem ogromnie zadowolona. Mam nadzieję, że tak będą wyglądać wszystkie następne! :)

A oto co otrzymałam:
Krem rumiankowy Isana i cień Catrice w pięknym kolorze :) A do tego gratis w postaci gorącej kuracji do włosów :)

W ogóle to bardzo podoba mi się idea "wymiany". Za produkty, które nie do końca się sprawdziły u mnie, znudziły mi się, czy też były nietrafionym zakupem/prezentem można otrzymać perełki, które nie są już potrzebne innej osobie. Dla mnie bomba! :) A Wy jak podchodzicie do wymian?

sobota, 16 lutego 2013

Coś dla moich rzęs.

Zdążyłam wczoraj wspomnieć o moich poszukiwaniach idealnego tuszu do rzęs i pojawił się listonosz z niezwykle kuszącą zawartością koperty. Otrzymałam 3 piękne, świeżutkie i jeszcze ciepłe tusze do rzęs, które przez kolejne 3 tygodnie będę testować.

środa, 13 lutego 2013

Przesyłki :)

Dobre wieści szybko się rozchodzą, tym samym i do mnie dotarły dwa archiwalne Shinyboxy, które otrzymałam zupełnie za free. No dobra, nie tak znowu za darmo musiałam się zalogować na stronie vinted.pl i dodać 5 produktów do bazy. W sumie podoba mi się taki pomysł, dostaję 2 pudełka z kosmetykami, których normalnie bym nie kupiła (a już z pewnością nie udałoby mi się zebrać tych gwiazdeczek) i jest szansa, że wypchnę z domu 5 rzeczy, które mi zabierają miejsce. Dla mnie super! :)

czwartek, 17 stycznia 2013

Paczuszkowo :)

Dziś leniwy czwartek...pogoda szara-bura to i moje chęci do działania gdzieś zniknęły. Fakt, trochę stresuję się weekendem i egzaminami. Niby coś robię, ale przeraża mnie, że za mało! Zobaczymy co się wydarzy. Ale na osłodę pojawił się mój listonosz z dwoma paczuszkami - to taki miły przerywnik :) Ciekawi co było w kopertach?

piątek, 11 stycznia 2013

Paczuszki.

Tuż przed świętami i kilka dni po ich zakończeniu dotarło do mnie kilka przesyłek. Ponieważ z internetem miałam duży problem, a później odmówił współpracy mój aparat nie mogłam się z Wami podzielić ich zawartością. Jak już aparat zechciał współpracować to musiałam wyjechać i źle ustawiłam opcję automatycznego pojawiania się postów...ech...tym samym zawartość dawnych paczuszek pojawia się dopiero teraz. A niebawem opinie o tym, co było w środku :)

wtorek, 18 grudnia 2012

Przesyłka :)

Mała przesyłka dostarczona przez mojego ulubionego Pana kuriera :) Jest wyjątkowo miłym, uprzejmym i przystojnym człowiekiem ;) Dziś było mi go szkoda...nos czerwony, policzki jak u Hałabały. Widać, że jego praca nie należy do najwspanialszych ;)

środa, 12 grudnia 2012

Zakupy :)

W końcu dotarły moje dwie wyczekiwane paczuszki. Zakupy zrobiłam z okazji dnia darmowej dostawy. Co ciekawe ta sama firma, dwa sklepy i dwa terminy darmowej dostawy :) Nie wnikam o co chodzi ;) Najważniejsze, że moje zakupy mam już w domciu! :)

niedziela, 9 grudnia 2012

Lakierowe zakupy :)

 Ostatnio paczuszkowa susza. Co mnie w sumie nie martwi. Przyjemnie jest otrzymywać niespodzianki od mojego listonoszowego "Mikołaja", ale czasem trzeba mu dać trochę odpocząć :) Zwłaszcza w taką pogodę. Śniegu pełno, a mój listonosz na rowerku śmiga. Ani deszcz, ani śnieg nie jest w stanie go zatrzymać :D Tym razem małe paczuszkowe niespodzianki zrobiłam sobie sama.

czwartek, 6 grudnia 2012

I paczuszka :)

 I kolejny czwartek z paczuszką, mój listonosz szaleje :D Tym razem zostałam wybrana w rozdaniu...

czwartek, 29 listopada 2012

94. Czwartek z przesyłką :)

Dawno nie otrzymałam przesyłki w czwartek. Nie wiedzieć czemu w ten dzień listonosz nigdy do mnie nie zagląda. A tu taka niespodzianka :) Koperta jedna, adres nadawcy kompletnie nic mi nie mówił...zanim zdążyłam wrócić od bramy do domu koperta była już otworzona :D

poniedziałek, 26 listopada 2012

90. Paczuszki.

I kolejne paczuszki do mnie dotarły. Są wynikiem cudownych współprac, które udało mi się nawiązać, wygranej w rozdaniu i świątecznej wariacji ;) Na zdjęciu powyżej nie ma wszystkich kopert i pudełek, bo nie zdążyłam ich sfotografować ;)

wtorek, 20 listopada 2012

84. Koperta niespodzianka.

 Dziś kolejna niespodzianka w mojej skrzynce na listy. No dobra, koperta nie zmieściła się do środka i listonosz postanowił zostawić ją zawieszoną na furtce, tuż nad skrzynką:) Nie oczekiwałam żadnej przesyłki, więc w mgnieniu oka kopertę otworzyłam i z wielkim zaciekawieniem wsadziłam oko do środka. Z wielkim uśmiechem na buźce wyjęłam jelenia...

poniedziałek, 22 października 2012

56. Wyczekana przesyłka :)

 Jest i moja wyczekana koperta - wypatrywałam jej od zeszłej środy i w końcu dotarła. Koperta wygląda jakby kilka razy wylądowała na mokrej ziemi, aż się boję pomyśleć jak firmy kurierskie traktują takie przesyłki ;) Na szczęście nie odbiło się to na zawartości, która jest nienaruszona!:)

piątek, 19 października 2012

53. Współpraca :)

Nie ukrywam, że stęskniłam się już za widokiem rozpromienionego pana kuriera, który podaje mi paczuszkę. Moja cierpliwość została nagrodzona i otrzymałam całkiem pokaźną paczkę, wypełnioną smakowitymi produktami. Pan kurier był przemiły i na odchodne rzucił: "wie Pani, ja tu jeszcze wrócę". Ależ zapraszam jak najczęściej! :) Zwłaszcza z takimi przesyłkami :)

piątek, 12 października 2012

50. "Oddaj fartucha" ;)

Dawno nie widziałam mojego listonosza. Ostatnio doskwiera mi brak szczęścia i trochę też czasu, żeby móc się cieszyć dużą ilością paczuszek. Niemniej jednak dziś odebrałam paczuszkę z paczkomatu Inpost. Do tej pory omijałam ten rodzaj odbierania przesyłek - wszystko co nowe wydaje się być groźne. Ale po dzisiejszym debiucie stwierdzam, paczkomaty to genialne przedsięwzięcie i od tej pory jeśli tylko się da będę z nich korzystać! :) A co w paczuszce...pewnie wszyscy się domyślają ;)

niedziela, 7 października 2012

48. Cudowne świece od Candel Design.

Jakiś czas temu pisałam o nawiązanej współpracy z firmą Candel Design. Odkąd dowiedziałam się, że otrzymam paczuszkę buźka uśmiechała mi się od ucha do ucha. Jak odebrałam ją od listonosza moje zmysły oszalały. Zamknięta paczka pachniała obłędnie! Wszystkie aromaty zamknięte w środku pomieszały się i połączyły w jeden cudowny, idealny, zmysłowy zapach. A później jak otworzyłam pudełko było już tylko lepiej...