Nie wiem co się ze mną dzieje, ale ostatnio nie jestem w formie. Ot, tak po prostu. Ilekroć siadam przed komputerem i próbuje coś napisać to ogarnia mnie niemoc. Z pewnością jest to związane z moim realnym życiem, które zaczęło mi się po prostu wymykać spod kontroli. Ale nie o tym chciałam pisać. Dzisiejszej notki z pewnością również by nie było, gdyby nie biała czekolada, którą odnalazłam na dnie szuflady. Kiedy ją tam wsadziłam? Nie wiem. Najważniejsze, że stała się inspiracją...przypomniałam sobie o maseczce z białej czekolady, która również zalegała na dnie szuflady. Dziś słodko i czekoladowo - maseczka z białej czekolady głęboko oczyszczająca Montagne Jeunesse - tak na poprawę humoru :)