Nie ukrywam, że lubię mazidłą do ust. To chyba jedyny element mojej twarzy, który w pełni akceptuję i po prostu lubię. Jeszcze w zeszłym roku wybierałam głównie błyszczyki na dodatek te bezbarwne, aż w końcu się przełamałam i zaczęłam eksperymentować. Matowe pomadki nie bardzo lubię - trzeba je idealnie nakładać na usta - a ja jestem po prostu leniem. Przy pomadkach nabłyszczających nie muszę się tak starać ;) A efekt jest przyjemny dla oka. Dodatkowo zauważyłam, że większość tych pomadek dobrze wpływa na moje usteczka - delikatnie je nawilżają, a przede wszystkim nie wpływają na ich przesuszenie!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Loreal. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Loreal. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 13 października 2013
piątek, 11 października 2013
Na ustach Loreal Rouge Caresse 103 Sweet Berry.
Loreal Rouge Caresse otrzymałam od serwisu bangla.pl. I dobrze się stało, bo pewnie nigdy sama nie zdecydowałabym się na zakup tej pomadki. Nie dlatego, że jest do kitu - o nie! Po prostu czasem jest tak, że cena mnie hamuje. A te pomadki bez promocji niestety trochę kosztują. Szczerze po wypróbowaniu mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że akurat ona jest warta każdej złotówki! Chociaż ideałem nie jest ;)
103 Sweet Berry
I niestety w przypadku tej pomadki też mam ochotę na kolejne kolory...pójdę z torbami jak nic :D
W zanadrzu mam chyba jeszcze 1-2 posty ukazujące kolor pomadek...a resztę będę zmuszona pokazać w innym czasie. 2 dni temu dopadło mnie takie przeziębienie, że dosłownie chusteczkami zmasakrowałam sobie całą przestrzeń między nosem a ustami - niech żyje jesień! :P Ponieważ fotek wcześniej nie zrobiłam to kolory będą musiały trochę poczekać aż świat je zobaczy na moich ustach ;)
Może to i lepiej, bo pazury mi trochę odrosły i chętnie pokażę Wam kilka nowych lakierów, które od pewnego czasu u mnie goszczą :) A i zaległy post zakupowy powinien się pojawić...wszak wydałam trochę złotówek na Bomb Cosmetics i YC. Mam nadzieję, że w weekend uda mi się to wszystko nadgonić...doba jest za krótka...oj i to jak :P
W zanadrzu mam chyba jeszcze 1-2 posty ukazujące kolor pomadek...a resztę będę zmuszona pokazać w innym czasie. 2 dni temu dopadło mnie takie przeziębienie, że dosłownie chusteczkami zmasakrowałam sobie całą przestrzeń między nosem a ustami - niech żyje jesień! :P Ponieważ fotek wcześniej nie zrobiłam to kolory będą musiały trochę poczekać aż świat je zobaczy na moich ustach ;)
Może to i lepiej, bo pazury mi trochę odrosły i chętnie pokażę Wam kilka nowych lakierów, które od pewnego czasu u mnie goszczą :) A i zaległy post zakupowy powinien się pojawić...wszak wydałam trochę złotówek na Bomb Cosmetics i YC. Mam nadzieję, że w weekend uda mi się to wszystko nadgonić...doba jest za krótka...oj i to jak :P
Subskrybuj:
Posty (Atom)