Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eveline. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eveline. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 2 lutego 2014

Lovers, Quattro i Magnetic Look niezawodne trio od Eveline

Błyszczyk Lovers
Błyszczyk do ust Lovers jest bardzo, bardzo fajny. Opakowanie wygląda na mocne i solidne.  Aplikator jest cudowny. To długa, płaska pałeczka. Nie jest twarda, nie podrażnia za to doskonale nadaje się do równomiernego i szybkiego nałożenia mazidła na usta. O wiele bardziej wolę takie aplikatory od pędzelków. Błyszczyk nie marze się i nie pozostawia smug na ustach. Mój kolor - 614 - na ustach jest półtransparentny i wygląda delikatnie. W ogóle muszę Wam powiedzieć, że gdyby nie fakt, iż mazideł do ust mam całe mnóstwo to jeszcze 2 kolory trafiłyby do mojego domu. 
Ogromny plus za to, że błyszczyk nie skleja ust. Nie podkreśla niedoskonałości na ustach, nie zbiera się w kącikach. Fakt, posiada błyszczące drobinki. Nie jest to jednak tandetny brokat, który wędruje po całej twarzy doprowadzając człowieka do szału - nie nic z tych rzeczy. Błyszczyk trzyma się ust i znika z nich bardzo naturalnie. Drobinki pięknie odbijają światło i sprawiają, że usta wyglądają kusząco. Podoba mi się, że nie wysusza ust, a wręcz przeciwnie działa lekko nawilżająco. Nie sądziłam, że okresem jesienno-zimowym przy noszeniu błyszczyka na ustach będą one w tak dobrym stanie. Miłe niespodzianka. 
 
 
 Tusz Magnetic Look
 
Tusz do rzęs Magnetic Look jest jednym z lepszych w mojej tuszowej kolekcji (tak, mam teraz fazę na tusze!). Szczoteczka silikonowa w delikatnym kształcie klepsydry. Mnóstwo włosków o różnej długości sprawia, że każda rzęska jest otulona czarną mazią. Szczoteczka dobrze rozdziela rzęsy i w bardzo szybkim czasie można uzyskać ładny naturalny wygląd. Rzęsy są uniesione, wydłużone - wyglądają naturalnie i pięknie. Szczerze to ja nie lubię teatralnego efektu na rzęsach, ale i taki można uzyskać dzięki temu produktowi. Ale trzeba się trochę namachać ;) Plus za to, że tusz się nie kruszy, nie osypuje. Przez cały dzień pozostaje nienaruszony. Dla mnie to ważne. Zmywa się szybko zarówno micelem jak i zwykłą wodą. Aaaa...muszę wspomnieć o świetnym opakowaniu! Lubię takie połączenie kolorystyczne - cieszy oko :)

Poniżej efekt na rzęsach...chyba nigdy nie nauczę się prezentacji tuszu na rzęsach, zawsze coś idzie nie tak. Ale może jednak komuś pomoże to zestawienie:

Cienie Quattro
Cienie do powiek Quattro to trzeci kolorówkowy produkt jaki dostałam. Ja i malowanie oczu to dość ciekawa sprawa. Kiedyś się malowałam i nawet mi to wychodziło, później zrobiłam sobie kilka lat przerwy i teraz powracam. Moje pierwsze kroki z malunkami na powiekach nie należą do najbardziej udanych, dobór kolorów, nakładanie w odpowiednich miejscach...nie ukrywam, że jest to dla mnie po prostu trudne. Dlatego cieszę się, że ta paletka do mnie trafiła. 
 
Mam nr 04 czyli jasny bananowy (tak określiła ten kolor moja kumpela, na zdjęciu wyszedł jak biały - nie! nie jest biały) i trzy brązy. Jeden wpadający w złoto. Ogromny plus za rysunek "ściągę", który jest na opakowaniu. Idealnie ukazane w jakim miejscu aplikować dany kolor. No lepszego rozwiązania dla mnie chyba nie ma ;) Pigmentacja super, nie trzeba grzebać w cieniu i nakładać go pół dnia aby uzyskać ciekawy efekt. Cienie delikatnie połyskują na powiece, ale nie jest to drażniący gruby brokat. To delikatne drobinki, które pięknie wygadają w słońcu. Cudo! Cienie nie rolują się, nie osypują, do późnego wieczoru wygadają pięknie. Paletką można uzyskać naturalny makijaż na dzień jak i mocniejszy na wieczór.


Produkty otrzymane od serwisu bangla.pl w ramach współpracy z Klubem Kejt
 

piątek, 31 stycznia 2014

Gruboziarnisty peeling normalizujący do twarzy 3w1, Eveline.

Ostatnio odkryłam, że po ciężkim dniu jedną z rzeczy jaka mnie wprawia w dobry nastrój i sprawia, że jestem zrelaksowana jest wykonanie peelingu na buźce. Niby niewielka rzecz, a masowanie twarzy mnie uspokaja. Dzięki gruboziarnistemu peelingowi normalizującemu do twarzy 3w1 moja buźka wygląda pięknie. Z pewnością jest to jeden z tych peelingów, po które sięgnę jeszcze raz.


Info z opakowania i strony Eveline:
Gruboziarnisty peeling do twarzy polecany jest dla osób w każdym wieku, do pielęgnacji cery mieszanej i tłustej. Innowacyjna formuła bogata w zaawansowane składniki aktywne działające w synergii z olejkiem arganowym skutecznie złuszcza i usuwa martwe komórki naskórka, odblokowuje i oczyszcza pory. Normalizuje wydzielanie sebum, wygładza i wyrównuje niedoskonałości skóry. Peeling idealnie przygotowuje skórę do dalszych zabiegów pielęgnacyjnych.

SKŁADNIKI AKTYWNE NAJNOWSZEJ GENERACJI
OLEJEK ARGANOWY pobudza komórki skóry do intensywnej odnowy. PROTEINY JEDWABIU normalizują funkcje gruczołów łojowych, niwelując błyszczenie się cery. KWAS HIALURONOWY nawilża i wygładza. EKSTRAKT Z HAMAMELISU zmiękcza i ściąga naskórek, zmniejszając widoczność porów. Poprawia mikrocyrkulację, wycisza zaczerwienienia i ujednolica koloryt skóry. KOMPLEKS WITAMIN A, E, F skutecznie opóźnia procesy starzenia się skóry, dodaje cerze blasku i świeżości. ALANTOINA łagodzi podrażnienia, przynosząc natychmiastowe ukojenie.
Formuła bogata w aktywne mikrogranulki delikatnie usuwa obumarłe komórki, likwidując szorstkość i łuszczenie się naskórka.
Opakowanie to elastyczna tubka, z której bez problemu można wycisnąć idealną ilość kremowego peelingu. Zdzieraka jest 60 ml i jest on żółtawy. Zapach idealny dla mojego nosa. Mam jakiegoś fioła na punkcie aromatów kosmetyków. Musi być przyjemnie inaczej produkt ma u mnie minusa ;) Gruboziariosty peeling ma słodkawy zapach, który jest po prostu przyjemny.
Obawiałam się, że gruboziarnisty peeling owszem będzie ideałem dla mojego czoła i brody, jednak zmasakruje kapryśne policzki. Na szczęście nic takiego nie miało miejsca. W kremowej bazie zatopionych jest mnóstwo drobinek o różnej wielkości. Na szczęście nie są bardzo ostre, więc krzywdy nie robią.
Po zastosowaniu tego peelingu buzia jest wygładzona i taka delikatna. Martwy naskórek znika, dzięki czemu twarz wygląda zdrowiej i młodziej. Może to takie moje małe dziwactwo, ale za każdym razem jak usuwam ten produkt z buzi tak właśnie się czuję. Cieszę się, że peeling nie podrażnił mojej skóry (zwłaszcza polików), nie wysuszył, nie spowodował żadnych nieprzyjemności typu uczulenie, wysyp niechcianych "gości". Buźka wygląda dobrze, a osobiście po takim masażu jestem bardzo zrelaksowana.



Produkt otrzymany od serwisu bangla.pl w ramach współpracy z Klubem Kejt
 

czwartek, 30 stycznia 2014

Arganowy szampon i maska do włosów 8w1, Eveline.

Nie przypominam sobie, żebym miała zestaw tej samej firmy, z tej samej linii kosmetycznej do pielęgnacji moich włosów. A nie...przepraszam skłamałabym...miałam duet Alverde, który mnie nie zachwycił, niestety. Tak czy inaczej z ciekawością sięgnęłam po zestaw Argan+keratin Eveline Cosmetics, w skład którego wchodzi szampon i maska do włosów. Nie wiem czemu, ale mam wrażenie, że jeśli maska i szampon są z tej samej linii to będą lepiej współpracować na moich włosach i efekt będzie lepszy.

Arganowy szampon 8w1 od razu przypadł mi do gustu. Opakowanie jest eleganckie, butelka umieszczona w tekturowym kartoniku dodatkowo nadaje mu "ekskluzywności". Niby mała  rzecz a cieszy :)

Info z opakowania:
Szampon do włosów 8 w 1dokładnie i delikatnie myje włosy farbowane, rozjaśniane oraz zniszczone. Innowacyjna formuła bogata w zaawansowane składniki aktywne, działające w synergii z olejkiem arganowym i płynną keratyną, skutecznie chroni kolor oraz nadaje włosom blask. Intensywnie nawilża, odżywia i głęboko regeneruje włókna włosów. Natychmiast po zastosowaniu włosy stają się lśniące, miękkie w dotyku, łatwo się rozczesują i nie puszą się. Lekka formuła nie obciąża i nie zostawia żadnych osadów we włosach.

Szampon znajduje się w niewielkiej butelce. Przyzwyczajona jestem do pojemności 200ml, 250ml, 400ml. Tu mamy 150 ml czyli nie tak dużo. Na szczęście nie o ilość chodzi, a o jakość - a z niej jestem naprawdę zadowolona. Szampon jest gęsty i ma mleczną barwę. Pięknie pachnie - to słodki aromat przełamany jakąś goryczką. Dla mnie super. Przyjemnie, że zapach nie znika od razu po zmyciu szamponu, a pozostaje na włosach jeszcze przez kilka dłuższych chwil. 
 
Samo mycie włosów jest naprawdę przyjemne. Szampon dobrze się pieni, doskonale oczyszcza włosy i skórę głowy. Nie powoduje szczypania, pieczenia i innych tego typu nieprzyjemności. Wielki plus za to, że nie plącze moich włosów. Dobrze wypłukuje się z włosów, a po tej czynności włosy są naprawdę fajne. Nie mam problemu z ich rozczesaniem. Po wysuszeniu są lśniące i wyglądają zdrowo. Nawet moje okropne końcówki, z którymi toczę walkę od dłuższego czasu skapitulowały i w końcu wyglądają dobrze. Szampon jak najbardziej na plus!
Skład arganowego szamponu Eveline

 
Na opakowaniu takie oto info:
Innowacyjna maska do włosów 8 w 1 skutecznie uzupełnia ubytki keratyny, intensywnie regeneruje i odbudowuje włosy farbowane, rozjaśniane oraz zniszczone. Formuła bogata w zaawansowane składniki aktywne, działające w synergii z olejkiem arganowym i płynną keratyną, chroni kolor oraz przywraca włosom elastyczność i piękny połysk. Głęboko odżywia i wzmacnia strukturę uszkodzonych i osłabionych włókien włosów. Natychmiast po zastosowaniu włosy stają się jedwabiście gładkie, lśniące i miękkie w dotyku. Łatwo się rozczesują i nie puszą się. Lekka formuła nie obciąża i nie zostawia żadnych osadów we włosach.

Maska znajduje się w elegancik słoiczku z wielkim otworem. Nawet moja wielka ręka bez problemu wsuwa się do środka i jest w stanie nabrać odpowiednią ilość gęstej, żółtawej maski. To jest naprawdę wygodne. 

Pojemność 500ml - maski jest naprawdę dużo i wystarcza na długo. Maska pięknie pachnie - szczerze już dla samego aromatu, który utrzymuje się na włosach jestem w stanie sięgnąć po kolejne opakowanie. Produkt dobrze rozprowadza się na moich włosach i równie dobrze z nich znika. 
 
Od razu po spłukaniu włosy są takie sypkie i lekkie. Lubię to uczucie. Dodatkowo świetnie się rozczesują, a po wysuszeniu błyszczą się i wyglądają zdrowo. Nie puszą się i nie są obciążone i przyklapnięte. Cieszę się, że maska nie powoduje szybszego przetłuszczenia się moich włosów. Kolejny plus za to, że w dotyku włosy są miękkie, elastyczne i po dłuższym czasie stosowania po prostu wyglądają lepiej, zdrowiej, ładniej.
Skład arganowej maski Eveline


Produkty otrzymane od serwisu bangla.pl w ramach współpracy z Klubem Kejt
 

środa, 29 stycznia 2014

Nawilżający peeling do rąk z ekstraktem z wanilii 8w1, Eveline.

Peelingów do dłoni miałam w swojej kosmetycznej przygodzie już kilka. Żaden jednak nie porwał mojego serduch ana tyle, żebym sięgnęła po niego ponownie. Aż w końcu trafił do mnie nawilżający peeling do rąk z ekstraktem z wanilii Eveline i właśnie wykańczam 2 opakowania, a 3. już czeka w kolejce. To moje kupowanie na zapas kiedyś doprowadzi mnie do bankructwa ;)

Info ze strony Eveline
Nawilżający peeling do rąk 8 w 1 jest szczególnie polecany dla osób o przesuszonych, szorstkich i zniszczonych dłoniach. Innowacyjna formuła bogata w zaawansowane składniki aktywne doskonale wygładza skórę, niweluje uczucie suchości i szorstkości. Przełomowa technologia YOUNG HAND & HYALURON™ długotrwale nawilża, odżywia i regeneruje. Nadaje skórze aksamitną gładkość i miękkość w dotyku.

KOMPLEKSOWE DZIAŁANIE 8 w 1:
1. Skutecznie i delikatnie złuszcza martwe komórki naskórka.
2. Niweluje suchość i szorstkość skóry.
3.Wygładza nierówności.
4. Głęboko nawilża i odżywia.
5. Intensywnie regeneruje i odmładza.
6. Przywraca sprężystość i elastyczność.
7. Rozjaśnia przebarwienia i poprawia koloryt.
8. Koi i łagodzi podrażnienia.

SKŁADNIKI AKTYWNE:bioHyaluron Plus Complex™, Scrub bio-Active Complex™, masło shea, drogocenne olejki sojowy i ze słodkich migdałów, naturalna betaina, ekstrakty z cytryny, miodu, wanilii, kakao, dzikiej róży, lukrecji i aloesu, witamina E


Tubka to taki standardzik 75 ml objętości, zamykanie na "klik". Jest elastyczna i łatwo wyciągnąć nawet ostatnią kroplę tego peelingu. Podoba mi się szata graficzna. Opakowanie jest przejrzyste, biało-żółte z wszystkimi niezbędnymi informacjami. Zapach...zawsze miałam obawy przed waniliowymi produktami. A tu naprawdę mi się podoba ten aromat. Słodki, ale nie duszący, początkowy to prawdziwa wanilia, po kilku minutach bardziej przypomina mi palony cukier. Przyjemnie utrzymuje się na skórze po zmyciu peelingu. Na jesień i zimę jak znalazł.
Konsystencja jest kremowa z dużą ilością drobinek, które mają za zadanie wygładzić skórę i pozbyć się martwego naskórka. Produkt powinno się stosować na zwilżone dłonie - wówczas faktycznie jest delikatny i nie zrobimy sobie krzywdy. Na suche dłonie też nakładałam i nie było źle. Fakt, przy mocniejszym tarciu skóra mi się zaróżowiła. Lepiej trzymać się wskazówek z opakowania. Po zmyciu dłonie są wygładzone, śliskie i przyjemne w dotyku. Nie sądziłam, że obietnica nawilżenia będzie spełniona, a jednak tak jest w istocie. Plus za to - przy moim nieregularnym smarowaniu dłoni kremami to bardzo wygodne rozwiązanie. Peeling jest wydajny, a jego cena przyjazna. Ja jak najbardziej polecam.
Skład nawilżającego peelingu Eveline.

Produkt otrzymany od serwisu bangla.pl w ramach współpracy z Klubem Kejt
 

wtorek, 28 stycznia 2014

Arganowy suchy olejek do ciała, Eveline.

 

Arganowy suchy olejek do ciała to dla mnie nowość. Tak wiem, tego typu produkty istnieją już od dłuższego czasu jednak nigdy nie trafiły do mojego domu. Może jakaś zacofana jestem w tym temacie. W każdym razie jak go zobaczyłam to oczyska zrobiły mi się wielkie. Od razu po wypakowaniu musiałam go sprawdzić.

Ino z opakowania i strony Eveline:
Arganowy suchy olejek do ciała przeznaczony jest do codziennej pielęgnacji każdego rodzaju skóry, również suchej, bardzo suchej i wrażliwej. Nowatorska formuła bogata w  drogocenne olejki działające w synergii z witaminą E głęboko odżywia i regeneruje. Przywraca skórze elastyczność i jedwabistą gładkość. Intensywnie i długotrwale nawilża. Chroni i odbudowuje naturalny płaszcz hydrolipidowy naskórka. Neutralizuje działanie wolnych rodników. Przynosi skórze natychmiastowe  ukojenie.  Nietłusta, lekka konsystencja łatwo się rozprowadza i bardzo szybko wchłania. Przyjemny, delikatny zapach zapewnia wyjątkowe uczucie świeżości i komfortu.

SKŁADNIKI AKTYWNE NAJNOWSZEJ GENERACJI
OLEJEK ARGANOWY bogaty w polifenole, kwasy omega 6 i 9oraz witaminę E poprawia nawilżenie, gładkość oraz elastyczność naskórka. Intensywnie odżywia i regeneruje. Jest prawdziwym „eliksirem młodości”. Przeciwdziała procesom starzenia i poprawia ogólną kondycję skóry.
OLEJEK MAKADAMIA posiada wyjątkowe właściwości regeneracyjne. Głęboko nawilża i odżywia. Przeciwdziała utracie sprężystości i wyraźnie poprawia wygląd skóry. Doskonale zmiękcza i wygładza naskórek. Chroni przed działaniem wolnych rodników.
WITAMINA E, silny antyoksydant, hamuje procesy starzenia się skóry. Nawilża, wygładza i zmiękcza naskórek. Zmniejsza szkodliwe działanie promieni słonecznych. Poprawia jędrność i elastyczność skóry, dodaje jej witalności i energii.


Butelka przezroczysta, z ciepłej pomarańczowej barwie. Doskonale widać ile olejku jet w środku i jak przyjemną ma konsystencję.  Pojemność 150 ml. Atomizer wygodny...bardzo wygodny.


W końcu produkt ląduje bezpośrednio na ciało, a nie najpierw na moją dłoń,a później na poszczególne partie ciała. Spryskiwanie jest wygodne, chociaż dobrze jest aplikować to cudo w łazience - tak na wszelki wypadek, żeby nie spryskać czegoś poza ciałem. Olejek szybko ląduje na ciele i wówczas dzieje się dla mnie magia. Skóra nie jest tłusta, nie lepi się, błyskawicznie całość się wchłania pozostawiając niedrażniącą ochronną warstewkę. Dla mnie taki efekt jest po prostu fantastyczny! Skóra jest nawilżona, rybia łuska zniknęła mi z nóg po 4 dniach. Dodatkowo przyjemny aromat otula ciało i sprawia, że człowiekowi się humor poprawia. Jestem bardzo zadowolona z tego cudeńka i jestem pewna, że to nie ostatnie opakowanie suchego olejku w moim domu!

Skład arganowego suchego olejku Eveline.



Produkt otrzymany od serwisu bangla.pl w ramach współpracy z Klubem Kejt
 

poniedziałek, 27 stycznia 2014

Przeciwzmarszczkowy nawilżający krem na dzień, Argan&Olive od Eveline.

 

Przeciwzmarszczkowy nawilżający krem na dzień Argan&Olive skradł moje serducho od pierwszego nałożenia na mój pyszczek. Opakowanie to standardowy słoiczek o pojemności 50 ml. Złota kolorystyka, przełamana zielonymi elementami całkowicie do mnie przemawia. W środku dla kontrasu zielonkawy krem. 
  
Info z opakowania i strony Eveline:
Przeciwzmarszczkowy nawilżający krem na dzień przeznaczony jest do codziennej pielęgnacji cery normalnej, suchej i wrażliwej. Innowacyjna formuła bogata w olejek arganowy i oliwę z oliwek zapewnia ekstremalne nawilżenie nawet najbardziej odwodnionej skórze. Regeneruje, wygładza i redukuje oznaki upływającego czasu oraz symptomy zmęczenia i stresu. Poprawia sprężystość i elastyczność naskórka. Wyraźnie odmładza cerę, dodając jej blasku.

Kompleksowe działanie liftingująco-przeciwzmarszczkowe:skóra głęboko odżywiona i zregenerowana odzyskuje naturalne napięcie i jędrność, rysy twarzy stają się precyzyjnie wymodelowane, zmarszczki i bruzdy wyraźnie spłycone, a kontury twarzy odzyskują harmonijne proporcje.

Zapach jest przyjemny dla nosa, lekko perfumowany, ale subtelny. Konsystencja dla mnie idealna. Krem jest lekki i przyjemnie się go aplikuje. Nie pozostawia tłustej warstewki, nie lepi się, nie doprowadza mnie do szału. Po nałożeniu i wykonaniu kilku ruchów podobnych do tych ukazanych na opakowaniu krem grzecznie znika z powierzchni skóry. Buźka jest gładka, przyjemna w dotyku. Przy regularnym stosowaniu nawet moje kapryśne policzki stały się nawilżone i odzyskały zdrowy wygląd. Dodatkowo krem działa przeciwzmarszczkowo, więc tak szybko się nie pomarszczę - mam taką nadzieję ;)
Teoretycznie krem przeznaczony jest do skóry suchej, normalnej, wrażliwej. Przy mojej mieszanej również dobrze się spisuje. Nie spowodował wysypu niechcianych gości, nie podrażnił skóry, nie uczulił. Pewnie dlatego tak szybko zakupiłam wersję tego kremu na noc. W duecie efekt jest jeszcze lepszy!

Krem jest wydajny, naprawdę niewielka ilość wystarczy do wymaziania całej buzi.



Produkt otrzymany od serwisu bangla.pl w ramach współpracy z Klubem Kejt
 

wtorek, 10 grudnia 2013

Eveline Cosmetics w moim domu.

 
Nadrabiając zaległości pokażę Wam co wpadło do mojego domu jakieś...yyy...ponad 3 tygodnie temu. Wielka paczucha, a w niej wspaniałości od Eveline Cosmetics. Gotowe na zawartość?

poniedziałek, 27 maja 2013

Mogę prosić tylko peeling? ;)

Oto kolejny produkt służący do rozpieszczania moich dłoni. Staram się wykonać taki zabieg raz w tygodniu, coby się moje rączki nie obraziły ;) Znów podwójna saszetka, w jednej części 6 ml "profesjonalnego peelingu do rąk" w drugiej 6 ml "profesjonalnej maski - serum do rąk". Tu nasuwa mi się pytanie...czym różni się profesjonalny peeling od tego nieprofesjonalnego? :P Taki chwyt marketingowy nie do końca na mnie działa. Wręcz wzbudza we mnie ironiczny uśmieszek...

piątek, 24 maja 2013

Testuję z Maliną: Lekkie stopy, kojąco-relaksujący krem do stóp, Eveline.


Mam koleżankę, która od dłuższego czasu chwali sobie krem do rąk właśnie Eveline,  zamknięty w podobnym fioletowym opakowaniu. Ile ochów  i achów się nasłuchałam na temat tego produktu wiem tylko ja. Jednak nigdy się na niego nie skusiłam. To ten przypadek, w którym nie czuję potrzeby zapoznania się z danym produktem. Opakowanie mnie po prostu odrzuca. Jestem na 99% pewna, że sama z własnej woli nigdy nie sięgnęłabym po dzisiejszego bohatera - kojąco-relaksujący krem do stóp Eveline. No, ale skoro lekkie stopy same do mnie przyszły to już nie było wyjścia. Produkt dostąpił zaszczytu wstąpienia na moje stópki ;)

piątek, 26 kwietnia 2013

Moja pierwsza łąka :)


Wiosna pełną parą. Ostatnio mocno zabrałam się za ogarnianie ogródka - tak, ogródkowe prace w jakiś dziwny sposób mnie odprężają. Jak tak sobie człowiek z łopatą powalczy od razu czuje, że żyje ;P Warzywa posadzone, kwiaty już też. Dobra, jeszcze nie wszystkie, ale to kwestia kilku dni. Zanim jednak pojawią się kolorowe główki, do których przylecą motyle trzeba trochę poczekać. A skoro zachciało mi się mieć kwiaty tu i teraz to stworzyłam sobie łąkę na pazurkach. Moja pierwsza nieidealna łąka :)

poniedziałek, 21 stycznia 2013

MiniMAX - kolor nr 605, Eveline.

Dawno, dawno temu pisałam o lakierze miniMax Eveline, o dokładnie TU. Ponieważ wtedy zaprezentowałam tylko kolorek 499, którym się mocno zachwycałam to postanowiłam w końcu pokazać drugą piękność, którą jest kolor nr 605. Szaraczek kilkakrotnie gościł już na moich pazurkach, jednak nie doczekał się sesji. Aż w końcu przyszedł leniwy, zimowy poranek, więc postanowiłam go zaprezentować ;)

niedziela, 28 października 2012

64.Matujący krem nawilżający i oczyszczający płyn micelarny 3 w 1, Eveline.


Od mojej "walecznej" notki minęło już kilka dni. Jednak przyznam się, że płyn micelarny i krem matujący sprawdzam na sobie nieco dłużej, dlatego postanowiłam, że podzielę się z Wami moimi wrażeniami.

piątek, 26 października 2012

62.Korektor do brwi 3 w 1, Eveline.

Jak zobaczyłam ten produkt to minę miałam co najmniej dziwną. Korektor do brwi...wypowiedziałam te słowa chyba milion razy w głowie jakbym chciała zrozumieć do czego ten produkt służy. No tak korektor do stosowania ba brwi - logiczne, ale po co to komu? Opakowanie przerzuciłam w dłoniach kilkanaście razy, aż w końcu postanowiłam wypróbować to "cudo". Wypróbowałam i się zakochałam :)

czwartek, 25 października 2012

61. Mleczko do ciała SOS, Eveline.

Nie wiem czy już pisałam na temat moich problemów z odpowiednim dobraniem kosmetyków nawilżających do ciała. Mam z tym ogromny problem, niestety. Ile opakowań balsamów i mleczka do ciała mam w domu użytych dosłownie kilka razy? Oj...bardzo dużo. Na szczęście moja siostra nie jest aż tak wybredna i skrupulatnie wykańcza moje coraz to nowe nabytki, z którymi jakoś nie mogę się zaprzyjaźnić. Nie cierpię jak mi się klei skóra. Nie jestem w stanie wytrzymać jak balsam czy mleczko za długo się wchłania. Doprowadza mnie to do lekkiego szału i zazwyczaj kończy się tak samo = marsz pod prysznic i jak najszybsze pozbycie się produktu z ciała. Do tego skóra moich nóg mocno się przesuszyła ostatnio i naprawdę miałam nie lada problem. Aż pojawił się mój bohater...mleczko do ciała odżywczo-regenerujące od firmy Eveline.

60. Lakier MiniMax quick dry & long lasting, Eveline.

Jak już przywróciłam do życia moje pazurki to nie mogłam się oprzeć i musiałam je pomalować nowym nabytkiem jakim jest lakier MiniMAX quick dry & long lasting firmy Eveline. Moje odkrycie i bardzo miła niespodzianka.

środa, 24 października 2012

59. Serum regenerujące do ust, Eveline.

 
 Okres jesienno-zimowy to czas kiedy pojawia się w moim domu kilka pomadek ochronnych do ust. I wcale nie chodzi tu o jakieś pomadkowe uzależnienie czy też nadmiar pieniędzy w portfelu. Ja po prostu muszę mieć taki produkt zawsze pod ręką. A ponieważ mam kilka torebek, z którymi kursuję to w każdej musi się znaleźć pomadka. Dochodzi tu jeszcze moje nieracjonalne zachowanie: wyczuwam, że moje usta są suche i nie mam pomadki pod ręką wówczas oblizuję wargi, a przez to są bardziej wysuszone i czasem również popękane. Długo się nie zastanawiając zaprosiłam do domu Serum regenerujące do ust firmy Eveline.