Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Coś Pięknego. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Coś Pięknego. Pokaż wszystkie posty

piątek, 14 sierpnia 2015

Rafał Lewandowski "Blok"




Autor: Rafał Lewandowski
Wydawnictwo: Coś Pięknego
Data wydania: 30 lipca 2015
Liczba stron: 240
Seria: Niema trylogia tom 2





Jeśli nie znasz tomu pierwszego trylogii nie czytaj pierwszego akapitu recenzji - spojler




W kwietniu tego roku miałam okazję poznać Rafaela Wellsa, młodego bohatera trylogii Rafała Lewandowskiego. Pierwszy tom nosił tytuł "Niemy", w którym to wraz z niemym chłopakiem podróżowaliśmy do Austrii i Niemiec w poszukiwaniu pradziadka. Rafaelowi towarzyszył wtedy najlepszy przyjaciel Wojtek Siciński oraz Weronika - dziewczyna Wojtka. Jak pamiętacie Weronice zależało wyłącznie na kasie i jak tylko wyczuła, że to Wells będzie miał jej więcej zmieniła obiekt zainteresowania. Skutek był taki, że Rafael prawie został zamordowany, ale już w przypadku Weroniki nie mogę użyć słowa "prawie", bowiem zginęła pod kołami jaguara prowadzonego przez Jagodę, tancerkę z tytułami. Od ponad trzech lat zresztą Jagodę Wells, żonę Rafaela...

Cztery miesiące przed rozpoczęciem akcji książki młode (bohaterowie są przed trzydziestką) małżeństwo wprowadza się do domu rodzinnego Wellsów, ponieważ budynek nieco opustoszał od czasu, gdy mieliśmy okazję śledzić "Niemego". Dziadkowie Rafaela już nie żyją, rodzeństwo (które jest w tej książce dość szczegółowo scharakteryzowane) rozpierzchło się po Polsce, ale i poza jej granicami, dlatego też Wellsowie zaproponowali taki układ mieszkaniowy.

Niespodziewanie w dawnej sypialni rodziców, która obecnie jest sypialnią Jagody i Rafaela, głównego bohatera zaczęły nawiedzać sny... Śniła mu się ciemność, z której wyłaniały się ogromne połacie spalonej ziemi oraz ... zaniedbany, ciemny i obskurny blok. Osobiście, gdyby to w jakiś sposób od niego zależało, Rafael nigdy by tam nie wszedł, ale we śnie nie miał zbyt wiele do powiedzenia - tajemnicza siła pchała go do przodu, aż wszedł do budynku, do windy i w niej utknął... I w tym momencie zawsze się budzi, bo nie ma w niej nawet alarmowego przycisku... Jednak od czego są kobiety w życiu mężczyzn...? Jagoda postanawia zakończyć męczarnie męża i podejmuje się odnalezienia bloku ze snu. Jej zdaniem, tylko wizyta w tym miejscu i odkrycie przyczyny wizji może "odczarować" sny Wellsa. Czy uda jej się odnaleźć tajemniczy blok?

Nie byłoby zapewne tej książki, gdyby się nie udało... Blok ze snów okazuje się być zaczątkiem niedoszłego kompleksu Bałtów, na Podlasiu. Osiedle rozpoczęto budować w 1990 roku, jednak stoi tam tylko ten jeden osmolony i opuszczony blok. Dlaczego? Najpierw zaginął kierownik budowy, ale robotnicy nie zaprzątali sobie tym głów i pracowali dalej. Jednak zbliżał się dzień wypłaty... Kiedy przeszukali okolicę i poszczególne piętra bez rezultatu, okazało się, że w piwnicy znaleźli już tylko jego zwłoki. Ktoś ich dotknął i tak rozprzestrzeniła się bakteria, która najpierw wywołała gorączkę a potem śmierć całego zespołu. Co ta historia ma wspólnego z młodym Wellsem? Cóż, on sam tego nie wie, bowiem nikt z jego rodziny nie pochodzi z Podlasia, nie pracował przy budowie bloku i cała ta sprawa jest tym bardziej zagadkowa. O co zatem chodzi?

Młodzi udają się na Podlasie i rozpoczynają swoją wędrówkę po kolejnych kondygnacjach, budzącego przerażenie Rafaela, bloku. Na każdym piętrze znajdują się tylko jedne drzwi (nie jak w normalnych blokach od dwóch do czterech czy nawet więcej), które chętnie otwierają swoje podwoje przed przybyszami. Co się za nimi kryje? Ogólnie rzecz mówiąc (bazując na słowach autora książki)  nielogiczna i chaotyczna czasoprzestrzeń. Bohaterowie nie mają pojęcia co spotka ich za drzwiami kolejnych pięter. Z kim będą mieli okazję się spotkać? Czy trafią do przyszłości czy przeszłości? Czy to co zobaczą i usłyszą będzie dla nich podnoszące na duchu czy dołujące? Czy będą dążyli do tego czy wręcz przeciwnie? Tak wiele pytań, tak mało odpowiedzi... Nie zawsze bowiem wiedzą z kim mają porozmawiać, czego szukać, jak zdobyć potrzebną na tym etapie wędrówki wiedzę. Kolejne piętra bloku Wellsowie porównują do gry komputerowej, gdzie trzeba pokonywać kolejne levele i zdobywać informacje potrzebne na następnych. Wyjątkiem okazały się być drzwi na piętrze ósmym, które nie ustąpiły nawet pod naporem siły... Z jakiego powodu? Co znajduje się pod trzynastką? Przyznam, że mnie samą zaskoczyło to spotkanie... Choć oczywiście większość spotkań i miejsc wywoływała u mnie uczucie zaskoczenia oraz ogromne emocje. Byłam niezmiernie ciekawa co uda się odkryć bohaterom, do czego doprowadzi ich ta wędrówka. Niektóre wizyty były niezmiernie przyjemne (jedzenie ciasta babci Katarzyny, kawa "U Mariana"), jednak niektóre wywoływały szok, niedowierzanie, strach, bezsilność czy rozczarowanie.


"W tym bloku wszystko miało znaczenie, czasem głęboko ukryte, czasem dosłowne, ale jednak każdy, najmniejszy nawet drobiazg pojawiał się w konkretnym, ściśle określonym celu." *  


Książka ma zupełnie inny wymiar niż pierwszy tom trylogii. Wtedy Wells poszukiwał pradziadka i kolejne strony skupiały się na przyziemnych sprawach, rozmowach, spotkaniach. Choć z nutką sensacji to tamta historia bardziej do mnie przemawiała. Nie twierdzę oczywiście, że ta mi się nie podoba, bowiem widać ogrom pracy jaką autor włożył w stworzenie tej powieści. Każde piętro to odrębna historia - albo zupełnie nowa w życiu bohatera albo dotycząca innej płaszczyzny czegoś, co już się wydarzyło. Wells nie ma łatwego życia z powodu faktu, że nie mówi i czytelnik wreszcie ma okazję poznać nieco szczegółów dotyczących tej sprawy.
Mroczne sekrety z życia dziadków Rafaela poznałam w "Niemym" a teraz mogłam przekonać się jak to naprawdę było z jego rodzicami. Czy opowiadali dzieciom prawdę dotyczącą swojej młodości? A jaką wizję przyszłości ma przed sobą Wells i jego żona?

Każdy rozdział to odrębne piętro i odrębna przygoda. Zachęcam do przeczytania drugiego tomu trylogii, bowiem jest bardzo ciekawą i nietypową pozycją na rynku wydawniczym. Nie w każdej książce możemy poznać tak wiele z życia bohaterów w trzech płaszczyznach: przeszłość, teraźniejszość i przyszłość na tak niewielkiej ilości stron. Książka szybko się czyta, jest zaskakująca, emocjonująca, chwilami znacznie podnosi poziom adrenaliny. Zdarzają się momenty humorystyczne, ale i wymagające od bohaterów przemyśleń nad własnym życiem i wyborami, których powinni dokonywać. A finałowa rozmowa małżeństwa z panią sprzątającą teren wokół bloku... genialna puenta. Jestem ogromnie ciekawa jak potoczą się losy Wellsów w trzecim tomie Niemej trylogii.





* R. Lewandowski, "Blok", Poznań, Wyd. Coś Pięknego, 2015, str. 166


Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki


Za możliwość przeczytania książki
dziękuję Autorowi


sobota, 9 maja 2015

Rafał Lewandowski "Zbrodnia w BTW"




Autor: Rafał Lewandowski
Wydawnictwo: Coś pięknego
Data wydania: 2014
Liczba stron: 72











Od dawna wiedziałam, że każda książka ma swój z góry wyznaczony czas, kiedy ma zostać przeczytana. Czasami jest tak, że choć bardzo nas ciągnie do lektury to albo nie mamy czasu albo akcja nie wciąga wystarczająco dobrze.  Jednak nadchodzi taki moment, że myślę - tak, teraz mam ochotę na właśnie ten tytuł. Tak było właśnie w moim przypadku i w związku ze "Zbrodnią w BTW". Był deszczowy poranek, jechałam do dentysty. Chwila w tramwaju, potem w poczekalni i tak oto "od ręki" poznałam całą historię. Czy było warto w ogóle sięgać po tak krótką opowiastkę? Przeczytajcie.

Akcja kryminału toczy się w Bełchatowie. Tomasz Ronik jest głównym bohaterem, niby zwyczajnym, ale chyba sam jeszcze nie wie, że nie do końca... Tomasz ma żonę, córkę, pracę i przyjaciela - Marcina. Aha, ma też kochankę. Kiedy na kolejny dzień bierze sobie wolne w pracy, nawet nie przypuszcza co go czeka... Czy warto brać wolne? Ja wyciągnęłam z książki morał, że lepiej nie.
Ale do rzeczy.
Tomasz nagle ocknął się, jakby z narkotycznego snu. Próbuje ustalić gdzie się znajduje, jaki dziś dzień i co się w ogóle stało, bowiem jego ręce i nogi są skrępowane a ciało przywiązane do kaloryfera. Mężczyzna analizuje o której dziś wstał, czy jadł śniadanie oraz gdzie są żona i córka. Czy już wyszły z domu? Nagle bohater odkrywa na swej nodze karteczkę z informacją, że dziś zginie. Spróbujcie sobie wyobrazić, co w takiej sytuacji czuje człowiek... Co myśli... Kiedy dochodzi dziesiąta dzwoni dzwonek do drzwi, które na szczęście są otwarte i w rezultacie staje w nich Marcin. Czy najlepszy kumpel uratuje Tomasza? Co on tu właściwie robi? A może to on jest sprawcą całego zamieszania ze sznurem? Albo co gorsza to on jest mordercą? Tylko dlaczego? Na te pytania ja nie odpowiem. Uwierzcie, że lepszą zabawę będziecie mieli, kiedy poznacie osobiście zawiłą historię.

Autor miał bardzo oryginalny pomysł stworzenia książki, która opisuje losy i powiązania zaledwie sześciu bohaterów, ale za to w szczególny sposób. Jest tylko jedno wydarzenie (dotyczące morderstwa Ronika), ale za to opowiedziane z perspektywy tej szóstki. Najpierw głos ma sam Tomasz, później poznajemy wersję jego przyjaciela Marcina. Kiedy już kilka spraw nam się zaczyna wyjaśniać swoją opowieść zaczyna Ola, córka Tomasza. Traf chciał, że tego dnia dziewczyna nie posłuchała matki, nie poszła też do szkoły... Jaki jej udział w całej sprawie? Kolejna osoba i kolejny punkt widzenia - Justyna Bożycka, żona Marcina. Dlaczego i ona ma tutaj swoją rolę? Co łączy ją z rodziną Roników, oprócz tego, że mąż jest przyjacielem Tomka?
Emil Unilewicz opowiada najważniejsze wydarzenie z swojej perspektywy, piątej. Jest on policjantem i odlicza godziny do końca służby. Wcale nie jest chętny podejmować w ostatniej chwili interwencję... Ale wszak nie jest policjantem z zamiłowania... Czy uda mu się wyjaśnić sprawę Ronika?
Na deser, czyli na koniec poznajemy punkt widzenia Róży Ronik, czyli żony Tomasza. I tutaj wszystko się wyjaśnia. Historia zostaje spięta w klamrę a czytelnik może ją złożyć w jedną całość. Cała szóstka bohaterów dołożyła do układanki swój element i dzięki temu wiemy kto jest kim dla kogo, kto kogo kocha a kto nie. Dlaczego ludzie są ze sobą... Bo nie zawsze z miłości...

Co łączy bohaterów? Dwa małżeństwa, które są powiązane przyjaźnią mężczyzn... Jednak czy na pewno? To wprost genialne, jak autor stworzył tę historię. Choć brakowało mi maleńkiego finału. Chętnie poznałabym reakcję Oli na wydarzenia i dowiedziałabym się czy zrobiła coś ze swoją wiedzą. Jak potoczyły się dalsze losy bohaterów? Rozumiem zamysł autora na koniec, wiem że nie każda książka ma zakończenie zamknięte, ale teraz snuję domysły... A może o to chodzi?

Przyjemna i krótka książeczka na trzydzieści czy czterdzieści minut czytania, ale niesie w sobie jakże interesującą fabułę, dobrze zarysowanych bohaterów i wyśmienicie dopracowane powiązania między nimi. Ja bawiłam się świetnie. Kto chce dołączyć i poznać "Zbrodnię w BTW"?






Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki
Baza recenzji Syndykatu ZwB


Za możliwość przeczytania książki
dziękuję Autorowi

środa, 22 kwietnia 2015

Rafał Lewandowski "Niemy"




Autor: Rafał Lewandowski
Wydawnictwo: Coś Pięknego
Data wydania: marzec 2015
Liczba stron: 128
Seria: Niema trylogia tom 1










Rafał Lewandowski mając dwadzieścia lat zadebiutował powieścią "Efekt Motyla" (lipiec 2010 r.). "Niemy" jest jego szóstym dziełem a zarazem pierwszym tomem trylogii. Autor nie poprzestaje jedynie na pisaniu książek, prowadzi też witrynę "Artystyczny Bełchatów" oraz swojego bloga.

Ostatnio mam czytelniczą serię dotyczącą tematyki poszukiwania przodków i odkrywania tajemnic z przeszłości. "Niemy" wpasował się do tego grona. Ale po kolei.
Głównym bohaterem powieści jest Rafael Wells, dziewiętnastoletni chłopak, który wyprowadził się już z tłocznego rodzinnego mieszkania i w ciszy własnego oddaje się poszukiwaniom. Rafael próbuje odnaleźć swoich przodków, chce poznać prawdę o nich, ponieważ dziadkowie nie są zbyt rozmowni jeśli chodzi o przeszłość. Chłopak ma zatem nadzieję, że dzięki Internetowi uda mu się odnaleźć jeszcze kogoś o nazwisku Wells, kto żyje i będzie mógł pomóc w zrozumieniu dokąd sięgają korzenie rodziny. Bo przecież nazwisko wskazuje na niemieckie pochodzenie rodziny a wszyscy mówią po polsku... Jednak jak dotrzeć do potencjalnych przodków jeśli jest się niemową? Wells został już w tym kierunku przebadany i pozornie wszystko jest z nim w porządku - z medycznego punktu widzenia - jednak nie mówi. Z najlepszym kumplem Wojtkiem - studentem medycyny wielbiącym rośliny wszelakie - mają już wypracowany system porozumiewania się - Rafael swoje kwestie wystukuje na klawiaturze komputera lub telefonu. To właśnie Wojtek pomaga w początkowej fazie poszukiwań. Czy uda im się odnaleźć żyjącego przodka skoro nie znają nawet jego imienia i muszą spotkać się z każdym, kogo wytypują?

Jeden z tropów prowadzi do Niemiec a koledzy wraz z dziewczyną Wojtka - Weroniką, zamierzają go osobiście sprawdzić. Drugi trop wiedzie do Austrii.
Rafał Lewandowski - źródło blog autora
Który z nich będzie tym właściwym? Jakie pytania rozwieją ich wątpliwości dotyczące pokrewieństwa? Skąd będą wiedzieli, który Wells to ten, którego szukają? Jak zakończy się to odkrywanie rodzinnych tajemnic? Tego dowiecie się już z powieści.

Ta niepozorna i cieniutka książeczka może wywołać w kimś myśl, że nie warto po nią sięgać, ponieważ jest zbyt krótka, by mogła być ciekawa. Otóż to błąd! Autor na minimum powierzchni zawarł mnóstwo zdarzeń i problemów życiowych. Sama tematyka poszukiwawcza dostarcza niezwykłych emocji. Coś o tym wiem, ponieważ mój mąż ma aktualnie "fazę na genealogię". A gdy dodać do tego problem niepewności już w momencie spotkania z potencjalnym przodkiem i albo smutek, bo to nie ten, albo radość z odnalezienia kogoś, z kim łączą więzy krwi. Rafaelowi udało się odnaleźć pradziadka i dzięki temu poznał wreszcie przyczynę niechęci do rozmów o przeszłości swoich dziadków. Dlaczego milczeli? Kim jest pradziadek Wells? Jak młody chłopak zareaguje na prawdę o nim? Muszę przyznać, że dla mnie był to niezły szok, kiedy pradziadek powiedział kim jest. A reakcja rodziny...

To jednak jeszcze nie koniec wrażeń. Wszak w normalnym życiu dzieje się o wiele więcej. Tak jest i tutaj. Kiedy bowiem między przyjaźnią dwóch facetów staje dziewczyna, należy sądzić, że nadchodzą kłopoty. Nie inaczej sytuacja ma się w "Niemym". Weronika wprowadziła niezły zamęt do tej historii i doprowadziła do mrożących krew w żyłach zdarzeń. Choć ta groźna sytuacja nie do końca pasuje do dotychczasowej konwencji lektury to nie jest przecież niemożliwa a to wszak literatura! Można popuścić wodze fantazji...

Książka jest bardzo przyjemną, lekką i ekscytującą lekturą napisaną prostym i potocznym językiem. Czyta się ją szybko nie tylko ze względu na objętość, ale i na bieg zdarzeń. Nie ma tutaj zbędnych opisów czy rozmów o niczym. Konkrety wciągają czytelnika w głąb historii o niemym bohaterze i jego życiu już od początku. Powieść uczy też, by z rozwagą wręczać ludziom klucze do swojego mieszkania oraz uważać na intencje dziewcząt. A osobom, które nie mówią dać szansę na normalne życie w społeczeństwie. Jest jedynie jedna rzecz, którą autor mnie rozczarował. Wiedziałam, że to pierwszy tom trylogii, jednak zakończenie jest tak bardzo otwarte i urwane w momencie, kiedy chciałabym móc przewrócić kartkę i poczytać co było dalej... Ech, pozostaje czekać na kolejny tom... Ten - polecam, ponieważ mimo, że nie jest to Christie, Jio czy Spindler to ja jestem zadowolona z lektury.




Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki


Za możliwość przeczytania książki
dziękuję Autorowi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...