Pokazywanie postów oznaczonych etykietą urodziny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą urodziny. Pokaż wszystkie posty

piątek, 22 maja 2020

Dziś 8 urodziny bloga :)

22 maja 2020 roku, to dzień 8 urodzin bloga Ejotkowe postrzeganie świata

Dlatego dziękuję wszystkim bardzo serdecznie za ten wspólny czas:

- czytelnikom, za to że jesteście
- blogerom, że wspieramy się wzajemnie, podtrzymujemy czytelniczą pasję, informujemy o nowościach, konkursach, promocjach
- Autorom, że piszecie cudowne książki dając tym samym rozrywkę, nadzieję zwłaszcza w trudnych czasach; odstresowanie, podróże literackie; cudowne okładki wielokrotnie kryją wyśmienitą treść
- Wydawcom, że obdarzacie mnie nieustannie zaufaniem, przesyłacie książki które wielokrotnie ratują przed szponami rzeczywistości; wyróżniacie pozwalając patronować książkom czy umieszczacie na nich rekomendacje; zaskakujecie niespodziankami


Nie, to nie pożegnanie, ale zakładając bloga nie sądziłam, że tak długo zagoszczę w tej sferze, dlatego muszę podziękować wszystkim, którzy przyczyniają się nieustannie do mojej działalności :) Dobrze mi tutaj :) Wciąż poznaję przemiłych ludzi wśród czytelników bloga, wśród tych, którzy kochają książki, wśród przedstawicieli Wydawnictw - właściciele, pracownicy, PR-owcy - jesteście SUPER!


Patrycja gra Sto lat dla bloga :)    [Z gry na flecie dostaje bardzo dobre i celujące oceny :D]



Nie będzie dzisiaj żadnych statystyk, liczby kręcą się dzięki Wam a ja niezależnie od nich nadal będę polecać Wam super pozycje do czytania!

Pewnie wielu z Was wyczekiwało na wielki urodzinowy konkurs z mnóstwem nagród - niestety, z uwagi na pandemię konkursu nie organizuję - to zbyt dużo przechodzących z rąk do rąk nagród, kopert...
Ale to nie znaczy, że zostawiam Wam z niczym, że nie świętujemy... Niedawno zakończyły się u mnie dwa konkursy, obecnie trwa kolejny patronacki - można wygrać "Diabelskiego Hrabiego" na każdym z moich mediów po 1 egzemplarzu - serdecznie zapraszam do udziału - dajcie Hrabiemu dom :)

W niedalekiej przyszłości pojawią się kolejne konkursy patronackie - wypatrujcie :)




W ramach świętowania upiekłam dziś ciasto bananowe - polecam! :) Częstujcie się



niedziela, 12 kwietnia 2020

Melisa Bel "Diabelski Hrabia" - przedpremierowo [patronat]





Autor: Melisa Bel
Wydawnictwo: wydanie własne
Data wydania: planowana na 10 maja
Liczba stron: 350
Seria: Niepokorni tom 1





Kilkanaście lat temu, jeszcze zanim zaczęłam prowadzić bloga, częściej czytywałam romanse historyczne, później moje czytelnictwo poszło w innym kierunku. Dlaczego po tak długim czasie zdecydowałam się na lekturę "Diabelskiego Hrabiego"? Skusił mnie intrygujący tytuł, władcze męskie dłonie na okładce powieści oraz zapowiadane pojawienie się... kota!


Anglia, rok 1818
Dwudziestosiedmioletnia lady Jocelyn Ashton rok temu straciła męża. Edward zmarł, zostawiając ją z długami - wdowa została z niczym i musi szukać dla siebie innej przyszłości. By spełnić wolę męża zawartą w liście, udaje się po pomoc do jego kuzyna - hrabiego Charlesa Winstona. Dziewczyna bawiła się z nim w dzieciństwie, nie ma jednak świadomości, że zanim wyszła za mąż, on był w niej zakochany.

Ich spotkanie po latach wygląda dość osobliwie, gdyż w chwili gdy Jocelyn dociera do upiornej, ogromnej i zaniedbanej rezydencji hrabiego, warunki atmosferyczne zagłuszają jej pukanie i postanawia dostać się do środka przez... okno. Wpada wprost na barczystą i odpychającą postać, która gdyby mogła, zabijałaby wzrokiem. Okazuje się, że demonem w ludzkiej skórze jest hrabia Winston, określany mianem Diabelskiego Hrabiego a młoda wdowa coraz boleśniej przekonuje się jak zimne jest jego serce. Wprawdzie wyraził zgodę na zatrudnienie jej jako ochmistrzyni, bo zbliżają się urodziny jego matki i ktoś musi przygotować ogród, pokoje, menu i rozrywki, ale... hrabia widzi w Jocelyn tylko kochankę. Czy wdowa się na to zgodzi?


Melisa Bel skupiła się w swojej powieści na relacjach między dwojgiem młodych ludzi, w których buzują emocje i hormony. Jocelyn i Charles spotykają się po wielu latach i żadne z nich nie ma świadomości, co tak naprawdę myśli i czuje to drugie. Zwłaszcza, że akcja książki została osadzona w czasach, gdy dbano o konwenanse, honor i godność. Tych dwoje coraz mocniej przyciąga do siebie magiczna siła. Doskonałe zestawienie bohaterów na zasadzie pięknej i bestii!

Ona jest osóbką uwielbiającą zwierzęta, broniącą skrzywdzonych istot, chwilami irytuje, ale też przyciąga mężczyzn. Jest otwarta, szczera i zabawna. Pragnie mieć normalną rodzinę, dzieci, gdyż z Edwardem ich nie mieli. Nie mając nic złego na myśli stała się włamywaczką i złodziejką... Jej kot Roger to niezwykle inteligentny zwierzak, powieść nie byłaby bez niego taka sama.

On jest arogancki, cyniczny, człowiek bez serca, który myśli tylko o kobiecie mogącej zaspokoić jego potrzeby seksualne. Służba bez słów rozumie rozkazy pana, znoszą jego wyskoki, humory i potrafią dostosować się do każdej sytuacji, włącznie z ostatnim posiłkiem podczas urodzin Elizabeth Winston ;)

Z każdym kolejnym rozdziałem czytelnik przekonuje się, że to, co dzieje się między Jocelyn i Charlesa to huśtawka, wzloty i upadki, kłótnie przeplatane chwilami uniesień. Robi się coraz goręcej i namiętniej, zwłaszcza że autorka wprowadziła do wydarzeń pierwszego planu Nicolasa - kumpla Charlesa z czasów wspólnych walk na froncie. Postać wesołego barona, szarmanckiego, taktownego i spokojnego, nieźle namiesza w relacjach między dwojgiem nieświadomych swego zakochania.

Autorka-debiutantka zabrała nas w czasy, gdy kobiety wciąż były kontrolowane przez płeć męską, nie mogły o sobie decydować ani w sprawach finansowych, niekiedy również uczuciowych, nie miały swobody, były zależne od ojców, mężów, czasem braci czy kuzynów... Skandalem mogło się zakończyć spotkanie damsko-męskie z dala od ludzi. Kilkunastodniowe urodziny matki hrabiego to wyśmienita okazja, by poznać zwyczaje i obyczaje panujące w wyższych sferach, gorsety, karneciki, wieczorki taneczne, muzyczne czy zaloty.

Książkę czyta się bardzo przyjemnie. Doskonałe pióro, lekkość wypowiedzi, to romans historyczny, który wciąga i pociąga! Wprawdzie nie ma tutaj wydarzeń mocno sensacyjnych (no, może jedno), są jednak sceny wprost z thrillera czy komedii - ale chęć poznania dalszych losów opisanych postaci napędza ciągle rosnące napięcie w relacjach damsko-męskich. Panie wciąż chcą się przypodobać panom, oni próbują ująć je swą męskością. Co z tego wynika, niezależnie od wieku (XIX, XX czy też XXI) w historii ludzkości?

Właściwie to 'przyczepiłabym' się tylko do jednej rzeczy - do sceny mającej miejsce podczas ulewy, była delikatnie nierealna. Niemniej to drobnostka, dlatego cieszę się, że pojawi się kolejny tom w serii 'Niepokorni', który będzie dotyczył innej pary bohaterów. Poznaliśmy ich już w tej powieści - istny ogień i woda!



Podsumowując - "Diabelski Hrabia" to powieść o intensywnej namiętności, pożądaniu, wdzięczności, dumie i poniżeniu. O trudnych relacjach rodzinnych, braku wybaczenia innym a przede wszystkim sobie. O ratowaniu słabszych, przyjaźni i próbach swatania, o głupocie, nadmuchanym honorze, zazdrości oraz demonach przeszłości. Idealnie wpasowująca się w gatunek romansu historycznego książka, która traktuje o bólu, odrzuceniu, żalu a przede wszystkim o wszechmocnej miłości. Gorąco Wam polecam lekturę!




Książka przeczytana w ramach wyzwań: 52 książki




Za książkę dziękuję Autorce

wtorek, 22 maja 2018

Ejotkowe postrzeganie świata ma 6 lat! :)

To już 6 lat...

6 lat temu pojawił się pierwszy wpis na blogu Ejotkowe postrzeganie świata! Fantastyczny wynik!

Nie byłoby mnie tutaj, gdyby nie Wy... Dawno straciłabym ochotę, gdybyście tu nie zaglądali...

Dziękuję Wam za każdy dzień, kiedy ze mną byliście.
Ten dobry i zły.
Wesoły i smutny.
Codzienny i świąteczny.
Słoneczny i deszczowy.
Pracujący i urlopowy.

Dziękuję za komentarze, maile, za serduszka, lajki i inne polubienia w mediach społecznościowych.

Dziękuję za nieustanny, czynny udział w moich zwariowanych wyzwaniach czytelniczych - jestem godna podziwu, że chwilami nawet w ciemno bierzecie moje pomysły za rogi i walczycie :)

Dziękuję za te 6 lat :)


Nie pamiętam czy kiedykolwiek pisałam Wam w jaki dzień założyłam bloga... 22 maja to dzień imienin mojej Mamy... To pierwszy i jakże świeży moment, kiedy nie będę mogła osobiście złożyć jej życzeń imieninowych a lada dzień - na Dzień Matki :(  To dla mnie ogromnie trudny czas...

Kochani,
z uwagi na okoliczności w tym roku nie będzie konkursu urodzinowego. Nie byłam i na chwilę obecną nie jestem w stanie wymyślać zadań, organizować nagród, poświęcać czasu dla liczenia punktów... Wybaczcie.
Nie będę nic obiecywać w tej kwestii, jeśli się uda to konkurs zostanie przeniesiony na późniejsze miesiące, jeśli nie to zapraszam za rok.

Aktualnie trwa łapanie licznika - do wygrania książka także zapraszam gorąco :)

poniedziałek, 5 marca 2018

David Baddiel "Agencja Wynajmu Rodziców"




Tytuł oryginalny: The Parent Agency
Tłumaczenie: Agnieszka Kalus
Wydawnictwo: Lemoniada
Data wydania: 2017
Liczba stron: 384
Wiek odbiorcy: 12+











Ile razy w życiu, zwłaszcza tym niepełnoletnim, myśleliście o tym, że chcielibyście mieć innych rodziców? Takich, którzy pozwalają swoim dzieciom na więcej, organizują rozrywki, nie szczędzą pieniędzy, rozpieszczają na wszystkie możliwe sposoby a nie tylko dają szlabany, ograniczenia, zakazy i wyznaczają obowiązki?

Opowiem Wam dzisiaj historię dziewięcioletniego chłopca. Barry ma ośmioletnie siostry bliźniaczki, które nazywa Jednostką Siostrzaną oraz listę z rzeczami, których nie lubi (przede wszystkim imię Barry jest okropne!) i obwinia za to rodziców. Za kilka dni będzie obchodził dziesiąte urodziny i marzy o imprezie w stylu Jamesa Bonda. Jednak rodzice nie do końca pragną tego samego co on...

W tajemniczych okolicznościach tuż po wypowiedzianych w złości słowach, że chciałby mieć lepszych rodziców, Barry przenosi się do równoległego świata - Dzieciowa, gdzie to dzieci wybierają sobie opiekunów! W AWR (Agencja Wynajmu Rodziców) pracują jego dotychczasowi przyjaciele: Jake, Lukas i Taj, jednak zachowują się jakby go nie znali. Pełen profesjonalizm! Barry ma pięć dni na przetestowanie pięciu par rodziców z bazy danych Agencji a później musi podjąć decyzję. Tylko czy będzie ona łatwa?

Bezcenną pomocą przy wyborze kolejnych par testowych okazuje się lista, którą chłopiec wciąż trzyma w kieszeni. Barry wybiera rodziców, którzy w przeciwieństwie do jego własnych są bogaci, sławni, wysportowani albo luzacko podchodzący do tego, co dziecku wolno. Czy bohater będzie zadowolony z rozrywek dostarczanych przez tych, których wybrał? Czy będzie mu odpowiadał ich styl życia i stawiane wymagania? Czy będą w stanie go uszczęśliwić?

Autor "Agencji Wynajmu Rodziców" jest dziennikarzem, pisarzem i satyrykiem, dlatego całkowicie zrozumiała jest forma tej lektury. Z humorem, ale i dystansem Baddiel podszedł do tematu odwiecznego problemu na linii rodzice-dzieci. Poprzez przygody kilkuletniego chłopca pokazał, jak wiele pragniemy od życia, gdzie szukamy złudnego szczęścia i jak często mamy mylne zdanie o własnej rodzinie.

Jeśli chodzi o finał to jestem połowicznie zaskoczona. Z jednej strony autor zadziwił mnie wyjaśnieniem dotyczącym pojawienia się Barry'ego w AWR, jednak stwierdzenie chłopca, którzy rodzice są tymi najlepszymi, już było zgodne z moimi przewidywaniami. Wizyta bohatera u każdej z rodzin uczy czegoś innego i pokazuje na co powinniśmy zwracać uwagę w naszej codzienności. Nie zawsze złoto co się świeci, prawda? Najwięcej zrozumiał jednak dnia piątego - złośliwość i odgrywanie się na bliźniaczkach wreszcie nie przynosiło mu radości. Wręcz przeciwnie! Poczuł się okropnie i odkrył, że rodzice wszystkie swoje dzieci kochają tak samo, tyle różnie to okazują.

Książeczka jest technicznie przygotowana do samodzielnego czytania już przez siedmiolatki (duża czcionka, krótkie rozdziały, zabawna grafika), jednak biorąc pod uwagę niektóre terminy czy nazwy własne nie jestem przekonana czy dziecko wszystko zrozumie - konieczne będą wyjaśnienia dorosłych. Dlatego prawie zgodzę się z wytycznymi wydawcy w tej kwestii - to pozycja najlepsza dla minimum dziesięciolatków.

Podsumowując - "Agencja Wynajmu Rodziców" jest przepełnioną humorem, ale i mądrymi przesłaniami pozycją, która przeniesie Was w przeszłość... Do czasów, gdy byliście dzieciakami i nakazy rodziców były najgorszym co mogło Was spotkać. Udowadnia, że dobra materialne nie są najważniejsze, spełnianie wszystkich zachcianek jest przesadne a marzenia o zmianie czegoś w życiu niekoniecznie mogą skończyć się lepiej, niż oczekiwaliśmy.
Fabuła intryguje, humor rozbraja a oczekiwanie na finał przyspiesza czytanie - gorąco polecam.



Ilustracje pochodzą z książki



Książka przeczytana w ramach wyzwań: Pod hasłem, 52 książki



Za możliwość przeczytania książki
dziękuję

czwartek, 12 maja 2016

Wielki urodzinowy konkurs! - 4 lata bloga - ponad 20 książek szuka domu!

Pamiętam jak dziś... pierwszy post, który napisałam na blogu.... A to już 4 lata!
Mnóstwo się wydarzyło w tym czasie w moim życiu - rodzinnym, zawodowym, blogowym...
Wielokrotnie miałam myśl, by rzucić tym "w diabły", by przestać pisać... bo naprawdę bywa ciężko. Ale pewne bliskie mi osoby uzmysłowiły mojej podświadomości, że jest mi to potrzebne - dla zdrowia psychicznego. Ja też zdaję sobie sprawę, że to odskocznia w postaci książek i Was tutaj zgromadzonych i mnie czytających, bawiących się w wyzwaniach, która daje mi siłę.
DZIĘKUJĘ!


Liczbowe podsumowanie czterech lat bloga (w nawiasie liczby z 3 urodzin, choć w tamtym roku publikowałam post dopiero 20 maja):

  • opublikowałam postów -  878  (614)
  • pozostawione komentarze -  18 016 (11 816)
  • odwiedziliście mnie - 315 454  (184 895)
  • bloga obserwuje - 223  osoby (184)
  • FB lubi - 163 (jeszcze rok temu nie miałam profilu, kiedy będzie 200 polubień będzie pierwszy konkurs na FB)
  • dodatkowo: kilka nowych współprac recenzenckich, poznałam nowych autorów (literacko i na żywo) oraz wiele, wiele genialnych książek
  • odwiedziłam Targi Książki w Krakowie, choć nie do końca tradycyjnie, bowiem z powodu operacji i poruszania się o kuli byłam tylko jednego dnia przez 3,5 godziny
  • a przede wszystkim możliwość poznania Was, jednych mniej, innych bardziej, ale cenię sobie ogromnie Wasze komentarze, maile i to że po prostu jesteście!
Dziękuję i proszę o jeszcze :)



W podziękowaniu za te 4 lata chciałabym Wam dać możliwość wygrania hitowych - moim zdaniem - książek.  
Zapraszam na coroczny Wielki urodzinowy konkurs blogowy!
Mam nadzieję, że nie będzie Was trzeba specjalnie namawiać (choć jak wiecie u mnie jest zadanie, bo w drodze losowania taaaakich nagród nie oddaję), bo nagrody....

No właśnie - nagrody. Dzięki wydawnictwom - i nie tylko - udało mi się zebrać 25 książek. Dziękuję ogromnie!




BANER:





ZASADY:


  1. Organizatorką konkursu jest właścicielka bloga Ejotkowe postrzeganie świata, czyli ja - Ejotek a Sponsorami są instytucje/wydawnictwa, które przekazały mi książki na potrzeby konkursu: Business & Culture, Wyd. Adamada, Wyd. Feeria, Wyd. Filia, Wyd. HarperCollins Polska, Wyd. Między słowami, Wyd. Novae Res, Wyd. Znak, Wyd. Znak Literanova 
  2. Oświadczam, że nie odnoszę żadnych korzyści materialnych wynikających z organizacji konkursu a ponoszę koszty wysyłki części nagród
  3. Nagrodami w konkursie są nowe egzemplarze książek, których zdjęcia są widoczne w tym poście
  4. Konkurs rozpoczyna się 12.05.2016 r. a kończy 01.06.2016 r. o godz. 23:59 i składa się z 3 etapów: 12.05-18.05; 19.05-25.05 oraz 26.05-01.06.2016
  5. Wyniki ostateczne ogłoszę w ciągu 7 dni.
  6. Jeśli zwycięzca w ciągu 3 dni od dnia publikacji posta z ogłoszeniem wyników (i otrzymania maila ode mnie) nie poda adresu do wysyłki nagrody, wybiorę kolejną osobę.
  7. Nagrody zostaną wysłane w części przeze mnie a w części bezpośrednio z Wydawnictw
  8. W konkursie mogą wziąć udział tylko osoby zamieszkałe na terenie Polski (lub polskim adresem korespondencyjnym).
  9. Zastrzegam sobie prawo do subiektywnej decyzji. Jeśli po którąś książkę nie zgłosi się osoba chętna zostanie ona przyznana innej osobie spośród uczestników. Może też być przyznana jednej osobie większa liczba książek niż jedna.
  10. Co zrobić by wygrać ? 
  • wpisz w komentarzu "zgłaszam się"
  • obserwuj bloga (napisz pod jaką nazwą/nazwiskiem/nickiem obserwujesz) lub polub FB (lubię jako...) - 1 obowiązkowe
  • umieść na swoim blogu podlinkowany do tej notki baner (powyżej) - napisz gdzie go znajdę (można też umieścić informację na FB czy w innym miejscu) - 1 miejsce obowiązkowe
  • podaj swój e-mail 
  • napisz tytuł książki, którą chcesz otrzymać (bardzo proszę również o informację, która książka by Was nie ucieszyła, albo już macie. Ułatwi mi to rozdział nagród. Można podać kilka tytułów na "tak" i na "nie")
  • zadanie konkursowe określiłam mianem: obraz-słowo-dźwięk
  • ETAP1 - termin: 12-18.05.2016 - OBRAZ - zaczaruj mnie obrazem; prześlij zdjęcie, które mnie urzeknie (max 3 fotki może przysłać jedna osoba, wybiorę najlepszą moim zdaniem i to ją obdaruję punktami). Tematyka dowolna (książki, przyroda, kulinaria; obrazy realne lub specjalnie ułożone do fotki - pełna dowolność), proszę tylko by nie byli to ludzie, gdyż fotki będą potem publikowane na blogu!
  • ETAP2 - termin: 19-25.05.2016 - SŁOWO - dowolną wariacją słowną przekonaj mnie, że to Ty zasługujesz na maksymalną liczbę punktów w tej konkurencji (nie muszą to być wiersze; wystarczy kilka słów od serca, cytat, opis wydarzenia... wierzę w Waszą pomysłowość) - 1 praca
  • ETAP3 - termin: 26.05-01.06.2016 - DŹWIĘK - zaproponuj mi utwór dobry na chandrę, doskonały na rozładowanie napięcia, pasujący do smutku lub radości (wybierz 1 piosenkę i napisz kiedy jest najlepszy czas na jej słuchanie, przy jakim nastroju albo co powinna zmienić) - 1 piosenka z uzasadnieniem
  • na koniec każdego etapu będę przyznawała punkty każdej przesłanej pracy (w przypadku etapu 1 powyżej napisałam jak będę oceniać); po zakończeniu wszystkich etapów będą one zsumowane i osoby mające najwięcej punktów będą miały pierwszeństwo w przyznawaniu nagród, otrzymaniu tych wymarzonych. Dlatego warto walczyć w każdym etapie, jednak nie jest to warunek konieczny 
  • Wasze prace proszę przesyłać na mojego maila ejotek1980@gmail.com z tytułem "4 urodziny"
  • po każdym etapie Wasze prace wraz z punktacją będę prezentować w odrębnych postach 
  • dodatkowy 1 punkt przyznam każdemu kto w czasie trwania etapu 1 opublikuje odrębny post (na blogu) z reklamą konkursu - poproszę wtedy o link 



NAGRODY:


pakiety:

1 pakiet Malowniczego od Znaku













1 pakiet od Feerii




pojedyncze tytuły (alfabetycznie):
1 egz. od Filii

1 egz. od Filii

2 egz. od Business & Culture

1 egz. od Feerii

1 egz. od Adamady z dedykacją autorki!

2 egz. od Znaku
3 egz. od Znak Literanova

1 egz. od Novae Res

1 egz. od Filii


1 egz. od Business & Culture

1 egz. od Adamady z dedykacją autorki!

1 egz. od HarperCollins Polska

3 egz. od Między słowami


SPONSORZY:















Już teraz rozpoczyna się ETAP 1! Przez tydzień czekam na Wasze prace tematyczne. Życzę Wam powodzenia i liczę, że będę miała w czym wybierać! Nie pozwólcie nagrodom się zmarnować!

środa, 14 października 2015

Penny Jordan "Wszyscy mają się dobrze"




Tytuł oryginalny: A Perfect Family
Tłumaczenie: Klaryssa Słowiczanka
Wydawnictwo: Harlequin
Data wydania: luty 2014
Liczba stron: 320
Seria: New York Times Bestselling Authors: Powieść obyczajowa








Duże, bogate i z tradycjami sięgającymi wielu pokoleń wstecz - mowa o rodzinach, w których z pozoru wszystko jest idealnie, ale czy na pewno? Zwodniczy tytuł tej książki sugerował mi miłą i relaksującą chwilę z romansem i szczerze mówiąc wcale nie była to tak lekka lektura.

Na pierwszy plan w historii angielskiej rodziny Crighton wysuwają się bracia bliźniacy: David i Jonathon, którzy wkrótce będą obchodzili pięćdziesiąte urodziny w sporą część książki zajmują przygotowania do tejże uroczystości. Bo przecież musi być z rozmachem. David - pierworodny syn Bena, seniora rodu z prawniczymi tradycjami, apodyktycznego i nie znoszącego sprzeciwu w sprawach rodzinnych. David ma charyzmę, stara się sprostać wymaganiom ojca, jednak jego obojętność na problemy innych, egoizm i zadufanie w sobie sprawiają, że nie jest darzony sympatią. Nie spełnił też pokładanych w nim nadziei, że zostanie szanowanym członkiem palestry. Zamiast tego przywiózł do domu wstyd, rozczarowanie i modelkę w ciąży. Tiggy myśli tylko o swojej urodzie a wszelakie problemy tuszuje zakupami. Szansę na wybicie się w prawniczym światku ma córka Tiggy i Davida - Olivia, zdolna i ambitna dziewczyna, zakochana w Casparze, Amerykaninie.

Młodszy z bliźniaków - Jonathon, prowadzi rodzinną kancelarię prawną i stara się "po prostu być", czyli załatwiać sprawy, których się od niego wymaga, pomagać, wspierać i być zawsze w cieniu Davida. Przy jego boku błyszczy wewnętrznym światłem dobra żona - Jenny, która zresztą sobie nie zdaje z tego sprawy, ponieważ jest osobą skromną, ciepłą i pełną kompleksów w odniesieniu do Tiggy. Jen prowadzi antykwariat i jest współorganizatorką urodzinowego przyjęcia bliźniaków. Niezłym charakterkiem jest syn Jonathona i Jenny - Max, który nie patrząc na nic zamierza zrobić oszałamiającą karierę prawniczą. Tylko jaką będzie musiał zapłacić cenę?

Jak to w dużych rodzinach bywa, bohaterów jest oczywiście więcej: najmłodsze latorośle Davida i Jona, czyli Joss i Jack oraz bliźniaczki Jona Louise i Kate; siostra Bena - Ruth (której niespełniona miłość rzuciła cień na całe jej życie), zakochany w Olivii jej dalszy kuzyn Saul oraz cała gałąź rodziny z Chester. Bo trzeba Wam wiedzieć, że w 1917 roku Josiah Crighton wraz z ciężarną żoną Bethany opuścił Chester, by w Haslewich wynająć skromne mieszkanie. Młodzi pozbawieni przychylności rodziców i obiecanego Josiahowi stanowiska w rodzinnej firmie prawniczej, musiał radzić sobie sam i zapewnić byt najbliższym. To właśnie z tej wyklętej części rodziny pochodzi Ben. Jednak na zjeździe rodzinnym pojawia się wielu członków, którzy nie odgrywają większej roli w tej historii.

Crightonowie to teoretycznie rodzina poważana, zwłaszcza w prawniczym światku, żyjąca w dostatku i nie mająca problemów. Uwierzcie, to tylko taka maska, ponieważ im głębiej zaczniemy zaglądać, im dalej wściubimy nosy, im bardziej będziemy dociekać, tym więcej zamiecionych pod dywan problemów odnajdziemy. I szczerze mówiąc, nie są one zbyt przyjemne. Rękaw ze skandalami rozsypuje się w chwili, gdy podczas urodzinowego przyjęcia swoją mowę chce wygłosić David, nagle upada na stół i zostaje odwieziony do szpitala. Nie bez znaczenia jest fakt, że przed imprezą odebrał telefon z domu opieki. Tajemnicza sprawa, prawda?

Książki nie czytało mi się ani szybko ani przyjemnie. Nie czułam jakoby była lekka i odprężająca. Owszem autorka przedstawiła bogaczy z Anglii, którzy udowadniają, że pieniądze to nie wszystko, bo powinniśmy skupić się na miłości, zaufaniu, szczerości. Są też trudne tematy utraty ukochanych czy dzieci oraz problemów zdrowotnych, jednak gdyby nie wyzwanie Magdalenardo i konieczność napisania recenzji, to nawet nie byłoby tego tekstu. Styl autorki (albo to wina tłumaczenia) do mnie nie przemówił, użyła wielu trudnych słów i to nawet nie z dziedziny prawa a uważam, że można było użyć łatwiejszych w zrozumieniu synonimów. Ja nie polecam, ale może ktoś ma odmienny gust i będzie z lektury zadowolony.




Książka przeczytana w ramach wyzwań: Gra w kolory II, 52 książki


Lubicie Agathę Christie? Mam coś nietypowego: Liebster Blog Award - Agatha "odpowiada" na pytania
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...