Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wszechświat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wszechświat. Pokaż wszystkie posty
"Wydech" Ted Chiang

"Wydech" Ted Chiang

Wiele wiele lat temu, jeszcze na studiach, na zajęciach z filozofii mój profesor posłużył się cytatem, który na stałe wyrył się w mojej pamięci : "Koszt świadomości to wiedza o nieuchronności". Jeśli głębiej się zastanowimy nad tymi słowami to przekonamy się jak bardzo są prawdziwe. W zdaniu tym zawarta jest cała ironia wszechświata, a przynajmniej tej jego części, która jest nam znana.  Nie ma znaczenia, co wiemy, nasz los został z góry zaplanowany. Idea predestynacji jest jednocześnie intelektualnym triumfem i duchowym ślepym zaułkiem - kiedy to umysł zdaje sobie sprawę z własnej bezsilności. Ta samoświadomość jest dominującym tematem w opowieściach Czanga.Nie da się ukryć iż autor jest mistrzem krótkich form i w końcu zostało to dostrzeżone. Jedno z zawartych w antologii opowiadań zostało nominowane do nagrody Hugo. Ciekawa jestem czy wam się poszczęści i zgadniecie które? Nie obawiajcie się i śmiało czytajcie wszystkie, są naprawdę rewelacyjne, a wybranie tej jednej, jedynej opowieści będzie zadaniem bardzo trudnym. 


W tych dziewięciu zdumiewająco oryginalnych, prowokujących i wzruszających opowiadaniach Ted Chiang rozważa niektóre z najstarszych pytań stawianych przez ludzkość, a także inne, zupełnie nowe pytania, które mogły przyjść na myśl wyłącznie jemu.

W pierwszej opowieści pod tytułem "Kupiec i wrota alchemika"  bohater odkrywa, że ​​„Zbieg okoliczności i intencja są dwiema stronami tego samego gobelinu ...” Nasze pozorne cele są w równym stopniu wynikiem systematycznego związku przyczynowo-skutkowego wszechświata, jak chociażby burze piaskowe czy losowe tragedie. Tak więc „przeszłość i przyszłość są takie same i nie możemy tego zmienić”. Nawet podróże w czasie nie mogą wpłynąć na nasze losy. Wszystko zostało zaprogramowane od samego początku. Kiedy tradycyjni pisarze science fiction zajmują się mechaniką i paradoksalnymi konsekwencjami podróży w czasie, Chiang przyjmuje teologiczno filozoficzno, alchemiczne podejście i cofa nas setki lat wstecz zamiast przenieść do nowoczesnego wnętrza futurystycznego statku kosmicznego. Autor stworzył przypominającą nieco matrioszkę powieść, opowiedzianą w mitycznym, starożytnym tonie. Słychać tutaj dźwięki przypowieści jednak czytelnik nie odczuwa, że jest umoralniany na siłę. Opowiadanie to skłania do przemyśleń, zastanowienia się nad światem i własnym życiem. 

W tytułowej opowieści "Wydech", która rozgrywa się w świecie robotów, które są faktycznie nieśmiertelne, jedna odważna jednostka stara się odkryć źródło swojej świadomości w ramach własnego mechanizmu. Ale odnosząc sukces, odkrywa także nieuchronne prawo rosnącej entropii, które wskazuje na nieuchronny los cywilizacji robotów. Nawiązanie do naszych obecnych obaw związanych z globalnym ociepleniem jest niepodważalne. Stąd wniosek robota: „ Badanie naszych mózgów ujawniło nam nie sekrety przeszłości, ale to, co ostatecznie nas czeka”

Kolejne opowiadanie pokazuje głębokie, ale nieoczekiwane konsekwencje wynikające się z pojawienia się na rynku nowej zabawki high-tech. Przewidywarka to małe urządzenie ręczne, które dokładnie przewiduje, kiedy właściciel go aktywuje, zapalając zieloną diodę LED. „Nie ma sposobu, aby oszukać Przewidywarkę”. Działa za każdym razem. Tyle o idei wolnej woli i naszej zdolności do zmiany kursu powszechnego rozwoju. A implikacja? Cywilizacja zależy teraz od samooszukiwania się. Być może zawsze tak było. ” 

"Cykl życia oprogramowania" jest najdłuższym opowiadaniem w całej antologii. Akcja tej historii rozgrywa się w siedzibie renomowanej firmy AI, która opracowała genom „Neuroblast” dla gatunku wirtualnych stworzeń zwanych „digientami”. Cyfryzatorzy biegle władają językiem, uczą się,  a potem są sprzedawani w celach komercyjnych, takie tamagotchi zaawansowanych technologii. Mogą być również instalowane tymczasowo w robotach i stać się częścią świata fizycznego. Z roku na rok wirtualne zwierzęta stają się coraz bardziej rozwinięte. Wzrasta również ich samoświadomość. W rezultacie rozwijają własny język i niezależną kulturę - z nieprzyjemnymi , a często smutnymi, konsekwencjami dla ich właścicieli. 

Opowiadań jest jeszcze więcej jednak nie zamierzam im wszystkich streszczać bo to jednak recenzja a nie szkolny "bryk" ;)

Podejście Changa do technologii, a nawet do świadomego życia, które ją produkuje, może wydawać się raczej ponure, ale zaskakuje w swoich quasi-redakcyjnych spostrzeżeniach. Na przykład jedna z jego postaci stwierdza, że ​​„Nic nie wymazuje przeszłości. Jest pokuta, i jest przebaczenie. To wszystko, ale to aż nadto. " Moim zdaniem największym przesłaniem tej książki było żeby udawać, że mamy wolną wolę,zachowywać się tak jak by nasze decyzje miały jakieś znaczenie, nawet jeśli wiemy, że jest zupełnie inaczej. Autor udziela nam również wielu rozsądnych wskazówek duchowych abyśmy mogli kontemplować cud jakim jest nasze życie. Zdecydowanie polecam i tę książkę i zdrową kontemplację. 

Tytuł : "Wydech"
Autor : Ted Chiang
Data wydania : 24 marzec 2020
Liczba stron : 395
Tytuł oryginału : Exhalation: Stories (2019)  


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu :  




 
 
 
"Ułamek sekundy" Douglas E. Richards

"Ułamek sekundy" Douglas E. Richards

     Już myślałam, że gatunek jakim jest techno-thriller stracił na popularności i jedynie Michael Crichton samotnie walczy na tym jałowym polu. I kiedy już straciłam wszelką nadzieję w moje ręce wpadła książka nieznanego mi autora Douglasa E. Richardsa "Ułamek sekundy". Nie dość, że jest to połączenie literatury naukowej z wartką akcją, to jeszcze fabuła krąży wokół podróży w czasie, tematu który od zawsze wzbudzał moje zainteresowanie. Najbardziej jednak fascynujące jest to, że wehikuł czasu może się cofnąć zaledwie o pół sekundy. Czy taka podróż w czasie w ogóle ma sens? Richards pokazał nam, że ta nowoczesna technologia może okazać się zabójcza i w konsekwencji doprowadzić do zniszczenia naszej planety i gatunku ludzkiego. 

Po powrocie z tygodniowej wizyty u siostry, Jenny wraca do domu gdzie czeka na nią podekscytowany małżonek. Nathan Wexler jest światowej sławy fizykiem i podczas nieobecności swojej żony dokonał odkrycia, które zrewolucjonizuje świat, odkrycia na miarę Nagrody Nobla. Kiedy podczas uroczystej kolacji pragnie podzielić się z Jenny swoimi obliczeniami, niespodziewanie do ich domu wkracza czwórka uzbrojonych ludzi. Małżeństwo zmuszone jest opuścić mieszkanie i wraz z napastnikami udać się do stojącej na ulicy ciężarówki. W drodze do celu samochód zostaje zaatakowany przez nieznanych sprawców. Prawie nikomu nie udaje się przeżyć. 

Choć książkę ukończyłam już parę dni temu to dość długo się zastanawiałam jak powinna wyglądać
moja recenzja. Choć mi osobiście "Ułamek sekundy" przypadł do gustu to dostrzegłam w niej rzeczy, które będą przedmiotem krytyki innych czytelników. Pierwszą rzeczą jest sam gatunek powieści jakim jest techno-thriller , a na pewno nie jest to gatunek dla każdego. Jak mówi nam Wikipedia jest
to połączenie thrillera szpiegowskiego, powieści wojennej z science fiction. W przypadku "Ułamka sekundy" dość duży nacisk położony jest właśnie na element fantastyki, a mowa tutaj o szczególnej formie podróży w czasie. Wydawać by się mogło, że cofnięcie się o pół sekundy nie będzie miało żadnego wpływu na naszą rzeczywistość, przejdzie bez echa i choć ciekawe, z punktu widzenia nowoczesnych teorii fizyki, to nie znajdzie żadnego użytecznego zastosowania. Okazuje się, że jest inaczej, a stworzony do tych celów wehikuł czasu może się okazać bronią będącą w stanie zniszczyć świat. Jak przyznaje sam autor (w notce na końcu książki) spędził on długie godziny na zgłębianiu tematu podróży w czasie i tych praw fizyki, którymi posiłkował się podczas pisania powieści. Ten głęboki "research" doprowadził do powstania ciekawej książki, która w przystępny sposób opowiada nam o problemach związanych z podróżami w czasie i przestrzeni. Wiedząc, że nie każdy czytelnik jest geniuszem fizyczno-matematycznym całą swoją nabytą wiedzę autor wplótł w dialogi pomiędzy bohaterami. Niektórzy właśnie te fragmenty krytykują najbardziej, dowodząc że mamy do czynienia z przerostem formy nad treścią i zanikiem dynamiczności fabuły. Nasi bohaterowie zamiast działać rozmawiają, a ich rozmowy, choć prowadzone prostym językiem, nadal bywają niezrozumiałe dla czytelnika. Osobiście się z tym nie zgadzam. Czytając książkę (jakąkolwiek), uważam że warto poświęcić jej czas, tak jak autor spędził miesiące na jej pisaniu, tak my powinniśmy wykazać należyty szacunek dla jego pracy. Jeśli czegoś nie rozumiemy, powinniśmy na własną rękę zgłębić temat, do czego Richards nas zresztą zachęca, a nie narzekać, że coś jest "zbyt trudne". Po drugie, w przypadku tej książki, opisanie pewnych zachowań i procesów, było jedyną możliwością wyjaśnienia dalszego rozwoju fabuły. Bez tego całość byłaby wybrakowana a fala krytycyzmu jeszcze większa. 

Choć, jak pisałam wyżej, dość obszerne fragmenty książki to dialogi, nie brakuje tutaj wartkiej akcji, pełnej nieoczekiwanych "twistów". Już sam początek powieści rozpoczął się od wielkiego "BUM" jakim było zabójstwo światowej sławy fizyka, choć byłam święcie przekonana , że będzie on jednym z głównych bohaterów. Po tym wydarzeniu jego żona Jenny oraz zatrudniony przez nią prywatny detektyw Aaron i naukowiec Dan, muszą uciekać przed organizacjami zbrojnymi, których głównym celem jest dotarcie do ostatniego wynalazku zabitego Nathana Wexlera. Pogrążona w żałobie kobieta w ułamku sekundy musi się stać odważną heroiną, która zrobi wszystko by przeżyć i pomścić swojego męża. Emerytowany żołnierz służb specjalnych musi przypomnieć sobie całe swoje przeszkolenie by przewidzieć zastawione na nich pułapki a nieświadomy niczego naukowiec użyć całej swojej dotychczasowej wiedzy by naświetlić sytuację w jakiej się znaleźli. Brzmi ciekawie prawda? Oczywiście dla niektórych nasze postaci okażą się naiwne i nieco naciągane (szczególnie w przypadku Jenny), jednak mamy w końcu do czynienia z thrillerem, a główną cechą tego gatunku jest wartka akcja z dreszczykiem emocji, więc możemy wybaczyć autorowi, że zbytnio nie zgłębiał psychiki swoich bohaterów. 

Muszę przyznać, że "Ułamek sekundy" jest książką, która w pełni pochłonie czytelnika. Choć dialogi często przywodzą na myśl średniej klasy młodzieżówkę, a humor żarty rodem z Familiady, to każda strona przesycona jest jeśli nie akcją to ciekawymi faktami z dziedziny fizyki. Autor aby sprawić by ta wiedza była bardziej przystępna posiłkuje się przykładami ze znanych nam filmów, takich jak "Powrót do przyszłości" czy "Star Trek". Dodatkowo smaczku powieści dodaje fakt, że nasza fabuła
jest czymś nowatorskim, autor nie boi się zabijać nawet głównych bohaterów (i nie mówię o tym co wiadomo już na samym początku książki) a zakończenie powieści jest zaskakujące. 

Książka stawia czytelnikowi mnóstwo pytań, w tym wiele ważnych dotyczących ludzkiej moralności i trudnych wyborów, które w przyszłości mogą przed nami stanąć. Czy moralnym jest poświęcenie tysięcy ludzi by mogła przeżyć jednostka? Czy grozi nam Idiokracja? Po przeczytaniu tej powieści mam dość mieszane uczucia odnośnie nowych technologii. Richards naświetlił mi problem, z którego nie zdawałam sobie sprawy. Jednak teraz wiem, że niektóre wynalazki lepiej żeby pozostały "nie odkryte". Polecam wszystkim fanom podróży w czasie jak i miłośnikom thrillerów z wartką akcją.

Tytuł : "Ułamek sekundy"
Autor : Douglas E. Richards
Wydawnictwo : NieZwykłe
Data wydania : 4 kwietnia 2018
Liczba stron : 470
data oryginału : Split second

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu : 




Copyright © 2014 CZYTANKA NA DOBRANOC , Blogger