Pokazywanie postów oznaczonych etykietą archeologia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą archeologia. Pokaż wszystkie posty
"Czerwień kości" Ann Cleeves

"Czerwień kości" Ann Cleeves

     W końcu przyszedł czas na trzecią część Kwartetu Szetlandzkiego. Bardzo nie lubię się powtarzać w moich recenzjach, ale tym razem nie mam wyboru : Ann Cleeves napisała kolejną bardzo dobrą książkę, która bez reszty wciąga czytelnika. Podobały mi się opisy szetlandzkich krajobrazów i zwykłych codziennych czynności, lubiłam patrzeć na dorastających, starzejących się bohaterów, którzy wychodzą za mąż lub się żenią, płodzą dzieci,awansują czy rzucają dotychczasowe zajęcia. Niektórzy z nich nigdy nie opuścili mglistych wysp, nawet na wakacje. Jednak jest jeszcze jedna rzecz, która się nie zmienia : przestępstwa. Na Szetlandach nadal giną ludzie. Całe szczęście na miejscu jest detektyw Jimmy Perez. 

Na wykopaliskach w Whalsay odnalezione zostają ludzkie szczątki. Wiadomość ta elektryzuje mieszkańców Szetlandów, zwłaszcza że z początku nikt nie wie, z jakiego okresu pochodzą zwłoki.Niedługo później dochodzi do morderstwa, a detektyw Jimmy Perez rozpoczyna śledztwo. Wkrótce okazuje się, że otoczeni przez morską pustkę ludzie skrzętnie chronią swoje tajemnice.
Kiedy detektyw przygląda się po kolei ludziom uwikłanym w sprawę, odkrywa trwający od kilku pokoleń konflikt pomiędzy dwiema rodzinami. W końcu ginie kolejna osoba, a wyspę spowija upiorna mgła, która również utrudnia prowadzone śledztwo.

 Książki Ann Cleeves cechuje mroczna, klaustrofobiczna atmosfera, autorka kładzie duży nacisk na policyjne procedury i dynamikę śledztwa, a zakończenia są nieprzewidywalne i zaskakujące. Tym razem Cleeves skręciła nieco bardziej w stronę thrillera psychologicznego, co wyszło zdecydowanie na plus. Większy nacisk został położony na analizę psychiki naszych głównych bohaterów. Od kiedy Jimmy związał się z Fran, byli zawsze razem. W tym tomie kobieta wraz z córką udała się w odwiedziny do mieszkającej niedaleko Londynu rodziny. Jimmy tęskni i cierpi. W momencie kiedy nie zajmuje się śledztwem jego myśli uciekają w kierunku ukochanej. Zastanawia się czy jest bezpieczna, czy dobrze się bawi. A może jest jej tam tak dobrze, że nie zdecyduje się wrócić? Czyżby to był koniec romansu, koniec szczęśliwych dni? Muszę przyznać, że doskonale rozumiałam Pereza. Wiem jak to jest kiedy nasza druga połówka wyjeżdża. Kilkaset kilometrów wydaje się odległością nie do przebycia, każda minuta dłuży się niczym godzina. Tęsknota jest uczuciem, na które niestety nie ma lekarstwa. Dzięki temu, że autorka poniekąd "obnażyła" duszę naszego detektywa, polubiłam go jeszcze bardziej. Stał się na wskroś ludzki. Nawet nie wiedziałam, że tak mało wystarczy by ze służbisty zrobić zakochanego romantyka. Tak podobnego do nas. 
Również przyjaciel i partner Jimmiego, Sandy,  opuścił wyspę. Podczas  nieobecności mężczyzny zastrzelona została jego ukochana babcia. Autorka w prawdziwy i wzruszający sposób ukazuje nam proces żałoby. Śmierć ta, z początku traktowana jako nieszczęśliwy zbieg okoliczności, ma wpływ na całą rodzinę, lecz na Sandiego w szczególności.Rzadko się zdarza by autor kryminałów w tak wnikliwy i wiarygodny sposób, analizował ludzką psychikę. Żal i ból po stracie jest tutaj niemalże namacalny. Gdyby nie przyjaźń i wsparcie ze strony Pereza, młodszy detektyw z pewnością by się rozsypał. 
Fabuła książki jest osnuta wokół sylwetek naszych głównych bohaterów, okrąża ich, zacieśnia więzy, splata przeszłość z teraźniejszością i wybiega w przyszłość, która niestety rysuje się w czarnych barwach. Zdecydowanie jest to książka, w której pierwsze skrzypce grają ludzie a nie wydarzenia, które są ich udziałem. To kryminał gdzie zbrodnia jest jedynie dodatkiem.

Ponieważ akcja książki toczy się na wyspie, wśród małej społeczności, nie należy się dziwić że jej klimat jest klaustrofobiczny. Przypomina nieco powieści Agathy Christie, gdzie mamy zbrodnię, zamknięte grono podejrzanych i na pierwszy plan wysuwa się pytanie nie o to, kto zamordował, tylko dlaczego. Jimmy Perez musi jest detektywem starej daty : inteligentnym, kompetentnym i empatycznym. W przeciwieństwie do innych kryminałów, gdzie śledztwo oparte jest na komputerowej analizie miejsc zbrodni, daktyloskopii czy innych nowinkach technicznych, tak tutaj mamy do czynienia ze starym dobrym dochodzeniem, polegającym na przesłuchiwaniu świadków. Co prawda to , że nasi detektywi nie mogą wyliczyć trajektorii lotu kuli czy odróżnić ran zadanych własnoręcznie od tortur wydawało mi się naciągane i naiwne, jednak te braki skutecznie rekompensowała sylwetka Pereza. Jimmy jest jednym z ciekawszych i "literacko" atrakcyjnych detektywów z jakimi się spotkałam. Cechuje go coś, o czym w dzisiejszych czasach zapomniano : umiejętność słuchania. Jak mówi polskie przysłowie "mowa jest srebrem a milczenie złotem", to właśnie tej zasady trzyma się Perez. Potrafi chodzić od domu do domu, przesłuchiwać świadków, jednocześnie dając im do zrozumienia jak są ważni. Nie oskarża, nie podpuszcza, nie stosuje chwytów psychologicznych czy przemocy. To policjant, który szanuje ludzi, daje im czas na przemyślenie, podjęcie decyzji. Czytając tę książkę człowiek zaczyna się zastanawiać nad własnym postępowaniem, zadawać sobie pytania czy wystarczająco dużo czasu poświęcamy innym, czy ich słuchamy i czy słyszymy.Wszak każdy ma jakąś historię do powiedzenia. 




"Czerwień kości" to książka dla ludzi cierpliwych. Fabuła rozkręca się bardzo powoli i duża jej część skupia się na charakterystyce postaci. Również sam klimat powieści jest surowy, mglisty i chłodny. Zdecydowanie jest to kryminał, który należy czytać przy kubku gorącej herbaty. Nie wiem jak autorka to robi, ale z każdym kolejnym tomem jestem coraz bardziej zakochana w nieprzystępnych Szetlandach i ich mieszkańcach. Jeśli dodać do tego wszystkiego wątek archeologiczny i zagadkę z przeszłości to wyjdzie nam naprawdę zaskakujący i trzymający w napięciu suspens. A to, że podejrzanych jest zaledwie garstka nie świadczy o tym, że szybko wytypujemy tego właściwego. Mi się to nie udało do samego końca. 

Przygotowując tę recenzję dowiedziałam się, że platforma Netflix, już jakiś czas temu podjęła się realizacji serialu kryminalnego, inspirowanego powieściami Ann Cleeves. Do tej pory powstały trzy sezony, a czwarty i piąty są już kręcone. Myślę, że to może być coś dla mnie szczególnie, że recenzje tej produkcji są w większości pozytywne. Jednak zanim przystąpicie do oglądania to serdecznie polecam wam cały cykl książek. Ręczę że Jimmy Perez was zachwyci, zagadka zaintryguje a Szetlandy skradną wasze serca. Teraz nie pozostaje mi nic innego jak czekać na akt końcowy. Polecam.



Tytuł : "Czerwień kości"
Autor : Ann Cleeves
Wydawnictwo : Czwarta Strona
Data wydania : 13 lutego 2019
Liczba stron : 461
Tytuł oryginału : Red Bones



Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu : 
 
 
 
 
Książka bierze udział w wyzwaniu czytelniczym :


http://www.posredniczka-ksiazek.pl/2019/01/olimpiada-czytelnicza-2019-zapisy.html
 
"Era dinozaurów. od narodzin do upadku. Nowe odkrycia o zaginionym świecie" Steve Brusatte

"Era dinozaurów. od narodzin do upadku. Nowe odkrycia o zaginionym świecie" Steve Brusatte

Czy jest wśród nas ktoś, kogo nie fascynują dinozaury? Ktoś kto nie oglądał "Parku Jurajskiego" z szeroko otwartymi czy przeglądając encyklopedię nie zatrzymywał się na "tym" rozdziale troszeczkę dłużej? Wielkie kilkutonowe gady, które przez miliony lat rządziły światem pasjonują nas od setek lat. Steve Brusatte paleontolog włoskiego pochodzenia, zabiera na w podróż w przeszłość, do czasów kiedy dinozaury znajdowały się na dnie łańcucha pokarmowego, stopniowo ewoluowały by w końcu stać się królami permu. Wraz z nimi przeżywamy zderzenie z asteroidą i post apokaliptyczne lata, które nastąpiły po tym wydarzeniu. Na sam koniec autor daje nam nadzieję, że nie wszystko stracone. Ewolucja nie próżnowała i kolejny raz potwierdziło się powiedzenie, że nic w naturze nie ginie. Dinozaury przetrwały i spotykamy się z nimi codziennie, choć nawet nie zwracamy na to uwagi. A wystarczy tylko wyjrzeć przez okno. 

Steve Brusatte to jednen z bardziej znanych amerykańskich paleontologów. Specjalizuje się w badaniu morfologii i filogenezy archozaurów. Zajmował się również karbońskimi ramienionogami i paleozoicznymi rybami chrzęstnoszkieletowymi. W swojej książce "Era dinozaurów. od narodzin do upadku. Nowe odkrycia o zaginionym świecie", pragnie się podzielić z czytelnikami swoją pasją i szeroką wiedzą oraz doświadczeniem z wykopalisk i przeprowadzonych badań. Nie jest jednak samolubny, jak zdarza się w przypadku naukowców, i dostrzega innych specjalistów. W swojej pracy wspomina odkrycia osób, bez których paleontologia stałaby w miejscu, a kości dinozaurów, które możemy oglądać w muzeach, nadal tkwiłyby głęboko pod ziemią. Simon Conway Morris, Walter Alaverez (guru Brusatte, z którym wiąże się śmieszna anegdota, którą przytoczę w dalszej części recenzji), Barnum Brown czy Grzegorz Niedźwiedzki to tylko jedne z nielicznych nazwisk, które pojawiają się w książce. Może nas dziwić bardzo niska liczba kobiet w gronie paleontologów. I choć podnoszą się głosy krytykujące Brusatte za seksizm, to należy pamiętać, że ta dziedzina nauki od zawsze zdominowała była przez białych mężczyzn. Dopiero w ostatnich dziesięcioleciach również płeć piękna zaczęła odgrywać coraz większe znaczenie. Autor zauważa ogrom pracy włożony przez kobiety-naukowców i docenia ich osiągnięcia. Ci, którzy krytykują ten aspekt jego książki, albo nie czytali albo nie zrozumieli jego intencji. 
"Era dinozaurów" opowiada nie tylko o tych wielkich gadach i ich ewolucji. To również historia paleontologii oraz ludzi, którzy się nią zajmowali. Steve Brusatte fascynował się dinozaurami od lat dziecięcych. Jako nastolatek zdobył numer guru paleontologii Waltera Alvareza i zadzwonił zadać mu pytanie odnośnie pewnego regionu we Włoszech, gdzie wraz z rodziną wybierał się na wakacje. Okazało się, że naukowiec zapamiętał młodego człowieka, i po latach spytał go, czy udało mu się dotrzeć na miejsce. 
Paleontologia to nie tylko bieganie z pędzelkiem po wykopaliskach i kompletowanie szkieletów. W ciągu ostatnich dziesięcioleci, dzięki postępowi technicznemu, nauka ta zrobiła wielkie postępy. Badanie węglem, tomografia komputerowa, wizualizacja czy morfologia to tylko nieliczne z technik, które wykorzystywane są do badania kości, zachowanych tkanek i skamielin. Dzięki tej książce dowiedziałam się, że odkrywanych jest ponad 50 nowych gatunków dinozaurów rocznie oraz, że te wielkie gady często posiadały pióra i skrzydła, które zamiast do latania pełniły rolę grzewczą i odstraszającą przeciwników. 

Miliony lat temu Ziemia wyglądała zupełnie inaczej niż dziś. Był jeden kontynent zwany Pangeą. Jeszcze w czasach triasu, kiedy zaczęły pojawiać się pierwsze dinozaury, były one zaledwie małymi gadami, które znajdowały się na dnie łańcucha pokarmowego. Królowały wtedy kilkutonowe salamandry czy dziwne, przypominające psy drapieżniki. Dopiero zmiany klimatyczne sprawiły, że to właśnie dinozaurom udało się wybić na szczyt i stać królami świata zwierząt. Naukowcy nie są do końca zgodni, co za tym stało. Pojawiają się hipotezy, że to dzięki płucom (gady te mogą zaczerpnąć powietrze zarówno przy wdechu jak i wydechu) udało im się przeżyć w niekorzystnych warunkach. Pozostało mnóstwo pytań, na które wciąż poszukiwane są odpowiedzi. W niniejszej książce autor poddaje analizie różne zagadnienia z zakresu paleontologi. Rozważa co było przyczyną wielkiego wzrostu dinozaurów lub dlaczego to właśnie one przetrwały niekorzystne zmiany klimatyczne. 
Cały osobny rozdział poświęcony jest T-rexowi, największemu drapieżnikowi wszech czasów, który fascynował zarówno naukowców jak i producentów filmowych. Dzięki najnowszym badaniom dowiedziono, że skóra tych dinozaurów pokryta była piórami a one same polowały w stadach. Symulacje komputerowe udowodniły, że dorosłe osobniki, ze względu na strukturę kostno-szkieletową oraz wagę, nie były w stanie rozwijać znacznych prędkości. Ze względu na wysoki iloraz inteligencji oraz zdolność widzenia głębi, kilkunastoletnie tyranozaury, zamiast ścigać zwierzynę, zastawiały na nią pułapki. Takich smaczków, ciekawostek i nowych odkryć jest w tej książce mnóstwo. W przeciwieństwie do innych książek "Era dinozaurów" jest napisana przystępnym, opisowym językiem, łatwym do przyswojenia nawet dla laików. Dzieło to można nazwać książką akademicką w wydaniu popkulturowym.

Najbardziej działające na  wyobraźnię były rozdziały opisujące kres ery dinozaurów czyli moment zderzenia naszej planety z asteroidą bądź kometą. Drgania, deszcz płonących głazów, kwaśne deszcze czy gigantycznych rozmiarów tsunami, to tylko niektóre z kataklizmów, które dotknęły ziemię. Dinozaury ze względu na swoje rozmiary oraz zapotrzebowanie na pokarm (kilka kilogramów mięsa dziennie lub kilka sporej wielkości krzewów) zaczęły wymierać. Kilkaset tysięcy lat po zderzeniu, na Ziemi pozostały jedynie gnijące resztki. Jednak naukowcom udało się udowodnić, że i tym razem zadziałała ewolucja. Dinozaury owszem, nie przetrwały w znanej nam postaci, jednak ich geny możemy odnaleźć w łańcuchach DNA ptaków, z którymi mają bardzo dużo wspólnego. Choć teza ta nie jest jeszcze zbyt popularna, Steve Brusatte, stara się nam ją przybliżyć poddając głębokiej analizie.

"Era dinozaurów" to z pewnością jedna z lepszych książek popularnonaukowych jakie przeczytałam. Steve Brusatte jest pasjonatem i jego fascynację dinozaurami widać w każdym akapicie książki. Ciężko jest przedstawić losy stworzeń, które wyginęły wiele milionów lat temu. Autor pokusza się o coś więcej, maluje przed naszymi oczami historię ich ewolucji od czasów prehistorycznych aż do dnia dzisiejszego. "Era dinozaurów" to książka dla każdego, począwszy od nastoletniego pasjonata, na zapalonych odkrywcach i naukowcach kończąc. To zbiór zabawnych anegdot, ciekawych historii, faktów i pięknych fotografii, który powinien znaleźć się na półce w każdym ceniącym literaturę i naukę domu. Polecam.


Tytuł : "Era dinozaurów. Od narodzin do upadku. Nowe odkrycia i fakty o zaginionym świecie"
Autor : Steve Brusatte
Wydawnictwo : Znak Horyzont
Data wydania : 17 września 2018
Tytuł oryginału : The Rise and Fall of the Dinosaurs: A New History of a Lost World



Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu :  



https://www.wydawnictwoznak.pl/wydarzenia/wydawnictwo/znak-horyzont


Copyright © 2014 CZYTANKA NA DOBRANOC , Blogger