Jeśli wyraźnie została zaproszona....przypomni mu to
dyskretnie mówiąc....”Rozumiem, że zostałam zaproszona ?” albo „czuję się
zaproszona....” i podziękuje. "Dziękuję", nic nie kosztuje, a elegancko zamyka temat.
Jeśli nie było jednoznacznego zaproszenia, spyta czy dołożyć się do
rachunku? Jeśli on odmówi, nie naciska. Pozwoli mu zapłacić, by miał wrażenie,
że jest prawdziwym dżentelmenem i panem sytuacji, ale nie czuje przy tym, że
jest mu cokolwiek winna, najwyżej drinka.
Jeśli natomiast została
zaproszona, a okazało się, że on dziwnym zbiegiem okoliczności właśnie
zapomniał portfela, zapłaci rachunek, bez okazywania dezaprobaty i oburzenia, a
potem odpłynie w siną dal i bez żalu odpuści sobie koleją randkę, bo on najwyraźniej albo jest nieogarniętą gapą, albo cwaniakiem co szuka siostry miłosierdzia.