
Wczorajsze Walentynki spędziłam pracując w Krakowie. Mój przyjaciel,mój kochanek,mój facet został w Warszawie. Po powrocie z pracy w moim hotelowym pokoju czekał na mnie ten ogromny bukiet z dołączonym słodkim liścikiem. Co za piękna niespodzianka na odległość… No, ale nie o tym ten post… To jedynie nastroiło mnie do rozważań o związkach i o tym, że co w życiu dajemy, to dostaniemy w zamian. Oprah Winfrey uważa, że sami uczymy ludzi jak nas traktować.
Czy bycie kobiecą skłania mężczyzn do bycia wobec takiej Pani bardziej męskim ? Czy bycie damą skłania mężczyzn by byli wobec takiej damy bardziej rycerscy niż wobec innych? Otóż uważam, że tak. Mężczyzna jest taki wobec kobiety, jaki ona mu pozwoli by był. To moje drogie Panie daje nam wielką moc sprawczą. Podnosząc poprzeczkę sobie, podnosimy ją też swoim mężczyznom. Jak można liczyć na szacunek mężczyzny, gdy się samej go nie szanuje? Jak oczekiwać wsparcia nie wpierając? Bądźmy kobiece, eleganckie, subtelne wobec mężczyzn. Oddadzą to samo. Całą swoją wrodzoną potrzebę bycia męskim, szarmanckim samcem Alfa. Myślę, że Oni też pogubili się we współczesnym świecie, gdzie zacierają się granice płci, dobrego wychowania i klasy. Mam poczucie, że dzisiejsi faceci, marzą o tym by być widziani przez Panie, jak prawdziwi mężczyźni, dżentelmeni, rycerze… dajmy im, więc szansę, będąc kobietami z prawdziwego zdarzenia i doceniajmy, gdy tacy są …
