Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rakieta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rakieta. Pokaż wszystkie posty

piątek, 4 kwietnia 2014

TO!

Czasami zmęczona przyciąganiem ziemskim, marzysz o locie w KOSMOS. Natychmiastowym : )



Czasami - lub zbyt często - martwisz się, czy Ci, do których wracasz kochają Cię tak mocno jak Ty ich.


Czasami marzysz o spotkaniu, które odmieni tak wiele, marzysz by rozpocząć nową, wspólną podróż przez życie.


Ale czasami musisz czekać ( wydaje Ci się, że zbyt długo, wiem... ) ale w międzyczasie ... dobra znajoma, spotkana- niby - przypadkiem mówi Ci o tym, że uwierzyła, że mogła i zrobiła TO :)


i choć nie lecisz w kosmos, biegniesz po ulicy lekko, w nowych sandałach, do tych, którzy sprawiają, że Twoje  życie jest piękne, pełne smaków, soczyste i jedyne (niektórzy mają dwie nogi, inni cztery łapy :) i już się cieszysz na swoją własną, nową wiarę w to, że MOŻESZ :) Zacznij marzyć :)





piątek, 14 lutego 2014

dla Kokki, Agaty z Agatownika, Magda- leny i Reni z LOOKarny : )

Za namową Agaty, Magdy i Doroty, dzięki inspiracji z ukochanej LOOKarny, postanawiam nadrobić zaległości, rozsupłać milczące usta i dać dowód aktywności twórczej, bliskiej memu sercu :)
Poniżej wszystko co się działo w czasie, gdy pozornie nie działo się nic :)

Powstał mój pierwszy lampion, który jest wciąż w oczekiwaniu na wypał, ale mam głęboką nadzieję, że zanim wieczory będą dla niego zbyt jasne, będzie gotowy :)


W związku z moim- i jak się okazało nie tylko- zamiłowaniem do pozytywnego myślenia, wywiązała się bardzo optymistyczna dyskusja o tym, jakie myśli dodają nam otuchy! Wybrałam dwie, które niebawem pojawią się na moich malusich misiuniach. Dwie najpiękniejsze myśli, będą misuniowym prezentem dla autorek- inspiratorek :)


Zamiłowanie do domków, posunęło się o krok na przód i powstały pierwsze domki z zegarami. Część już szczęśliwie odmierza czas poza misiurową pracownią : )


Powiedziałam Wam też coś o swoim domu, jak się okazało, mówiłam w imieniu wielu osób, które dały upust swojej sympatii w komentarzach :)


A gdy pewnego wieczora poczułam się bardzo zmęczona ale i wypełniona radością procesu twórczego, zasnęłam i... śniłam o szczęśliwych domach i ich mieszkańcach.


A gdy wstałam, pomyślałam o psach, których raczej się boję. Ale myśl o bardzo sympatycznej suczce z Wrocławia, zainspirowała mnie do opowiedzenia czegoś o psach i ich świecie :)


Przyznałam się też, do myśli, która już mnie opuściła a miała związek z kuchnią


A dzisiaj, mimo, że mamy ambiwalentny stosunek do walentynek, złożyłam Wam życzenia, w których moc bardzo wierzę!!!

Entuzjazmu wspólnych wzlotów, wzajemnego wsparcia podczas codziennych upadków : )

Słodkości w sercu, bez cukru we krwi : )

Chęci by częściej budować mosty, zamiast murów : )
Codziennej celebracji małych cudów miłości, nie tylko dzisiaj  




serdecznie Was pozdrawiam i
 dzięki za Waszą mobilizującą aktywność : )

niedziela, 5 maja 2013

czas na wzlot

...gdy nie podróżuję, za podróżami tęsknię... gdy nie podróżuję robię wiele uskrzydlających rzeczy- nadaję szarej glinie, nowe życie, kształty moich marzeń...