Całkiem sporo!
Po długiej przerwie wróciłam do gliny i zaczęłam dziesięciokilogramowe paczki ugniatać, wałkować, wycinać w Wasze zamówienia i nowe prace.
Powstało też nowe osiedle mieszkaniowe, które zamieszka nad polskim morzem- największe, o jakie Misiurę do tej pory poproszono - istna aglomeracja :)
Cudownie było poczuć zapach wilgotnej gliny i pozwolić rękom, przypominać sobie, ruchy, które kreują po tygodniach przymusowej przerwy!
W październiku zaproponowałam Wam zupełnie nowe warsztaty w mojej pracowni :) I już nie mogę się ich doczekać :)!
A żeby nie było nudyyy, pojechałam do Opola!
Dlaczego, bo czasami życie toczy się ot tak a czasami jednak toczy się szczególnie gładko!
W ten weekend, misiurowe marzenia wziął w swoje ręce Jakub CERF Jakub Sadanowicz i nadał im szczególny bieg i kształt!
Ja wystąpiłam w roli radia, które nadaje non stop : ), autorki malusich domków, domkowych wariacji oraz nielicznej liczby uszu, które starałam się zrobić pod czujnym i życzliwym okiem Gosi z COCO ceramics Emotikon smile!
Bardzo pracowity, zwariowany weekend z dwójką niezwykłych Ceramików, na którego efekty jeszcze chwilkę muszę poczekać.
Podekscytowana, tak samo jak niepewna efektu finalnego, który w ceramice nie raz zaskakuje, zaciskam kciuki na szczęście! <3
Ale to nie koniec wrażeń, ponieważ dzisiaj jadę do pracowni w bardzo szczególnej sprawie! Otóż Niedźwiedzia Nora zajęła się pracą nad stabilnym, dużym blatem u mnie, nie pozbawionym ulubionego koloru, czyli turkusu!
Jestem taka ciekawa, jaki będzie i nie mogę się doczekać swobodnego wałkowania na nim!!!
Mimo, że pada śnieg i czuję, że ktoś robi mi psikusa, myśl o takiej zapowiedzi mojego blatu, szalenie cieszy!
Pozdrawiam Was turkusowo, nie wiedząc, czy poza kilkoma niezmordowanymi w komentowaniu moich wpisów, Osobami, ktoś mnie czyta! Więc, jeśli chcecie pozbawić mnie tej niepewności, zostawcie pare słów, co u Was :)