Pokazywanie postów oznaczonych etykietą postcrossing. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą postcrossing. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 27 stycznia 2015

Jeszcze jeden post podsumowujący




Dużo tych podsumowań,ale nazbierało się ostatnio rzeczy  mało związanych z decoupagem czy też
"biżutkowaniem".
W kilku ostatnich postach wspominałam o wyzwaniu  zimowym,w którym brałam udział TU
Jedno z moich zdjęć( na zewnątrz) znalazło się wśród wielu wyróżnionych z czego bardzo się cieszę.
Konkurencja spora,a pomysły innych uczestników na przedstawienie tematów zadania w fotografii bardzo interesujące.
Poniżej pozwoliłam sobie wrzucić kolejne zdjęcie  podobne do wyzwaniowego a mimo to różniące się szczegółami.


Dawno już nie wspominałam o wędrujących do mnie postcrossingowych pocztówkach.
Trochę tego do mnie dotarło w ostatnim czasie:)
Tym razem wybrałam sześć moich ulubionych.
Trzy pierwsze związane tematycznie z podróżą lub miejscami z których  zostały wysłane
Od lewej z Francji,Rosji i USA
Trzy kolejne to bajkowe ilustracje.
Z Rosji,Finlandii oraz Białorusi
Każda pocztówka jest wyczekiwana i przynosi radość.Zwłaszcza jeżeli pochodzi z najdalszego lub najbardziej egzotycznego zakątka świata.Dlatego też dzisiaj również pobiegnę sprawdzić czy coś czeka na mnie w skrzynce pocztowej.
Na koniec kilka najbardziej interesujących znaczków.Tym razem było z czego wybierać:)
Za oknem nareszcie słońce więc życzę Wam miłego i pogodnego dnia.

czwartek, 20 listopada 2014

Tegoroczne święta pełne będą brokatu

    Brokat zdominował moje tegoroczne ozdoby.Obawiam się,że jak tak dalej pójdzie to choinka
nie będzie potrzebowała światełek.Bombki i zawieszki będą skrzyły i świeciły własnym blaskiem:P
 Pierwszy raz ozdabiałam w tym roku bombki.Na pierwszy ogień poszły te płaskie (medaliony),bo zdecydowanie łatwiej umieścić na nich motyw z serwetki (tu akurat moje ulubione serwetki z twarzyczkami).

Pokazuję jak wyglądają z dwóch stron.
Mimo mojej mało wprawionej w tych czynnościach ręki i niedoskonałości jakie w wyniku tego
pojawiają się tu i ówdzie,bombki bardzo mi się podobają :D


 Ta poniżej jest mniejsza i użyłam do niej jeszcze pasty śniegowej.Obie natomiast są w szaro srebrzystej oprawie.


I jeszcze taka zawieszka powstała reniferkowo-bałwankowa.Tym razem bardziej kolorowa.Brokat też jest.
A jakże :P
Na sam koniec podsumowanie mojego postcrossingu z przełomu października i listopada.
Osiem pocztówek zaledwie.W środku te,które wydają mi się najładniejsze i kilka ciekawych znaczków.
    Za oknem pojawiają się pierwsze delikatne płatki śniegu ;) Idzie zima:D

wtorek, 21 października 2014

To i tamto a w rezultacie nic

Przyznaję się bez bicia,że od ostatniego postu zrobiłam niewiele.
Prace biżuteryjno-decoupagowe i inne nie posuwają się naprzód,a mnie coraz bardziej się nie chce.
Oby ten stan mi minął,bo wcale nie czuję się z tym dobrze.Mam wyrzuty sumienia,że dni wolne spędzam na niczym w zasadzie.Ograniczam się do rzeczy,które muszę wykonać.Czasem sięgnę po książki.I tyle.
Do wrzucenia na bloga mam cudem  jedną bransoletkę.Po dokładnym jej obejrzeniu  stwierdziłam,że wymaga jeszcze poprawek.Kolejne szlifowanie papierem i kilka warstw lakieru.Korale z podobnym wzorem pokazywałam tutaj,więc będzie komplet.

Rzuciłam się też na coś o czym myślałam od dłuższego czasu .Przejrzałam wiele stron,naczytałam się informacji,zamęczałam znajomych pytaniami,by w końcu zdecydować się na zakup lustrzanki.
Na początek najprostszej ze standardowym obiektywem.Takiej w sam raz do nauki.Bez szaleństw ale z planami na przyszłość i z myślą o dokupieniu z czasem innych  niezbędnych mi akcesoriów.
Przekonana ,że nieco wiedzy posiadam i że z przyswojenie sobie wszystkich technicznych rzeczy pójdzie gładko zabrałam się do pstrykania i ....Teraz już wiem,że nic nie wiem a moje  doświadczenie i umiejętności są  malutkie.
Pracy przede mną sporo a co do efektów ?To się okaże :D
Mam nadzieję,że w przypływie złości aparat nie wyląduje w kąciku :P
Przeglądając blogi trafiłam na stronę http://whiteeyedhusky.blogspot.com/
Właściwie dzięki autorce tej strony przyspieszyłam decyzję o ostatnim zakupie.
I szkoda,że tak późno odkryłam jej bloga,bo być może wiele tygodni ćwiczeń miałabym już za sobą.
Dodatkowo znalazłam tam kilka porad dotyczących sprzętu jak i literatury( część takowej już posiadałam wcześniej,inną dokupiłam ostatnio)Rady w każdym razie okazały się przydatne i motywujące.


Teraz trzymajcie za mnie kciuki,by moja cierpliwość nie skończyła się za szybko:)
Poniżej kilka moich ostatnich próbek.Zawodowy fotograf być może umrze ze śmiechu,ale od czegoś przecież trzeba zacząć.
Zaczęłam więc od ostatniej pełni księżyca na zachmurzonym niebie.Klimat nieco mroczny a sprzęt mało wypasiony do takich zapędów.Tarcza księżyca jak kurze jajko.Jedyna szansa to napisać kontynuację "Zmierzchu",bo okładka prawie gotowa:P

Z jesiennym krajobrazem było jeszcze gorzej:)
Zanim dotarłam w miejsce w miarę kolorowe jak na jesień przystało,to słońce wypięło na mnie tyłek i schowało się za chmury.
W rezultacie musiałam ratować się zmianą kontrastu w programie graficznym a i tak
udało się wybrać tylko dwie fotki,które jako tako ratują moją nadszarpniętą ambicję:)
To i tak dobrze jak na moje wyobrażenie o fotografowani,bo z poprzedniej wycieczki zostawiłam tylko jedną fotkę mocno poprawianą wyżej wspomnianym programem do obróbki.
Przy okazji wspomnę,że dzieci dzielnie mnie wspierały szukając dla szalonej matki ciekawych miejsc w obrębie granic  miasta,a później cierpliwie czekając aż matka się nacieszy "pstrykaniem" :D


 Na koniec próby z dzisiaj  i mocniejsze już  kombinowanie z obrazem z wykorzystaniem dostępnych w programie funkcji.

I jeszcze krótka relacja postcrossingowa.Kilkanaście pocztówek dotarło  do mnie z różnych stron świata od ostatniego wpisu.

Tradycyjnie wybrałam swoje ulubione
Krecika i ilustrację z Alicją w Krainie Czarów

 Najśmieszniejszą kartkę udało mi się zakupić w Londynie i jak sama nazwa wskazuję jest to Londyn nocą (poniżej :D)


Z ciekawostek dodam,że dotarła do mnie pocztówka z Mołdawii a z nią strona książki tłumaczonej na język Brailla.

 Najciekawsze znaczki :)
A więcej o moim postcrossingu tutaj
Dziękuję wszystkim,którzy dotarli do końca.Do następnego razu.Tylko  nie wiem jak szybko :)

sobota, 13 września 2014

Jeszcze lato a już jesień

 Chociaż sezon urlopowy za nami to myślami spokojnie można wrócić jeszcze do wakacji.
Moja ostatnia praca jest właśnie w takich klimatach.Trochę muszelek,trochę koralików w kolorach morskiej wody i zawieszki z morzem związane tematycznie.
Nie da się też ukryć,że jesień biegnie wielkimi krokami.
Nie mam nic przeciwko temu,bo lubię tę porę roku,pod warunkiem,że chociaż odrobinę będzie słoneczna.
Można wtedy pobiegać z aparatem i uchwycić kolejny raz te wszystkie jesienne barwy i poszukać inspiracji do następnych prac mniej lub bardziej udanych :)
A na długie wieczory znalazłam coś fajnego.
Stacjonarne księgarnie  niezbyt często odwiedzam.Tym razem wyjątkowo wstąpiłam do jednej z nich
i znalazłam takie urocze wydanie Muminków.                                      


 Szara  ale elegancka okładka a w środku czarno białe ilustracje.Jak za dawnych lat.W tej chwili żałuję,że nie mogłam za jednym ciosem kupić całej serii.Pozwoliłam sobie na zakup tylko jednej pozycji.W planach jest natomiast ciąg dalszy.
Myślę,że wśród Was jest też wiele Muminkowych fanek:)Mam rację?
 Na koniec słów kilka o pocztówkach jakie do mnie dotarły na przełomie sierpnia i września.
Skoro postanowiłam połączyć ten blog z postcrossingowym,to od czasu do czasu pokażę to co do mnie przywędrowało z różnych zakątków świata.
 B&W to jedne z tych,które lubię dostawać,chociaż nie wszystkie są piękne:D

 Większość kartek jest w kolorze i tematycznie bardzo zróżnicowana.
Poniżej wybrałam trzy,które najbardziej mi się spodobały.
Z Japonii,Ukrainy oraz Anglii.
 Na uwagę często zasługują też znaczki.Wrzucam zdjęcie z tymi ciekawszymi.
Postcrossing to fajna zabawa,chociaż tanio nie jest,bo ceny wszelkich przesyłek w naszym kraju są  moim zdaniem wysokie.
Radość z każdej otrzymanej kartki jest natomiast duża.Zwłaszcza,gdy nadawca starał się zapełnić całą wolną przestrzeń na odwrocie słowami.Przy okazji można poćwiczyć angielski,który jest w postcrossingu wykorzystywany najczęściej.
Miłej niedzieli życzę :D

czwartek, 7 sierpnia 2014

Pocztówki,postcrossing,Postallove i różowe lusterko,które zostało ramką.

 Wspominałam kiedyś chyba jeszcze na starym blogu o postcrossingu czyli o wysyłaniu i otrzymywaniu pocztówek z całego świata.Przez jakiś czas zajmowałam się tym regularnie.Po pewnym czasie zrobiłam sobie przerwę a teraz ponownie wracam do tej namiętności :)

I tu zanim się rozpiszę zadam Wam  kilka pytań.

Lubicie wysyłać i otrzymywać pocztówki? Jeżeli tak to z jakiej okazji? Może ktoś z Was pisze jeszcze tradycyjne listy ? Takie na kolorowej papeterii i wysyłane w kopercie?Przyznać się:D
Odpowiedzi mile widziane w komentarzach:D

Przez pewien czas prowadziłam też stronę związaną z  postcrossingiem.Teraz jednak zdecydowałam,że przenoszę wszystko w jedno miejsce.W związku z tym w postach pojawiać się będą czasem notki o nowościach jakie docierają do mnie ze świata.
Moja pocztówkowa kolekcja nie jest duża.Jak mówią statystyki do tej pory dotarły do mnie 62 kartki na 57 wysłanych.Obmyślam sobie już jakiś sprytny kuferek na zbiory,który sama sobie ozdobię decoupagowo.
Na pierwszej fotce mój zbiór a poniżej kilka moich ulubionych pocztówek zróżnicowanych jak widać tematycznie.
Gdzie kupuję pocztówki?
Jest jedno miejsce w sieci o którym muszę ale to muszę napisać(pewnie też już kiedyś o tym sklepiku wspominałam).Zwłaszcza,że dzisiaj dotarła do mnie kolejna paczuszka z zamówieniem z Postallove
Popatrzcie niżej jakie cudeńka można tam zakupić.Ja jestem zachwycona tymi w stylu retro(ostatnie zdjęcie) oraz przedstawiającymi polskie plakaty (ta  z zestawienia po lewej stronie na dole)
Zapraszam na stronę
http://www.postallove.pl
Nawet jeśli nie ciągnie Was do postcrossingu to z pewnością wybierzecie tam coś dla siebie na inną okazję.
Dodatkowo sklep oferuje taśmy ozdobne,naklejki,karnety itp.

 Pamiętacie taką serię pocztówek Danuty Muszyńskiej Zamorskiej?W tej chwili są dość trudne do zdobycia.
Może ktoś posiada czyste,nie zapisane  i mógłby  odsprzedać za niewielką sumę lub wymienić się na przykład na jedne z moich ręcznie robionych korali?Byłabym wdzięczna.Info na: mika1971@wp.pl

Na koniec słów kilka o wspomnianym w tytule lusterku a w wersji końcowej- ramce.
Zaczęłam pracę nad nim jeszcze w marcu na spotkaniu  u Kejti
Na pierwszy rzut pomalowałam całość na biało i w dolnym lewym rogu ozdobiłam różanym motywem z serwetki Sagen.Efekt nie do końca mnie zadowolił.Na białym pojawiły się paprochy.Nie wiele myśląc zdrapałam wszystko.Dałam różowe,trochę pocieniowane tło.Zamiast bukietu  róż-motyw baletnicy i kwiatki.
Najgorzej miałam z lakierowaniem.W końcu powoli i przy pomocy kilku mało cenzuralnych słów jakoś poszło.Najmarniej wyszedł relief w prawym górnym rogu.Po tych wszystkich zabiegach stracił swój pierwotny urok i nieco się spłaszczył:P Ostatecznie stwierdziłam jednak,że więcej się do tej pracy nie dotykam.Lusterko ze środka też musiałam wyjąć,bo przy usuwaniu taśmy zabezpieczającej trochę je porysowałam.W ten sposób wyjaśniła się tajemnica lustereczka-ramki :)
Pozdrawiam
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...