Jakiś czas temu udało mi się zapisać do Uli na zabawę podaj dalej i zaraz po nowym roku paczka nareszcie, po bardzo długiej drodze, do mnie przyleciała. A w niej same wspaniałości.
Przecudna karteczka z życzeniami....
... zmediowana (???) puszka, bardzo w moich kolorach...
(stoi na moim biurku i "opiekuje się" moją kolekcją pisaków i długopisów)
...przeuroczy Mikołaj...
.... świąteczny świecznik na tealight-a
...oraz bombka w czerni i rdzy/złocie...
Co prawda nie miałam zbyt dużo czasu nacieszyć się świątecznymi prezentami, bo paczka przyszła już po nowym roku, ale zapewniam, że za rok na pewno będą zdobiły mój dom.
Dodatkowo Ula dorzuciła coś słodkiego i masę przydasi...
... papierki, wstążeczki, guziczki i super małe spinacze, które takiemu biurowemu świrusowi jak ja stopiły serce.
Ulu jeszcze raz bardzo Ci dziękuje za wszystko co znalazło się w mojej paczuszce. Zwłaszcza za Twoje "twory" w technikach, których ja nie ogarniam i pewnie nigdy nie ogarnę.
A teraz zapraszam dwie osóbki chętne do zabawy. Jeśli się zgłosisz to w przeciągu roku (zapewniam że będzie to szybciej) otrzymasz ode mnie paczuszkę z prezentami a po tym fakcie musisz ogłosić zabawę u siebie na blogu i podać ją dalej do dwóch kolejnych osób.
No to kto chętny?
***
Asia B. - Naprawdę? To musiały mnie zmylić te wyhaftowane laleczki, które pokazywały się jeszcze w grudniu na blogach.
Anna Iwańska - znam to. Czasem nie sposób ogarnąć tych wszystkich zabaw, które się organizują i łatwo coś przegabić.