Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zysk i S - ka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zysk i S - ka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 23 marca 2017

Camilla Way - Obserwując Edie

Tytuł: Obserwując Edie
Autor: Camilla Way
Liczba stron: 323
Wydawnictwo: Zysk i S - ka
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl


"Obserwując Edie" to książka, która mnie bardzo zaintrygowała. Mroczna okładka, niezmiernie zachęcające opinie czytelników na skrzydełkach, wreszcie opis określający powieść jako "oszałamiająca psychologiczna zagadka". Nie mogłam przejść obok niej obojętnie.

Heather jest przykładem dziewczyny, którą na pewno każdy z nas ma w gronie swoich znajomych. Wiecznie stoi gdzieś z boku, nie jest otoczona wianuszkiem przyjaciółek, każda impreza ją omija, bo nikt nie chce jej towarzystwa, mimo że nigdy nikomu nic nie zrobiła. Gdy poznaje Edie, popularną dziewczynę, jej życie nagle się zmienia, tak jakby dostała prezent od losu. Heather, która nie miała bliskiej przyjaciółki chce za wszelką cenę utrzymać dobre relacje z Edie, nawet kosztem pogorszenia relacji z rodzicami, którym nie podoba się sposób życia dziewczyny.

Historia jest opowiadana dwutorowo. Z jednej strony narratorką jest Heather, która opowiada czytelnikowi o tym, co było kiedyś, jak rodziła się jej przyjaźń z Edie, o pierwszej poważnej miłości Edie i o tragedii, która rozdzieliła je na tyle lat. Historię teraźniejszą opowiada druga z bohaterek, która w tym momencie jest samotną matką. Edie nie radzi sobie z wychowaniem małego dziecka, nie potrafi odnaleźć się w sytuacji, wpada w depresję. Nieoczekiwanie na jej drodze staje Heather, która deklaruje pomoc przy Mayi, obiecuje wszystkim się zająć. Heather zaczyna zajmować się córeczką Edie, ale także coraz bardziej ingeruje w sprawy dawnej przyjaciółki, tak jakby chciała odnowić tę przyjaźń.

Mogłoby się wydawać, że od początku mamy określoną sytuację: Edie jest tą skrzywdzoną, a Heather ją śledzi i osacza, tak jakby chciała jej zrobić krzywdę. Dopiero ostatnie rozdziały wyjaśniają nam powody, dla których relacja nastolatek na tyle lat została zerwana, jak bardzo można zawieść przyjaźń, czyli jedno z najpiękniejszych uczuć pomiędzy dwojgiem ludzi.

Camilla Way napisała naprawdę dobrą, poruszającą książkę, o krzywdzie, o przyjaźni, złamanych obietnicach i zawiedzionym zaufaniu. Wprowadzenie wątku pobocznego czyli sąsiadki Edie i jej osobistego dramatu jeszcze bardziej pogłębia tragizm całej historii. Nie jest to prosta książka, ale naprawdę warto poświęcić jej kilka godzin. Zdecydowanie polecam!

Moja ocena: 8,5/10

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki serdecznie dziękuję

poniedziałek, 20 marca 2017

Helen Fielding - Dziennik Bridget Jones. Dziecko

Tytuł: Dziennik Bridget Jones. Dziecko
Autor: Helen Fielding
Liczba stron: 298
Wydawnictwo: Zysk i S - ka
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl



Postać Bridget Jones, singielki z lekką nadwagą i talentem do wplątywania się w problemy stała się już niemal kultowa. Zdarzają się powieści reklamowane jako "historia polskiej Bridget Jones", a oryginalna bohaterka jest bliska czytelniczkom, które tak jak ona nie są idealne, ale starają sobie poukładać życie. 

W tej części Bridget Jones zachodzi w ciążę, niestety głównym problemem bohaterki jest to, kto może być ojcem. Kandydatami na ojca są Mark oraz Daniel. Aby stwierdzić, który z nich jest tym szczęśliwcem, cała trójka musi czekać aż do porodu. Obaj panowie profilaktycznie próbują wczuć się w rolę, chodzą na spotkania w szkole rodzenia oraz fundują głównej bohaterce wiele nieoczekiwanych zwrotów akcji.

Ogromnym minusem był dla mnie fakt, że ta powieść rozgrywa się pomiędzy "W pogoni za rozumem", a "Szalejąc za facetem" i wiele wydarzeń nawet w 1% nie było zaskakujących. Bridget, mimo że nadchodzi dla niej bardzo ważna i nowa życiowa rola, dalej zachowuje się tak, jak przyzwyczaiła nas do tego w poprzednich tomach. Cały czas ma swoje głupiutkie powiedzenia, zachowania, które czasami drażnią, a czasami rozbawiają do łez. 

Mam co do książek o Bridget dziwną zasadę: mimo, że nie są to książki wybitne, czasami drażni mnie infantylność bohaterki, to i tak sięgam po kolejną część. Myślę, że gdyby została wydana piąta część (co już pachniałoby tasiemcem) to i tak bym z chęcią sprawdziła, w jakie problemy tym razem wpadła Bridget Jones. Ogólnie zarówno tę powieść, jak i cały cykl chciałabym Wam polecić, myślę że są to książki idealne na każdą porę roku, aby trochę się pośmiać i odprężyć przy niezobowiązującej lekturze :).

Moja ocena: 6/10

piątek, 17 lutego 2017

Shari Lapena - Para zza ściany

Tytuł: Para zza ściany
Autor: Shari Lapena
Liczba stron: 333
Wydawnictwo: Zysk i S - ka
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl

Para zza ściany to książka, którą pierwotnie planowałam przeczytać dopiero w lutym. Gdy dotarła do mnie przesyłka, z ciekawości przeczytałam pierwszą stronę i zanim się obejrzałam, byłam już na 30. Drugie podejście do tej powieści zakończyło się prawie skończeniem całości, więc powinna być to najlepsza rekomendacja :)

Shari Lapena przedstawia nam pozornie szczęśliwe, młode małżeństwo. Anne i Marco są rodzicami półrocznej Cory, która jest oczkiem w głowie całej rodziny. Pewnego wieczoru wybierają się na przyjęcie urodzinowe do sąsiadów, a dziecko postanawiają zostawić z nianią. W ostatniej chwili opiekunka rezygnuje, gospodarze nie życzą sobie obecności dziecka, więc małżeństwo postanawia zostawić je w domu i zaglądać do córeczki co pół godziny. Podczas zakrapianego przyjęcia Marco flirtuje z sąsiadką, co bardzo nie podoba się jego żonie. Po powrocie do domu okazuje się, że Cora zniknęła. W domu pojawia się detektyw Rasbach, który od razu zaczyna bacznie obserwować małżeństwo. Pod domem Marco i Anne czają się też dziennikarze, którzy także zdają się czyhać na każdy ich błąd.

Z każdym kolejnym rozdziałem dowiadujemy się o bohaterach czegoś nowego. Depresja Anne, domniemany romans jej męża z sąsiadką, skomplikowane relacje Marco i rodziców Anne zwracają uwagę śledczych, którzy podejrzewają o porwanie Cory jej najbliższych. Autorka odkrywa przed nami najciemniejsze zakątki ludzkiej natury, pokazuje co jest w stanie zrobić człowiek dla własnej korzyści. 

O tym, kto jest odpowiedzialny za zniknięcie Cory dowiadujemy się mniej więcej w połowie powieści, ale mimo to obserwowanie, jak dochodzi do tego reszta bohaterów jest prawdziwą przyjemnością. Ostatnia scena wbiła mnie w fotel, pozostawiła w stanie wielkiego WOW, miałam ciarki i byłam zachwycona tym, jak autorka zakończyła tę powieść. Jest to jednak nieco otwarte zakończenie i dodatkowe 10 - 15 stron epilogu mogłoby być bardzo interesujące.

Mimo, że to dopiero początek roku, ta powieść jest mocną kandydatką do czołówki najlepszych książek przeczytanych w 2017 roku. Jestem tym bardziej zaskoczona, gdyż jest to debiut. Mam nadzieję, że Shari Lapena nie poprzestanie na jednej powieści i już niedługo będę mogła poznać równie wciągającą historię.

Moja ocena: 9/10

Za możliwość zrecenzowania książki dziękuję


niedziela, 22 stycznia 2017

Elżbieta Cherezińska - Królowa

Tytuł: Królowa
Autor: Elżbieta Cherezińska
Liczba stron: 573
Wydawnictwo: Zysk i S - ka
Źródło okładki: http://www.empik.com


"Królowa" to kontynuacja "Hardej" czyli powieści o córce Mieszka I, Świętosławie. Jest to jedna z bardziej zagadkowych postaci historycznych, dlatego też (tak jak wspomniałam we wcześniejszym wpisie o "Hardej"), nie traktuję tej powieści jako źródła historycznego, a raczej powieść inspirowaną historią. Elżbiecie Cherezińskiej te inspiracje wychodzą naprawdę świetnie, więc mimo, że "Królowa" jest minimalnie słabsza, to obie części o Świętosławie trafiły na listę najlepszych książek przeczytanych w ubiegłym roku. 

W tej części poznajemy dalsze losy królowej Świętosławy, uczestniczymy w walecznych bitwach, podczas których trup ściele się gęsto. Sojusze są zawiązywane, ale jeszcze szybciej łamane, akcja prze bardzo szybko do przodu. Nic dziwnego, bo opisane wydarzenia rozgrywają się na przestrzeni ponad 20 lat, a wszystkie są warte opisania. 

Autorka trochę bliżej przedstawiła nam losy Bolesława, brata Świętosławy i jego drogę do zdobywania władzy. Jest przebiegły, zawiązuje sojusze, śmiało kroczy do walki. Wzorem ojca marzy o silnym kraju, z którym wszyscy będą się liczyć i będą drżeć przed jego władcą. Wszystko krąży wobec politycznej gry, w której bardzo mało osób może być wygranymi. Wystarczy jedno wydarzenie, śmierć władcy i wszystko zmienia się o 180 stopni. Nigdy nie można być pewnym jutra.

W tej części możemy zaobserwować także wydarzenia kształtujące nowych władców - synów Świętosławy. Harald i Knut muszą zawalczyć o swoją pozycję, pokazać, że są potomkami Królowej - Piastówny, która swoją siłą psychiczną, przebiegłością i mądrością przewyższała niejednego mężczyznę. Świętosława nie chciała zostać jedynie gwarantką sojuszu - ona chciała zostać królową i tego właśnie dokonała.

Zarówno pierwsza, jak i druga część opowieści o Hardej są na podobnym poziomie, ale jednak w "Królowej" autorka nieco przedobrzyła. Są momenty, w których zastanawiałam się, czy nadal czytam powieść autorstwa jednej z ulubionych autorek, czy po prostu wkradł się chochlik i ktoś dopisał bezsensowną scenę. Poważni władcy zaczynają prowadzić absurdalne rozmowy, na szczęście takie sytuacje zdarzają się rzadko i nie zaważyło to bardzo mocno na odbiorze całej książki. 

Ogólnie, "Harda" i "Królowa" są dla mnie całością, dlatego jeżeli jesteście zainteresowani, to koniecznie sięgnijcie najpierw po "Hardą". Cechą charakterystyczną dla mojej "znajomości" z autorką jest to, że każda jej książka wciąga mnie do granic możliwości. Nie inaczej było też z opisywaną powieścią, blisko 600 stron wręcz pochłonęłam, a jest to chyba najlepszą rekomendacją :)

środa, 28 września 2016

Elżbieta Cherezińska - Harda

Tytuł: Harda
Autor: Elżbieta Cherezińska
Liczba stron: 576
Wydawnictwo: Zysk i S - ka
Źródło okładki: http://www.empik.com



Z Elżbietą Cherezińską historia lubi się powtarzać. Początkowo ciężko jest ogarnąć kto jest kim w zagmatwanym świecie przedstawionym, ale z czasem tak przesiąkamy wydarzeniami, że wprost ciężko jest się od tego grubego tomu oderwać. 

Akcja "Hardej" toczy się wokół chrztu Polski, postaci Mieszka i jego potomków. Autorka nieprzypadkowo wybrała taką tematykę dla nowej książki, bowiem w tym roku minęło od tych wydarzeń już 1050 lat. Główną bohaterką jest Świętosława, córka Mieszka. Zgodnie z obowiązującymi regułami, córki miały być wydane za mąż jako gwarantki sojuszy z innymi państwami. Świętosława od najmłodszych lat była świadoma bycia pionkiem w politycznej rozgrywce, rzeczywistość okazała się jednak być zbyt bolesna: ojciec nie zgadza się na ślub z mężczyzną, którego dziewczyna kocha i wpycha ją w ramiona króla Szwecji. Świętosława postanawia wzbudzić w sobie uczucia do męża i stać się kimś więcej niż żoną króla, chce ugruntować mocną pozycję swoją i syna. 

Czytałam wiele recenzji "Hardej" i w kilku pojawiał się zarzut, że wiele wydarzeń jest dalekich od prawdy. Postanowiłam więc poruszyć także ten temat. Nie można traktować powieści Cherezińskiej jako wiernego źródła wiedzy historycznej. Oczywiście, w wielu kwestiach nawiązuje do prawdziwych wydarzeń, przedstawia prawdopodobne wersje, ale musimy pamiętać, że jest to tylko interpretacja autorki. Co ciekawe, postać córki Mieszka - Świętosławy i żony króla Szwecji - Sigridy Storrady to według Elżbiety Cherezińskiej jedna i ta sama osoba. Inne źródła twierdzą, że te kobiety nie miały ze sobą nic wspólnego. Autorka inspirowała się sagami islandzkimi i legendami, zdawała się też na własną wyobraźnię, więc potraktowałam jej książkę jako powieść inspirowana faktami historycznymi. 

"Harda" jest kolejną świetną książką autorstwa Elżbiety Cherezińskiej, mogę nawet stwierdzić, że spośród przeczytanych przeze mnie plasuje się w czołówce. Jestem pod ciągłym wrażeniem tego, z jaką lekkością operuje ona miejscami, nazwami i postaciami, które ożywają na kartach powieści. Marzy mi się, żeby kiedyś wniknęła w losy Stanisława Augusta Poniatowskiego i czas rozbiorów Polski, bo jest to jeden z najciekawszych momentów w naszej historii. 

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję 


piątek, 9 września 2016

Joe Wicks - #Lean in 15 [Szczupli w 15 minut]

Tytuł: #Lean in 15 [Szczupli w 15 minut]
Autor: Joe Wicks
Liczba stron: 220
Wydawnictwo: Zysk i S - ka
Źródło okładki: http://www.empik.com



Pięknie brzmi ten tytuł, prawda? Gdyby wystarczyło tylko 15 minut aby osiągnąć piękną sylwetkę i zdrowy wygląd wszystko byłoby bardzo proste. Otóż, regularne poświęcanie kwadransa na aktywność fizyczną, przygotowanie zdrowego posiłku naprawdę przynosi rewelacyjne efekty. 15 minut minie nam błyskawicznie, a możemy zrobić naprawdę wiele dla naszego lepszego samopoczucia. 

Jakiś czas temu mój kolega postanowił przejść na dietę, która tak naprawdę była czteroskładnikowa: serek wiejski, tuńczyk, jajka oraz kurczak. Fakt, dostarczał sobie dużo białka, ale taka dieta była po prostu nudna i po kilku dniach wrócił do dawnych, niekoniecznie zdrowych nawyków żywieniowych. Analizując jego sytuację bardzo szybko doszłam do wniosku, w którym momencie popełnił błąd. Nuda i brak różnorodności sprawiły, że był to jeden wielki niewypał. Na własnym przypadku przekonałam się, że restrykcyjne diety nie działają na dłuższą metę, dopiero zmiana nawyków żywieniowych, racjonalne podejście do jedzenia przynoszą efekty. 

Podobne stanowisko przyjmuje Joe Wicks. W jego książce pokazane są naprawdę świetne przepisy, które z pewnością przypadną Wam do gustu. Są tutaj zarówno dania obiadowe, koktajle, przekąski i słodkości. Autor jest przeciwny głodzeniu się, bo nie o to chodzi w dietach, aby być głodnym i myśleć o tym, kiedy znowu będzie można zjeść. 

Niestety, w kilku przypadkach zostały użyte produkty, które nie łatwo dostępne, ale w przypisach mamy zaproponowany zamiennik. Przygotowanie potraw zajmuje naprawdę mało czasu, więc jest to świetny kontrargument dla tych, którzy uważają, że nie mają czasu na zdrowe gotowanie i jedzenie.

Drugą, nie mniej ważną część książki zajmują ćwiczenia interwałowe o wysokiej intensywności. Zgodnie z założeniem zawartym w tytule, trwają one kilkanaście minut, a efekty już po kilku tygodniach są piorunujące. Joe Wicks prowadzi też program 90 DAYSSS, który ma na celu ukształtowanie i zachowanie ładnej sylwetki. Zamieszczone zdjęcia prezentują efekty po 4 - 8 tygodniach pracy nad sobą i zdecydowanie motywują do wzięcia się w garść i wypracowania wyglądu, z którego będziemy dumni.

Całość została opatrzona pięknymi, apetycznymi zdjęciami, które zachęcają do wypróbowania przepisu. Połączenie książki kucharskiej z radami odnośnie zdrowego żywienia i ćwiczeniami fizycznymi to kompendium wiedzy, którą musimy zdobyć, aby rozpocząć zmianę swojego życia.

Za książkę serdecznie dziękuję

piątek, 27 listopada 2015

Elżbieta Cherezińska - Turniej cieni

Tytuł: Turniej cieni
Autor: Elżbieta Cherezińska
Liczba stron: 811
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl



Elżbieta Cherezińska to autorka, z której twórczością spotkałam się już po raz piąty. Zachwycił mnie "Legion", świetne były dwie pierwsze części cyklu "Odrodzone królestwo", nieco zawiodła mnie "Gra w kości", więc nie mogę powiedzieć, że zawsze lektura książek Cherezińskiej była dla mnie prawdziwą przyjemnością. Jak było tym razem?

Elżbieta Cherezińska stworzyła powieść szpiegowsko-historyczno-polityczną. Przez te 800 stron przewinęło się mnóstwo postaci, przedstawicieli różnych państw, którymi kierował cały wachlarz motywów, z których dominujące były albo chęć zysku, albo patriotyzm. Jan Witkiewicz i Aleksandr Burnes - dwaj wywiadowcy Rosji i Wielkiej Brytanii są świetni w swojej misji, która ma na celu zdobycie zwierzchnictwa nad Afganistanem. W ich wątki zostało wplecione dużo polityki, wiadomości typowo historycznych. 

Zdecydowanie większe zainteresowanie wzbudzili we mnie inni bohaterowie: Adam Gurowski i Rufin Piotrowski. Pierwszy z nich, mimo hrabiowskiego tytułu, żyje na granicy upadłości i ubóstwa. Oficjalnie wyrzekł się swojej ojczyzny i jest ogromnym zwolennikiem Rosji. Motywy jego działania nie są jednoznaczne i czyni to postać znacznie ciekawszą. Przeciwwagą dla niego jest Piotrowski, czyli zdecydowanie najlepsza postać z całej książki. Ogromny patriota, jest gotowy na wszystko. Wierny swoim zasadom i ojczyźnie, nie poddaje się nawet w najgorszym momencie, kiedy zostaje zesłany na Syberię. Historia jego ucieczki, mimo że finał był mi znany, niesamowicie mnie wciągnęła i to właśnie tego bohatera po prostu polubiłam, myślę że cała powieść mogłaby być tylko o nim :).

Spiski, intrygi, walka o wpływy i władzę, losy zwykłych i niezwykłych ludzi - chyba te słowa najlepiej określają to, co podaje nam Elżbieta Cherezińska. Jest ciekawie, momentami nawet porywająco, ale całość była po prostu dobra. Przez sporo fragmentów ciężko było przebrnąć, gdyż ogrom postaci i wydarzeń był trochę przytłaczający.

Powieść pokazuje coś, co warto zaznaczyć: mimo, że Polska nie istniała na mapie, to istniała w sercach Polaków, dla których czasami nie było nic piękniejszego, niż usłyszeć rodowity język, porozmawianie z rodakami. Wielu próbowało spisków, był w nich ogromny duch walki i chęć powrotu do niepodległości. 

Mimo pewnych minusów, całą książkę zdecydowanie rekompensują świetne postacie z Rufinem Piotrowskim na czele. Moim zdaniem, warto przeczytać :)

Moja ocena: 7/10

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki


Fakt ten nie wpływa na moją ocenę

poniedziałek, 23 lutego 2015

Zbigniew Zborowski - Trzy odbicia w lustrze

Tytuł: Trzy odbicia w lustrze
Autor: Zbigniew Zborowski
Liczba stron: 416
Wydawnictwo: Zysk i S - ka


Kilkanaście dni temu przeczytałam rewelacyjną książkę. Piękna historia trzech kobiet została napisana przez mężczyznę - Zbigniewa Zborowskiego. Autor nie jest debiutantem, gdyż ma w swoim dorobku zbierającą pozytywne recenzje książkę "Nowy drapieżnik", również wydaną przez Zysk i S-ka. Jeżeli jesteście ciekawi jak poradził sobie tym razem to zapraszam do dalszej lektury :)

Powieść rozpoczyna się od współczesności, kiedy Anna opowiada historię związaną z przeszłością jej rodziny. Powodem opowieści jest mężczyzna walczący o życie, który wiele dla bohaterki zaryzykował. Poznajemy Zofię, młodą dziewczynę, guwernantkę, która w przededniu wojny zaszła w ciążę z paniczem Adamem Hryniewiczem. Oczywiście nie ma nawet mowy o tym, aby mężczyzna się z nią ożenił gdyż wybucha wojna. Rodzina Adama każe jej usunąć niechcianą ciążę, ale dziewczyna postanawia wychować dziecko, mimo naprawdę niespokojnych czasów. Wanda nie potrafi jednak zrozumieć intencji matki, Zofia kojarzy jej się tylko z przemocą, krwią i strachem. Matka jest dla niej koszmarem, a nie opoką. Dziewczyna zakochuje się w socjalizmie, zasady ustroju są dla niej najważniejsze. Nie może zrozumieć, że Zofia wyznaje inne wartości. Anna to najmłodsza z kobiet w rodzinie, której pozornie wszystko w życiu się układa, ma zmysł biznesowy, który przynosi jej duże korzyści finansowe. W jej życiu ciągle jednak czegoś brakuje, nie chce jednak uwierzyć w ciążącą nad rodziną klątwę.


Zofia Czeplińska, jej córka Wanda i wnuczka Anna to trzy bohaterki tej świetnej powieści. Każda z nich jest inna, ale życie każdej z nich jest niezwykłe. To, że przetrwały mimo trudnych warunków, mimo szalejącej wojny, mimo wrogów pojawiających się na ich drodze świadczy o tym, że wszystkie trzy mają w sobie wielką moc. 

Co prawda ta książka jest o kobietach, ale mężczyźni również odgrywają w niej wielką rolę. Ogromne znaczenie ma tajemniczy człowiek, którego poznała i pokochała Zofia, a który wielokrotnie pojawiał się w najtrudniejszych momentach jej życia. Warto również wspomnieć o chłopaku Anny, który jest dla niej gotów zrobić rzeczy niemożliwe. 


Autor bardzo zgrabnie wplótł w książkę kilka nieco nadprzyrodzonych wątków, które zaskakująco dobrze scalają cały tekst. Bez nich historia straciłaby swój urok. Muszę jednak Was uspokoić, nie będzie tutaj czarownic ani wampirów ;). Końcówka książki wyjaśnia istotne wydarzenia i jest klamrą, która spina 75 - letnią historię rodziny.

Ta książka jest rewelacyjna, autor naprawdę w sposób mistrzowski przedstawił historię Zofii, Wandy i Anny. Jeżeli jeszcze nie znacie, to KONIECZNIE musicie przeczytać.

Moja ocena: 9/10

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki

Fakt ten nie wpływa na moją ocenę

czwartek, 18 grudnia 2014

Monika A. Oleksa - Samotność ma twoje imię

Tytuł: Samotność ma twoje imię
Autor: Monika A. Oleksa
Liczba stron: 422
Wydawnictwo: Zysk i S - ka


Nie ma chyba osoby, która chociaż raz w życiu nie powiedziała, że jest samotna. Każdy miewa momenty, w których potrzebuje bliskiej osoby, kogoś z kim może porozmawiać, wygadać się z problemów i zmartwień i uzyskać pomoc. Bohaterki książki Moniki A. Oleksy nie żyją same, gdyż mają rodzinę, przyjaciół, ale mimo to czują się samotne. 

Najbliższa czytelnikowi staje się oczywiście Ewa. Kobieta jest po czterdziestce, ale wciąż nie ułożyła sobie życia prywatnego. Jej siostra mieszka za granicą, matka nie żyje, a najbliższą osobą dla Ewy jest jej babcia - Hanna. Najlepszą przyjaciółką Ewy jest Dorota - prawniczka, która zawsze ściąga ją na ziemię i wspiera w najtrudniejszych momentach. Zawodowo bohaterka jest instruktorką tańca ludowego, ale jej współpracownik Paweł pragnie rozszerzyć ofertę jej szkoły tańca i w związku z tym postanawia zatrudnić Andrzeja. Niemalże idealny mężczyzna staje na drodze Ewy i próbuje zdobyć jej serce.

Problemem Ewy jest to, że od wielu lat tkwi w niej uczucie do Mateusza. Mimo, że założył już rodzinę i wychowuje z żoną Martyną dwóch synów, to jemu również zależy na odnowieniu kontaktów z Ewą. W kobiecie odżywają wspomnienia i ta znajomość powoli ją niszczy. 
Akcja jest przedstawiona jednocześnie z perspektywy kilku bohaterów. Jednym z nich jest Rafał, sąsiad Ewy, który mimo że jej nie zna, jest nią zafascynowany. Każdego wieczoru spogląda w jej okno i próbuje dopasować życiorys kobiety do swoich wyobrażeń. Bardzo smutna jest historia pani Janiny - starszej wdowy, która pomimo kilku lat od śmierci męża ciągle za nim tęskni. Jej samotność wzmaga fakt, że jej dzieci, jej najbliżsi o niej zapominają, nie jest dla nich ważna. Odczucia Martyny, gdy odkrywa że w jej związek z Mateuszem wkrada się ktoś trzeci są chyba najbardziej przygnębiające.



Książka Moniki A.Oleksy tylko z okładki wygląda na lekką, przyjemną obyczajówkę lub ciepłe romansidło. Okładka jest piękna i wiosenna, ale w sercach bohaterów panuje smutna jesień, kiedy samotność jest bardziej odczuwalna i dokuczliwa, kiedy każdy kolejny dzień jest ponury i zniechęcający. "Samotność ma twoje imię" daje jednak ciepło, daje nadzieję, że z każdego rodzaju samotności jest wyjście, że są ludzie, którzy mogą pomóc wyjść z tego zamkniętego kręgu, którzy wyciągną do nas pomocną dłoń.

"Samotność ma twoje imię" to zdecydowanie jedna z najlepszych książek obyczajowych, jakie ostatnio wpadły mi w ręce. Moje pierwsze spotkanie z panią Moniką było bardzo udane, bo zmusiło mnie trochę do przeanalizowania własnego życia, mojego sposobu patrzenia na wiele spraw. Książka naprawdę godna polecenia!

Moja ocena: 8/10

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki


Fakt ten nie wpływa na moją ocenę

środa, 29 października 2014

Henryk Rzewuski - Pamiątki Soplicy

Tytuł: Pamiątki Soplicy
Autor: Henryk Rzewuski
Liczba stron: 391
Wydawnictwo: Zysk i S - ka
Źródło okładki: http://www.sklep.zysk.com.pl


Lubicie XVIII wiek? Jeżeli tak, mam dla Was propozycję książki, która bardzo dobrze odzwierciedla te czasy, czerpiąc z prawdziwych historii i osób. Tytuł tej pozycji to "Pamiątki Soplicy". 

Henryk Rzewuski, ustami Seweryna Soplicy przekazuje wiele anegdotek z życia szlachty. Każdy rozdział poświęcony jest innemu szlachcicowi i jego przygodom życiowym. Akcja rozgrywa się za czasów Stanisława Augusta Poniatowskiego, któremu autor również poświęca kilka słów. 

Z "Pamiątek Soplicy" dowiadujemy się, że tamtym czasom nieobce były skandale obyczajowe, jak zdrady małżeńskie, częste uczty, które przemieniały się w pijaństwo, waśnie księcia Radziwiłła, który zawsze chciał postawić na swoim, nawet kosztem krzywdy innych ludzi.

Seweryn Soplica przekazuje swoje wrażenia z wizyty, którą odbył wraz z małżonką, podczas której gospodarze traktowali wszystkich gości z należytą powagą i szacunkiem. Dostajemy opis rytuałów i zwyczajów, które w tamtym czasie obowiązywały szlachtę.

Oczywiście książka byłaby niepełna, gdyby zabrakło w niej opisu samego narratora. Seweryn Soplica zawiera historię swojego życia, wspomina opiekę, jaką otoczyło go wujostwo, a także swoją służbę i naukę. 

"Pamiątki Soplicy" zdecydowanie przybliżają sylwetki kilku ważnych postaci, pozwalają też dowiedzieć się czegoś więcej o czasach szlacheckich. Nie jest to książka wybitna, brakowało mi miejscami wytłumaczenia kilku archaizmów, ale myślę, że pasjonaci historii powinni czuć się usatysfakcjonowani.

Moja ocena: 5,5/10

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki


Fakt ten nie wpływa na moją ocenę

środa, 8 października 2014

Stanisława Kuszelewska - Rayska - Kobiety

Tytuł: Kobiety
Autor: Stanisława Kuszelewska - Rayska
Liczba stron: 429
Wydawnictwo: Zysk i S - ka
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl


Ostatnio, być może za sprawą rocznicy Powstania Warszawskiego zaczęłam bliżej interesować się czasami II wojny światowej. Ogólnie zawsze lubiłam XX wiek, bliższa jednak, (ze względu na moją historyczkę i lokalne konkursy) była mi jego druga połowa. Warto było sięgnąć jednak w przeszłość i zapoznać się z historią kobiet opisanych przez Stanisławę Kuszelewską - Rayską. To jedna z tych książek, które TRZEBA PRZECZYTAĆ.

Pozycja, którą czytałam składa się z dwóch części: "Kobiety" i "Dziwy życia". Pierwsza, która znacznie bardziej przypadła mi do gustu opowiada o losach kobiet w trakcie II wojny światowej. Nie są to jednak byle jakie kobiety, są to BOHATERKI. Kuszelewska - Rayska przedstawia losy różnych kobiet, które są jednak ze sobą w jakiś sposób powiązane. Zawiera też wiele wątków autobiograficznych, o których dowiadujemy się już z posłowia. Autor tych ostatnich stron, Sławomir Cenckiewicz przybliża nam bardzo trudne losy Kuszelewskiej - Rayskiej, jej olbrzymią tragedię, ciężki czas emigracji. Autorka straciła wszystko, co w jej życiu było najcenniejsze, a Niemcy na zawsze zostali jej wrogami, katami, do których nie żywiła ani odrobiny szacunku. 

Druga część, czyli "Dziwy życia" porusza m.in. historię Janusza Korczaka - "Doktora", a także losy kobiety, która wróciła z łagru. Jej życie ogromnie się zmieniło, łagry wycisnęły na niej piętno, którego nie da się zapomnieć, na zawsze już będzie obecne w jej wspomnieniach i koszmarach. "Dziwy życia" to także losy bohaterów po przyjściu wyzwolenia. Sowieci nie byli jednak takimi dobrymi obrońcami wymęczonego wojną ludu, a ich rządy były dla Polaków niczym kolejna okupacja.

Stanisława Kuszelewska - Rayska napisała z jednej strony historię przygnębiającą, ale z drugiej jak bardzo pełną nadziei i optymizmu! Rodziny poległych nie traciły nadziei, że ich bliscy jednak się odnajdą, że nadejdzie wyzwolenie, że następne tygodnie będą lepsze. Brak tu załamywania się, płaczu, jest tylko niesamowity duch walki. Kobiety chcą walczyć, są łączniczkami, sanitariuszkami, przechowują ważne dokumenty i ludzi. Tak jak ich mężczyźni w każdej chwili narażają życie. 

Ta książka bardzo mnie poruszyła, nie tylko ze względu na to, że opisuje bardzo trudne i bolesne dla naszego narodu chwile. To także ważna lekcja dla mnie, jako młodej dziewczyny. Bohaterki są nieustraszone, wytrwałe, potrafią z odwagą przyjmować to, co zesłał im okrutny, wojenny los. Do tej pory cały czas po głowie kołacze się pytanie: czy ja bym tak potrafiła? 

Moja ocena: 10/10

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki


Fakt ten nie wpływa na moją ocenę

niedziela, 21 września 2014

Elżbieta Cherezińska - Niewidzialna korona

Tytuł: Niewidzialna korona
Autor: Elżbieta Cherezińska
Liczba stron: 763
Wydawnictwo: Zysk i S - ka
Źródło okładki: http://www.zysk.com.pl



"Niewidzialna korona" to kolejna już powieść historyczna Elżbiety Cherezińskiej po którą sięgnęłam. Pierwsza część cyklu "Odrodzone królestwo", czyli "Korona śniegu i krwi" zachwyciła mnie, więc gdy zobaczyłam, że autorka napisała kontynuację losów bohaterów z ogromnym zaciekawieniem po nią sięgnęłam. Nie zawiodłam się :).

Państwo polskie tylko na kilka miesięcy zjednoczyło się pod rządami Przemysła II. Władca został brutalnie zamordowany, a jego towarzysz (jednocześnie rycerz jego córki Rikissy) Michał Zaremba zostaje uwięziony. W kraju zapada chaos, zaczyna się walka o tron. Do boju stają Władysław, zwany także Małym Księciem, czy wręcz karłem, co zdecydowanie nie przysparza mu popularności i szacunku u innych, Henryk Głogowski - kandydat popierany przez ród Zarembów, ale władza idzie w ręce Wacława II - władcy Czech. 

Wbrew pozorom, nie tylko osobistości państwowe mają coś do powiedzenia. Podczas tej gry o władzę swoje poparcie okazują także papież, arcybiskup Jakub Świnka (który w powieści ma również zadanie dbać o zjednoczenie kraju pod jedną koroną), biskup Jan Muskata, sąsiadujący z Polską władcy, a także najważniejsze rody. Łatwo jest zyskać stronników poprzez nadanie urzędów i ziem, trudniej jednak jest wyegzekwować składane obietnice.

Autorka przedstawiła dzieje kilku wielkich rodów, zajmujących ważne stanowiska państwowe. Bardzo szczegółowo portretuje najsłynniejsze postacie, z wielką dbałością o szczegóły i jednocześnie z konsekwencją opisuje ich charaktery, strategie i sojuszników. Niektórzy zdecydowanie nie wzbudzają sympatii, ale mało jest bohaterów, o których nie miałabym zdania. Zresztą, kilka postaci zostaje zlikwidowanych przez Jakuba de Gutensberga, którego stałą klientką jest chyba najczarniejsza postać powieści - Mechtylda Askańska.

Na ogromną uwagę zasługuje Rikissa, czyli córka Przemysła II. Mimo młodego wieku jest odważna, inteligentna, umie postawić na swoim. Jest wierna swoim decyzjom, ma świadomość swojego znaczenia. Swój charakterek pokazuje również Jadwiga, żona Władysława Łokietka. Zazwyczaj pokorna, w odpowiedniej chwili podejmuje jednak ważne postanowienia, umie zdyscyplinować męża i nakłonić go do podjęcia dobrych decyzji. Elżbieta Cherezińska pokazuje naprawdę wielką siłę kobiet. Manipulują mężczyznami, zmuszają do uległości (głównie wykorzystując do tego swoje ciało), sprawiają, że kochankowie wyjawiają im najważniejsze tajemnice. Świetne są klaryski, które zamknięte w klasztorze wyczekują pikantnych ploteczek i nowinek ze świata, które są przez nie w zabawny sposób komentowane. 

Trochę w przypadku tej powieści padła końcówka, było w tym aż za dużo fantastyki i chwilami zastanawiałam się, o co w ogóle chodzi, co ja czytam. Za dużo było zamieszania i poplątania, aczkolwiek przy dobrym całokształcie aż tak bardzo mnie to nie irytowało. Autorka miksuje gatunki, chwilami nawet jest to odrobinę przesadzone i na pierwszy plan zamiast powieści historycznej wysuwa się przewidywalne romansidło.

Okres historyczny opisywany w "Niewidzialnej koronie" nie jest moim ulubionym, prawdę mówiąc ze szkoły pamiętam niewiele, więc ciężko mi określić, jak mocno autorka mijała się z prawdą przedstawiając kolejne wątki. Z pewnością bohaterowie, których opisuje żyli naprawdę, reszta jest wymieszaniem prawdziwych faktów z interpretacją Elżbiety Cherezińskiej i muszę przyznać, że te połączenie wyszło autorce naprawdę dobrze.

Jeżeli lubicie powieści, które opowiadają o naszej historii, o walkach o władzę, zdradach, miłości i sojuszach to książki Cherezińskiej z pewnością zaspokoją wszystkie wymagania. Nie bójcie się objętości - tę książkę czyta się naprawdę błyskawicznie :)

Moja ocena: 7,5/10

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki


Fakt ten nie wpływa na moją ocenę

wtorek, 20 maja 2014

Elżbieta Cherezińska - Gra w kości

Tytuł: Gra w kości
Autor: Elżbieta Cherezińska
Liczba stron: 405
Wydawnictwo: Zysk i S - ka
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl



Około pół roku temu pisałam Wam o dwóch książkach, które naprawdę przypadły mi do gustu i trafiły do grona najlepszych książek przeczytanych w 2013 roku. Mowa oczywiście o "Legionie" i "Koronie śniegu i krwi", czyli świetnych powieściach historycznych Elżbiety Cherezińskiej. Ciekawi jak udał jej się debiut w tym gatunku literackim?

Otóż, według mnie warsztat pani Cherezińskiej ogromnie się rozwinął i dostrzegłam sporą przepaść pomiędzy "Grą w kości", a wspomnianymi wcześniej książkami. Dlatego też nieustannie nasuwają mi się porównania, których nie udało mi się uniknąć, mając w pamięci naprawdę świetne książki. "Gra w kości" była dla mnie trochę zbyt podręcznikowa i mimo, że opowiadała interesującą historię, to forma przekazania nie do końca mi odpowiadała. Wyjątkowo długo nie mogłam się wciągnąć, a "podręcznikowość" działała na mnie usypiająco. Dopiero druga połowa sprawiła, że z chęcią wracałam do lektury.

Właściwie byłby to mój jedyny zarzut, bo reszta wydarzeń "grała". Historia pokazywana z perspektywy dwóch władców, którzy borykają się nie tylko z problemami swoich państw, ale także z zachłannymi sąsiadami, roszadami politycznych małżeństw i nowym świętym. Zarówno cesarz Otton, jak i książę Bolesław wierzą, że wiara w Boga, kult świętych mogą pomóc w scaleniu narodów. Święty Wojciech ma być postacią, która pomoże im w realizacji tego zamierzenia. Ale ówczesny świat to nie tylko cesarz i książę, to także dziesiątki pomniejszych przywódców, którzy tylko czyhają na możliwość większej władzy. To układy, sojusze, zdrady, które mają zapewnić władzę. Okrutne, ale niestety, bardzo prawdziwe.

Autorka nadała postaciom znanym z podręczników bardzo ludzkie, zwyczajne cechy. Zarówno Ottona, jak i Bolesława dopada strach o przyszłość, chęć zmienienia świata na taki, w którym zapanuje praworządność. Obaj władcy zostali przeze mnie odebrani jako idealiści, chociaż większym był zdecydowanie cesarz. Jego wiara, pokora, mimo młodego wieku robiła ogromne wrażenie.

Co do wydania - mam tylko jedną uwagę. Zdecydowanie bardziej wolałabym słowniczek pojęć łacińskich jako przypisy, a nie jako spis na ostatnich kartkach, zwłaszcza że było ich całkiem sporo. 

Nie ryzykowałabym tej książki na pierwsze spotkanie z Elżbietą Cherezińską, bo prawdopodobnie nie zdecydowałabym się teraz na lekturę "Korony śniegu i krwi" i "Legionu". Przeczytałam je w moim mniemaniu w dobrej kolejności i mimo słabizn w "Grze w kości" nadal mogę się tą autorką zachwycać. 

Moja ocena: 5,5/10

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki


Fakt ten nie wpływa na moją ocenę

niedziela, 4 maja 2014

Helen Fielding - Bridget Jones. Szalejąc za facetem

Tytuł: Bridget Jones. Szalejąc za facetem
Autor: Helen Fielding
Liczba stron: 584
Wydawnictwo: Zysk i S - ka
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl



W podsumowaniu miesiąca napisałam, że ta książka mnie trochę rozczarowała. Częśc z Was zapewne była ciekawa dlaczego, skoro dwie poprzednie części o Bridget mi się podobały, więc dzisiaj chcę uargumentować swoje stanowisko. 

Bridget jest już panią Darcy, matką wychowującą dwójkę dzieci. Niestety samotnie, bo Mark zginął (zupełnie nie rozumiem, jak Fielding mogła go uśmiercić)! W chwili rozpoczęcia akcji jest już wdową z kilkuletnim stażem, więc siłą rzeczy zaczyna rozglądać się za nowym kandydatem na życiowego partnera. Bridget szuka nowych znajomości na Twitterze, zaczyna spotykać się z 30 - latkiem. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że bohaterka ma już 50 lat i młody kochanek raczej już do niej nie pasuje. Ogólnie wiele zachowań Bridget jest nieadekwatnych do jej wieku. To, co śmieszyło u kobiety po 30 roku życia, teraz stało się trochę przesadzone i cóż, częściej żałosne niż zabawne. 

Nie odbieram oczywiście prawa Bridget do fajnego, normalnego życia. Wdowa w "średnim wieku", z dwójką dzieci ma prawo do szczęścia i miłości. Właściwie jej obowiązkiem jest nie dać się rutynie i zawalczyć o lepsze życie. Bridget nie musi martwić się o pieniądze - Mark doskonale zabezpieczył finanse żony i dzieci. W opiece nad dziećmi pomaga jej opiekunka, w awaryjnych sytuacjach może liczyć na Daniela - ich chrzestnego. Bridget nieustannie kompromituje się przed nauczycielem syna, który ma skłonność do pojawiania się w najbardziej nieodpowiednich momentach. 

Jeżeli miałabym zawrzeć główne wątki powieści w jednym zdaniu to byłyby to: faceci, zbędne kilogramy, alkohol, przyjaciele, Twitter, dzieci, wszy, jeszcze więcej facetów, tylko jedna sensowna sukienka do założenia. Wszystko to przewija się ze sobą tworząc miks, który mimo banalności i żenujących fragmentów czytało się naprawdę dobrze.

Helen Fielding ma to do siebie, że jej cykl o Bridget wręcz pochłaniałam. Wielokrotnie wybuchałam śmiechem, który po kilku stronach był zamieniany na grymas zniesmaczenia. Trochę autorka przesadziła i cały czas miałam wrażenie, jakbym dostała odgrzewanego kotleta, jakby stworzona historia była pisana na siłę. 

Strasznie nakrytykowałam wyżej najnowszą część serii o Bridget, ale z drugiej strony chętnie wróciłam do jej losów. Zdarzały się fragmenty (zwłaszcza we wspomnieniach), które sprawiały, że gdzieś w środku czułam smutek, że takie sytuacje przydarzyły się całkiem fajnej bohaterce. Na szczęście wszystko zmierza do szczęśliwego zakończenia :). 

Moja ocena: 4,5/10

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki


Fakt ten nie wpływa na moją ocenę

sobota, 5 kwietnia 2014

Helen Fielding - Bridget Jones. W pogoni za rozumem

Tytuł: Bridget Jones. W pogoni za rozumem
Autor: Helen Fielding
Liczba stron: 445
Wydawnictwo: Zysk i S - ka
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl


"Bridget Jones. W pogoni za rozumem" to kontynuacja losów zwariowanej Bridget. W tej części znowu jest sympatycznie, jest wesoło, pocieszacz leje się strumieniami, a waga nie chce spaść w dół. Poznajcie kolejny rok z życia singielki 30+ :)

Bridget, związana szczęśliwie z Markiem nie ma powodów do narzekań. Wszystko zmienia się z chwilą, gdy przez głupią sprzeczkę ich stosunki się rozluźniają, a panem Darcym zajmuje się znajoma Bridget - Rebecca, która za wszelką cenę chce go usidlić. Jones zmaga się z pracą, złośliwym szefem, problemami rodziców i budowlańcem, który zostawił jej ogromną dziurę w ścianie. Bohaterka wpakowuje się w naprawdę gigantyczne problemy. Wskutek wakacyjnej znajomości zostaje wrobiona w handel narkotykami i zamknięta w tajlandzkim więzieniu. Bridget nawet w takiej sytuacji nie traci hartu ducha i to, co początkowo było problemem, staje się drogą do szczęścia. Swoje szczęście znajdzie również Shazer, która planuje dołączyć do grona mężatek. 

Bridget Jones pokazuje, że zachowania, które nas spotykają są jak najbardziej normalne i ludzkie. Analizowanie randek z przyjaciółmi, bezsensowne odliczanie minut i godzin w wyczekiwaniu na telefon od tego, który łamie serce, ale i tak jest właśnie TYM JEDYNYM. Bridget miewa szalone pomysły, ogromnego pecha i szczególną zdolność do wpadek w momentach, w których powinna być perfekcyjna. 

Ta część jest odrobinkę słabsza niż początek historii Bridget. Było kilka przenudzonych fragmentów, chociaż nie wiem, czy nie ma to związku z tym, że znałam ją niemal na pamięć. Jednak jeżeli spodobały Wam się losy Bridget to ta pozycja jest dla Was obowiązkowa :)

Moja ocena: 6,5/10

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki


Fakt ten nie wpływa na moją ocenę

czwartek, 3 kwietnia 2014

Helen Fielding - Dziennik Bridget Jones

Tytuł: Dziennik Bridget Jones
Autor: Helen Fielding
Liczba stron: 367
Wydawnictwo: Zysk i S - ka
Źródło okładki: http://lubimyczytac.pl



Helen Fielding prawie dwie dekady temu wydała książkę, która przez lata doczekała się wiele naśladowczyń. Mowa oczywiście o "Dzienniku Bridget Jones" czyli zapisie roku z życia trzydziestokilkuletniej singielki. 

Bridget Jones stała się postacią kultową. Nie bez znaczenia jest fakt, że autorka stworzyła bohaterkę, z którą może utożsamić się wiele czytelniczek. Lekko stuknięta, borykająca się z dietą, problemami z facetami i ekscentryczną matką. Ma przyjaciół, którzy pójdą za nią w ogień i upiją się z nią wieczorem, a następnego dnia będzie ich wspólnie męczył kac. Bridget jest antytalentem kulinarnym, ma za to prawdziwy dar do wpadania w kłopoty. Nie jest idealną dziewczyną w perfekcyjnym makijażu i drogim stroju od najlepszych projektantów. Nieidealność bohaterki sprawiła, że stała się bardzo realnym człowiekiem.

Głównym wątkiem jest oczywiście miłość. Matka Bridget próbuje ją wyswatać z synem przyjaciół, Markiem Darcy. Prawnik nie robi jednak na pannie Jones dobrego wrażenia i mimo nacisków nie ma zamiaru dać szansy znajomości z Darcym. Zamiast tego tkwi w dziwnej relacji ze swoim szefem, Danielem. Jej przyjaciele, Sharon, Jude, Tom i Magda również nie mają lekko w miłości. Sharon nadal poszukuje tego jedynego, Jude rozstaje się i związuje ponownie z Podłym Richardem. Tom z kolei przeżywa rozstania ze swoim chłopakiem, a Magda, jako jedyna mężatka w tym gronie obawia się, że mąż ją zdradza. Czyli normalne problemy ludzi 30+. 
Bardzo fajnie było wrócić do bohaterki i jej perypetii po kilku latach, gdy z trzynastolatki stałam się osobą 20+ i na wiele rzeczy patrzę zupełnie inaczej. Teraz Bridget wydaje mi się bardziej prawdziwa, taka kumpela, którą można spotkać wszędzie. Jej zachowanie sprawiało, że co chwilę wybuchałam śmiechem. Zdecydowanie jest to jedna z lepszych lekkich pozycji na leniwą niedzielę :).

Moja ocena: 8/10

Książkę przeczytałam i zrecenzowałam dzięki



Fakt ten nie wpływa na moją ocenę